Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Oj Iskruniek, namartwiłam się przez Twoje choróbska... Podrzucę Twoje wyniki naszej pani doktor, może wymyśli jak Ci pomów... [B]DIF[/B], tego dnia co zaczęło Ci się choróbsko planowaliśmy odwiedzić Iskiera (byliśmy w okolicy) ;) Z doświaczenia pracownika przedszkola - na takie choróbka świetnie pomaga odgazowana cola i... biszkopty! Żadnych kleików, marchwianek i innych świnstw.
  2. [B]Malibo[/B] - ciasta z cukierni lubimy :) Ale najbardziej lubimy piec - więc jeśli masz preferencje smakowe, to proszę wcześniej o złożenie zamówienia :D Awka też lubi dobre rzeczy, ale wiadomo - Julka BARDZIEJ lubi... Mówiłam Ci że przez te kilka minut co poszłyśmy do samochodu, opędzlowała całe ciasto które stało na stole...? [B]DIF [/B]- mój aparat nie zniesie już czegoś takiego jak nagranie filmu :( Sypie się :( Zdjęcia robię, ale często wychodzą bardzo złej jakości :( A co do Awkowych postępów... różnie bywa. Ostatnio Kazan miał złe dni (choroba), więc chodził wkurzony po domu. A Awka schodziła mu z drogi... łącznie z tym, że jak warknął przy misce, to przez kilka dni miała problem z jedzeniem - uciekała jak tylko na nią spojrzał. Odsunełam mu miskę na drugi koniec kuchni, tak że je tyłem i problem Awki się rozwiązał :) Za to dziś usłyszałam próbę.... wycia. Julia wyje w samochodzie jak słyszy sygnał karetek. Dziś spróbowała i Awka... Chyba sama się przejeła tą śmiałą próbą, bo po jednym swoim dźwięku schowała sie za fotel ;) Czasem zastanawiam sie co w Awkowej głowie siedzi... Napewno wie gdzie mieszka, że samochód jest fajny, i że w razie czego trzeba sie trzymać blisko nas. Lubi jeździć samochodem. Wskakuje chętnie do bagażnika kombi, przełazi na przednie siedzenia. Trochę jej to ograniczyliśmy, gdy miała fantazję kopać dziurę w kanapie :D Dziś wyszła sobie z sama z samochodu (teren bezpieczny). Obeszła go dwa razy wokół i... wskoczyła z powrotem. Z miną: "no dość już tej wycieczki! wracamy do domu!". Bidulka, nie wiedziała że czeka ją jeszcze blisko 400 km podróży... Teraz będzie sie działo... W domu mamy jeszcze jednego tymczasa - szczeniaka z leśnej nory. Oraz kolejnego, którego po drodze zgarneliśmy z pobocza drogi szybkiego ruchu... proszę zajrzyjcie do niego: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195862-szczeniak-na-poboczu...-a-obok-pÄ™dziĹ‚y-tiry...?p=15674035#post15674035[/URL]
  3. Spójrzcie prosze... znalazłam go dziś na drodze szybkiego ruchu :( [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195862-szczeniak-na-poboczu...-a-obok-pÄ™dziĹ‚y-tiry...?p=15674035#post15674035[/URL]
  4. Brat Neli - Ryś już u mnie na DT. Przyjechał razem z małym Leonkiem... spójrzcie proszę na jego historię: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195862-szczeniak-na-poboczu...-a-obok-pÄ™dziĹ‚y-tiry...?p=15674035#post15674035[/URL]
  5. [IMG]http://images47.fotosik.pl/362/854eb5b83a16174e.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/362/b3585a5a4c5faae2.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/362/e77cd1f3ec1a328e.jpg[/IMG]
