-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mraulina
-
W miotach ONów rodzą się egzemplarze niebieskie i czekoladowe (brązowy czaprak + brązowy nos). Widywałam już takie. A jeżeli idzie o rasy nie uznane przez FCI, to jest ich nawet w Europie sporo.
-
I jest szczególnie dobrze przyswajalny.
-
Zywieckie koty, 30 kotow czeka na dom. Dlug! Pora szczepien.
Mraulina replied to Jola_K's topic in Kotki już w nowych domach
Takie nie mają szczęścia w lecznicy. Małe powinno być ogrzewane, dostać ciepłą kroplówkę. Podstawą jest utrzymanie temperatury. Reszta jest mniej ważna. -
Czy nie przesadzasz? Najwięcej do powiedzenia mają o PKPR ludzie, którzy bardzo mało o nim wiedzą. Jeżeli formułujesz zarzuty, to podaj argumenty na ich poparcie. Inaczej możesz spotkać się z zarzutem kłamstwa lub oszczerstwa. Ja jestem w ZK ale niechętnie patrzę, kiedy wali się w klub jak w worek treningowy. To w moim wypadku kwestia poczucia sprawiedliwości. A wiesz, jak ZK walczy z przekrętami? No to napisz coś na ten temat. To się zazębia z funkcjonowaniem naszych sądów koleżeńskich, do których latami nie wpływają żadne sprawy, bo je rzecznik umarza. Dla świętego spokoju.
-
Jak długo już czekasz na rodowody szczeniaczków, Migotko? W ogóle dobrze by było, gdyby ten temat zobaczyli ludzie z PKPR. Może oni mają coś do powiedzenia na temat terminów wydawania dokumentów w klubie, no i tych narzucanych cen!
-
Te regulacja cen jakoś wydaje mi się mało prawdopodobna.
-
[I]No zapomniałam dodać że w PKPR narzucają ceny i nie można sobie sprzedać szczeniaka za tyle ile się chce i ile się uważa za słuszne[/I] [IMG]http://1.1.1.4/bmi/forum.owczarkibelgijskie.pl/images/smiles/icon_confused.gif[/IMG] Ciekawe. A jaka jest cena, którą Ci narzucono?
-
W ZK ze szczeniakiem wydaje się metryczkę. Metryczkę wypisuje oddział macierzysty. Dostaje się ją dosyć szybko. Na rodowody ostatnio czeka się jakieś dwa miesiące (zależy od rasy). No ale rodowód to dokument, który wydaje Warszawa. Wydaje mi się, że klub się nie wyrobił w czasie. Czy to takie tragiczne?
-
Zafrapował mnie tytuł - DON uznany orzez SV? Czy to możliwe?
-
Był przepis, że przydomki nie mogą się powtarzać ani być zbyt podobne. Nie wolno było rejestrować przydomków obcojęzycznych - ale znam przypadki, że takowe rejestrowano. Znam też przypadek hodowli, która nazwała się San-flo-wer, żeby niby nie bylo po angielsku... A koleżanka od dobermanów miała problemy z rejestracją przydomka, bo jej dwa razy odrzucano projekty! W końcu je j zatwierdzili Terra Nigra. Bo po łacinie.
-
Raczej usankcjonowanie totalnego bajzlu.
-
To już skandal. Co za przeoczenie!
-
Forum prawdziwych miłośników zwierząt. Horror! Producenci usr..i. :mad:
-
[quote name='bajadera']Axusia, ja musiałam zmienić nazwę hodowli, gdy była rejestrowana w FCI, bo była inna o nazwie różniacej się o jedna literę. Jakos to przebolałam.[/QUOTE] A jeżeli dana hodowla działa od lat i ma potęzny dorobek? Wtedy trudno przeboleć!
-
[quote name='MARS']Co tam identyczne tatuaże... Znam dwie hodowle w ZKwP istniejące już kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt lat, które mają identyczne przydomki![/QUOTE] Podaj na priva!!!!!!!
-
Z której hodowli? Może pani Lidii...? Ona już miała problemy w Klubie. Omal jej nie wywalili. A powinni. Śledziłam tę sprawę. A z tatuażami różnie bywa. Sama raz dostałam nieaktualne nr tatuażu - na szczęscie się zorientowałam A dwa mioty shetlandów miały identyczne tatuaże. Tak jest, jak się numerki na telefon wydaje! - Mówię o moim kochanym ZK.
-
Ale spotkałam sięz tym, że w zaproszeniach na wystawę odmawia się przyjmowania psów z kopiowanymi uszami i ogonami. A to już jest coś! [quote name='niceravik']U Niemców też nie ma "świętych" :razz:.[/QUOTE]
-
Gdzie? Nie zauważyłam.
-
Co tu tak cicho?
-
Druga wada tkwi w samych członkach. Jest ich dużo i tylko niewielu się coś chce. Choćby wykorzystać swoje prawa i raz do roku brać udział w walnych zgromadzeniach w oddziale. Kochana - ludzie są zagonieni, zapracowani. To nie to, że im się nie chece - oni nie mają czasu ani sił. Ja też teraz bywam w Związku rzadko - bo przedłużono mi czas pracy... A wracając do relaci ZK - PKPR: mnie też bardziej odpowiada forma organizacyjna niemieckiego VDH niż polskiego ZK. To słusznie zauważył Azawakh. Zob. http://www.vdh.de/mitgliedsvereine/index.php A wracając do spraw przyziemnych: nie podoba mi się to, że ZK nie zabiega o zdyscyplinowanie swoch członków w zakresie regulaminu hodowlanego. Tu, niestety, PKPR jest do przodu.
-
Bajadera - p. M.L.S miała sprawę w sądzie koleżeńskim PKPR i omal jej nie wyrzucono. Przysięgła, że już nigdy, przenigdy bez rodowodu - itd. Dwie hodowle za to samo wywalomo z PKPR.(Info od Lizetki). Przypominasz sobie, żeby kogoś za coś takiego wywalono z ZK? Albo żeby przynajmniej miał sprawę? Kiedy na zebraniu rocznym kolega podniósł sprawę i stwierdził, że handel pieskami bez rodowodu powinien być ukrócony, to prezez ZK, p. M, wyśmiał go. Fajne, co? Ja tam staram się zachować obiektywizm. Do PKPR nie należę i nie dędę należeć, ale jest krytyka i krytykanctwo. A Kosińskich podziwiam za ich niesamowity talent organizacyjny.
-
A czasem nie jest.
-
[quote name='bajadera']Tia... Pisała 6 maja. Zmarł 7 maja. Jeśli tak wiedziała, co się dzieje w ZK i jej oddziale, to chyba coś nie coś powinna wiedzieć, że P. śliwka jest śmiertelnie chory, bo to nie tak z dnia na dzień. Ja nie z tego oddziału, a wiedziałam o jego chorobie od stycznia..... I oto niewątpliwie chodziło SuperGosi[/QUOTE] Mam prawo do swojego zdania. A jestem z Krakowa, nie z Katowic - co można zauważyć. A o chorobie P. Śliwki wiedzieliśmy od dwóch lat. Już podczas wyborów, o których wspomniał Azawakh, brano pod uwagę m. in jego stan zdrowia. Potem mówiło się, że wszystko jest OK. Zasłabł nagle na wystawie w Opolu - i wszystko poszło b. szybko.