Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. [quote name='marysia55']daj jej domek plissss, wiesz jaka ona jest inteligentna i sportsmenka zarazem :lol:[/QUOTE] wierzę :) hehe chętnie bym dała jesli by była taka zgoda rodzinki ...ale jak na razie moją "wspaniałą" rodzinkę pies, 2 koty i rybka uszczęśliwiają a i ja dbam troskliwie i regularnie o ich rozrywkę żeby za nudno nie było :eviltong: więc i trzeba do tego grona doliczyć ciągłych tymczasowiczów- królik już też był;) a obecnie na odchowaniu mały gołąb pocztowy :p więc jaki widać nawet miejscówki brak, bo klatkę zajmuje teraz do czasu aż sie usamodzielni moje ptasie dziecie... DarkWater masz pw ..ależ się rozpisałam ;P
  2. Dopiero trafiłam na wątek Dziewczynki ale mnie zauroczyła, świetna jest! Nie linczujcie mnie tylko Cioteczki...ja wiem że otyłość jest niezdrowa...bardzo dobrze, że schudła ale muszę ze wstydem przyznać że grubsza była chyba jeszcze bardziej urocza :lol:
  3. zdecydowanie by się bardzo te domki przydały ;) super psiak!
  4. [quote name='Iza i Avanti']A u Bimberka: "Dodam to czego w tymczasowej relacji zabrakło..... Otóż w niedzielę wpadłam na szkolenie, gdzie uczęszcza Bimber i dowiedziałam się od jego tymczasowego Pana, że Bimber wypija herbatę ze szklanki! Herbata na pewno była w szklaneczce, natomiast w chwili nieuwagi wyschła. Nic nie było rozlane, szklanka stała prościutko........ [/SIZE][/QUOTE] Kurcze Bimbku jaki ty mądry jesteś i jaki porządny nawet kropli nie rozlać, szklaneczka na dół nie poleciała...cudny Bimber..cudny :loveu:
  5. Oj Kochani ja Was tak bardzo przepraszam :oops: ale najpierw miałam niespodziewany wyjazd a później zaległości w pracy i wyszło jak wyszło, że mnie z 4 tyg tu chyba nie było :roll: ja tak czasami mam, że jak się nie wyrabiam to mnie przez jakiś czas tu nie ma:roll: Jeśli chodzi o Tinkę to ma już dawno nowy dom:) !!! Małżeństwo młodych ludzi bez dzieci, w bloku, myślę, że dobrze trafiła. Muszę się wreszcie też wybrać do tych ludzi na wizytę poadopcyjną i ją odwiedzić, bo już to planuję planuję i dotrzeć nie mogę..a tęsknie za nią...radości wniosła wiele jak to szczeniak:loveu: I dziękuję...szczególne podziękowania dla DarkWater za wszelkie ogłoszenia:* Teraz ja sie może troszkę odwdzięczę i wydrukuję ogłoszenie ze zdjęciem króliczka i wywieszę u nas w lecznicy, choć tak trochę pomogę...popytam też teraz w weekend w szkole..jestem na tech weterynarii więc lubimy tam sierściuchy może ktoś okaże się hodowcą i miłośnikiem króliczków...jak miałam na tymczasie królika porzuconego u nas pod drzwiami lecznicy to szukałam domu chyba z 2 miesiące ciężko było...a próbowałaś może z anonsami?
  6. szukamy dalej, ogłoszę ją kolejny raz w anonsach, wywiesiłam ogłoszenie u mnie w lecznicy, na profilu na nk, i jutro po pracy usiądę wieczorem i powrzucam na kilka stron z adopcjami...
  7. tak, dzwonili z gazety anonsów i byłam nawet z psem u pewnej rodziny ale szybko trzeba było stamtąd uciekać :shake: ...jeszcze Pani i dziecko mili, serdeczni ale mąż to jakaś masakra...chyba powinien być wojskowym:/ jak wzięłam psa na kolana u nich to mi mówi, że miejsce psa jest na podłodze, jak byliśmy na spacerze to pan mnie pouczał, że to błąd że pies idzie przed właścicielem a jak Tinka zaczęła szczekać to pan stwierdził, że pies powinien nie szczekać także podziękowałam poradziłam żeby może jednak psa nie szukali bo takiego ideału jak chcą to nie znajdą i na koniec powiedziałam, że szukam opiekunów dla których pies będzie do kochania służył a nie do wydawania zakazów, rozkazów, nakazów...jednym słowem byli totalnie beznadziejni :angryy:
  8. O rany to ma pewnie radochę :loveu: Będzie teraz żuł i żuł :)
  9. jestem zmotoryzowana wiec dowóz jak najbardziej możliwy byle by tylko maleństwo zaznało szczęścia i miało kochających opiekunów ;)
  10. Kurcze biedne psiaki...ja jestem troszke dalej od was kobitki ale co sb jestem w toruniu co prawda głównie w godz wieczornych ale jesli bym się wam mogła do czegos przydać, w czymś pomóc... to śmiało piszcie...