  6. [I]Cześć![/I] [I]Jestem Leon... mam tak nie wiele... tylko pusty brzuszek, stado pcheł, a w uszach wciąż brzmi przerażający huk pędzących tirów. Nawet ząbków mi jeszcze brakuje...[/I] [I]Nie wiem ile czasu spędziłem na poboczu. Byłem już przemoczony, zziębniety i przestraszony... [/I] [I]Nie wiem dlaczego człowiek mnie zostawił w tym straszny miejscu... przecież wcześniej nakarmił dobrym jedzonkiem...[/I] [I]Nie wiem co ze mną będzie...[/I] [I]Pomóżcie mi proszę... jestem tylko psim dzieckiem, zagubionym w tym strasznym świecie...[/I] [COLOR=#ff0000]Leoś bardzo prosi o wsparcie finansowe na szczepienie i karmę![/COLOR] [COLOR=#ff0000]Liczymy się z koniecznością podania mu surowicy w najbliższym czasie (jestem w stałym kontakcie z wetem - w razie niepokojących objawów nie będziemy czekać...)[/COLOR] [COLOR=seagreen]PILNIE SZUKAMY DT !!![/COLOR] Na Leona natknęliśmy się dziś. Siedział na poboczu drogi szybkiego ruchu. W miejscu, gdzie nie zatrzymują sie zwykle samochody, gdzie nie ma domów, parkinkgów... tylko dużo rozjechanych psów: dużych i małych, zazwyczaj w obrożach........... Ma ok. 3 miesiące. Narazie jest śliczną kudłatą kulką - wyrośnie na niewielkiego psiaka, prawdopodobnie w typie "owczarka mazowieckiego: ;) Potrzebuje domu... stałego lub tymczasowego... Oprócz niego mam w domu jeszcze 4 psy oraz 30 szczurów - w większości w podeszłym wieku i schorowanych. Nie mogłam go tam zostawić, na drodze... ale nie mogę się też nim zaopiekować. Nie mam już miejsca, nie podołam finansowo... Leon potrzebuje pomocy... proszę, nie zostawiajcie go samego... Uniknął śmierci pod kołami tira, ale to dopiero początek jego historii... Zdjęcia będą jutro - ładują się akumulatorki do aparatu!
  7. Wróciłam z Bełchatowa... z dwoma szczeniakami. Ale tylko jednym z leśnej nory :) Jego brat zostaje w Bełchatowie u przyjaciół pana doktora :))) Będzie mieszkał w domu z ogródkiem. Miał chłopak farta :) Czyli przyjechał do Wawy tylko jeden... imieniem Ryś. Oraz kolejny maluch, którego zgarneliśmy z drogi między Rawą a Bełchatowem. Siedział sobie na poboczu i gapił się na tiry. Przemoczony, zziębniety... w wieku mniej więcej Ryśka... Tu jego wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195862-szczeniak-na-poboczu...-a-obok-pÄ™dziĹ‚y-tiry...?p=15674035#post15674035[/URL] Co do samego Rysia - jest zaszczepiony, odrobaczywiony i zabezpieczony przed pchłami - wszystko dzięki uprzejmości pana doktora :) Nic nie płaciliśmy. Dostał też karmę na najbliższe dni (royal, hehe), zanim dojdzie zamówiony arion. Pan doktor - rewelacyjny facet! Widać że dużą pasją, zaangażowaniem i miłością do psiaków... takich lekarzy to ze świecą szukać.... Rysio przez całą drogę szczylek tulił się niesamowicie - pieszczoch z niego będzie! W Warszawie zahaczyliśmy jeszcze o zaprzyjaźnioną lecznicę. Tu nie mam dobrych wieści - pani doktor potwierdziła diagnozę lekarza z Bełchatowa w kwestii Rysiowych jajek. Jeśli nie stąpią w ciągu najbliższych dwóch tygodni, trzeba będzie podać mu hormony... koszt jednorazowej dawki leku może sięgnąć nawet 80-90 zł :( Narazie czekamy, ale trzeba uwzględnić taką konieczność... W tej chwili Rysio chodzi za moim Kazanem i udaje że jest synkiem... Kazan zaniepokojony jest kwestią ewentualnych alimentów... ;)
  8. Jutro jadę po szczeniory... możliwe że tylko po jednego........ ale cisza, żeby nie zapeszyć... ;)
  9. Ja bym odrzuciła od razu tą ofertę. Jest mnóstwo dorosłych-młodych psów, które nie nadają się o mieszkania w domu. Dla nich buda, kojec i przestrzeń to idealne rozwiązanie. Te maluchy mają po 10 tygodni. Czyli jak przyjdą porządne mrozy będą miały po kilkanaście tygodni. Sam taki maluszek w budzie? Bez możliwości ogrzania się, przytulania do innego psa? Co będzie jeśl ta zima będzie taka jak poprzednia?
