-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
[quote]Owszem, napisałas, ze bierzesz pod uwage wszystkie sytuacje[/quote] Gdzie to napisałam ? [quote]A karcenie psa nie jest jego maltretowaniem, nie przesadzajmy (co nie oznacza, ze sie zgadzam z karceniem psa po bojce).[/quote] Nic nie pisałam o maltertowaniu [quote] A Twoje stwierdzenie, ze psy beda prowokowaly bojki, bo wlasciciele po nich nagradzaja je nieswiadomie głosem, po prostu mnie rozbawiło. szkoda, ze psy innych rzeczy nie ucza sie tak szybko, poprzez tylko nagradzanie głosem [/quote] gdzie napisałam o tym głosie ? Nie zrozumiałaś sensu wypowiedzi. Mówimy o różnych sytuacjach, Ty piszesz o psie, który gdy jest atakowany ucieka do Ciebie. I słusznie. I za to trzeba nagradzać, bo zamiast się łtuc, czy zwiewać na łąki, idzie do Ciebie. I bardzo dobrze. Ja pisałam o bójce, szczepie, gdzie psy się pogryzły i się je rozdzieliło. A to są dwie różne sytuacje. I chyba nie do końca przeczytałaś to co napisałam. Zarówno jedna i druga się zdarza. Jak i wiele innych, o których tu nikt jeszcze nie napisał. I po to jest forum, żeby się wymieniać doświadczeniami. Nigdy nie napisałam, że to co piszę jest jedyną prawdą oczywistą. To są przykłady. Za to pisałam, [B]że trzeba isć do szkoły, czytać, obserwować swojego psa i uczyć się jego zachowań.[/B] [B]marruda,[/B] jeśli chodzi o "łamanie" psów, to należy pamiętać żeby zrobił to szkoleniowiec, i to taki, który pozna waszego psa i umie to robić. Nie wszyscy szkoleniowcy to potrafią.
-
[quote name='prittstick']hmm... dziwne masz obserwacje. Ja zawsze widze odwrotna sytuację. Jest bójka, psy sa rozdzielane lub ja koncza i psy dostaja lanie/sa skarcone/skrzyczane ewentualnie pies "napadniety/uciekajajacy" zostaje chwalony i uspakajany. W pierwszym przypadku sie nie wypowiem, bo nie wiem na ile jest to dla psa skarcenie za bojke, a na ile za przyjscie do nas,w drugim uwazam to za sluszne, bo uczy to psa, ze w trakcie czegos takiego ma uciekac do nas, a nie spieprzac przed siebie. Natomiast agresja jest zbyt skomplikowanym problemem, zeby zamknac ja w takich ramkach jak to zrobiłas Ty. po pierwsze czesto agresja, bojka jest bardzo samonagradzajaca. Po drugie dla wielu psow głaskanie i chwalenie głosem (ktorego wiekszosc osob nie umie odpowiednio modulowac, zeby psa nagrodzic lub skarcic) wcale nie jest tak ogromna nagroda, zeby od razu chodzic pa parku i szukac bojek, co by to nie dostac pochwaly "dobry piesek, spokojnie" od swojego Pana. Co do szczeniaka moze byc wele przyczyn, a wydawanie opini przez internet jest bez sensu (Muszelka napisalas po prostu swietny, rozwiniety scenariusz z tak ubogiej relacji pobytu w gabinecie. gratuluje wyobrazni:evil_lol:) Idzcie z psem na jakies dobre "szczeniaczkowo". mozecie poprobowac odwrazliwania psa na dotyk i stopniowe podnoszenie, poprzez nagradzanie go kiedy jest dotykany. Mysle, ze to samo poleca Wam na szczeniaczkowie, a mozecie poprosic tez doswidczonego skzoleniowca o wizyty domowe, zeby dokladnie przyjrzal sie problemowi.