-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Na skierowaniu napisane jest: Orteza stawu kolanowego stabilizująca z regulacją ustawienia zgięcia. A ja mam zepsute MCL i MM a nie ACL, to jakieś coś innego niż ma Twoja córka. Z ZUSu ciągle nie dotarła moja legitymacja, od 16 marca, to jest jakieś w ogóle niesamowite.
-
[quote name='ulvhedinn']Słuchajcie a może by tak Nerisową do kojca wpakować, czy cóś? do lekarza nie chce iść, na prywatną wizytę z USG kasy nie ma, a tu ciągle coś- jak nie palec se obetnie, to ją bobry gryzą, a jak nie bobry, to akrobatykę z wiadomym skutkiem uprawia......[/QUOTE] Może być ewentualnie chodzik z takim sprężynkowanym siedzeniem. Abra, ja nie wiem czy jest jeden rodzaj usztywniacza czy kilka, lepiej jutro z rana poszukam sklepu w nece i zapytam ich. Poza tym ja byłam u lekarza przecież, co mówisz że nie chcę iść...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli tylko kaszle, a nie ma duszności, to jeszcze chyba nie trzeba myśleć o tych strasznych decyzjach :( Moja Ofeczka odeszła na niewydolność krążeniowo-oddechową, ale ona się pod koniec podduszała, to jest bardzo wyraźnie różne od kaszlu i widać kiedy trzeba się pożegnać :( -
[quote name='Saphira']Nerisku ! A może byś siadła chwilę z tyłkiem w miejscu a nie lotosz i lotosz i kolaniska se wykrecowujesz:mad:[/QUOTE] Teraz se siedzem :) A to był nieudany szpagat po prostu, kolano się o cosik zaczepiło i nie mogło się zgiąć. No i wyszło jak wyszło. Ale 2 dni czekałam aż samo przejdzie, jak to zwykle ja :razz:. To więzadło się samo zagoi bo jest tylko naderwane, ale już łękotka może być problemem później też. Mnie to okropnie wkurza bo ja jestem wiercipięta i ciągle coś muszę przykręcać, grabić, piłowa drewno, latać nad rzekę. A teraz muszę na razie przystopować i jestem ZŁA!
-
No właśnie ja mam mieć ortezę. Nie wiem co to ale w poniedziałek mój brat pojedzie te dodatkowe papierki załatwiać. Wojtek - mąż Krysiam przywiózł mnie wczoraj z Warszawy i kazał bandażować na razie bandażem elastycznym. On się zna z racji zawodu na takich urazach. Pan doktor mnie pochwalił za wielogodzinne okładanie lodem kolana, podobno to zapobiegło większym szkodom. W sumie nie jest tak źle, da się chodzić. Tylko wczoraj przesadziłam i katulałam się pieszo po Warszawie, po powrocie noga dała o sobie mocno znać. A na parę dni zarzucę po prostu sprzątanie podwórka i spacery nad rzekę, psy będą tylko biegać po posesji.
-
No ale człowiekowi się niby ta opieka zdrowotna należy.
-
wychudzona i poraniona Sarenka ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!
Neris replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Niech mi ktoś powie PO CO mu kolejne psy, bo to chyba jakiś matrix jest :( -
SE nie robię jaj! Naprawdę są takie terminy. Można iśc za kasę za 230zł, ale to jest suma poza moim zasięgiem. A jeszcze stałam 50 minut przy okienku w NFZ żeby się dowiedzieć, że nie zrefundują mi stabilizatora nogi bo cośtam jest źle wypełnione. Oczywiście stałam na jednej nodze która po tych 50 minutach jest z pół metra krótsza :evil_lol: A lekarz był do 14 więc nie mogłam do niego wrócić żeby mi DOWYPELNIAŁ wniosek. A stabilizator 300 kosztuje normalnie. To się chyba nazywa jakoś bezpłatna opieka zdrowotna czy coś takiego :roll:
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Oj, Neris się rzeczywiście zapłacze na szczotkę :( I to nieodjajczona szczota o ile widzę. -
Żyję, ale co to za życie :evil_lol: Se tam coś pourywałam w kolanie i coś tam popękało:razz:. Kazali mi zrobić usg kolana bo się nie chce wyprostować, ale zapisałam się na 28 czerwca, bo wcześniej nie ma terminów.
-
No niestety widać wyraźnie, że to jednak jest pies o instynkcie stróżującym i nie ma go co jako misia przedstawiać. Ale jak się pozna ze "swoimi" ludźmi będzie najlepszym na świecie przytulakiem. Wypytywałam sąsiada - mówił że kiedy przyjeżdżały wnuki - Mateusz (11lat), Madzia (9 lat) i Karolina (5 lat) Szarik się z nimi ładnie bawił. To chyba ważna informacja.
