-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
O, tu przyszedł nasz Anioł Saphira :) Nie dość że anioł to jeszcze posłuszny !
-
[quote name='Saphira']Napisz, ze to pies komandos przez Gagatę szkolony. Uzbrojony po zęby w bron krótką, długą i granaty. Obroni każdą posesję:diabloti:[/QUOTE] Jak Gagata tu była i Szarik wyleciał, stanowiła żywą tarczę, bo Zofia.Sasza się za nią ukryła :diabloti: takie jest ogłoszenie, które bardzo dawno dałam: [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/3922101_kaukaz_mix_przepiekny_pies_szuka.html[/url] Są też inne z tym tekstem z 1 strony.
-
Hmm.... Nie wiem jaki inny tekst wymyślić, napisałam jak czułam... Co zmienić, podkreślić że stróżujący czy jak? ŻE NIBY JA GBUR???? A to by się nawet może i zgadzało...:eviltong:
-
Cicho mi u Szarika, do Arii offować marsz! Alegratka i gumtree robiłam mu z moim nr telefonu, na razie nie zmieniam, może jak wygaśnie? Wtedy od nowa, nie wiem. Kasiaprodex wstawi go na swoją stronkę adopcyjną.
-
Ta kawa to w Laszczynach, jak ktoś nie zna wątku :( pańcia gotowała pieskom kawę zbożową.
-
Wstaliśmy :multi: Ale psy jakoś niechętnie się dały na dwór wyrzucić.
-
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
Neris replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przypomniało mi się, jak na samiutkim początku rozmawiałam o nim z Kikou. Nie mógł się utrzymać na nóżynach i nie było mowy, żeby po schodach zszedł na spacer, ale kiedy chciał się załatwić chwiejąc się podszedł do balkonowych drzwi... taki mądry, kochany Agatek poszedł sobie do nieba :( -
Kurczę, nie znam... mi to allegro Ania zrobiła ładne a resztę po troszku robiłam sama.
-
No nie umiem, faktycznie. Myślałam że to się ugotuje i już. Dzisiaj zrobię sos chrzanowy i zobaczymy. UWAGA!! Głosujemy w ankiecie Krakvetu na SOS Bokserom! W podpis Soemy włazimy i głosujemy.
-
Się nie zmarnowała tylko leży i czeka, aż coś wymyślę. Wydaje mi się jednak, że golonka to nie jest coś, co nerisy lubią najbardziej.
-
To ja się widocznie nie znam.
-
Daj spokój, ja nie potrafię tego zrobić i to było niedobre. Ale mama dała od serca to próbowałam zjeść...
-
Golonkę mam, nie mogłam jej zjeść bo mnie okropnie zemdliło. PO 2 latach niejedzenia takich rzeczy nie powinnam była próbować :( A jąderka to Gagata ma gdzieś zachowane, bo je dzisiaj psu wyrwała. Chyba się w piątek wybiorę, może juz będą kandyzowane :)
-
A to ja mam TZ-ta?
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
I jeszcze jeden okaz - Pimpek pseudo "Grzybiarz" z powodu grzybicy skóry Jamnik miniaturowy krótkowłosy, dorosły. Socjalny z psami, pozbawiony ich towarzystwa wpada w rozpacz, nieagresywny. [IMG]http://images45.fotosik.pl/270/52ebcd8a03f47f96.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/269/ea9e08abf5ede369med.jpg[/IMG] To BARDZO ładny pies, bardzo! -
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
z serii "co nam przywiozła Isadorka" Jamniczka długowłosa standardowa: Ami Wysterylizowana Dominująca, do domu bez innej suczki. Komu komu? [IMG]http://images40.fotosik.pl/265/fc2dc7b1a8a1c747med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/269/fb63855f33522c52med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/269/442a4bfcd5ea805dmed.jpg[/IMG] -
Bond ciągle czeka...
-
Matka spać poszła, naszych wywodów czytać nie chce. Dostałam miłego maila w sprawie ewentualnej adopcji Arii. Odpisałam i czekam czy coś z tego wyniknie, tak bym chciała żeby ona już poszła do domu...
-
Zapomiana słodka sunia... pokazuj się!
-
Sed znów porzucony! :( PROSIMY o pomoc - szukamy domu dla Seda!
Neris replied to mru's topic in Już w nowym domu
Oooo chwalicie się dziatwą :) Też mam różne fajne psio-osoby, jedna taka była tak zdeterminowana w poszukiwaniu jedzenia że jak zakręciłam drzwiczki kuchenne sznurem żeby ich nie otwierała to wyrwała je w cholerę z zawiasów, a tam już tylko marny kilogram mąki był... :) A druga mądra wybija namiętnie okna, więc to najczęściej "używane" zastawione jest lodówką. W rozpaczy odrapała więc tynk wokół okna na głębokość ok. 2cm, wygląda to teraz jak melina pierwszej wody. I dziwię się, bo już jakieś 2 miesiące nic nie zdemolowała, a na chorą nie wygląda :) -
Tak się zastanawiam po co niektórym ludziom ta agresja. W sensie prawnym WIRTUALNY opiekun a WŁAŚCICIEL który oddał psa do hotelu to dwie różne sprawy i trzeba to naprawdę rozróżnić! O ile wirtualny opiekun wspiera schronisko i w sumie nic do powiedzenia nie ma, o tyle WŁAŚCICIEL psa jest JEDYNĄ osobą władną do podejmowania decyzji o jego życiu. I naprawdę Jollyville zrozum - o psa będącego własnością schroniska aż takiej bitwy by nie było. Być może bylibyśmy zbulwersowani, ale nie tak jak teraz. Teraz doszło do bezprawnego rozporządzenia cudzym majątkiem. Psa należało odizolować i natychmiast wezwać jego WŁASCICIELA. To proste jak drut, nie ma się o co teraz rzucać do ludzi którzy w tej sprawie są niewinni i mają prawo czuć się oszukani przez osobę, której powierzyli psa.
-
Należy rozgraniczyć pojęcie OPIEKUNA WIRTUALNEGO od prawnego właściciela psa, to są zupełnie różne pojęcia. Pies schroniskowy, którego ktoś wybiera na wirtualnego podopiecznego a pies, którego celowo oddajemy do hotelu umawiając się na określoną kwotę to psy na różnych prawach. I jeśli opiekun prawny płaci za niego - to po to właśnie, żeby osoba biorąca wynagrodzenie zajmowała się nim. Droga Jollyville, mam nadzieję że nie piszesz swoich wywodów po to, by celowo obrazić osoby obecne na wątku, a nie masz po prostu pełnej wiedzy na temat prawnej sytuacji psa. A już ocenianie, kto z nas fizycznie się ubrudzi sprzatając po psach jest nie na miejscu, ja akurat zasuwam przy psach codziennie i może stąd moja wiedza na temat ich zachowań.
-
Matka wróci to może da, nie wiem czy to nie jest rodowa tajemnica :)