-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
Neris replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oby, u Malizny choroba nawracała robiąc straszne spustoszenia w organiźmie, do dzisiaj została jej padaczka. Proby wątrobowe wykażą, czy jest ona uszkodzona - ale czy dadzą pewność co do choroby nie wiem :shake:. Zaskakuje mnie tylko, że dorosły pies zachorował, mówi się że dorosłe nawet nieszczepione jakąś tam odporność mają... -
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
Neris replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przyszłam do tego bidoka Saphiry... Malizna z mojego podpisu przechorowała Rubartha, mlecznobłękitne oczy utrzymywały się u niej ponad pół roku. Stawiam na Rubartha w przypadku Juranda, jedynie ta choroba daje tak przedziwnie "kosmiczny" kolor oczu. -
Ale że coooo?
-
Pokerek poszedł do dolnego ogrodu, wziął ze sobą papiery po ciastkach :mad: [IMG]http://images41.fotosik.pl/287/9501f22b4306702amed.jpg[/IMG] Hmm co by tu... [IMG]http://images49.fotosik.pl/292/54ae87b85085da96med.jpg[/IMG] Wiem! Podręczę Dudusia [IMG]http://images37.fotosik.pl/286/29cb941261bb924e.jpg[/IMG] Po to co tak smęcić, od czego w końcu jest człowiek jak nie od zbierania tego co nabałaganiłem? [IMG]http://images43.fotosik.pl/291/18b2ee85fd329882med.jpg[/IMG]
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Bardzo prosimy o DT dla dwóch samców - goldenów, jużaka i jego córki półsznaucerki. Otrzymałam informację, że jeden z goldenów został nauczony chodzenia na smyczy. Jużak nauczył się wydostawać ze swojego kojca i inne psy nie są bezpieczne, bo nie toleruje on samców. Pani przywiozła do Ani ratlerka - samca, półrocznego. To miły, wesoły psiak. Szuka również domu. Jego brat - niestety bardzo dominujący - wrócił z domu, do którego został przekazany w wieku 8 tygodni, na skutek błędów wychowawczych pies podporządkował sobie właścicieli i zwrócili go oni do hodowli. Nie wiem jak powinno teraz wyglądać poszukiwanie domu dla niego. Frytka czuje się lepiej, nerki podjęły pracę. Ciągle są sporo podwyższone wskaźniki wątrobowe, szczególnie bilirubina. Jutro badania kontrolne krwi. Do dzisiaj rachunek w klinice wyniósł 585zł. -
Nerisowa bardzo przeprasza, ona usiłowała zgrać zdjęcia i po 3 dniach udało jej się zgrać jedno :shake:
-
Roki - w depresji - już w lokum tymczas. Nowe fotki str 30
Neris replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Bardzo jest podobny do mojej Saruni [*], buzię ma wręcz identyczną -
A widzieliście to? [url]http://www.dogomania.pl/threads/184705-Przera%C5%BCony-pies-wyrzucony-w-lesie-ok.-Jastrowia-%28ok.Pi%C5%82y%29.-Pom%C3%B3%C5%BCcie-z%C5%82apa%C4%87!?p=14594987#post14594987[/url]
-
Zadzwoniła do mnie moja mama. Zapłakana, zdenerwowana. Sąsiedzi poinformowali ją, że ktoś wyrzucił w lesie malutkiego psiaka. Mama natychmiast wsiadła w auto i pojechała. Na widok samochodu pies wybiegł zza drzewa, merdając ogonem. Cały był oczekiwaniem i nadzieją, ale kiedy zobaczył że to nie jego pan - zrezygnowany uciekł. Niestety nie udało się go skłonić do podejścia. Niebezpieczeństwo jest takie, że w okolicy jest mnóstwo myśliwych, którzy nie kryją się nawet z tym, że do błąkających się psów strzelają. Moja mama ma już 4 swoje psy (po kimś w końcu jestem walnięta), ale wymyśliła, że jeśli malucha udałoby się jakoś złapać, przechowa go w dużym kojcu- po prostu kawałku ogrodzonego podwórka. Teraz tylko potrzebujemy pomocy w złowieniu malca. Niestety nie znam nikogo z okolic Jastrowia, Wałcza. A to psiak: [IMG]http://images35.fotosik.pl/144/28b5724a019d49e1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/285/b6f7e75a3eb03c4emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/290/4e3946360a7ec1c8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/289/9d481495d7850a70med.jpg[/IMG]
-
Wlazłam na tę jego stronę, ale teraz i tak tyle dni wolnych... pewnie byłoby dobrze mu te łąkotki pokazać, bo więzadło to chyba dobrze opisane. A najlepsze są te zdjęcia z usg. 4 jakieś cieniowane kreski i to niby to więzadło ma być. Aria już jelitowo lepiej, nie ma biegunki. Państwo chcieli jej podawać wapno na wzmocnienie zębów, ale jej się te zęby nie chwieją, po prostu ma je gdzieniegdzie jakby "poocierane".
-
W zeszłą sobotę spotkałam "rodziców" Meli w lecznicy, oczywiście nie obyło się bez opowieści o tym prze-idealnym psie. W skrócie - to "córeczka tatusia". Potem wracałam autobusem i akurat przejeżdżając obok nowego domu Meli spojrzałam w dobrą stronę. Patrzę, słońce pali, a Meligunda zamiast szukać cienia - a ma taką możliwość bo część kojca to wręcz budyneczek - leży rozciągnięta jak długa na pełnym słońcu jak wielki biało-rudy jaszczur i się OPALA!
-
No mogłam Ci w sumie tę cudowną dziurę pokazać, bo jakoś nikt nie chce tego oglądać, W OGÓLE nie wiem dlaczego. Już to przestało walić zgniłym mięsem :eviltong: Ale mam przynajmniej świadka, że naprawdę zepsuta noga ma, bo Miki przeczytała opis usg. Kiedyś jak sobie obcięłam palec to potem jakaś mądra dogomaniaczka rozpowiadała że to zmyśliłam, żeby wzbudzić litość u ludzi :evil_lol:. A kawałka palca jak nie było tak nie ma.
-
A u mnie że "łąkotki trudne do oceny". Pewnie dlatego że je sadło zasłania:diabloti: Prodexowa się leni, miała napisać o wizycie!
-
Zaprawdę nie bluźnij kobieto :evil_lol:
-
Nie widziałam to nie potwierdzam!
-
[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Dziewczyny, poproszono mnie o przekazanie info: w klinice CHIRONWET jest miejsce dla suni, zabierzcie ją tam natychmiast. Stowarzyszenie Arka pomoże w spłacie za leczenie albo spowoduje że właściciel schroniska zapłaci [/FONT][/COLOR] Wydaje się, że antybiotyk który mała teraz dostaje nie działa. Kiedy moja Malizna miała zapalenie płuc, dawałam jej kroplówki 2 razy dziennie. Jeśli sunia się odwodni będzie bardzo źle :shake: [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]"Chiron-Wet" Lecznica Weterynaryjna [URL="about:www.chironwet.lublin.pl"]www.chironwet.lublin.pl[/URL] Szmaragdowa 4A 20-570 Lublin 81 527 92 92 [/FONT][/COLOR]
-
No właśnie, ja wypatrywałam dużej kobiety a tu wróbelek przyszedł :) Kasiaprodex miała napisać o wizycie u Arii, podobno jest OK, chociaż sunia wydaje się smutna. No ale to zaledwie kilka dni, mam nadzieję że szybko się przyzwyczai...
-
TAK JEST! Na 11 mam być. Autobus ode mnie jest o 9,25, to akurat na czas powinnam dojechać.