  11. i czasami tego typu problemy mają tez podłoże psychiczne u psa
  12. [quote name='ewtos']To raczej wygląda na problemy przełykowo-żołądkowe a nie wątrobowe. Zaleca się raczej gotowane jedzenie w bardzo małych ilościach a często oraz wykonanie endoskopii i rtg z kontrastem. Poczytaj podforum gastrologia i linki [B]taks [/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/177741-Refluks-u-psa[/URL][/QUOTE] ja bym sie też ku temu skłaniała...reflux to może być..może miec też uchyłek i aby to stwierdzic trzeba by zrobić rtg z kontrastem...ja bym sprobowała z ranigastem, dobrze hamuje reflux u psów ...i wlaśnie małe porcje jedzenia ale częściej no i oczywiście zmiana sposóbu karmienia to też świetna rada :roll:
  13. [quote name='Brezyl ja']Tak naprawdę nie wiemy co mówił wet -Ja bardziej miałabym pretensje, ze pies jeszcze w piątek nie wylądował na stole, ale być może ten antybiotyk miał na celu przygotowanie psa do zabiegu, uregulowanie i wzmocnienie organizmu Nie chciałabym natomiast dostawać od lekarza wykładu na temat choroby i dokładnego leczenia, wszelkich możliwych komplikacji w sytuacji, gdy pies wymaga natychmiastowej pomocy. W tym przypadku, choc głupio mi było pisać o tym w momencie, gdy dziewczyna straciła właśnie psa większość winy była po jej stronie, przy ropomaciczu liczy się czas.[/QUOTE] Brezyl ja... ale akurat ja w swoim poście nie odnosiłam się do Twojej osoby ;) ...bo tak jak to juz wczesniej słusznie zauważono napisałaś krótko zwięźle i na temat i ja się z tym zgadzam..Ty to również akurat zrobiłaś z poszanowaniem 2 osoby...mi chodziło o inną wypowiedź, którą też jak już wcześniej również słusznie zauważono była średnio taktowna ;/ i bynajmniej też w mojej wypowiedzi nie chodziło o to, żeby wet robił tu wykład godzinny z ropomacicza, taki przypadek można objaśnić właścicielowi w 10 min...to działa tak samo jak i u ludzi...poddałam się operacji na serce- lekarz opisał krótko na czym polega moja choroba, jakie są sposoby leczenia, co mi grozi podczas operacji a co mi grozi jak się jej nie poddam...człowiek musi zostać poinformowany...należy mu się to...u lek wet tez tak to powinno wyglądać..niestety czasami nie wygląda :roll: ...jak sa niestety niedomówienia to pózniej zakładane są własnie takie wątki...ja tu nie kwestionuje, że nie ma w tym winy właściciela...jest...ale weta też jest...nie tylko w kwestii tego, że własciciel nie został doinformowany ...sama zauwazyłaś też że pies powinien trafic na stół natychmiast...wet podejrzewał ropomacicze- tak zostało napisane...podejrzewał nawet w 100% nie stwierdził...no bo nie mógł tego na 100% stwierdzic podczas wizyty domowej...a stan psa był bardzo zły... a jesli stan psa jest zły to po wywiadzie i wstępnym badaniu powinien zostac przetransportowany do lecznicy jeszcze tego samego dnia...tego samego dnia powinny zostac wykonane badania dodatkowe np usg w celu potwierdzenia wstepnej diagnozy jakim było ropomacicze...w ten sam dzień powinnen byc poddany kroplówce żeby pomóc podtrutym nerkom i wątrobie..i w ten sam dzień powinien zostać poddany również i operacji...jesli nie jest to mozliwe to rano dnia nastepnego...jak jest zaawansowane ropomacicze to nie ma co czekać, bo żaden antybiotyk nawet najlepszy sobie z tym nie poradzi...oczywiscie są farmakologiczne sposoby leczenia ropomacicza...bynajmniej sam antybiotyk nie jest skuteczny...ale jeśli jest już zły stan, takie potrucie ropą to sposób rozwiązania tego powinien być akurat chirurgiczny...a kroki podjęte błyskawicznie...jesli już właściciel zwlekał to jest źle ...jesli jeszcze wet zwleka to to jest jeszcze gorsze, bo on sie na swojej pracy znac powinien i jak widać na załączonym obrazku zwlekanie może zakończyć się tragicznie :( i ja chciałam tu głównie właśnie zwrócic uwagę na to, że wet powinien poinformowac dokladnie o komplikacjach jakie moga w tym przypadku wystąpić....choć przecież też do