Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Awa rozrabia nadal... Dziś rano zaskoczyłam psa na niszczeniu. Zjadła pracę, nad którą siedziałam wczoraj cały wieczór :( Zlecenie mam oddać jutro, nie wiem czy zdążę, czy uda mi się kupić nowe materiały. Jeśli klijent nie zrozumie sytuacji... płakać mi się chce... Nie chce mi się nawet gadać dziś z Awką. Za to ona chodzi za mną i się wdzięczy... Fotki mam, ale nie mam jak obrobić (otworzenie przeglądarki = zawieszenie kompa). Chętnie wyślę, jeśli ktoś może wstawić na forum.
  2. Awa rozrabia :/ Przede wszystkim... szczeka :) Niestety, najchętniej nad ranem. Solo lub w duecie z Kazanem. Przyłapałam ją też na wyrzucanie mi kłębków włóczki z koszyka. W którym zresztą uwaliła się po chwili... ;) Ciekawe kiedy zacznie buty obgryzać :P
  3. Smoli jest cuuuuudna! Chodząca radość i energia :)
  4. Awka ma dziś znów "Dzień Zaufania do Ludzi". Dobrze jej robią zmiany :D Wczoraj pojechała do cioteczki DIF w odwiedziny. Wpadła do domu, obiegła znane kąty, poleciała do swojej klatki... Potem wsiadła grzecznie do samochodu i pojechaliśmy do Astaroth. Tam chodziła po ogrodzie na smyczy. Niestey, na chwilę musiała być przywiązana z Julką do słupa. I choć byliśmy w zasiegu wzroku, dla Awci to było jednak przeżycie (szczególnie z Julką demolującą wszystko co było w zasiegu łap). Gdy poszłam po Awę, i wziełam ją na ręce... przylgnęła do mnie, wtuliła się całym swoim małym ciałkiem... Potem była zupełnie "moja". Biegając po domu Astaroth, ze stadem różnych psiaków, co jakiś czas podchodziła do mnie, dotykała noskiem wyciągniętej ręki, pilnowała by o psie nie zapomnieć... A wieczorem Awa narozrabiała... Biegały szczurzyce, więc dzwięki podobne do obgryzania pudełka, najpierw zignorowaliśmy. Ale sprawa się rypła, kiedy Awcia naszczekała i nawarczała na Julkę... Obie panny - zgodnie i w porozumieniu - rozwlekały właśnie wór Julkowej karmy.................... Obie zostały pogonione, i tak samo nic sobie z tego nie zrobiły. Awcia już po chwili nurkowała wśród narzędzi Jubu i pojemników z karmą, w poszukiwaniu zaginionych psich chrupek ;) A rano... obudziło mnie poszczekiwanie Awy :) To już drugi raz zareagowała na ludzi kręcących się po klatce schodowej! Peszy się kiedy się na nią patrzy, musiała być mocno karcona za takie "wybryki". Ale jak widać, powoli się sunia rozkręca...
  5. Hehe, Awaria gratisowo :) Dif słońce - jutro jedziemy do Astaroth ze szczurem. Podrzucić Ci budkę po Awci? Mogę wymiziać Iskiera... i Szancię w promocji! A Jubu Fantusię :D
  6. Awka po wczorajszym dniu okazuje nam dużo zaufania. Przynajmniej jak na nią :) W końcu zabrali psa, wywieźli na wieś... a potem wrócili z psem do domu! Dzisiaj zauważyłam trzy fajne rzeczy: 1) sytuacja w kuchni, przy karmieniu psów :) Awa jadała w kuchni, ale nie z psami - musiała mieć odsunięta miskę. Dziś zjadła z psami, miska przy misce :))) Do tego, po jedzeniu zawołałam ją znowu, bo wsypałam kilka przysmaków. Na hasło "Awa, masz w misce jedzenie" - Awcia dzielnie powędrowała znowu do miski :))) 2) Moje psy przyszły po porcję porannych pieszczot. Dobrze że mam dwie ręce ;) I żałuję że nie mam trzech, bo przydałaby sie dodatkowa dla Awci. Widać było że sunia toczy "wewnętrzną" walkę... podejść-nie podejść? Tupała, machała ogonkiem, strzygła uszami, marszczyła nos... w końcu podeszła! Dała się pogłaskać, polizała mnie po ręku i dalej robiła te swoje minki :) 3) Mam dziś wrażenie, że Awa kręci mi się pod nogami. Gdzie nie pójdę, to mam Awę w pobliżu... nawet w łazience ;) Chodzi paskuda za mną po domu... Jak na nią spojrzę, to robi minki :) Szczerzy ząbki, strzyże uszami, tupie i merda ogonkiem... Już nie kuli się pod spojrzeniem! Nie ucieka od razu do klatki! Baaaaardzo mnie to cieszy :)))) Z psami wychodzi na dwór ładnie. Sama, tylko ze mną, też... choć jest ostrożna i chętnie chodzi po znanych już szlakach. W zeszłą sobote założyłam, że jak Awa dojdzie do końca trawnika, to będzie sukces... doszła tam już w poniedziałek. W środę miała niezłe przeżycie, po przeciągnęłam ją po całej okolicy w poszukiwaniu Jubu (zapomniał mi powiedzieć że idzie robić półki w piwnicy, po godzinie od wyjścia "do samochodu" wpadłam w panikę :D ). Tak więc spacery mamy opanowane :)
  7. [quote name='DIF'] Ale Iskier to pisul, którego nie da się nie pokochać... Prawda, ajlii? ;)[/QUOTE] ehhhh... brakuje mi tego iskierowego uśmiechu...
  8. [quote name='mmd'] Prywata: szczuraczki żyją sobie dobrze i ganiają w trzy po domu (to póki pamiętam).[/QUOTE] Bardzo się cieszę :)))))))) Wysłałam dziś na kajtunowe konto 20 zł (stała deklaracja/wrzesień).
  9. Fanta lubi chyba takie małe pieski :) Zaprzyjaźniła się także z Mikiem Tysonem... jako jedyna z całej sfory...
  10. Awka była dziś "w gościach". Chętnie wsiadła do samochodu - sama wskoczyła na miejsce dla psiaków. Biegała po ogródku, chodziła po domu... dała się karmić z ręki na środku kuchni :) Dziś rano też Awa przyszła rano do kuchni, siadła pod stołem i zaczęła znacząco mlaskać :D Uczy się od moich kundli jak upomnieć się o jedzenie. Sunia nadal sztywnieje przy dotyku, braniu na ręce... Ale ma momenty, że "zapomina" o tym że trzeba się bać i chętnie poddaje się wtedy głaskaniu. Do czasu aż sobie przypomni :( Boi się też kroków po mieszkaniu, chowa się jak słyszy stukot butów. Boi się papierosów - leżące na chodniku omija szerokim łukiem. Nie daje się dotknąć stojącej nad nią osobie - panika straszna. Na poziomie psa, czyli na podłodze, daje się wziąć na ręce. Boi się gdy się na nią patrzy w czasie jedzenia. Wogóle jest strasznie czujna... jakby cała czas musiała się chronić :(
  11. Może to...? [URL]http://animalia.pl/produkt,8467,163,D._A._P._Spray.html[/URL]
  12. Obudzili biednego psa jak spał na fotelu............ Zupełnie jak Kazan - też robi głupią minę jak zaśpi rano na kanapie ;)
  13. Fotki będą jutro, na wyjeździe. O ile pojedziemy... rozłożyło mnie przeziębienie. Łaziłam już tak od tygodnia no i mam za swoje :( Awka wczoraj przeżyła gości. Przy pierwszym gościu siedziała u mnie na kolanach, bardzo przejętą całą sytuacją. Przy drugim przyszła do nas do kuchni i siadła pod stołem. Wcześniej miałam ją też na kolanach, a Jubu częstował Awkę dobrymi rzeczami. Awa daje się brać na ręcę, ale jest wtedy bardzo spięta. Czasem ma momenty rozluźnienia, ale szybko sobie przypomina że trzeba się bać... Głaskanie, drapanie jej odpowiada. Bez dotykania też siedzi na kolanach i nie zamierza zwiać.
  14. Mru, zrób mi kompaktowe ogłoszenie (miejsce, czas, liczba miejsc w samochodzie) - wrzucę na SPS. Narazie nie łapię się w temacie do końca. Choć mi też brakuje ludzi do interwencji szczurzych :(
  15. DIF wykonała kawał świetnej roboty, bo Awka nie boi się psów i samej obecności człowieka. Teraz muszę ją nauczyć że dotyk jest ok, że dobrze jest być przytulanym, głaskanym i rozpieszczanym psem :) A spacery to fajna sprawa. A! Uparłam się że klatka to nie miejsce na jedzenie psów i Awka spożyła śniadanie w kuchni! W obecności moich psów, przy dużym współudziale Julki (która oczywiście BARDZIEJ potrzebowała tego jedzenia).
  16. A fotki z wyciągnietymi do tyłu iskrowymi nogami będą...????
  17. Zdjęcia właśnie wysyłam. Są bardzo duże i pewnie zapchają skrzynkę.
  18. Oprócz zaanektowania poduszki Julki, to Awa nie jest specjalnią nią zainteresowana. Ot - pobawimy się trochę, poleżymy obok siebie... ale i pokażemy ząbki jak mamy dość julkowego zainteresowania. Julia jest nachalna, bepośrednia i wszystko traktuje jak zabawę - co na dłuższą metę może być męczące. Wychodzimy na spacery :) Awa załatwia sie wyłącznie na dworze. Dziś udało nam się dojść do końca trawnika! I nawet obejść samochód który tam został zaparkowany. Spacerujemy sobie powoli, pozwalam Awie na przystanki. Ale nie zgadzam się na zmiany kierunków i chowanie po katąch. Dzisiejszy spacer mogę zaliczyć do udanych, bo Awcia ładnie szła - trochę chodnikiem, trochę trawnikiem. Była też w sklepie, przywitać się z panią sprzedawczynią, która ma też swojego pieska na zapleczu. Wczoraj wziełam Awę na kanapę. Siedziała u mnie na kolanach, obok przyklejona Julka (zazdrośnica :) ). Oczywiście była bardzo spięta, ale miała momenty rozluźnienia... jakby zapominała stare dzieje i czerpała radość z głaskania. Oglądałyśmy sobie tak "Buffy postrach wampirów" :D Awa zmieniała lekko pozycję, ale nie próbowała uciekać z kolan... Dziś po spacerze, gdy rozbierałam ją z uprzęży, dała się położyć na bok i pokazać brzuszek. Zgadzała się na delikatne głaskanie, podnosiła jeszcze wyżej łapkę :) Ja mam wrażenie, że Awka by chciała kontaktu z człowiekiem - tylko sie go strasznie boi. Co za "człowiek" musiał ją tak skrzywdzić... Wczoraj Awa miała atrakcje w postaci mycia szczurzych klatek i upadku cześci maszyny do szycia na podłogę. Dziś natomiast ma gości na obiedzie. Zobaczymy czy polubi nowego wujka... I ciocię, która wpadnie ze szczurami ;) A jutro wybiera się z wizytą za miasto, na działkę znajomych. Będzie zbierać grzyby i biegać po ogrodzie (niestety, na lince treningowej).
  19. Jako że wiozłam sunię, to zaraz wysyłam zdjęcia na maila ilon_n. Zdjęcia są duże, wiec zapchają skrzynkę obawiam się. Ale mój komp zawiesza się przy jakiejkolwiek próbie otworzenia przeglądarki z możliwością obróbki zdjęć :(
  20. Dawajta maila, to wysyłam resztę. Nie pisze się na wklejanie zdjęć, bo od dawna nie zawiesza mi się komp przy otwieraniu przeglądarki zdjęć. Jubu nie mam kiedy postawić nowego systemu :(
  21. Oswajamy się... Wczoraj Awka poszła na spacer, ale nie załatwiła się. Za to zapoznała się z okienkami w piwnicy, przy trzecim - gdy zobaczyła że nie robi to na nas wrażenia - przestała w nie włazić. Wogóle po wczorajszym spacerze mam wrażenie, że ona umie chodzić na smyczy... tylko jest bardzo przestraszona. Dziś wyszła z Jubu i naszymi psami, wysikała się. Później pójdę z nią na spacer, ale bez Julii i Kazana. Od rana łazi z Julką po domu. Tzn. rano razem spały w klatce, a teraz obie się wycieczkują. Najfajniej zdaje się jest pod suszarką z praniem ;/ Obkłaczą mi zołzy wszystko :( Na wołanie Awka przychodzi, także do innego pomieszczenia. Ale nie bliżej niż na 1-2 metry. Stoi, merda ogonkiem, uśmiecha się... ale nie chce wziąć poza klatką smakołyka. Trudno, w klatce psów nie karmimy. Więc Awkę też będę przyzwyczajać do jedzenia w kuchni. A! Budka nie jest już interesująca. Za to fajna jest poduszka Julki. Swoją, w nowej niebieskiej poszewce w zółte gwiazdki, pogardziła... ;)
  22. Melduję że Awa już u mnie. Na dzień dobry wpadła do domu i zajęła Julkową poduszkę... Potem zwiedziła wszystkie kąty, łącznie z łazienkę, uprzejmie zainteresowała sie szczurami... i padła. Nie bardzo była wstanie otworzyć oczy jak Jubu wyciągał jej poduszkę z pod dupska. W końcu wpakowała się do kennelówki moich psów i śpi... eeee... właśnie Julka na niej usiadła... Awka chyba nie do końca zajarzyła...
  23. Iskier to jak widać - pies kompaktowy! Do każdego wnętrza pasuje :)
  24. [IMG]http://3.bp.blogspot.com/_j0NVsrJEZi8/TIvvAfeAEqI/AAAAAAAAACk/zCLeJodVdx8/s1600/tor3.JPG[/IMG] [IMG]http://2.bp.blogspot.com/_j0NVsrJEZi8/TIvu30bVZVI/AAAAAAAAACc/adQs_kCTzy0/s1600/tory1.JPG[/IMG] [IMG]http://3.bp.blogspot.com/_j0NVsrJEZi8/TIvvjk7Xl5I/AAAAAAAAACs/2fmYfl9zPLg/s1600/tory2.JPG[/IMG] Czy o tego psa chodzi? Wypatrzyliśmy go z Jubu jakieś 5 km od Stanisławowa. Siedział na torach, blisko przejazdu. Zgadza się lokalizacja, opis miejsca, brak ogona, młody wiek. Tyle że to pies, a nie suka. Bardzo płochliwy, nie dał się zbliżyć na bliżej niż 10-12 m. Był tam dziś, ok 10 rano.
×
×
  • Create New...