[/quote] [B]prittstick[/B], nie piszę o sytuacjach, w których psy są karcone - bite. Takich w ogóle nie biorę pod uwagę. Jeżeli ktoś bije psa, nawet za bójkę, to nie powinien mieć psa i tyle. A psa "pobitego" też nie należy uspakajać, głaskać, bo po co w nim wzbudzać postawę "sieroty". Po bójce trzeba psa odciągnąć, nic nie mówić, nie reagować, dać czas na "dojście" do siebie. Po kilku minutach sprawdzić czy nic się nie stało, czy nie ma dziur. Poza tym strasznie wszystko uogólniłaś/łeś. Ja w ogóle się nie wypowiadałam na temat agresji. Podany przykład był [B]przykładem jednym z wielu[/B], a nie wyjaśnieniem agresji!! Każde zachowanie u każdego psa ma inne podstawy, więc nigdy nie jest tak, że można od razu coś powiedzieć - dlaczego tak a nie inaczej się pies zachowuje. Też uważam, że szkoła jest dobrym pomysłem, ale jak się nie pozna swojego psa, nie będzie się rozumiało swojego psa, jego zachowań, to i szkoła nie pomoże. Bo w szkole uczy się, i pies, i właściciel. I nie można oczekiwać, że w szkole wszystkiego nauczą. W szkole nauczą nas pracy z psem. A czy my czegoś nauczymy, to już tylko od nas zależy. Poza tym, po to jest forum, że jeżeli ktoś prosi o radę, to inni odpowiadają. Oczywiście, że to co piszemy, [B]nie jest jedynym lekarstwem[/B] (jeżeli ktoś to tak odczytuje, to nie powinien czytać forum), bo każdy pies jest inny i to co działa na Twojego psa, nie musi działać na mojego, ale pokazaniem problemu ze strony innych forumowiczów. Sam podałeś/podałaś sposób na odwrażliwianie i ok. Jedna osoba zwraca uwagę na jedo, druga na drugie, trzecia na co innego. Mądry forumowicz skorzysta z tych wiadomości. A wracając do szczeniaka, to uważam, że w wieku 3 m-cy to do agresji jeszcze daleko, tylko jest to kwestia wychowania i wyeliminowania złych zachowań. Zaczynają się problemy złego zachowania, ale z agresją to ma niewiele wspólnego. I ciągle polecam książki do poczytania.
-
[quote name='enia']brązowa, ale Pipi pisała,że on ucieka i "wychodzi" z każdej obroży:shake: o ile dobrze kojarze, też pomyslalam ,że w kolczatce mu okropnie......nie wiem może szelki jakieś?[/quote] Obrożę półzaciskową. Jak się wyrywa zaciska się do pewnego momentu. Z szelek też wyjdzie, skoro wychodzi z obroży.
-
[quote name='WŁADCZYNI']tja i jak nauczycielka palnie w łeb Twoje dziecko to też spoko, zrozumie że w tym miejscu panują takie zasady? Zasady ustalam ja, bo to mój pies. Od weta wymagam po za wiedzą dobrego podejścia do zwierząt, oraz akceptacji moich warunków - ja ułatwię wszystko co będę mogła, ale brutalne zachowanie względem mojego psa odpadają. [/quote] władczyni, spokojnie. Zasaty oczywiście ustalasz Ty, ale zanim pies zrozumie [B]prawidłowo[/B] Twoje zasady, to może trochę czasu minąć. Faktem jest, że jest mało weterynarzy, którzy mają "podejście" do psów, nie znają języka psiego itd, ale nie przesadzajmy. To [B]od nas[/B] zależy jak nasz pies się zachowuje u weterynarza. I to [B]nasza wina[/B], że pies nie umie się zachować. Niestety. A, że musi weterynarza zrobić swoje, to robi. Muszelka ma dużo racji. Czasami [B]nieświadomie[/B] nagradzamy złe zachowanie. Jeżeli nasz pies, np. potłucze się z innym psem, pewnie w 99 % właściciele od razu głaszczą psa i uspakajają, nie wiedząc że właśnie nagrodzili psa za złe zachowanie. I następnym razem pies będzie szukał szczepy, bo będzie wiedział, że potem dostanie głaski od nas. Mimo, że naszym zamysłem było uspokojenie psa. Ale pies to inaczej odbiera. Dlatego warto poczytać trochę książek, bo ludzkie myślenie nie do końca zgadza się z myśleniem psim.