końca nie wiem czy były owe omawiane to po prostu wywnioskowałam z postu, że niestety nie zostały one z właścicielem przedyskutowane...bo jeśli by wet zwyczajnie wszystko objaśnił właścicielowi i własciciel by był świadomy, że jest to zarazem zabieg konieczny ratujący zycie ich psa ale z drugiej strony też i zabieg który ma dużą szansę niepowodzenia...i jesli by zostali poinformowani równiez o tym, że to duże ryzyko wzrosło niestety przez ich zwlekanie i zaniedbanie ... to zdaje mi się, że ten wątek w ogóle nie został by założony...........a tak uświadamiać powinien lekarz a nie internet i oto mi w tym wszystkim głównie chodziło.....
  14. dostałam przed chwilą też pw od Szarotki, dajecie radę, brawo ;) ja pomóc w chwili obecnej finansowo niestety nie mogę :( będę choć zaglądać do Chłopaków..
  15. ja też jestem z branży weterynaryjnej...i wydaje mi się, że zabrakło tu 1 podstawowej bardzo ważnej rzeczy...rozmowy z właścicielem objaśniającej i wyjaśniającej..wet powinien wytłumaczyć na czym polega ropomacicze- przyczyny, charakterystyka, leczenie, i jakie to leczenie może miec skutki- w tym przypadku operacja- oraz jakie jego brak..i jeśli by tak zrobił to jestem pewna, że nawet by tego postu tutaj nie było!!! jeśli wet by się trochę wysilił i wytłumaczył, że jest to zabieg konieczny aczkolwiek z drugiej strony niebezpieczny i stanowiący tutaj spore zagrożenie dla potrutego juz mocno ropą psa...powinno być wyjasnione , że sama już nakroza i środki do niej uzywane działają depresyjnie na uk. krążenia i moga się zdarzyć komplikacje...jakie mogą byc zagrożenia dla (w przypadku już i tak obciążonych ropą) nerek i wątroby i co może się dziać gdy pies wyjdzie szczęśliwie z zabiegu ale trzeba będzie póżniej walczyć o te właśnie narządy...tego wszystkiego tutaj zabrakło...zwyczajnie opisać przebieg leczenia, zagrożenia i rokowanie...właściciel nie został o tym w ogóle poinformowany i to jest karygodne...nie do pomyslenia jest coś takiego, że wet nic nie wytlumaczy i bierze psa na stół...za coś takiego weci w mojej lecznicy by już wylecieli i byli bezrobotni...za samo podejście do człowieka...obojętnie jaki by on nie był...czy zwlekał za długo czy nie...a wyrzuty sumienia to i tak najgorsza kara z możliwych dla człowieka jaka może się przytrafić...i nie my tu na dogomanii a wet powinien poprzez rozmowę tak wszystko wyjaśnić żeby nie było tych "ewentualnych błędów w przyszłości" o ktorych pisze natalie1988...a jak juz chcemy pouczać to proszę bardzo wszystko można przecież powiedzieć.. jak wet się nie wywiązał odpowiednio ze swoich obowiazków.. ale w odpowiedniej formie.... I niewątpliwie najbardziej tutaj szkoda psa...oby jak najmniej tego typu historii (*)
  16. ale jak miał zdjęcie na dysplazję to na tym zdjęciu rtg ujrzymy staw nie kręgosłup ;) myslałam tylko czy może wet robił takie podstawowe badanie- sprawdzał igłą wzdłuż kręgosłupa czy jest gdzieś przeczulica(odc. piersiowy/ledzwiowy) itp jak masz wątpliwości to dobrze, że idziesz na konsultacje do innego weta, zobaczymy co powie :roll:
  17. a dzis wyszły anonse a wraz z nimi ogłoszenie Tinki ale jak na razie był tylko 1 tel i to tel nijaki :( także czekamy :roll:
  18. [quote name='DarkWater']Na Allegro ma obserwatorów, no ale czy to się przełoży na jakieś konkretne efekty, to nie wiem... Wrzuciłam ją jeszcze raz w nasze anonse (ze zdjęciem) i na [URL="http://www.oxl.pl"]www.oxl.pl[/URL][/QUOTE] :iloveyou:
  19. ja tu też bym steryd obstawiał nie antybiotyk, synergal to już w ogóle bardzo bezpieczny lek, ja go nawet podawałam 2tygodniowym kotom w inj które miałam na odchowaniu i które dostały zachłystowego zapalenia płuc..pracuje ponad 2 lata w lecznicy weterynaryjnej i nigdy nie słyszałam żeby ktos mial jakąś niepożądaną reakcje na synergal, cefalexyny rzadziej używamy jak amoksycyliny ale też jest bezpieczna za to reakcje na sterydy sa różne więc pewnie on tu zawinił...
  20. a wet jak go badał? miał badane czucie głębokie, korekturę, jak reaguje źrenica, odruch kolanowy, czy jest przeczulica kręgosłupa... akurat karsivan się dobrze sprawdza u staruszków i na zaburzenia neurologiczne, myslę, że tu w grę mogą wchodzić już i problemy neurologiczne plus i zwyrodnienia kręgosłupa, zmiany starcze...a czy on jest w tych momentach takich skurczów świadomy? może miec i nawet jakieś lekkie ataki padaczkowe..objawy padaczki są różne, nie muszą to byc koniecznie drgawki i utrata przytomności..w tym wieku to mogą już byc naprawdę przeróżne schorzenia wielonarządowe :roll: plusem jest to że wyłączając te krótkie ataki psiak jest aktywny, zywotny...obserwuj więc uważnie psa...jesli ataki będą się nasilać, jakieś objawy jeszcze dojdą to ja bym się wybrała ponownie wtedy do weta...
  21. Super!!! dziękuję bardzo za allegro :loveu: to jest dobry e-mail, dopisać można również kontakt tel 502098388 ja również jak ogłaszam zwierzaki na allegro umieszczam takie zdanie: "Pies jest żywym stworzeniem nie rzeczą. Aukcja ta ma na celu znalezienie pieskowi dobrego domu. Złożenie oferty nie jest jednoznaczne z nabyciem psa. Przed złożeniem oferty- zadzwoń!" to też możesz również zamieścić ;) I jeszcze raz dziękuję :)
  22. Przedwczoraj dostałam wiadomość od koleżanki, że znalazła w Zamościu koło Bydgoszczy kilkumiesięczną suczkę. Mała nie mogła niestety zostać u niej i miała trafić do schroniska ale jak ja na jej błagalne oczy spojrzałam.. na tą jej dezorientacje i przerażenie w tym schronisku to nie potrafiłam jej tam zostawić i tak oto trafiła do mnie. Nie jest to zbyt mądra decyzja z mojej strony, bo mam agresywnego psa w stosunku do innych psów no ale cóż...jakoś nigdy przy tych zwierzakach do końca racjonalnie postępować i myśleć nie potrafiłam:roll: Na razie jakoś udaje mi się psy izolować choć nie jest to łatwa dla mnie sytuacja więc nowy kochający dom jest pilnie potrzebny! Tinka ..tak ja nazwałam.. jest niewielką suczką, ma około 6-miesięcy, o ładnym umaszczeniu brązowo- pręgowana, jest drobniutka, wychudzona, ma liczne blizny w okolicy pachwin... Z obserwacji jej zachowania nie sądzę że poprzedni dom to był dobry dom:mad: Pies jest lekko zalękniony, za wszelką cenę stara się przypodobać, bardzo potrzebuje miłości, nie odstępuje mnie na krok, jest wręcz zaborcza wobec mojej osoby :roll: Widać, że jej potrzeba kontaktu z człowiekiem jest niezwykle silna. Toleruje inne psy i koty, jest posłuszna, szybko się uczy, inteligentny z niej psiak. Jest też wielkim pieszczochem ciągle chce być głaskana i uwielbia siedzieć na kolanach. Ogłosiłam już Tinkę w kuj-pom anonsach no i modlę się, żeby to przyniosło spodziewany rezultat. Tu na dogo trudno o nowy dom ale nic nie stracę przecież jak i tu ją ogłoszę;) Oto dziewczynka: [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/9260/p4121953.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/1250/p4121954.jpg[/IMG] [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/1171/p4121956.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...