-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
Czyżby moje Julka i Kazan zostały uznane za obiekty szczególnego zainteresowania...? ;) A co do Awcii... to została niedawno "sterroryzowana" przez mojego męża. Dla jej własnego dobra, bo planowała wleźć w miejsce gdzie mogła pokaleczyć łapy. Niestety, jak Awka się uprze na coś, to wlezie tam chociaćby po trupach... i nie zmiłuj. A są miejsca, choć wybitnie ciekawe, to niewskazane jest ich zwiedzane. I cóż się okazało...? Że pies potrafi wykonywać wszelkie polecenia, np. przychodzić na wołanie (a nie proszenie), wychodzić z miejsca szczególnie psa interesującego, nie ruszać rzeczy której nie pozwalamy... Świetnie to Awce zrobiło! Dotychczas była proszona, zachęcana "Awciuniu, może być przyszła z łaski swojej... albo nie przyszła - wedle psiego uznania". A teraz Jubu woła i Awka migiem przylatuje do niego.
-
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='malvaaa']a jak zniosły podróż? Jak zareagowaly na nową sytuacje? mamusia zdenerwowana?[/QUOTE] W sumie lepiej niż myślałam. Jechały bardzo grzecznie, cicho i sucho ;) (w przeciwieństwie do drugiego pasażera, który wydałam wszystko co się tylko dało na wszystkie strony). Obejrzały nową miejscówkę, mama dała się pogłaskać po grzbiecie nawet. Napewno nie ufne, przestraszone sytuacją... ale też zaciekawione. [B]Bambino -[/B] zapomniałam Ci powiedzieć: Melba koniecznie potrzebuje zabawki do obgryzania. U mnie wylewała nawet wodę z miski żeby mieć czym sie bawić. Moja suka nie chciała niestety podzielić się swoimi zabawkami. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Melbą z mamą Miką odstawione już daaaawno na miejsce. Z adresem spokojnie, nic się nie działo. Bambino uprzedzała mnie że nie ma zasięgu i to Ona będzie dzwonić do mnie. A nam się udało nadgonić czasowo na autostradzie i mogliśmy dojechać wcześniej. Tyle że nie wiedzieliśmy gdzie :D Ale Bambino zadzwoniła w odpowiednim momencie i sunie dotarły na miejsce bezproblemowo. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='malvaaa']dziewczyny mam jeszcze pytanie... czy to 35zł dla ajlii za weta, mam dac z kundelkowej skarbonki? wiga138 deklarowała pomoc dla nich i nie wiem czy to aktualne.[/QUOTE] Rozliczam się z wigą sama. Napisałam orientacyjnie, że mała obejrzana przez weta, zaszczepiona i dlaczego nie wziełam faktury. Zaraz ruszamy... wrócimy w nocy pewnie, więc napiszę jutro co i jak. Na mamę roboczo wołałam "Mika". Nie lubię jak zwierzaki są bezimienne, to tak jak by były bezdomne i opuszczone. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Mam dobrą wiadomość! Sunie jadą tranportem łączonym z innym psiakiem - czyli odpada część kosztów :))) -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Mama i z córką obsrały się w nocy po pachy. Ale w czasie sprzątania kenelówki były obie zainteresowane co robię - patrzyły na moje ręce, zamiast tak jak wczoraj odwracać wzrok i udawać że ich tu nie ma. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Byliśmy u weta. Mamy nie dało sie zbadać - zareagowała agresją na nową sytuację. Prędzej by się udusiła niż dała dotknąć... Nie ma zewnętrznych oznak żadnej choroby. Nie udało sie zmierzyć temperatury ani zaszczepić - mogłaby sobie zrobić krzywdę wyrywając się w czasie tych zabiegów. Mała, ochrzczona przez pania weterynarz imieniem Melba ;), została zbadana i zaszczepiona. Została oszacowana na poniżej 4 miesięcy, waży 4,5 kg. Jest zdrowa. Dostała tabletkę na odrobaczywienie i szczepionkę p/c wirusówkom. Weterynarz uznał że szczepienie jest konieczne jak najszybciej, bo mała miała dużo stresów, zmian środowiska i lepiej by odporność narastała już od dzisiaj. Zapłaciłam łącznie 35 zł - tyle co cena hurtowa szczepionki. Odrobaczywienie gratis. Nie brałam faktury, bo trzeba by policzyć całość: pełna cena szczepionki + odrobaczywienie + wizyta (wyszło by prawie 100 zł). Co do zachowania psiaków - są wystraszone i nie ufne. Ale nie jest to panika, tylko lęk sytuacyjny. Melba obsewuje mamę i przy niej zachowuje sie równie ostrożnie. W lecznicy rozkosznie zwinęła się w kłębek na podgrzewanym stole i zaczęła podsypiać ;) Obie sporo piją. Jedzą... ale ciężko powiedzieć ile zjada mama. Melbę widziałam jak pracowicie chrupała suchą karmę. Mama przy mnie nie chce jeść, nawet surowego miesa nie tknęła (ale znikło jak wyszłam z kuchni). Cały czas mają do dyspozycji jedzenie, dosypuję im trochu suchej karmy. Robaków w kupie nie zauważyłam. Co do transportu - ruszamy w niedzielę rano. Mam nadzieję że obędzie się bez problemów. Melba jest trochę miaucząca w samochodzie, ale z mamą pewnie będzie raźniej ;) Co do faktur za paliwo - jadą prywatnych samochodem, nie mogę więc wziąć faktury na fundację. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Mama i mała ładnie przespały noc. Są wystraszone i niepewne... Mała chętnie obwąchała się z moim psem. Mama udaje że nie widzi człowieka, ale jak tylko się zbliżamy to chowa dzieciaka pod siebie. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kinia1984']kurcze to moze podjedziemy jutro na zastrzyk..[/QUOTE] Dzisiaj jedźcie, na ostry dyżur. Tylko mówcie że od ugryzienia nie upłynęło jeszcze 8 godzin. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='tripti'] ajlii a jak z tą mamą i szczeniakiem, wyjdą na ludzi? tzn bardziej o mamę mi chodzi, bo wiadomo, że chyba ulicę tylko zna? [/QUOTE] Poobserwuję mamę przez te dwa dni. Narazie bardzo chroni swojego szczeniaczka, który jest prawie jej wielkości. Na nieznane dźwięki reaguje zaciekawienie, a nie lękiem - co dobrze wróży. Popracowałabym chętnie z nią, ale nie mam obecnie warunków na kolejnego tymczasowicza. [quote name='Kinia1984']no niestety w szpitalach maja takie procedury:) jak przychodzisz z pogryzieniem to jak jest pies to on idzie na obserwacje a jak np. zwial to pogryziony idzie na 20 bolesnych zastrzykow p/wsciekliznie:) wiec to i to wyjscie glupie:) [/QUOTE] Nie do końca jest tak. Jesli powiesz że pies był szczepiony (nie żądają żadnych zaświadczeń, książeczki itp) to zrobią tylko zastrzyk p/c tężcowi. Co przy zębach psa żyjącego w takich warunkach było by bardzo wskazane... -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Niestety, pogoda na jutro nie wygląda dobrze. Ma być gołoledź :/ Nie chcemy ryzykować, poczekamy do niedzieli, gdy będą lepsze warunki na drodze. Psiaki oczywiście zostaną na te dwa dni u nas. Możliwe że uda jutro się załatwić bezpłatny przegląd weterynaryjny dla nich. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Mama i szczeniak już są u mnie. Siedzą w kuchni, wbite w kąt. Udają że nie patrzą na miskę z jedzeniem. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='malvaaa']może jest ktoś kto by przetrzymał sunię i małego jedną noc, kurcze. jezus dziewczyny skąd my weźmiemy tyle kasy :([/QUOTE] Tu jubu - mąż ajlii (która wybyła i wróci bardzo późno). Znam temat z opowieści ajlii. Mogę psy przetrzymać u siebie noc z czwartku na piątek. Sunia przespałaby się w klatce kennelowej. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Sedalin w żelu to najszybciej działający środek (15 minut) - zagoniłam znajomych wetów do znalezienia mi czegoś co działa szybciej niż w godzinę i to podali jako najlepsze wyjście. Można go bezpiecznie przedawkować, pies co najwyżej śpi kilka-kilkanście godzin (w skrajnych przypadkach dobę). Ale sedalin nie upośledzenia oddychania. [quote name='obraczus87']Każda pomoc jest bardzo wazna. Ludzie którzy nie udzielaja sie na dogo nie znaja naszych "obyczajów". Nie wiedzą, że np w takim przypadku musimy mieć transport na dany dzien itd :) Transport w tamte rejony wyniesie bardzo bardzo dużo :( UWazam, ze jak sie zlapie suke to trzeba miec miejsce awaryjne, aby Ja gdzieś przetrzymac. Przeciez nikt po zlapaniu suki nie wsiądzie do auta i nie pojedzie taki kawał drogi.[/QUOTE] Ja mogę tak pojechać, za zwrotem kosztów. Mogę podać dni kiedy mam samochód do dyspozycji i umówić się, że w dany dzień będę czekać na info - jeśli się uda złapać sukę, to ruszamy w trasę. Jak nie znajdziecie innego transportu, to dajcie znać na pw. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']czy ktoś ma doświadczenia w łapaniu dzikich suk?[/QUOTE] Fundacja pod Psim Aniołem ma żywołapkę dla psów. -
