Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Zrobiłam właśnie przelew na hotelik dla Volwerina (10 zł). Proszę, dajcie mi znać czy doszedł i o ważnych zmianach w sytuacji piesia - nie mam za bardzo czasu śledzić wątku. I przypomnijcie w razie czego po 10 czerwca żebym zrobiłam kolejną wpłatę.
  2. No dobra, deklaruję 10 zł miesięcznie. Nie wiem jak długo, bo jestem bez pracy - ale myślę że do końca wakacji będę regularnie wpłacać. Tylko bardzo proszę - przypominajcie mi na pw, bo mam już sporo zobowiązań i mogę zapomnieć. Proszę nr konta na pw.
  3. Dajcie nr konta na pw, coś postaram się wyskrobać. Kontaktowałyście się ciotki z Kundelkową Skarbonką? Hotelik u Astaroth jest świetny, jakby co to polecam. Sama tam umieściłam znajdę Sabę (znalazła już swój domek), ciągle wciskam im szczury czekające na dom, i moje własne prywatne kundle też tam siedziały kilka dni (tzn. spały z Astaroth w łóżku ;) ).
  4. Podnoszę, dajcie znać jak najszybciej gdy mała będzie bezpiecznie już w nowym domku :) I co dalej z rechabilitacją...
  5. Ok, jak bedę wiedziała coś wiecej na temat daty, to dam znać. Natomiast przejrzałam wątek i Biszkopt bardzo przypomina mi Miśkę - sunię którą adoptowała babcia alice_midnight. Miśka to kundelek, coś pomiędzy jamnikiem a spanielem. Miała paskudne życie, udało sie ją zabrać z "domu" gdzie była bita, nie karmiona odpowiednio i zostawiona bez opieki weterynaryjnej po wypadku. Zabraliśmy ją z mężem w chwili gdy naprawdę nie wiele brakowało by znalazła sie za TM - rodziła już drugą dobę, az wyparła róg macicy. Szczeniaki martwe od kilku dni, wielkościowe jak małe amstafki, rozkładająca się macica (byłam przy sterylce - widok i fetor straszny). Strasznie cierpiała, jej życie to ciągła udręka i ból. Oczywiście już nie wróciła do owych ludzi. Mieszkała w dwóch tymczasach i obydwu domach sprawiała straszne problemy. Była dzika, nieufna i przerażona. Chowała się po szafkach, nie wychodziła gdy był w pobliżu jakić człowiek, nie dawała się dotknać. Bała sie wszystkich normalnych odgłosów domowych. Przez kilka miesiecy nie dała się zabrać na dwór, załatwiała sie w domu. Nie było szans na adopcję. Wtedy zdecydowała się na nią babcia alice_midnight. I obecnie Miśka daje się głaskać, śpi w łóżku i chodzi na spacery... Cuda się zdarzają i można je z każdym psem zrobić... Życze Biszkoptowi takiego opiekuna jak babcia alice_midnight, który będzie chciał i umiał pokochać takiego skrzywdzonego psa...
  6. Pineska, poplątałaś równo... Jeśli mój mąż pojedzie w sobotę po pieski z pseudohodowli, to zabierze Biszkopta przy okazji. Dopłacacie tylko za km które zrobi "nadprogramowo" jadąc dłuższą trasą przez Tczew i Bydgoszcz (lub inne miasto na trasie do Warszawy, gdzie mógłby zostawić Biszkopta). W tej chwili nie wiem ile wyjdzie, mój mąż jak wróci z pracy to wyliczy. Koszt zawsze rozliczamy wg licznika, łącznie za km które robi się po mieście (dlatego cieżko wyliczyć dokładny koszt wg mapy). Natomiast na dzień dzisiejszy transport jest umówiony na piątek - i tego dnia nie ma szans na przewieziecie Biszkopta z powodu ograniczeń czasowych. Jeśli będzie przesunięty na sobote, to dam znać. Natomiast, przepraszam, ale nie możemy jednak zorganizować bezpośredniego transportu z Tczewa do Legnicy. Dla nas - jako że jesteśmy z Warszawy - to 1200 km do przejechania w jedną dobę. Mój mąż zrobił już kilka takich transportów i niestety oznaczało to dla niego 20-22 godziny za kółkiem bez odpoczynku. Wcześniej zaoferowałam taką możliwość, bo niestety kliknęłam na wirtualnej mapie nie na tą miejscowość i wyszła mi mniejsza odległość.