-
No to wesołego po Świętach, widzę że tłumy nas odwiedzają :lol: Czy ktoś wie skąd się bierze kule? Takie do chodzenia jak się np. nogę złamie.
-
Tu jest bardzo dużo bobrów, w tej chwili nie da się już znaleźć tego jednego konkretnego:shake:
-
Zadzwoniłam do mojego weta - jeśli bóbr podda się dobrowolnej, 15-dniowej obserwacji nie muszę się martwić. Jednak bóbr może nie chcieć, więc zapewne czeka mnie jeżdżenie co 3 dni na zastrzyki przeciwko wściekliźnie :shake:
-
Wyrwał mnie z kuchni jakiś okropny psi wrzask za płotem, jako Neris o bardzo małym rozumku pomyślałam, że wiejskie psy krzywdzą jakiegoś kota albo psa zagryzają... złapałam więc aparat, wyleciałam, złamałam se kawałek zarośla i tak uzbrojona poleciałam ratować co by to nie było. Psy były 2, jakieś nieduże pimpki, które darły się wniebogłosy. Robiłam zdjęcia i dopiero na nich patrzyłam co się dzieje. Psy odegnałam, a na zdjęciach ukazało się to... [IMG]http://images43.fotosik.pl/279/d0c4cf4b491937f5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/275/ebbf916564a93c67med.jpg[/IMG] Okazało się, że jestem w krzakach metr od wielkiego bobra, który najpierw posapał, potem poklaskał ogonem, a na koniec skoczył mi na nogę i wbił w nią zęby :angryy:. We mnie, ratownika! Nie zdążyłam się wycofać... Złapałam go za rączkę (okazuje się, że bóbr ma fajną tłustą rączkę), oderwałam i niestety ale miotnęłam jak najdalej od siebie. I uciekłam. I nie idę go więcej ratować, bać to się powinny te pimpki, bo on sobie jak widać z psami dobrze radzi... A jak się ktoś ma zamiar śmiać, to proszę po cichu.
-
[quote name='Saphira']Wpisałam Arię i Pokera w kolejkę do ogłoszeń : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/182687-OgA-oszenia-na-57-portalach-Tekst-do-ogA-oszeA-i-banerki-KOMPLET-na-staruszki?p=14395563#post14395563[/URL] Wszystkie zdjecia i opisy trzeba przeslać do Amensalizm[/QUOTE] Dziękuję Aniele:loveu:, odzyskałam net i wieczorem powysyłam dane.
-
Widziałam że są osoby które pomagają w ogłaszaniu psiaków, ale musiałyby być zdjęcia...
-
Bardzo dziękuję.
-
[quote name='gagata']Cudowne !!!!! I takie jakieś....znajome? ;-)[/QUOTE] Ale że co, niby że do KOGO podobna? :mad: Elu ja uwielbiam ropuchy, są takie dostojne w swojej bezradności. Myszy nie wzbudzają we mnie ciepłych uczuć, ale już zaskrońce owszem :lol:. Mam też w ogrodzie jaszczurki, wygrzewają się na murku oporowym. Lubię na nie patrzeć.
-
Tak Saphiro, będę bardzo wdzięczna! Szczególnie Poker powinien pójść do adopcji jak najszybciej, dorastający samiec zacznie się za chwilę stawiać i nie będzie to dobre. Dzisiaj usłyszałam dobiegające z kuchni dziwne ŁIIIIIIII, pobiegłam zobaczyć co to, zastałam stado psów stojące grzecznie wokół zjawiska. Psy głupie nie są, nie wiem skąd wiedziały POLIŻESZ- BĘDZIE PRZYKRO. W kuchni siedziało toto: [IMG]http://images48.fotosik.pl/278/bc05f2258dcc3e46med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/273/b84228efb97947e8.jpg[/IMG]
-
Jak chcesz to i Tobie walnę modną fryzurkę :), ale to po naostrzeniu maszynki. Niestety pożyczyłam ją 2 razy i jedna z osób które jej używały zniszczyła ostrza.
-
Wszelka pomoc ogłoszeniowa jest na wagę złota, ja mam ogromne kłopoty z netem, więc wgranie zdjęć graniczy wręcz z cudem. Ja mu zrobiłam alegratkę, gumtree, adopcje.org. Megii1 robiła allegro, ale nie wiem czy się nie skończyło. Dzisiaj dzwonił miły pan z Krakowa, zainteresowany Szarikiem. Jednak myślał, że to sporo mniejszy pies... ma jeszcze sprawę przemyśleć i dać znać.
-
Z moich ogłoszeń cisza.
-
Trawy strzyc nie mogę, mam natychmiast napady duszności. Podobnie przy skrobaniu młodych ziemniaków. Reszta do przemyślenia :)