Awka dała popis swoich możliwości i narazie koniec tego dobrego. Jest taka jak ostatnie miesiące. Dziś zdenerwowała sie trochę jak jej w czasie jedzenia wrzuciłam jajko do miski - zwiała do klatki, ale zaraz dzielnie wróciła (a jesienią nie chciała nawet jeść jak się na nią patrzyło). Poza tym norma - kręci się blisko mnie, ale nie chce dać się pogłaskać. Ale wiem już do czego jest zdolna i będziemy pracować by głaskanie było tym co Awki lubią najbardziej :)
-
Dziękujemy za życzenia :) Ale to jeszcze nie koniec noworocznych niespodzianek... Awka szalała w Sylwestra. Żebrała, wdzieczyła się, rozrabiała (np. sprawdzała co jest na stole). W pewnym momencie podeszła do mnie, staneła na tylnich łapkach - a przednie oparła na moich kolanach... A najpiękniejszy noworoczny prezent otrzymałam zaraz po północy...... Awka stanęła koło mnie i stała. Wyciągnęłam rękę i [U]pogłaskałałam ją łebku[/U] , a ona nie odsuneła się!! Dała się też wygłaskać po grzbiecie :) Napewno jakiś wpływ miały na to wystrzały za oknem. Możliwe że opary szampana (Awka udało sie wpakować język do kieliszka). I nasz wieczorny rytuał wydrapywania psich pleców po wieczornym spacerze. Ale i tak cieszę się strasznie - bo wiem już że pewnego dnia Awa powróci ze swojego świata całkowicie :)))
-
Ale ja nie umiem ładnych tekstów pisać... :( Popier... Awciunie na zakończenie roku... No co dziś paskuda wyprawia to się w głowie nie mieści! Chodzi uchachana od samiutkiego rana (tzn. od ok. 12 ;) ). Bawi się, wdzięczy, zaczepia... zawołana leci w podskokach. Humor jej dopisuje sylwestrowy - choć jeszcze nic dzisiaj nie piła ;) Włazi też wszędzie gdzie psu ślicznie i psa widać - nawet do szafy z ciuchami. Posiedziała chwilę, pouśmiechała się, przyjęła łaskawie mój podziw i wyskoczyła radośnie! Nie boi się wogóle wystrzałów - po prostu ma szampański nastrój :)) I coś mnie baaaaardzo ucieszyło... Julka przywlokła mi pod nogi poduszke, co by psu się wygodnie leżało. Poduszka wiec leży bezpośrednio koło mnie, trochę dalej jest legowisko psie (z poduszkami oczywiście). I gdzie Awcia siedzi? Na poduszce! Blisko mnie! Normalnie prezent na Nowy Rok mi sprawiła...
-
Na moje konto doszło 100 zł - mam już pełny zwrot za transport. Dziękuję.
-
Difciu - Awcia ślicznie dziękuję :) Ja też :) Nie pisałam - ale Awka były znów na wycieczce. Ponad 1000 km. Bieganie po pomorskich śniegach... hasanie po podwarszawskiej miejscowości w środku nocy.... to Awki lubią najbardziej :D Awka bardzo nie lubi, gdy się do domu sprowadza nowe psy :) Akceptuje Julkę i Kazana, i na tym starczy tego dobrego. Pies chce mieć spokój i ciszę. Każdy psiak w domu, nawet gość, jest przez Awkę starannie obwarczany. Obraziła się też na cały świat, gdy w Słupsku okazało się że JEJ mieszkaniu (które tak bardzo jej się spodobało na wakacjach) jest jeszcze inny pies. Siedziała naburmuszona, do czasu gdy pies wyszedł ze swoimi ludźmi. Wtedy zaczęła się cieszyć, biegać, wdzieczyć do wszystkich. A później nie chciała iść z nami do samochodu...
-
Niestety, ja mam Kazana (fotka w avatarze) - który każdemu innemu psu wygryzie chętnie kilka nowych dziurek...
-
Ok, dziękuję :) Potwierdzę jak przyjdą na konto. [B]AtaK[/B] - wymiziaj proszę Miśka ode mnie. To jeden z tych psiaków, przy których transporcie człowiek zaczyna żałować że mam tak mało miejsca i tyle już psiaków w domu...
-
Ja się tylko przypominam - nie dostałam jeszcze pełnego zwrotu za transport psiaków. Zgodziłam się podzielić zwrot na dwie raty: jedną od razu, [U]drugą do świąt[/U]... a tu święta, święta i po świętach :( Zawsze tak robiłam, że rozliczałam się po przejechanej trasie, kiedy wiedziałam jaki wyszedł koszt. I zawsze "zamawiający" transport rozliczali się szybko, wiedząc że zakładam własne pieniadze żeby pies mógł jechać. Pierwszy raz czekam, dzielę na raty, piszę pw, dzwonię i przypominam... Za chwilę miną 2 tygodnie. Rachunki same mi się nie chcą popłacić.
-
Mój mąż miał takiego agresora, tyle że czarno-czekoladowym kolorze :) Super sunia z Niej była... Wątek zapisuję. Choć w adopcji nie pomogę :( Wszyscy moi bliscy mają już psiaki lub kompletny brak warunków...