-
Posts
4082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KWL
-
Chyba najbardziej aktualne dane są u nas na stronie, przecież po i właśnie ją postawiliśmy [B][SIZE="4"]l[URL="http://ligota.webhost.pl"]ligota.webhost.pl[/URL][/SIZE][/B] Dzięki wszystkim którzy nadsyłają swoje uwagi staramy się być na bieżąco, więc jeszcze raz proszę piszcie jak wiecie coś o czym my jeszcze nie wiemy :-) [email]elkriss@gazeta.pl[/email]
-
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Dokładnie tak zrozumiałem pomysł Beatki, a dziś Lucuś został w domu, nie podobało mu się to wcale :-(. No ale wczoraj był tak grzeczny, spokojny i kochany że postanowiłem zaryzykować, może nie rozniesie mieszkania :-) -
wycieńczona i pogryziona IDA, już w kochającym domku
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Podejrzenia wzieły się z obserwacji w hoteliku. A roziązanie widzę takie. Albo zabiorę Idę na spotkanie z moim lekarzem rodzinnym, co prawdopodobnie będzie usługą za friko, zwrot za zużyte lekarstwa. Tylko Paweł jest co prawda jest specem i fanem dużych psów ale raczej nie specjalizuje się w laryngologii. I sądzę że może być to dobre rozwiązanie w celu poznania wstępnej diagnozy. Albo Idka pójdzie od razu do specjalisty, z tym że jęsli się mylimy to będzie strata czasu i pieniędzy. Niestety ja właśnie utraciłem mobilność - mój samochód powiedział dość i pewnie pare dni minie zanim postawie go na koła :-( -
No piekny poranna prezentacja :-)
-
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Lucek bardzo dzielnie dziś znosi bytowanie w samochodzie i pod biurkiem, na smyczy chodzi dość fatalnie, ale jest miluśinski :-). Zdziwiło mnie tylko wyraźne wrrrr pod adresem młodego Labka który nas mijał i chciał się zapoznać. W sobotę się kompaliśmy, piszę w liczbie mnogiej bo trudno powiedzieć kto był potem bardziej mokry... Lucek po powrocie z nocnej nieobecności był tak wyszmacony że głaskanie powodowało brudzenie rączek. W sobotę zrealizowaliśmy więc strategiczny plan kąpieli. 1. Opróżnić łazienkę z urządzeń nie mających atestu odporności na Lucka. 2. Przygotować szmaty, strój i preparaty 3. Wnieść Lucka pod prysznic 4. Pokonać opór i próby ucieczki, przekonać że to nie boli i jest całkiem miłe 5. Umyć psa 6. Umyć się 7. Umyć łazienkę 8. Podsumować straty :-) W sumie udało się, Lucek dał się przekopnać że to nie tragedia i po kilku minutach siedział grzecznie i spokojne, choć nadal silnie się przytulając. Ponieważ nie chciałem przesadzać ze stresem dość pobieżnie go umyłem, następnym razem przyjdzie kolej na dokładne mycie. -
Pokaż się Łatek, kwestujemy i szukamy domku.
-
wycieńczona i pogryziona IDA, już w kochającym domku
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Na górę ! Mamy jakąś koncepcję realizacji wizyty u weta ? I ewentualnie sugerowanego specjalistę laryngologa ? A widzę że w zamieszaniu nie napisałem że Idunia sprawuje się grzecznie i chyba cisza i spokój w hoteliku dobrze jej robią. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
KWL replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Towspaniała dla psów wiadomość, ale musimy pamiętać o pozostałych, Ida potrzebuje prawdolpodobnie leczenia i pieniędzy na utrzymanie. Łatka koniecznie musimy wyciągnąć z kotłowni. Wedelek musi w końcu znaleźć miejsce...To że pan Janusz dał dom Vanilce i Diance nie zwalnia nas z wysiłku na rzecz pozostałych... -
Widzę, to samo na stronie...jeśli to fakt, a skoro jest napisane nie wypada wątpić to pozostaje się już tylko cieszyć, ale i pamiętać o Łatku w kotłowni i Idzie w hoteliku i Wedelku u Qroquiet...
-
Dodałem kilka piesków, kilku innym wzbogaciłem opis zdjęciami lub waszymi słowami - mam nadzieję nie naruszam waszych praw cytując i zamieszczając zdjęcia. W tej chwili chyba największy kłopot strony to powtarzające się wpisy z numerkiem i bez. Więc jesli wiecie że któryś pies została źle opisany to piszcie [email]elkriss@gazeta.pl[/email] Jeśli macie zdjęcia to pdsyłajcie, ułatwi mi to pracę jak nie musze wydłubywać z shacka czy innych serwisów :-)
-
wycieńczona i pogryziona IDA, już w kochającym domku
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Juz gdzie indziej pisałem ale napiszę i tu. Ida jest prawdopodobnie silnie niedosłysząca, i to jest przyczyna jej kłopotów z nawiązywaniem kontaktu, wskazane byłoby wykonanie stosownych badań w tym temacie i podjęcie leczenia jeśli się da. A bardzo chciałby żeby się cokolwiek dało zrobić, bo otwierałby jej to szanse... -
Łatek mr. Dogouniwersum :-P
-
Kombinuje i wychodzi mi coś takiego...co do powyższych. 1) Ida ma hotelik po stwace bardzo preferencyjnej i mieszka w swoim pokoiku w domu nie w budzie. 2) Możliwe by było dokwaterowanie do hoteliku drugiego psa pod warunkie że mogłyby mieszkać razem (moje kiedyś tak mieszkały) 3) Może jeśliby się dało gdzieś przeniść Idę to w zamian możnaby było dać tam Dianę i Łatka (Czy kiedy były w PL się dobrze traktowały ?) 4) Idunia jest trudna w kontakcie, bo prawdopodobnie ma problemy ze słuchem. Dlatego nie powinna pozostawać sam na sam z innymi psami.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
KWL replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Cześć Niestety wolne miejsce dla Dianki w hoteliku jest mozliwe (nie na 100%) dopiero w marcu :-( Jeśli chodzi o odebranie dziś piesów to mam problem logistyczny - Lucek jest ze mną, więc żeby coś zrobić musielibyśmy trochę pokombinować. Ida - jest coraz lepiej, je i kontaktuje. I czy ktoś robił jej kiedyś badania słuchu ? Sprawdzał uszy ??? -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_beatka_']moze zamontuj takie druyy ktore wystaja do wewnatrz ogrodzenia?wtedy nie bedzie mial jak sie "przerzucic" na druga strone:razz:[/QUOTE] Niezły pomsł, muszę to rozważyć od strony wykonawczej i kosztowej, niestety trochę tej siatki mam :-(. No i niestety nie jest to rozwiązanie na jutro, a najbardziej palące pytane to co mam robić w najbliższych dzniach, do weekendu powiedzmy kiedy cos będę mógł zmontować. -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Tak Lucek mądre psisko, aż za mądre. Mianowicie śledztwo wykazało że Lucuś przełazi sobie przez siatkę górą, skacze, podciąga i przewala na drugą stronę. Nie robi tego kiedy jestem w domu, wtedy nie jest kompletnie zainteresowany wychodzeniem, natomiast kiedy ja wyjadę Lucuś wyłazi przed posesję i tam czeka na mnie. Nawet specjalnie nie łobuzuje, ale to jest poważny problem, bo prędzej czy później znajdzie się ktoś komu to będzie przeszkadzać, albo Lucuś jednak narozrabia. Nie wiem co robić szczerze mówiąc, dziś Lucek jest ze mną, ale to rozwiązanie wyjątkowe i niepraktyczne kompletnie. Co mogę zrobić żeby Lucuś siedziała na działce i nie wyłażił ? -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Ja tego idiotę od pół roku proszę żeby mi nie "dokarmiał" psów, to jest taki typ że nawet jak bym mu to wytłukł jego łbem o ścianę (a zastanawiałem się i nad taki rozwiązaniem) to i tak bardzo wątpie aby do niego dotarło że robi coś głupiego. Resztę sąsiadów mam chyba raczej normalną. -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Jasne, podaj telefon i [email]elkriss@gazeta.pl[/email] -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Raczej nie Beatko, Lucek był widziany jak spacerował przed posesją i leżał przed bramą. Ja podejrzewam że mój durny sąsiad jakoś go wyciągnął żeby pogadać i się pobawić, a potem nie potrafił wprowadzić go spowrotem. Więc zostawił przed, to tłumaczy i bytność Lucka na zewnatrz i rozmontowanie "trzymacza" siatki i jego "głuchotę i ślepotę". Na posesje raczej nikt by nie wlazł, Helka I Laku by go zaatakowały. To jest nawet sprawdzone empirycznie. Lucek tez pewnie by wtedy zaatakował. Natomiast nie mam pojecia co się stało potem. -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Lucek był wykastrowany miesiąc temu. Ale to może za krótki okres. Słyszałem że trzeba trzech miesięcy na "odhormonowanie". Ja raczej podejrzewam głupotę mojego sąsiada. -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Wiem, zaraz jadę do domu. Jestem i wściekły i smutny...pewnie pojawię się w weekend na necie i powiem co się dzieje -
