-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
[quote name='magdyska25'] Z tego wynika, że Jasiek jest na minusie 420,12 zł........ Wysłałam jakiś czas temu Morisowej dokładnie rozliczenie kosztów leczenia Jasia (leki, wizyty u weta, transport) - dotarło to rozliczenie do Ciebie? Jasio miał później nadpłatę 100 zł, ale już poszły pieniądze na leki. Plus było robione rtg czaszki i płuc, oraz dwie wizyty z podaniem sterydu. A wczoraj 100 puszek karmy dla psów z nowotworem i preparat wspomagający. Z wydatków była też kupowana przez Morisową 2 razy karma (puszki).
-
Kazio był dzisiaj na wycieczce w Łodzi! Oj nazwiedzał się chłopak... nawet lotnisko widział :) A potem pojechał do pana doktora - na badanie krwi i szczepienie. Był baaaardzo dzielny! Dał sobie wbić igły i nawet nie pisnął. Ale za to na spacerze po ulicach, bardzo szybko podjął decyzje o schowaniu się za ludziem - co by psa obronili biednego, malutkiego...
-
Nie wiem. Nie zebrałam jeszcze info na temat chemii.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapisałam Frania na wizytę w lecznicy w Milanówku, bo to pierwsze miejsce do którego się dodzwoniłam i ubłagałam o wciśnięcie wizyty, bo sprawa pilna. Poznałam dr Olkowskiego (neurolog) w czasie leczenie Morcia z padaczką. Dr Łobaczewskiego nie znam - ale jego żona leczyła oko mojego Kazana. Dodatkowo są tam obydwaj w tym samym czasie - co pozwoli na wizytę za jednym wożeniem Franka. Mam niestety podejrzenie, że prócz pogorszenie neurologicznego, Franusiowi wdał się stan zapalny w oku (możliwe że pod powiekę dostało się np. trochę piasku w czasie upadku lub zatarł je już później). Jeśli są inne propozycje w kwestii leczenia - nie widzę problemu, można umówić wizytę w innej lecznicy. Tyle że naprawdę czas tu odgrywa ważną rolę i nie możemy czekać do przyszłego tygodnia. -
Trzeba podjąć decyzję co do leczenia Jasia. Przy obecnej diagnozie, leki które dostaje hamują objawy ale go nie leczą. Dodatkowo mamy problem z suchą, pękającą skórą na głowie oraz niedrożnym kanałem nosowo-łzowym (musimy już wejść z antybiotykiem do oka). Biorąc pod uwagę rozpoznanie białaczki, są dwie możliwości: klasyczna chemia lub endoksan. Na temat chemii nie mam bliższych informacji. Tyle że koszt to ok. 200 zł jedno podanie (kroplówka) + dojazd do lecznicy. Potrzebne są 4 wlewy w miesiącu, leczenie będzie trwało conajmniej miesiąc - ale prawdopodobnie dłużej. Endoksan: http://www.doz.pl/leki/p4505-Endoxan O tym leku zebrałam wywiad u weterynarza który go zaproponował, a także pytałam drugiego lekarza weterynarii - który sam swojego psa leczył endoksanem (3 cykle, pies przeżył kolejne 10 lat). Endoksan jest w tabletkach. Koszt - do 100 zł/opakowanie. Wymaga natomiast specjalnych środków zabezpieczających, m.in. 2-3 par rękawiczek jednorazowych przy podawaniu, sprzątania natychmiast odchodów bez dotykania ich (czyli specjalny chwytak), hermetycznego zamknięcia, a także uniemożliwienia kontaktu Jasia z dziećmi, kobietami w ciąży itp. Lek ten niesie za sobą ryzyko pewnych powikłań, przemijających jednak wraz z zaprzestaniem podawania go. Z poważniejszych: musimy liczyć sie z zapaleniem pęcherza oraz natychmiast obstawić mu wątrobę wspomagaczami. Sierść może wypaść - ale leczoneny endoksanem bull akurat nie stracił ani włoska.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napisałam długi tekst o Franiu, i amba zżarła. Wiec po krótce: Franek czuje się dziś nieźle, choć jest obolały. Powieka spuchnieta, oczko łzawi - ale to dobra wiadomość, bo przynajmniej powieka nie trze na sucho o gałkę oczną. Zakrapiany, robimy okłady. Obserwuję też Frania - mam wrażenie że jednak jest zmiana pod względem neurologicznym. Rozmawiałam już o objawach z weterynarzem, narazie można je zrzucić na karb stresu, działania środków p-c bólowych i p-c zapalnych, potrzeby chronienia stłuczonej częsci głowy. Ale jeśli się