  7. [quote name='bbgm']To ja już wiem gdzie jest kawałek budy mego psa:eviltong:[/QUOTE] Smakosz z niego :) Pisałam już, że mój mąż zakochał sie totalnie w Maxiu i chodzi i narzeka że mamy za małe mieszkanie i 2 własne psy (i ponad 30 szczurów)? Obawiam się że gdyby były lepsze warunki mieszkaniowe, to Max by zakończył podróż w Warszawie.
  8. [quote name='bbgm']Myślę,że Maciuś ma te biegunki trochę na tle nerwowym-do mnie też przyjechał z biegunką,potem przeszło a do Was dojechał z problemem. [QUOTE] W drodze Max zrobił jedną brzydką kupę, ale bardzo suchą. Wyglądała jak trociny.
  9. No to brakuje już tylko 210 zł :) Właśnie przelałam na konto Kundelkowej Skarbonki 100 zł dla Budryska. To dar od szczurzego stada z Krakowa, reprezentowanych przez ich szczurniętą opiekunkę - Joannę :)
  10. No, ja melduję się z powrotem na wątku. Byłam dwa dni bez dostępu do neta. Dostałam wiadomość o możliwości zrobienia bazarku z rzeczy, które mogłam przywieźć do Krakowa. Trochę za późno :( Godzine temu wróciłam już do Warszawy... Ale coś się pokombinuje jeszcze. Widzę że ładnie zbiórka przebiega :) Jest chyba szansa że do 3 marca będzie cała suma?
  11. [quote name='elik']Też mogę podjąć się zrobienia bazarku, przy czym w tej chili nie mam nic co nadawałoby się na bazarek. Ale jak czytam więcej tu osób chętnych dać fanty, niż zrobić bazarek :) Można równocześnie kilka bazarków poprowadzić. Jeśli moja pomoc się przyda, proszę o info na gg lub PW[/QUOTE] No, a ja jutro będę w Krakowie... Mogłabym zabrać kilka rzeczy i przekazać, ale one są w piwnicy i sama ich nie przyniosę już dzisiaj. Mój mąż wróci dopiero jutro, od razu wyjeżdzamy - więc nie zdąże ich przygotować. Czy mogłyby być rzeczy, które trzeba by było przeprasować czy ew. wrzucić do pralki (leżały zmiete w szafie) lub otrzeć z kurzu?
  12. [quote name='obraczus87']DT karmi Budryska "papkami" w odpowiedniej pozycji, tak aby jedzonko nie miało mozliwości cofnięcia sie. Takie karmienie jest bardzo czasochlonne, dlatego nie ma mowy, aby Budrysek poszedl do adopcji bez operacji... jak sam wet powiedział - zdziwiło Go to, że nie psiak jeszcze żyje :([/QUOTE] Chore, wychudzone i niechętne do jedzenia szczurki karmi się zazwyczaj tzw. nutridrinkami. To dobrze zbilansowany napój, dość kaloryczny. Tu opis: [URL]http://www.zdrowie.med.pl/niedozywienie/n_3.html[/URL] Psom nie dawałam nigdy "leczniczo" (piły trochę dla smaku), ale myślę że też by się nadał do uzupełnienia niedoborów. Koszt ok. 7 zł/buteleczka. Ja swoje psy oraz ogonki (szczególnie starsze, w czasie leczenia lub dzieciaki) karmię dodatkowo mlekiem dla niemowląt. Szczególnie tu polecam Nutramigen, bo jest przeznaczony dla dzieci alergicznych jako jedyny pokarm. Dobry jest też Bebilon i Nan. Ponieważ to jest bardzo płynne po przyrządzeniu, można trochę zagęścić np. sinlackiem lub kleikiem ryżowym. Jednego psa mam na diecie (uszkodzone organy wewnętrze po parwowirozie + skaza białkowa), a drugiego znalazłam jako szkielecik śmierdzący ropą. Obydwa piją to mleko i naprawdę dobrze na nim funkcjonują. Takie mleko nie jest najtańsze, ale na długo by starczyło dla małego pieska. Nutramigen to ok. 26 zł bez recepty/puszka, pozostałe mleka to zależnie od opakowania 12-25 zł. Z tym że mleko łatwo znaleźć na forach dla mam małych dzieci, bo często jest oddawane jak nie smakuje dziecku. Dla niemowlaka mleko nadaje się tylko ok. 4 tygodni po otwarciu opakowania, ale pies może je dłużej. Naprawdę polecam, może to pomoże Budryskowi...