-
[quote name='marruda'] na razie szkolimy psa sami tzw pozytywnie uzywajac klikera, nagradzajac dobre zachowanie i ignorujac zle...jako ze skonczyl ledwo co 3 miesiace i dopiero teraz jest po ostatnim szczepieniu jeszcze nie bylismy w profesjonalne szkolce dla psow...bedzie sie trzeba wybrac ALE jak wybrac dobra szkole? bo dla psa nie jest problemem wykonywanie komend a zdaje sie ze wiekszosc szkol tego wlasnie uczy[/quote] Nie chodzi o to żeby pies znał komendy. Znajomość komend to jest początek do wychowywania psa. Bo jak nauczysz psa, żeby np. siedział przy np. schodach przy otwartej bramie jak wjeżdżasz na posesję, jeżeli nie będzie wiedział co to jest siad. Dlatego w szkołach zaczyna się od komend. To, jak potem użyjesz własnej wiedzy i jak ją wykorzystasz to Twoja sprawa. Poza tym szkolenie to nie jest 3-miesięczny kurs. W szkółce uczysz się podstaw, a szkolenie psa trwa całe jego i Twoje życie. A wracając do weterynarza. 3 miesiące to doskonały moment na socjalizację psa. Dla każdego małego psa nowe otoczenie, nowe zapachy, nowe miejsce, nowi ludzie, to ogromny stres. Dlatego dobrzy szkoleniowcy kładą nacisk na "bycie" w różnych miejscach. Jeżeli pies tak mocno reaguje, zanim pójdziesz na następną wizytę, powinnaś z nim chodzić do weterynarza ot tak sobie. Wejść, postać, zobaczyć jak się zachowuje, pochwalić za dobre zachowanie, dać smakołyk, wejść do gabinetu, przywitać, dać smakołyk, wyjść. Nie będzie źle kojarzył weterynarza. Obserwuj, co go drażni, co źle się kojarzy. Złe zachowanie ignoruj, dobre nagradzaj. I tak co kilka dni zmieniaj otoczenie: park, autobus, dużo ludzi, mało ludzi, wózki, rowery itd itd. Dla Twojego psa psa najprawdopodobniej to była tak nowa sytuacja, że ze stresu nie poradził sobie i tyle. Reakcja obronna: ugryźć wszystko co mi robi krzywdę. Jeżeli będzie przyzwyczajony do bycia w róznych sytuacjach, miejscach, zobaczysz, będzie się inaczej zachowywał. Moje psy zostały "przekupione" przez weterynarza i jak wychodzimy na parkingu z samochodu, to lecą do gabinetu jak do najlepszego i najfajniejszego miejsca. Oczywiście, że dużo zależy od samego lekarza, ale to my jesteśmy właścicielami i to my wychowujemy. Kliker to fajna metoda, jest dużo lektury do poczytania, pies jest młody, wszystko się da zrobić. powodzenia
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
karina1002 replied to a topic in Już w nowym domu
podpinam sobie wątek :p -
[quote name='monia3a']Na moje oko to on miał te pół roku temu więcej niż 6 lat :p spokojnie dałabym mu tak jak pisałam 8-9 ale mogę się mylić, choć oceniając Pita trafiłam w dziesiątkę :evil_lol:[/quote] Ładny psiak. zaznaczam
-
[quote name='ARKA']Jest jedna Klinika w Bialymstoku Canvet, ktora robi zabiegi tzw. metoda haczykowa. W tym roku nie uczestniczy w akcji ale o cenach mozna porozmawiac zawsze tą metoda sa zabiegi tansze, mniej nici potrzeba. ZERO opieki nad sukami po zabiegu. Dwa lata temu brali za suke 100-150zl za psa 80zl. CANWET.Lecznica Weterynaryjna ul. Zwyciestwa 26B [B]A pipi kotow nie ma???[/B] [/quote] Po pierwsze, w Białymstoku nie tylko Canvet robi zabiegi metodą haczykową. Po drugie, jeśli chodzi o ceny to są lecznice, które to zrobią dużo lepiej i za te same pieniądze, albo i taniej. Jak przeczytam wątek i pogadam z Monią, to się coś ustali. Szkoda tylko, że raban się robi na wątku, choć Pani Irena doskonale wie gdzie powinna się zgłosić po pomoc i w jaki sposób.