utrzymają, to warto by Franusia pokazać neurologowi. Franek prócz problemów z zespołem przedsionkowym po wylewie, ma też powiązane problemy z błędnikiem, a obecnie też przecież leczymy uszka. W piątek jedziemy na kontrolę do weterynarza. Oczywiście jeśli coś się wydarzy wcześniej niepokojącego, to pojedziemy od razu. Franek narazie przeprowadził się do naszej sypialni, mam go więc blisko także w nocy (mój mąż wstaje do niego co kilka godzin, sprawdzić jak się Franuś czuje). Sam Franek ogólnie ok. Nie chciał jeść suchego, dostał więc gotowany posiłek (bardzo smakował). Na dworze chce chodzić, biegać. Siusiu z podniesioną łapką. -
Odebrałam wyniki badań krwi Jasia. Jestem w szoku... Zdaniem doktora z Łodzi obraz badania krwi wskazuje na to, że Jasio ma białaczkę... Leukocyty powyżej 50 tys. (badanie w marcu - 44 tys). Obraz uzupełniają m.in. reakcja na leki p-c zapalne (sterydowe i niesterydowe), wygląd zmiany w nosie (jest symetryczna, wygląda na sprawę wtórną, powikłanie możliwe że z układu chłonnego) oraz to że Jasio tyle czasu żyje i nie ma przerzutów... (białaczka rozwija się bardzo wolno, nie daje przerzutów). Konsultowałam już wyniki z lekarzem z Warszawy - potwierdza tą diagnozę. Jutro ma je obejrzeć także weterynarz zajmujący się chorobami krwi. Dobra wiadomość jest taka, że możemy go leczyć - doprowadzając do poprawy jakości życia, a możliwe że do remisji.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś przewrócił się na prostej drodze, idąc do mnie. Nie pierwszy raz go zawiało, ale dziś bardzo nieszczęśliwie. Najbardziej wystraszyłam sie że to wylew... A potem że upadając stłukł oko. Aż zapłakał przy upadku... Ale wstał dzielnie, otrzepał się i poszedł dalej. Tyle że oczko mrużył, zaczęło trochę łzawić więc wolałam go pokazać weterynarzowi. Powieka jest opuchnięta, ale oko jest w porządku. Neurologicznie też nie ma raczej pogorszenia. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś to zazwyczaj sam się tuli, ale tak wdzięcznie że obiekt tulany musi się przyłączyć do tulenia Franka ;) -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A, to Zander :) -
No dobra, spróbujemy... tak na próbę ;)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, pani doktor która była z wizytą u moich zwierzaków, też nie zauważyła oznak bólu. Tylko mówiła że to nie jest tyle kwestia neurologii, co właśnie zadawnionego urazu. -
A co ewentualnie trzeba robić w czasie tego allegra cegiełkowego jako osoba do kontaktu? Ja niby mam dostęp do netu, i telefon noszę przy sobie, ale są dni kiedy nie wiem w co ręce włożyć (wizyty u weta, zabiegi, gorsze samopoczucie moich podopiecznych), i wszystko poza doraźnymi potrzebami psiaków i ogonów, jest zostawiane "na później".
-
Mój mąż ostatnio podjął misję ukanapowania Kazia :) Bo ten cudny olbrzymi szczeniorek nie wie do czego służą kanapa, fotel czy pierzyna. Kładzie sie zazwyczaj na gołej podłodze, a od niedawna dopiero uznaje koc. No więc mój małżonek siadł sobie któregoś dnia na kanapie w "psim pokoju" i zawołał Kazika. Kazio podeszedł wtulił się w jego ręce, ale na kanape nawet nie spojrzał. Więc mąż wtargał ponad 30 kg Kazia, położył go obok siebie i wziął jego łepetynę na kolana. I siedział tak Kazio, zdziwiony, trochę przestraszony i nie wiedział co z sobą zrobić. Jejku, pies na kanapie... co to będzie, co psu się dzieje??? W końcu ja wstałam z kanapy naprzeciwko, więc Kazio sie zerwał i pobiegł za mną pomiałkując mały kociak... Ale mój mąż jest ambitny, i nie spocznie póki Kazio nie stanie się fanem kapany :)
-
To narazie subtelna zmiana, ale widać już trochę jak się patrzy na psa z góry ;)
-
Ok, przygotuje to jutro/pojutrze i wstawię. Jasio jest stale na kilku lekach, ale nie pamietam dokładnie ich cen. Natomiast musimy jeszcze smarować zmianę (a dokładnie suche, łuszczące sie miejsce gdzie jeszcze niedawno pękała skóra) oraz nosek alantanem.
-
O, widzę że Rudolf podbił kolejne serce :) Dziś tak się przyglądałam Rudziowi w czasie jedzenia. Przy najblizszej okazjo go zważę (wizyta 1 czerwca to było 29 kg), ale mam nieodparte wrażenie że Rudzio zyskuje linię :) Otóż nie jest już idealnie okrągły, zaczyna mieć wcięcie w talii...
-
Jasio wczoraj był oglądany przed panią doktor - która w marcu była też na domowej wizycie. Mówi że różnica jest ogromna. Przede wszystkim Jasiek chodzi, biega, skacze i kombinuje ;) No i wysoko nosi ogon i uszy. Steryd Jasiowi pomaga, zmiana się zmiejsza (choć możliwe że to też działanie antybiotyku). Za to nam się znów paprze oczko - ucisk powoduje że kanał nosowo-łzowy nie działa prawidłowo, zbiera się duża ilość wydzieliny i jest ryzyko znów stanu zapalnego. Musimy chyba zmienić starazolin na coś bardziej działającego przeciw-zapalnie. Apetyt ładny, je suchą karmę i puszki (szczególnie potrzebne do podawania leków). Dotarły od Morisowej dla Jasia środki na odrobaczenie, zabezpieczenie przeciw pchłom i kleszczom oraz cyklonamina (ta ostatnia schodzi nam 1-2 opakowania miesięcznie, zależnie od ilości krwawień). Czy już wiadomo kto prowadzi obecnie finanse Jasia? Chciałabym wysłać rozliczenie kosztów leczenia, i kosztorys miesieczny leków które musi stale przyjmować.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnarek dziś cały dzień urzęduje w ogrodzie, nawet na drzemkę nie chciał do domu. Ale chętnie skorzystał z nowej kołdy, którą na próbę rozłożyłam w przedpokoju. To już prawdziwy pan i władca z Bochnarka sie zrobił - leży sobie w progu jak rozleniwiony lew i obserwuje swoje ogrodowe królestwo! Zabawki - kraba chyba jednak nie dostrzega, ale piłka wzbudza jego zainteresowanie. A przysmaki tym bardziej :) Wczoraj porwał jeden, zaczął trząść głową na boki jakby rozrywał go, a potem mruczał z zadowolenia w czasie przeżuwania. Dziękuję za wczorajsze odwiedziny u Bochnarka i całej reszty naszej psio-szczurzo-ludzkiej rodziny :) Moje szczuraki także serdecznie dziękuję za wsparcie :) Ps. To małe szalejące na filmiku to moja Julka - znaleziona prawie 3 lata temu w stanie krytycznym. Prawie 1,5 roku dochodziła do siebie... a dziś, kto by uwierzył w to co przeszła. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś na theovencie podawanym już od kilku dni, praktycznie przestał dyszeć :) Bardzo boi się szelek - wczoraj trząsł się po założeniu. Będziemy próbować zakładać je na kilka minut dziennie, może się do nich przekona. Coraz lepiej idzie też jedzenie suchej karmy - jest namaczana, ale Franio nie chce czekać sie rozpadnie całkowicie. Zjada wszystko, wylizuje miskę - choć nadal w trakcie jedzenie rozprasza się i trzeba nad nim czuwać i przypominać by jadł (zazwyczaj 4-5 razy w czasie posiłku). Powoli odchodzimy od dosmaczania każdego posiłku. Chodzi chwiejnie dość, odciąża tą jedną tylnią łapkę - lekarz weterynarii obserwująca moje psy i szczury przez ostatnie 2 dni, uważa że jest to kwestia starego urazu. Ale Franuś świetnie sobie radzi, nawet ładnie biega. Wchodzi też pięknie po schodach, ma natomiast problem z zejściem (potrafi spaść z jednego schodka - bo tyle na szczęście tylko mamy by wyjść na dwór). Mam wrażenie że mniej się "zawiesza". Oczywiście pieszczoch i przytulak straaaaaszny... :) Potwierdzam że dotarła karma Vitake Senior oraz wpłata na moje konto. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franio oddycha dużo lepiej - dyszenie pojawia się tylko w sytuacjach stresowych. Dostaje 2 razy dziennie po pół tabletki theoventu.