  10. [quote name='Ladymonia0610']Tak samo myśle zeby kupić wyprawkę dla kazdego psa - Jak pojdzie do domu stałego to dostanie np. Miseczke , obrózke , smycz i legowisko.Albo worek karmy. Co wy na to?[/QUOTE] Narazie zapewnij wyprawkę do DT. "Moim " szczeniorom potrzebne są szelki, smyczki, posłanie (buda pluszowa), karma, możliwe że podkłady do siusiania. Nela też ma zapewne swoje potrzeby. W kwestii karmy - nie zgadzam sie na karmę typu chapii czy pedigree. Te maluchy właśnie rosną, potrzebują składników odżywczych a nie popiołu i 4% mięsa. Nie mam czasu im gotować, mogę jedynie wzbogacać karmę wg zaleceń lekarza weterynarii. W czwartek kupię w lecznicy tą karmę, którą były dotychczas karmione przez weterynarza. Żeby drastycznie nie zmieniać sposobu żywienia. Co do dalej - trzeba podjąć szybko decyzję. Jeśli mam zamówić w sklepie internetowym, to trzeba liczyć sie z kilkudniowym okresem oczekiwania. Niestety żadna z karm które mam w domu nie nadaje się dla szczeniorów.
  11. W kwestii karmy dla szczeniaków - co im kupić? W czwartek będę w hurtowni weterynaryjnej, ale tam jest tylko Royal Canin. Mogę kupić w cenie hurtowej. Lub cokolwiek innego co można dostać w sklepie zoologicznym, supermarkecie itp. Proszę na propozycje uwzględniajace finanse psiaków z nory.
  12. To przyjedź do mnie na dłużej :) Awka musi mieć trochę czasu na ośmielenie się. Jak przychodzą goście to najpierw zaszywa się w klatce - ale w końcu wychodzi i np. siada pod stołem albo pod moim krzesłem.
  13. Coś faktycznie sie chyba ruszyło... Awka w środę zrobiła coś niesamowitego - ucieszyła się na mój widok :))) Normalnie, jak wracam do domu, to Julka i Kazan szaleją. Awka też wychodzi z klatki, przebiega przez przedpokój i siada pod stołem w kuchni. Z tego miejsca patrzy jak się rozbieram, wnoszę zakupy itp. W środę też wróciłam do domu jak zwykle. Witając się z moją dziką bandą, widziałam jak Awka biegnie z pokoju. Ale jakoś nie widziałam jej pod stołem w kuchni. Rozglądam się... a Awka stoi za mną i merda ogonem :))))) Ucieszyłam sie do niej, więc Awcia zaczęła marszczyć nosek, przysiadywać na przednie łapki, ziewać i mruczeć :) Poza tym zaczyna łapać o co chodzi z tym żebraniem przy stole :) Uczę ją tego... choć swoje psy muszę oduczyć. Ale zależy mi na tym, żeby Awka nawiązywała kontakt z człowiekiem. A że to baaaaaardzo przekupny pies, to smakołyki na stole stanowią świetną zachętę by przyjść do kuchni i zacząć "miauczeć" w celu zwrócenia uwagi na niesamowicie-wygłodzonego-psa..:)
  14. A rozmawiałaś też na temat przedłużenia DT?
  15. [quote name='Annica']Jeśli chodzi o szczeniaki to sa w domu tymczasowym w Bełchatowie i weterynarz szuka im domku... To chyba lepsza opcja niż wozić je gdzieś?[/QUOTE] DT u lekarza weterynarii mają tylko DO CZWARTKU.
  16. [quote name='Ladymonia0610']Ajlii może lepiej sama po nie jedz. Za paliwo zwróce pieniązki.[/QUOTE] Zróbmy tak: jeśli znajdzie się jakiś transport bezpłatny lub łączony na wtorek, środę lub czwartek - to korzystamy z tego. Jeśli nie - w czwartek pojadę. Druga sprawa, która jakoś umknęła w tym wszystkim - pani ze Świdnicy. Tego dnia, postraszona policją (sprawa o wyłudzenie) zgodziła się zwrócić kasę za transport. Mam jej pesel, nr dowodu, adres wynajmowanego mieszkania. Ladymonia - trzeba do niej zadzwonić, podać nr konta, sumę oraz nieprzekraczalny termin 7 dni na zwrot pieniedzy. Nie widzę dużych szans na wydobycie kasy, ale warto spróbować.