-
Drogie koleżanki, nie wiem czy wiecie ale Pytia jest u mnie już dwa lata :multi: I co Wy na to? ps. zdjęcia wstawię później, bo jeszcze nie uwierzycie, że ciągle jest.....
-
Oj, ładne te szczeniaki, jakieś takie goldenowate :) Jesli chodzi o Nasti, to opanowała do perfekcji uciekanie z kojca. Jak TZ coś wymyśli w weekend z kojcem i wsadzi ją do kojca, to jeden dzień przesiedzi dumająć jakby tu wyjść, i na drugi dzień wita nas przy drzwiach, machając z wielką radością ogonkiem na nasz widok. TZ w tym momencie jest mniej szczęsliwy :evil_lol: Ja udaję, że też jestem zła, a w duchu sie cieszę, bo nie lubię jak siedzi w kojcu :eviltong: Coś na pewno trzeba będzie wymyśleć z ogrodzeniem na wiosnę, że kóz nie atakowała :razz:
-
[quote name='monia3a']Emilko robi się i psom, tylko wet schroniskowy idzie na łatwiznę :mad: prościej dla niego jest rozcharatać psa bo łatwiej dojść do macicy :shake: wydaje mi się, że te zabiegi robią uczniowie bo przecież w tej lecznicy często maja praktyki studenci :cool3: ciekawe jak u innych piesków schroniskowych.[/quote] Dziewczyny, nie oceniajcie, nie wiedząc co i jak jest robione. Ja się cieszę, że w ogóle w schronisku są robione strerylizacje, bo jeszcze całkiem niedawno o tym nawet myślec nie można było. A pisząc takie teksty na forum ogólnym na pewno się nie wpłynie na sposób przeprowadzania zabiegów w schronisku. Można na to zwrócić uwagę kierownikowi w bardziej subtelny sposób. A tak, można oczekiwać tylko niepotrzebnych zgrzytów. Do internetu nie tylko my mamy dostęp.
-
[quote name='kinga'][U]dwa [/U]koszalinskie są dwukrotnie lepsze od [U]jednego[/U] koszalińskiego :loveu: [/quote] To, że dwa koszalińskie so dwukrotnie lepsze od jednego koszalińskiego, to ja wiem. Ale ja mam 4, w tym jeden koszaliński. Mogłabym np. z Tobą zamienić jedną Zalesiankę na jednego koszalińśkiego (domyśl się którą :eviltong:). Ale Ty się pewnie nie zgodzisz.....:lol:
-
[quote name='osc']ja robilam ostatnio porzadki w domu i mam troche markowych rzeczy niepotrzebnych (perfumy, nowe martensy, jakies ciuchy jeszcze z metkami). Wystawie je na sprzedaz - tylko nie wiem czy na bazarku czy na allegro (wiadomo na allegro mam szanse wiecej uzbierac) i jeszcze mase pierdółek - postaram sie to wszystko obfotografowac i wystawic na poczet przyszlego kojca dla Borysa[/quote] Mnie interesują mrtensy. Rozmiar 39:eviltong:
-
No dobra Biafra, przeczytałam. I się trochę zgubiłam jesli chodzi o leki. Na stawy leci Rimadyl lub Carprodyl. A na wątrobę Essentiale czy też coś innego dajesz? Na pewno mam coś w domu, tylko nie wiem co: hepatil albo Heparegen. Jedno i drugie jadła Pytia. Teraz je Essenstiale. Więc jeżeli podajesz te dwa pierwsze, to mogę podesłać.
-
[quote name='kinga']koleżanko Karino :loveu: witaj, nawet jako posiadaczka ziemska :loveu: cała? zdrowa? żywa??[/quote] Na razie żywa, w miarę zdrowa i cała ale posklejana drutami :)
-
[quote name='kinga']ale pan, p.o. kierownika -mówił, ze ludzie mają hektar ogrodzony, i ze ponoć ją chcieli. [/quote] He, he, ja mam dwa hektary ogrodzone, i co? Nasti ma to w głębokim poważaniu. Ani kojec z siatką dwumetrową ani ogrodzenie nie jest dla niej żadną przeszkodą. Codziennie sama sobie robi spacerki po wsi. I wraca straasznie zmęczona na jedzenie. A co.:evil_lol: