Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Już wysłam nr telefonu. Wszystko zależy od ceny leku. W tej chwili Jasio ma na bieżące wydatki troche ponad 100 zł i wizję punkcji w najbliższym czasie. Do tego dług u mnie na kilkaset złotych, co wiąże się z tym że fizycznie nie mam możliwości założenia już pieniedzy na leki. Magdysko - dałoby się w razie czego przesunąć pieniadze z bazarku chrupkowego? I tak Jasia karmię suchym jedzeniem mojego psa, ma jeszcze trochę puszek na które pożyczyła Malibo57 (kolejny dług, chyba ponad 400 zł) - jakoś damy radę.
  2. Mam na razie jeszcze. Dziś postaram się zrobić rozliczenie ostatnich wydatków Franusia i skany rachunków. Próbuję to zrobić od soboty, ale mamy gorący okres u Jasia (mamy w końcu diagnozę! szukamy leku niedostępnego w Polsce!) i szczeniaków z lasu (mamy BDT dla wszystkich oraz matki! zbieramy na transport i profesjonalistę do odłowu zdziczałej suni!). A wszystkie rzeczy formalne leżą zawsze odłogiem, gdy trzeba zająć się bezpośrednio ratowaniem życia lub zdrowia. Co do samego Franusia... obserwujemy go z mężem, gdy psiak zasuwa po ogrodzie, i zastanawiamy się - skąd on ma tyle energii? I jaki musiał być jeszcze kilka lat temu... możliwe że jak nasza Julka - bez przerwy w ruchy, ciągle zabawa i radość życia. Franuś nadal jest bardzo radosnym psem, z motorkiem pod ogonem dosłownie... i ślicznie potrafi się uśmiechać :)
  3. [quote name='magdyska25']Ajlii- czy w najbliższym czasie Ty/ Twój mąż lub ktoś kto będzie jechał do Ciebie może się ze mną umówić na odbiór mleka? ([I]mam jeszcze jakieś leki- może Twojemu stadzie się przydadzą- dzisiaj zapiszę nazwy i jutro napiszę).[/I][/QUOTE] Tak, w ten weekend koleżanka będzie przejazdem. Przekażę numery telefonów, ok?
  4. W kwestii finansów - na moje konto przyszło dziś rano 15 zł "dla Lenki na karmę" od Obraczus87. Serdecznie dziękuję :)))))))))
  5. [quote name='Ellig']ajlii prosze ,zebys napisala w pierwszym poscie ,ze pieniadze na FB zbieramy na konto Stowarzyszenia, tu mozna bedzie oplacic np. benzyne. Na dogo na konto prywatne. Trzeba tez wpisywac wszystkie darowizny rzeczowe a ja to bede przklejac na FB, bo osoby z FB wysylaja witaminy, karmy, pieniadze,Oraz Imie i pierwsza litere nazwiska plus kwota i to tez bede przeklejac na FB.[/QUOTE] Zaraz uzupełnię pierwszy post. [quote name='Ellig']Wlasnie to niestety na dzisiaj odpada za daleko, ta osoba pracuje, gdyby szczeniaki mogly byc przywiezine do Warszawy to wtedy mogly by byc odwiezione do ajlii do Koluszek to juz cos , na razie sprawdzamy wszystkie opcje.[/QUOTE] Gdyby do mnie dojechały, udało by się "urwać" niezły kawał drogi i obie trasy - do Leszna i do Nowego Sącza - byłyby krótsze. Tyle że u mnie mogą być najwyżej kilka dni, musimy szybko organizować fundusze na dalszą ich podróż. [quote name='obraczus87']Ajlii, podaj jeszcze koszty transportów - musimy mniej wiecej wiedzieć jakiej sumy szukamy :)[/QUOTE] Jasne, wyliczę w obu opcjach - spod Mińska i spod Łodzi.
  6. Dzwoniłam do tych aptek - nie ma w żadnej ancotilu... Czekam na info od winter7, czy uda się go znaleźć w Czechach... i w jakiej cenie. Wlewy dożylne są dla nas nie osiągalne. Przede wszystkim cena: ok. 1200 zł za pakiet, który nie wystarczy na całe leczenie. Do tego zdobycie graniczy z cudem, bo tylko do obiegu szpitalnego zamknietego. Ancotil w tabletkach - cena zależy od producenta i kraju w którym jest sprzedawany. Niestety, możliwy jest koszt liczony w setkach złotych za opakowanie... Jasiowi potrzebne są 2-3 opakowania po 100 tabletek 500 mg by wogóle móc rozpocząć leczenie... Jeśli nie uda się leku znaleźć w Czechach, po kolei będziemy uruchamiać inne kontakty - z dogo, fb, prywatne... Musi się udać! Uparta jestem. Nie pozwoliłam umrzeć Jasiowi wiosną, nie pozwolę i teraz. On bardzo chce żyć, robić te swoje obchody po ogrodzie, uśmiechać tymi swoimi połamanymi zębiskami, cieszyć się każdym dniem w domu, z człowiekiem...
  7. Ten "guz" to prawdopodobnie wcale nie zmiana nowotworowa... chyba że bardzo łagodna (bez przerzutów, nie rozrastajaca się, o nietypowym regularnym kształcie). Możliwe - jak od początku sugerowała dr Magda z Fauny - to właśnie kwestia grzyba lub bakterii, które otorbione siedzą od lat w nosie Jasia...
  8. Ok, jak tylko będę coś wiedziała to dam znać :))) Dziękuję serdecznie... ten mały paskud zwany Jaśkiem nawet nie wie ile ma farta w życiu i życzliwych osób wokół niego... Jak skończą sie te akcje z Jaśkowym leczeniem grzyba i szczeniakami z lasu - to muszę zrobić odwyk od internetu... Wczoraj zabrałam laptoka żeby popracować nawet do samochodu, dobrze że mi się prąd szybko skończył ;)
  9. Ewa Marta - to było by super, bo szczepienia na wirusówki szczeniaków możliwe że uda się zrobić w ramach pakietów sterylkowych... więc bez dodatkowych kosztów :)
  10. Znowu mam zapchaną skrzynkę... już czyszczę...
  11. Jak tylko będę miała jakieś wieści, to dam znać na wątku. Noemi1 - czy jeśli znajdzie się ten lek w aptece w Warszawie, byłabyś w stanie wziąć receptę (od weta swojego lub mojego - przyjmuje na Żoliborzu) i pojechać go kupić? Winter7 - dziękuję serdecznie za pomoc :) Czekam na wieści, czy uda się i za ile go kupić w Czechach...
  12. Wyślij proszę jeszcze raz - brakowało jednej cyferki, a wiadomość po chwili znikła mi ze skrzynki :roll:
  13. Podaj mi proszę szybko swój nr telefonu, zadzwonie jeśli mozna to jeszcze dziś...
  14. Ja też niestety nie mam takiej sumy :( Ale będziemy myśleć, zobaczymy co uda się zebrać i ile trzeba będzie pożyczyć... AtaK - zaraz pójdzie do Ciebie pw.
  15. Super - AtaK i Macia - dziękuję za DT dla maluchów :))) Kiedy możecie przyjac maluchy do siebie? Tu w sumie liczy się czas, bo choć już nie głodują, to dziczeją i wycofują się coraz bardziej... Rotka jak pisałam jest najmniejsza i najsłabsza, nie rośnie. Czupurek ma jakieś problemy z łapką (został zdeptany przed dużego niewidomego psa) - przed wyjazdem do DT zostanie skonsultowany przez chirurga. Z Felerem wszystko ok... prócz tego ze jest felerny ;) Nie pisałam tego na wątku chyba, ale dla niego był dom... wielka piękna chałupa, a za nia przygotowana już komórka i łańcuch....... Ale i tak go nie chcieli, bo... felerny ;) każde oko w innym kolorze ;) A więć mamy takie trasy do przejechania: 1) dla Rotki: Mińsk Mazowiecki/Warszawa - Nowy Sącz 2) dla Czupurka i Felera: Mińsk Mazowiecki/Warszawa - Leszno Mój mąż powiedział, że pojedzie na obu trasach - ale trzeba zorganizować pieniadze na paliwo. Przy naszym kombiaku na benzynę nie damy rady sfinasować sami tych tras. No chyba że się trafi jakiś transport "przy okazji", to już wogóle byłoby super. Druga sprawa - matka husky. Jest miejsce. Transport - podobnie jak ze szczeniakami, mój mąż zaoferował że pojedzie. Jutro opiekunka szczeniaków będzie nękać znów Psiego Anioła o pomoc w łapaniu suki. Zobaczymy co z tego wyjdzie... Wszystko faktycznie dobrze się układa :))) Jeszcze trochę i będzie można powiedzieć że uratowało się psią rodzinę.... a jak złapie się mama, to że zapobiegnie kolejnym takim dramatom... Dotarła dziś paczka od Mysza 1 - dla szczeniaków i dorosłych bid... sucha karma i takie małe puszeczki z miesną karmą. Rozmawiałam z opiekunką... szczeniaki w końcu syte i zadowolone......... :) Naprawdę bardzo serdecznie dziękuję :)))))))) Jeszcze w kwestii mleka modyfikowanego dla niemowląt. Chętnie przyjmę, ale już raczej nie dla Lenki... To mleko jest rewelacyjne! Odchowałam na nim nie jedną bidę szczurzą czy psią. Dla szczeniaków karmionych normalną, pełnowartościową karmą to jak powiedziała nasza weterynarz "zbytek luksusu" i zagrożenie biegunką z przewitaminizowania. Lence kupiłam, gdy nie myślałam jeszcze że będzie możliwość zakupu karmy dla szczeniaków, a mleko trafiłam na wyprzedaży (pogięte pudełko). Póki Lenka je karmę dorosłych psów, dostaje to mleki. Gdy przyjdzie karma dla szczeniaków, to odstawimy mleki - skorzystają z niego Jasio i szczuraki :)
  16. [quote name='Finetta']Wg wyszukiwarki leków Ancotil w tabletkach jest dostępny w Warszawie na ul Corazziego tel 22 827 26 44 http://www.osoz.pl/osoz-apt/lekiSearchTb.jsf Poznaniu apteka ZDROWIE ul Galileusza 8 tel 61 862 58 61 http://www.osoz.pl/osoz-apt/lekiSearchTb.jsf Jutro tam zadzwonie, dziś już nikt nie odbiera... Dziękuję za wszystkie namiary - będę szukać dalej. Dziś obdzwoniłam sporo miejsc, ale nigdzie nie było. Fajne było to, że w wielu miejscach trafiałam na życzliwość i pomoc obcych ludzi, ale niestety nikt nie był w stanie nam pomóc. Pangea - przepraszam że nie odpisałam na pw. Mamy gorący okres, zarówno w kwestii leczenia Jasia, jak i szczeniaków z lasu.
  17. [B]AtaK [/B]- ja Ci małą oddam na DT z największą chęcią :))) Znam i Twoje warunki i Twoje cudowne, grzeczne i świetnie wychowane dzieciaki. Wiem że u Was mała będzie kochana, cackana i super socjalizowana! Jeśli tylko możesz ją przyjąć, to szukamy transportu lub robimy zbiórkę na paliwo i wysyłam męża z sunieczką do Ciebie :))) Karma się zbiera dla małych, jakoś damy radę porozdzielać na wszystkie szczeniaczki żeby nie były głodne. Decyzje w sprawie DS wezmę na siebie, ok? [B]Macia[/B] - przyjęłabyś Felerka i Czupurka do siebie na DT? [B] _Goldenek2 [/B] - przepraszam za błąd w nicku, dzisiaj głowa mi pęka normalnie - ciśnienie skacze :(
  18. Napewno w Czechach i Anglii. Może występować pod nazwą Alcobon, Ancobon lub Ancotil. Substancja czynna 5-fluorocytozyna. Od rana wydzwaniam do dystrubutorów, do aptek które współpracowały z Polfą Rzeszów (producent ancotilu) i mogą mieć lek jeszcze na stanie. Nigdzie go nie ma.
  19. Jest WIELKI PROBLEM z leczeniem Jasia... Jest tylko jeden lek który może pomóc Jasiowi - ANCOTIL. Lek w tabletkach nie jest dostępny w Polsce! Zarejestrowane są tylko ampułki z lekiem do podawania dożylnego. Są dwie opcje: 1) sprowadzić go z zagranicy - czy ktoś ma możliwości? kontakty? 2) założyć wenflon i podawać 4 razy kroplówkę. To jest możliwe, choć dość trudne logistycznie. Gorzej z funduszami... Co 3-4 dni trzeba jechać do lecznicy na zmianę wenflonu (czyli dochodzą koszty dojazdu i samej usługi weterynaryjnej). Przy Jaśkowym długu i niewiele ponad 100 zł na bieżące wydatki NIE STAĆ NAS NA RATOWANIE JASIA...
  20. [quote name='Ellig']" [B]Jesteśmy już po rozmowie tel , Oferujemy pomoc, bo wiem jak dzielna jest dziewczyna, która psy przygarnęła.Pomóżmy, bo jest potrzeba i karmy i wszystkiego co się da.Ze swojej strony także pomożemy. Podajcie jakieś konto, może choć po 5 zł, 10 zł uzbieramy jakąś kwotę na bieżące potrzeby.Trzeba się dzielić.My możemy pomóc w resocjalizacji suczki i bierzemy to na siebie razem z jej pobytem.Oto nasza deklaracja, bo wiem , że bywało różnie.Jesteśmy w kontakcie.M. podaj konto, każdy chętnie wpłaci za dobre serce i empatię." cytat z FB.[/QUOTE] To własnie ta fundacja z Poznania, która zaoferowała tymczas dla matki husky :)))) Trzeba tylko ją jeszcze złapać... Na paliwo zbierzemy fundusze, mój mąż powiedział że pojedzie jako kierowca.
  21. Teraz to trzeba będzie zorganizować łapankę - szczególnie że miejsce czeka, a matka za chwilę znów może zaciążyć... Doszła wpłata dla Lenki - 30 zł od Goldenek 2. Serdecznie dziekuję :))))))) Zbieram na karmę dla małej. Kupiłam jej mleko modyfikowane dla niemowląt, nie jednego malucha szczurzego i psiego udało się na tym odchować. Dostaje też karmę suchą i gotowane jedzenie (choć to trudne, przy 10 psach do opieki). Dziś paskuda nauczyła się szczekać... i z dumą prezentuje swoje nowe umiejetność...........
  22. Wiem że osoba która wypatrzyła matkę i znalazła szczeniaki dzwoniła już do Psiego Anioła kilka razy. Obiecali pomoc, ale jak na razie nie zrealizowali obietnicy.
  23. [B]Macia[/B] - super wieśći - dziękuję :))) Te "maluchy" są spore. Lenka prawie tydzien temu ważyła ponad 6 kg, w rośnie ładnie (szczególnie łapy). Feler był sporo większy, tak o1/3-1/2 od Leny. Najmniejsza jest Rotka. Transport nie jest problemem. Musimy uzbierać na paliwo, i bo samochód i kierowca czeka :) [B]Ewa Marta[/B] - nie podejmę sie umieszczenia szczeniaków w hoteliku. Kwestia finansowa niestety. Zawsze jak umieszczałam psa w płatnym DT lub hoteliku, liczyłam się z tym, że któregoś miesiaca będę musiała sama zapłacić za całość hotelowania, żywienia czy leczenia - a obecnie nie mam takiej możliwości. Natomiast w sprawie matki husky - jest dla niej miejsce w fundacji sos dla zwierząt w Poznaniu :))))) Właśnie miałam telefon - trzeba ją złapać i dowieźć. Dostanie miejsce w kojcu i jedzenie, a opiekę roztoczy nad nią osoba z doświadczeniem z tą rasą... [COLOR="red"] [B]I teraz bardzo ważna sprawa - kto mógłby pomóc w łapaniu/organizacji łapania suni??? Biega w okolicach Stanisławowa (pomiędzy Warszawą a Mińskiej Mazowieckim). Proszone o pomoc są przede wszystkim osoby z tych rejonów, ze względu na możliwości dojazdu. Sunia jest bardzo wystraszona i nieufna, konieczna jest klatka-łapka (na sedalin nie udało się jej złapać).[/B][/COLOR]
  24. Dług Jasia rośnie, i mój poziom frustracji także. Hotelik to moja praca - nie dodatek do dochodów - ale działalność której poświecam cały swój czas i z której utrzymuję swoją rodzinę. Chyba nikt nie lubi, jak mu się nie płaci pensji za uczciwie wykonywaną pracę... Mimo to angażuję się w pomoc Jasiowi, opłaciłam sama niektóre badania i wizyty u wetów, karmię go jedzeniem moich psów lub specjalnie gotuję, zakładałam za pieniądze gdy trzeba było pilnie wysłać go na badania czy konsultacje i za które tygodniami nie dostaje zwrotu. Doszło do tego, że przez dług Jasiowy nie mogę kupić karmy dla zwierzaków które mam na swoim utrzymaniu - dla szczeniaka z lasu muszę prosić dogomaniaków... Przykre to, bo myślałam że działlność na dogomanii opiera się na zaufaniu. Moje zostało bardzo nadużyte i w przyszłości trzy razy sie zastanowię zanim podejmę się pomocy... bo przestaje to być odpowiedzialne wobec innych zwierząt który obiecałam poprawę losu. Magdysko - dziękuję za Twoje starania i zaangażowanie w pomoc Jasiowi. Napiszę Ci później pw z info dotyczącym karmy dla Jasia. Konsultacje w sprawie leków p/c grzybiczych nadal trwają. Możliwe że będzie konieczne wykonwanie badania krwi (niektóre wskaźniki). Jasio niestety jest starszy psem i istnieje ryzyko uszkodzenia mu wątroby i/lub nerek.
  25. Ale abażur w niczym Franusiowi nie przeszkadza - no, może trochę mniej ociera się o nas gdy domaga się pieszczot ;) Był już w historii Franek Kimono, a my mamy w domu Frania Abażura... ;) A wiecie że Franuś jak chodzi po ogrodzie to macha ogonem...? Faluje wysoko w rytm troche nieskoordynowanych kroków Frania :)
×
×
  • Create New...