  13. [quote name='obraczus87']Bazarki bardzo sie przydadza. Może od razu wyjasnie jak w tym tyg stoje czasowo :( jeszcze jutro w ciagu dnia mam dostep do neta, w środę bede jedynie zagladać na dogo, a od czwartku do niedzieli mnie nie ma. Niestety mam bardzo ważny egzamin, do którego muszę sie przyłożyć i nie bedę w stanie poprowadzić żadnego bazarku :( a każdy dzień straty to bardzo dużo :([/QUOTE] Ja akurat na zwolnieniu, ale nie mogę podnosić nic ciężkiego i wogóle robić wielu rzeczy :( Więc i tak musiałabym prosić męża o pomoc w przyniesieniu rzeczy z piwnicy, upraniu i uprasowaniu cześci rzeczy, a pozostałych doprowadzeniu do porządku. Czyli najwcześniej czwartek-piątek, a dowóz rzeczy gdziekolwiek to i tak po niedzieli. Też wcześniej nie dałabym rady, bo po prostu sama nie zatargam nigdzie tych rzeczy. Jeśli masz w Warszawie osobę chętną do przeprowadzenia bazarku, to daj znać - mogę je dowieźć w przyszłym tygodniu.
  14. Moja Julka też została porzucona na stacji benzynowej :( Nie mam już jak pomóc, ale zapisuje wątek. Za ok 2 tygodnie prawdopodobnie będę widziała się z osobą, która planowała adoptować małą sunię, taką "na kolanka". Podrzucę jej historię Mitzi...
  15. [quote name='obraczus87']Na bazarek niestety rzeczy nie mam :( w dodatku mętlik w głowie..[/QUOTE] Ja mam rzeczy na bazarek... tylko nie mam czasu i możliwości technicznych na prowadzenie bazarku. Ale chętnie przekażę rzeczy na rzecz Budryska. Mogę też zrobić kartki np. wielkanocne lub okolicznościowe na bazarek. Moja znajda Julcia 2 razy była operowana na cito. Najpierw sterylka, bo zaczeła się znów zbierać ropa; potem operacja paskudnej narośli na głowie, która zaczęła się rozkładać :( Za każdym razem dzięki pomocy osób kochających psy. Znam ten cholerny strach, że przez tak prozaiczną rzecz jak brak pieniędzy, moja piękna sunia umrze :(
  16. Ostateczne rozliczenie Saby. Wpływy: 390 wpłaty od Dogomaniaków 58 bazarek na Dogo 100 bazarek na SPS 215,5 bazarek Alloszczur ------------------------------------------------- 763,5 Wydatki: 182 hotel u Astaroth 1 156 hotel u Astaroth 2 50 weterynarz + antybiotyk na ropowice 25 weterynarz na "ranne" ucho 30 Ozonella 23 antybiotyk 247 transport Saby z hotelu do DS za Toruniem 0 transport Saby do hotelu z "DS". ----------------------------------------------------------------- 713 Razem: 763,5 - 713 = 50,5 zł. Reszta pieniędzy za hotel u Astaroth (oraz weta, Ozonelle i antybiotyk) wysłana. Resztę pieniędzy z wpływów - czyli 50,5 zł przekażemy do Skarbonki.
  17. Poproszę nr konta na priv. Mam jeszcze 10 zł, mogę przelać dla Mai.
  18. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/176227-Saba-ma-dom[/URL] Saba, która latem przybłąkała się do pracy mojego męża. Nowych opiekunów znalazła dzięki ogłoszeniom w gazecie :)
  19. Zdjęcia już poszły na maila :)
  20. Nie mogę wstawić fotek :( A chciałabym, bo są śliczne (szczególnie Saba w objęciach Pani...). Wieści z wczoraj i dzisiaj: Saba robi się psem domowym! Nawet alergii zdążyła się nabawić :P Albo na preparat zabezpieczający przed pchłami, albo nowe jedzenie. Ale w każdym razie damulka się drapie... Z kotem lepiej, ale powolutku, raczej miłości nie ma jak na razie. Nadal nie mam wszystkich wpłat na koncie, i nie mogę zrobić ostatecznego rozliczenia (tzn. przelać pieniedzy Astaroth i na Kundelkową Skarbonkę).
  21. Wieści! wieści! wieści!!!!!!!!!!!! No cóż... wątek trzeba przenieść :) Do szcześliwie zakończonych adopcji. Wczoraj otrzymałam z maila, z wiadomością że Sabcia ma już swoich ludzi, swój dom... i że zostaje na zawsze :) Mimo że wiedziałam, że ci Państwo zakochali się w Sabie od pierwszego wejrzenia, to jakoś bałam się jej relacji z kotem. Ale to też już ok, choć jak narazie wielkiej sympatii nie ma między zwierzakami. Dostałam też zdjecia Saby: pies z piłeczką na śniegu, pies w objęciach u Pani, pies nadstawiający brzuchol Panu do głaskania :) Co do rozliczenia, nie wiem co jest na koncie - mąż mi wybył już do pracy, zobaczymy się dopiero jutro wieczorem. Jutro więc postaram się, jesli będą wszystkie fundusze, porobić przelewy i ostatecznie rozliczyć Sabę. To co zostanie, proponuję żeby przelać na Kundelkową Skarbonkę, żeby posłużyło innym kundelkom takim jak Sabcia. W każdym razie... dziękuję wszystkim za pomoc! Szczególnie Hop!, która prowadziła wątek i zorganizowała pomoc. I osobom które poprowadziły bazarki. I wszystkim którzy wspomogli Sabę, by miała dach nad głową czekając na nowy dom. Dziękuję serdecznie :)
  22. Rozliczenie Saby. Wpływy: 390 wpłaty od Dogomaniaków 58 bazarek na Dogo 100 bazarek na SPS ------------------------------------------------- 548 Wydatki: 182 hotel u Astaroth 1 156 hotel u Astaroth 2 50 weterynarz + antybiotyk na ropowice 25 weterynarz na "ranne" ucho 30 Ozonella 23 antybiotyk 247 transport Saby z hotelu do DS za Toruniem 0 transport Saby do hotelu z "DS". ----------------------------------------------------------------- 713 Razem: 548 - 713 = - 165 zł. Pieniądze z innych bazarków opisanych w wątku nie dotarły. Transport z nieudanego DS do hotelu u Astaroth pokryliśmy z własnych środków. Hotel u Astaroth zapłacony tylko częściowo. Drugi wet, ozonella i i antybiotyk Astaroth pokrywała z własnych pieniędzy - trzeba zwrócić. Na chwilę obecną, do pokrycia wszystkich wydatków brakuje 165 zł. Czekamy na pieniądze z innych bazarków - na alloszczurze zebrano ponad 200 zł.
  23. Dzisiaj lub jutro wieczorem zrobię rozliczenie. Muszę dopłacić Astaroth za hotel i za leczenie Saby. Nie wiem czy doszły jeszcze jakieś pieniądze na konto - mój maż ma komórkę na którą przychodzą sms z wiadomościami o zmianach na koncie oraz hasłami do przelewów. Bez tej komórki nic nie mogę zrobić :(
  24. [quote name='hop!']Ajlii, masz jakieś nowe wieści?[/QUOTE] Dzisiaj wieczorem mój mąż znów zadzwoni. Ale gdyby były jakieś problemy, to pewnie już byśmy wiedzieli... Wczoraj z maila i rozmowy telefonicznej wychodziły na to, że wszyscy są zadowoleni (oprócz kota ;) ).
×
×
  • Create New...