-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mraulina
-
Swoboda zrzeszania się jest regulowana prawem mnarodowym i ustawą o stowarzyszeniach. I ZK i FCI łamią te normatywy, niestety. I to może się kiedyś nieciekawie skończyć. To jest kamyczek, wrzucony do ogr óka moich cokolwiek krótkowzrocznych szefów z ZK.
-
Zero reklamy. Zero informacji. Może im już nie zależy? A może po prostu są osamotnieni w swoich działaniach? Może nie mają się na kim oprzeć?
-
Racja! Mnie się wydaje, że w ogóle szefostwo PKPRu jest jakieś takie, powiedziałabym, nieruchawe. Może mu się odechciało?
-
Margo - nie przesadzaj. Na to, ze niezaleznie od naszej krytyki sedziowskich umiejetnosci przecietny sedzia ZKwP musi O WIELE wiecej zapracowac i wiele wiecej sie nauczyc niz ten sam sedzia z PKPR... A sędziowie z rozszerzeń? W ZK to istna plaga. Znasz wymogi, jakie stawia się rozszerzaczom? Nie chodzi mi o poziom kultury, ale o PRZYCZYNY dla jakich sa w PKPR, a nie w ZKwP. Spokojnie zaryzykuje tutaj stwierdzenie, ze 99% z nich jest tam, bo w ZKwP hodowac by NIE MOGLI. Skąd ta statystyka? Obejrzałam trochę PKPRowskich fotek z wystaw, zajrzałam na strony ich hodowli. W rodowodach widzę krew tak znakomitych hodowli, jak choćby Sasquehana. Poza tym - w PKPR są ludzie, którzy hodują rasy nie uznane przez FCI. Wiesz, dawno, dawno temu probowano wprowadzic demokracje na stronie o naszej rasie... W ramach wlasnie "demokracji" pozwolono na publikacje miotow takze innych organizacji... Ale szybko to przeszlo... wybuchla potrojna afera... A ja mimo wszystko jestem zwolenniczką demokracji. Wybacz, ale srodowisko innych organizacji na terenie Niemiec jest mi dobrze znane... Podaj konkrety. Znam na tyle niemiecki, żeby sobie coś niecoś poczytać. nikt nie zwraca uwagi na takie "szczegoly" jak wlasnie przepisy, ktore jednak ZKwP ma lepsze. ZK - tak. Ale przepisy w innych krajach, zrzeszonych w FCI, są dużo gorsze (Włochy: rodowodowy + rodowodowy = rodowodowy). ZK na tle FCI jest naprawdę ekstra. Że już nie wspomnę o tym, że wzorce naszych ras - to b. porządnie opracowane wzorce, wzorce mądre.
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=8175"]ulvhedinn[/URL] - prześlij mi, kochana, tego linka na priva!
-
Do pracy w ZK teżsię ludzie nie rwą. I trudno się dziwić. Cięzkie czasy nastały.
-
Nikt świadomie nie zwężał u ONów miednicy. Jeszcze jedna moja uwaga: kłus ONa jest niezwykle efektowny, ale przy ruchu tak dynamicznym i przez to nienaturalnym powierzchnie stawów kończyn są narażone na przeciążenie, przy bardzo intenmsywnym treningu może nastąpić ich uszkodzenie. Jeszcze uwaga nt. białych ONów: szczeniaki białe, urodzone po zwykłych ONach, już nie są - przynajmniej w FCI - wprowadzane do puli genetycznej białego szwajcara. Biały Szwajcar ma inną anatomię! On już bardzo się różni sylwetką od ONa!
-
Charcica Kira z Orzechowcow- szuka dobrego domu!!! W Nowym DOMU!!!
Mraulina replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Tylko nie dla kłusoli! To plaga! -
Zajmuję ONami od baaardzo dawna. Pamiętam, jak wypadały z hodowli eksterierowych psy w typie DDR. Ich geny ostały się tylko w liniach stricte uzytkowych. Tymczasem w populacji eksterierowych ONów na szeroką skalę stosowano inbredy - co pociągnęło za sobą skutki typowe dla tego zabiegu hodowlanego. Dla przeciętnego widza wystaw wyraźne było to, że psy zmieniały umaszczenie (psy czarne i wilczaste stały się rzadkością), miały coraz gorszą pigmentację (najmocniejszy pigment dają osobniki wilczaste własnie) - sprawa sylwetki jest oczywista; wspomnę tylko o lżejszej kości, zwężeniu klatki piersiowej, co odbija się ujemnie na jej pojemności, i o wyrażnym przesunięciu środka cięzkości do przodu - co nasiliło występowanie miękkiego śródręcza i dysplazji stawów łokciowych (o której się rzadko wspomina). Dzisiejsze uzytki są bardzo różne od eksterierów. Dlaczego? Bo są, że tak powiem, bardziej użyteczne. Ot i wszystko. A kłus - to jeszcze nie wszystko...
