Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Trzymamy! Julia i Kazan też!
  2. No, jutro zabieram od DIF Awę...
  3. DT domowy u Ewanki? (Sochaczew) Byłam, widziałam - wiozłam tam Lenkę. Nie wiem tylko jak ich stan zapsienia na dzień dzisiejszy.
  4. Iskier na kanapie!!!!!! Wlazła tam sama i zaspała...?
  5. Rozmawiaj z Astaroth - zwolniła sie nasza rezerwacja. Nic poza tym nie wymyślę narazie. Wiadomo gdzie śpi albo urzęduje jak nie siedzi na torach?
  6. [quote name='sleepingbyday']a cywil został cywilem?[/QUOTE] Nie, dostał inne imię. Ale mój mąż zdążył już zapomnieć jakie ;)
  7. Ola, ja przekażę prośbę o fotę opiekunowi psa. Ale nie zmusze przecież obcego mi człowieka do czegokolwiek, nawet pod groźbą napuszczenia kota mordercy ;) Szczególnie że moje szczury nie miały z tym nic wspólnego.
  8. Wieści! Wieści! Wieści! Cywil ma dom!!! Jubu widział się z kolegą, ale tylko chwilę mogli rozmawiać - więc relacja będzie króciutka. Cywil został zaakceptowany przez dwa psy p. Marka. Zamieszkał w drugiej cześci domu, razem z jego rodzicami. I podobno już sypia na fotelu... I ogólnie jest pieskiem domowym. Był już u weterynarza. Ma zapalenie gardła (dostał antybiotyk) i stare pogryzienia, już prawie wygojone. Za jakiś czas możliwe że pojedziemy z wizytą do Cywila i zobaczymy jak mu się żyje w rezerwie ;) Mam nadzieję że to koniec historii Cywila i psiak będzie szczęśliwy w swoim domku. Miał duuuużo szczęścia :) Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc Cywilowi. I proszę o kciuki, by wiodło mu się jak najlepiej :) A moderatora proszę o przeniesienie tematu do działu dla szczęśliwców...
  9. Właśnie jestem w Kajtunowym DT. Kajtun wygląda rewelacyjnie! To zupełnie inny pies! Jest jakby większy, pewniejszy siebie, z piękną lśniącą sierścią. Ma mnóstwo zabawek, smakołyków i miłości. Jest dosłownie noszony na rękach :) Z moją Julką się ładnie bawił, choć na początku nie wiedział co ona chce od biednego psiaka. Kazan go z miejsca zdominował i na tym by się zakończyły ich kontakty. Potwierdzam - dzwi made by Kajtun wyglądają rewelacyjnie. Nawiązała się współpraca z firmą "Julka", która to wyciągnęła jeszcze jeden kawałek gąbki... najwyraźniej raził psi zmysł estetyki... ;)
  10. Narazie nic wskazuje na to by dom nie okazał się TYM domkiem. Może chłopak będzie z tych szczęśliwców, co od razu trafiają na swojego człowieka... W razie czego miejsce u Astaroth jeszcze czeka. Jutro Jubu będzie się widział z kolegą, to będzie relacja z pierwszych dni Cywila poza jednostką :) I pewnie ostatecznie decyzje zapadną...
  11. Malibo57 - mam nadzieję że nie :) eve-w - idź wylewać swoje frutracje gdzie indziej...
  12. Wlazł sam po kilku godzinach, zachęcony przez pracowników jednostki. Tak jak pisałam, działania Psiego Anioła to przywiezienie i rozstawienie klatki. Po psa już nie mogli przyjechać (podobno zepsuty samochód). Hotel, transport do holetu, wizyta u weta miała być już załatwiana przy pomocy dogomaniaków.
  13. [quote name='eve-w']Czy wypełnili swoje obowiązki i zrobili to, od czego są?[/QUOTE] Przywieźli i rozstawili żywołapkę.
  14. Cywil możliwe że znajdzie dom... Dziś pojechał z jednym z pracowników - kolegów męża. Okazało się bowiem że umie chodzić na smyczy i ogólnie to pies domowy. Nie wiadomo natomiast jak zareaguje na inne osoby w domu, w tym dzieci i psy. Jeśli zaakceptuje nowy dom, to już zostanie na stałe lub w bezterminowym dt. Jeśli nie - to jednak hotel. Okaża się na dniach. Cywil niewątpliwie jest pieskiem po przejściach, nie znamy jego historii, preferencji. Zasługuje na dobry domek...