  17. Ostatnie 2 dni byłam w trasie, więc dopiero zaglądam na wątek. Widzę że rodzice już w hoteliku. Bardzo się cieszę. Dobrze że w tym czasie szczeniaki grzały tyłki u weterynarza - bo nadal nie dostałam odpowiedzi co z nimi by się stało po zabraniu rodziców. Nawet gdyby miały zostać w lesie tylko do nastepnego dnia, to dziś byłyby tylko dwa zimne trupki. Widziałam zamarzniete szczeniaki. Tego sie nie zapomina. I nie jest łatwo żyć z świadomością, że gdyby dotarło się kilka godzin wcześniej to nie były by już tylko bryłką zmrożonych, wtulonych w siebie ciałek tylko ciepłymi, żywymi psiakami... Mój transport do Świdnicy w pełni rozliczony - II ratę mam na koncie. Teraz w kwestii szczeniaków. Są obecnie w DT u lekarza weterynarii, do czwartku. Nie wiem jakie poniósł koszty dotychczas, napewno je odrobaczywił. W czwartek można poprosić też o szczepienie (na wirusówki obowiązkowo przed czwartkiem - mam w domu 3 psy, które mogą coś przywlec ze spaceru). Jakby sie znalazł transport z Bełchatowa do Warszawy na wtorek, środę lub czwartek - super. Jeśli nie - to pojadę po nie sama, ale proszę o zwrot za paliwo. Daje szczeniakom DT bezpłatne - na zasadzie zwrotu kosztów (za karmę, weta itp). Do czasu znalezienia DS lub innego DT.
  18. Anett - dziękuję :)))))) Śliczne ogłoszenia :)
  19. [quote name='obraczus87']Funduszy jest tyle ile napisala Ladymonia. JEsli uda nam sie znalezc transport do Kamiennej, szczepienia wykona juz przyszla Pani. Niestety nie mozemy szastac kasa na prawo i lewo. Przypominam też o tym, że musimy zwrocic pieniazki za smycze, obroze, szczepienia doroslych psow. Ponadto w Hoteliku na razie przebywa Nela (ruda sunia szczyl). .[/QUOTE] Co mam powiedzieć weterynarzowi jak zadzwoni i zapyta kiedy zostaną zabrane szczeniaki? Ladymonia - co z transportem? Znalazłaś już coś? Jeśli nie - co ze szczeniakami jeśli nie znajdzie się tranport do niedzieli?
  20. Trzeba się teraz zastanowić co dalej. W niedzielę lub poniedziałek trzeba je odebrać z DT. Dobrze gdyby udało się je zaszczepić - czy są fundusze na to? Czy ten lekarz może to zrobić? Daje to szansę umieszczenia je w hotelu. Schronisko w Bełchatowie ma taką opcję - 12 zł/doba. To zawsze jakieś zabezpieczenie na czas zanim znajdzie się tańczy DT, DS czy nawet transport do któregoś z tych miejsc. Sprawa nagrana w kilku miejscach, coś może się uda znaleźć. Ale ZAWSZE trzeba mieć plan awaryjny.
  21. Czy szczeniaki są już w DT u lekarza weterynarii?
  22. Co do szczyli - tymczas jest do niedzieli. Jeśli do tego czasu znajdą domy i transport do nich - to ok. Ale jeśli nie - trzeba będzie je gdzieś umieścić, nawet z opcją "czekamy na transport". Czy ktoś może je w razie potrzeby przetransportować do Łodzi? Może tam szybciej uda się im znaleźć DT.
  23. Melduję się na wątku Neli. Ładne imię :) Mój mąż w drodze mówił na nią Ślęza :D
  24. Mój mąż wykonał raptem 2 telefony. I cóż się okazało? Miejscowe schronisko ma opcje hotelowania psów (12zł/doba) - trzeba by je tylko wcześniej zaszczepić. Do weterynarza zadzwonił z pytaniem o wolontariuszy na tym terenie. [B]Lekarz, wysłuchawszy historii szczeniąt, zaproponował że weźmie je na tymczas do niedzieli![/B] Maluchy będą odrobaczywione i zostaną im wystawione książeczki zdrowia. Daje to czas na szukanie trasportu dalej (DT? DS?). W poniedziałek mogę je przewieźć do Warszawy lub okolic - jeśli coś dla nich tutaj znajdzie.
  25. [U]Przede wszystkim szczeniaki nie mogą zostać nawet na chwilę same w norze![/U] Jedzenie to nie wszystko. Ktoś musi je ogrzewać, odstraszać drapieżniki (lisy, jenoty, szczury czy inne psy). Zabranie rodziców to wyrok śmierci na maluchy - nawet jesli mają tam zostać same kilka godzin. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za ich (nie) przeżycie?
×
×
  • Create New...