-
Tak, jamniki amerykańskie to tragedia.
-
Borkowski jest sędzią bardzo wysokiej klasy. Na temat jego obiektywizmu nie będę się wypowiadać, bo sama tego nie zaobserwowałam - co nie znaczy, że nic takiego nie ma miejsca - ale kynologiem jest fenomenalnym.
-
Rodowody ZK wystawiane ze znaczkiem N. Poczytajcie o polskim miocie tajganów.
-
Są wyjątki od reguły. A psy obrończe to nie psy bojowe. Niektórzy nie widzą różnicy. Ale my tu o takich groźnych pieskach - a wątek jest o PKPRze.
-
O ile mi wiadomo, w Polsce nie opublikowano oficjalnego komentarza do wzorca wydanego dla swojej rasy przez Światową Unię Jamnika, narzucającego ocenę jamników pod kątem ich zdrowotności - m. in. w grę wchodzi skrócenie korpusu do 1 : 1,7 - 1 : 1,8, powiększenie prześwitu (odległość mostka do podłoża), skrócenie szyi. Kto u nas wie, że jamnknik o proporcji 1 : 2 zgodnie z wytycznymi ŚUJ nie może dostać oceny doskonałej? :crazyeye:
-
alkohol. Dwa mioty.Młodsze za TM. 2 starsze już w nowych domach!
Mraulina replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Podnoszę! :shake: Ratunku! -
[I]Wystawy piękności są całkowitym zaprzeczeniem tego do czego te rasy stworzono, a to jest naprawdę duży, duży błąd.[/I] Doga de Bordeaux wykorzystywano m. in. do polowania na zbiegłych niewolników....... Jesteś zwolennikiem walk psów? Bo w tym celi stworzono pita czy bullterriera. [I]Dzisiaj psy tych szczególnych ras na wystawach specjalistycznych są również inaczej sędziowane i nikt znający się na tych rasach i mający mózg nie wyciąga do nich łap... [/I] A jak się np. dziecko trafi - to co? Rączkę z Twoim błogosławieństwem straci? A może i więcej?
-
[quote name='bonusowa']To skąd ta gadka o spaczeniu charakteru przez ZK i FCI?[/quote] ZK i FCI nic nie wypaczają.
-
Agresywny pies nie przejdzie wystaw ani przeglądu. Nie dostanie uprawnień hodowlanych i nie wejdzie do rozrodu.
-
Zgadzam się! Agresja musi byc pod kontrolą.
-
Buldogi amerykańskie mają opinię rasy zdrowej. Gdzie kupiłeś swojego ambula? Jaki ma rodowód? I bądź jednak bardziej powściągliwy w słowach. Nie sprawiaj przykrości innym ludziom.
-
Zgadzam się z Margo. A dorobic się na hodowli w ramach ZK nie jest łatwo. Nie bez powodu "producenci" porzucają ZK. Bo ZK - to jednak: kontrola, wymagania, wydatki.
-
Ja czuję się b. mocno związana z ZK, nie złamię jego normatywów - ale mam prawo do krytyki. Bo krytyka - oczywiście mądra krytyka - pomaga.
-
Jest tu taki wątek: ACE-PKPR Uwaga natury ogólnej: Z jednej strony mamy ogromne FCI, łączące po 1 organizacji z każdego kraju, z drugiej - całą kupę małych, współpracujących ze sobą organizacji. Co lepsze? nie wiem. Weszłam na stronę PKPR i widzę, że oni współpracują z różnymi związkami europejskimi i nie tylko. Na czym ta współpraca konkretnie polega nie wiem - wystarczy, że uznają swoje rodowody i pozwalają swoim członkom wystawia psy gdzie im się żywnie podoba. I to jest demokracja.
-
Rozmawiałam ostatnio z vetką - hodowcą buldogów fr. Ona twierdzi, że rzadko kiedy zdarza się poród siłami natury. Z buldogami ang, jest jeszcze gorzej. Bullterrierka musi mi pomoc przy porodzie, bo podobno nie jest w stanie "obrobic" szczeniaka, więc jest rzeczą konieczną, żeby ktoś przy niej wtedy był i pomógł. Bassety prawie zawsze kryją z pomocą hodowcy. Tyle wiem.