  15. W łazience - w jednostce wojskowej. Jubu ma służbę do rana. Potem Cywil jedzie do weta, na obfocenie i do cioci Astaroth. U nas nie miałby szans nawet w łazience... Kazan odgyzł by mu wszystkie wystające częsci... Banerki jak najbardziej potrzebne. Fotki będą jutro.
  16. Ogon Iskiera to źródło mojej nieustającej radości! Moje psy: Julka i Kazan wachlują ogonami. A Iskier potrząsa :))) Tęsknie za nią... naprawdę taka grzeczna jest? Nadal znosi wszystkie psie i kocie miski po posiłkach?
  17. Nie... oprócz zjedzonych dzwi to nie mam nowych wieści ;) Z relacji telefonicznej Jubu: Cywil siedzi w łazience i płacze. Jak przyszedł do niego człowiek, to profilaktycznie nawarczał ale i machał ogonem. Nie wie bidulek co się dzieje :((( Niestety, transport dopiero jutro.
  18. Właśnie dzwonił mój mąż!!! Cywil dał sie złapać :))) Siedzi w łazience i czeka na transport do weta i dalej do hotelu...
  19. Żywołapka już dojechała. Piesek kręci się po okolicy, ale jak na złość nie chce dziś podejść do ludzi. Jeszcze w czwartek brał jedzenie z ręki, a dziś wylękniony jakoś :(
  20. Pogadam z Jubu. Ile możesz przeznaczyć na budę? I jaką wogóle chcesz - wymiary, wejście, ocieplenie. Poproszę żeby przeliczył koszt materiałów. Zrobił mi wczoraj szafkę w kuchni, może siłą rozpędu... ;) Poza tym w tym tygodniu zajrzę do Kajtunia ;)
  21. Alice, kwestia materiałów niestety... Jubu kiedyś liczył koszt takiej budy i nie wyszło dużo taniej niż kupić gotową. I bez robocizny liczył...
  22. Gdyby to była szczurzyca z małymi, to nie byłoby problemu ;) Mam dużą klatkę :P Narazie nie mam wieści o piesku. Jubu od rana w pracy, przygotowany duchowo na odławianie psiaka. Jak coś będę wiedzieć, napiszę...
  23. Próbuje dodzwonić się cały czas do Psich Aniołów - żeby pomogli choć od rana z klatką do łapania psa i odwiezieniem go do Astaroth. Jubu będzie próbował łapac psiaka, ale nie wie też jaka będzie sytuacja w pracy i czy będzie miał możliwość cały dzień ganiać za nim. Zrobi co będzie mógł, ale on tam przede wszystkim musi pracować... Pozostali pracownicy mają przez te dwa dni psa próbować przyhołubić, żeby dał sie zgarnąć w miarę bezproblemowo. Malibo, ja to nie wiem jak Ci odwdzięczę...
  24. Pies narazie jest na terenie jednostki. Do niedzieli może zostać. Czy dłużej? - nie wiem. Fundacja pod Psim Aniołem nie odezwała sie wczoraj do mojego męża. Więc do niedzieli nie mogą też wejść na teren i go łapać. W niedzielę pieska trzeba będzie odprowadzić na Paluch. Tymczasy termine po tydzien czy dwa nie rozwiązują sprawy. Nie mogę wziąć odpowiedzialności w tej chwili za tego psiaka. Nie mogę czuwać nad jego losem, zbierać kasy i przerzucać go z domu do domu. Nie mam pracy, mój mąż za chwilę też nie będzie miał. Benzyna też kosztuje, nie mogę go wozić po Warszawie od domu do domu kosztem jedzenia czy weta moich zwierząt. Jeśli nie zbiorę deklaracji na dogo, nie będę miała z czego wyłożyć na szczepienia, karmę czy w razie czego hotel. Za każdym razem, gdy brałam pod opiekę bezdomnego psa, liczyłam sie z tym że będe musiała go sama utrzymać - mimo deklaracji na dogo, zbiórek, cegiełek. Tym razem wiem że nie mogę sobie na to pozwolić. W tej chwili mam na tyle trudną własną sytuację, że nie mogę wziąć odpowiedzialności za jeszcze jedno życie psie. Szukam w miarę sensownego przytuliska, które się nim zajmie - tyle mogę zrobić.
  25. Dzwoniłam do fundacji pod Psim Aniołem - obiecali pomóc. Nie wiem jaki piesek ma charakter, nie widziałam go nawet - wszystkie informacje przekazuje mi mąż telefonicznie. Co nie jest też łatwe, bo strasznie rwie zasięg i doagadanie się nam zajmuje dużo czasu.
×
×
  • Create New...