Na ligota.webhost.pl są wszystkie psy które są na stronie sdz, sa też zdjęcia z watków. W tej chwili rozpoczynamy przeglądanie i wyszukiwanie błędów i powtórek, psy mają często podwójną numerację z adopcji i ewidencji. Jężeli chcecie pomóc i zauważycie jakieś błędy w statusie czy opisie psów piszcie proszę. Pomóżcie także wyszukiwać podwojone wpisy o tych samych psach. [email]ligota@ligota.webhost.pl[/email] [email]elkriss@gazeta.pl[/email]
-
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
To szczuplaste to mix charta, charakterek ma...Warczy na wszystkich kiedy znajdzie powód do zazdrości albo widzi zamach na swoje "prawa". Broni też domu, nie tylko hałasując, dziabnąć tez potrafi, i to w takim tempie...Ale jest też milutką przytulną sunią, uwielbiającą spać pod kocykiem i głaski, zabawy piłeczką...Jest trochę humorzasta i "zakręcona" :-). I poza swoją posesją jest bardzo nieufnym tchórzykiem :-)Ale w domu... Laku zaś to taka troszkę wycofana sunia, cicha, spokojna, nieufna, ale jak pogłaszczesz...to okazuje się gorącą kochającą psiną gotową do pieszczot i zabaw. Jest też dobrym stróżem, choć znacznie cichszym od Heli. Postaram się dziś zwolnic z pracy (i tak nie mogę się skupić), poszukać śladów Lucka przy świetle dziennym, kurcze, mam przeczucie że jest gdzieś blisko... -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
KWL replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
LUCEK ZAGINĄŁ ! I okoliczności są dziwne, już poprzednio kiedy zniknął Felix miałem różne dziwne przeczucia i podejrzenia, ale nie chciałem ich wypowiadać. Wczoraj wróciłem trochę póxniej niż zwykle, siedziałem ponad godzinkę uzupełniając ligota.webhost.pl. Kiedy przyjechałem powitały mnie tylko dziewczyny, złapałem więc latarkę i przeszukałem działkę. Sunie były poddenerwowane i schowały się w domu, bardzo niechcąc wychodzić, Hela wlazła pod łóżko. Po chwili kiedy się zorientowały że łażę po terenie wyszły i towarzyszyły mi. Znalazłem miejsce którym Lucek mógłby teoretycznie wyjść, gdyby się uparł, ale jestem przekonany że przy ostatnim przeglądzie siatki to miejsce było zabezpieczone... Zabrałem się za sąsiadów, co ciekawe mieszkający najbliżej zdziecinniały dziadek podgladacz podobno nic nie widział, a wiem że "dokarmia" mi psy (chociaż prosiłem żeby tego nie robił, bo dokarmia czym popadnie) i gada z nimi przez siatkę...i siedzi cały dzień w domu. Kobieta mieszkająca kawałek i często spacerująca ze swoją sunią widziała natomiast Lucka kilka razy w ciągu dnia, po południu juz przed posesją. Lucek grzecznie leżał pod bramą, albo się przymilał i wyłudzał głaski i prezenty (co akurat mnie nie dziwi). Ostatni raz widziała go jak poszła do sklepu chyba koło czwartej. Ja wróciłem dopiero koło ósmej. Objechałem Podkowę, potem wziąłem sunie i poszliśmy szukać, Lakunia raz poszła jakimś tropem mocno ciagnąc ale po kilkuset metrach chyba zgubiła. Helka się do szukania raczej nie nadaje. Lucek miał obrożę (nowiutką czerwoną, wyszywaną - dostał w zeszły weekend) i adresówkę-kapsułkę. Jestem zmartwiony i wściekły, zawiodłem was i Lucka, nie upilnowałem chłopaka. Szlag mnie po prostu trafia. I znowu w czwartek, Felix zaginął też w czwartek. Dziwne to wszystko.... Ostatnio Lucek wychodził trochę z nami spacerować, także bez smyczy i nie było żadnych problemów, pilnował sie mnie i suniek, nawet bardzo. Nie próbował tez nigdy kombinować z wychodzeniem przez siatkę. Tak jakby nie był zainteresowany, nie kopał przy siatce, nie próbował się wspinać ani przeciskać. Nie wiem, ale za dużo tu jakichś dziwnych zbiegów okoliczności... Kochany chłopaczek, w sumie to jeszce psi małolat przecież, tak pusto i cicho było rano bez jego rozrabiania...