Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Wczoraj nam się nie udało, ale dziś Ania powinna wrzucić na wątek.
  2. Tuptek ma się doskonale. Apetyt mu dopisuje. Musimy na niego uważać, bo wszędzie go pełno. Dziś przez nieuwagę puknąłem go drzwiami wejściowymi, bo akurat położył się przy nich, kiedy na chwilę wyszedłem z domu. Inka coraz częściej zachęca go do zabawy, ale on jeszcze nie kuma o co jej chodzi. Myślę, że to tylko kwestia czasu. Tuptuś jest o wiele bardziej kontaktowy niż na początku. Bardzo go interesują dźwięki i zapachy, dobiegające z psiego pokoju. Kiedy usłyszy szczekanie, natychmiast odpowiada tym samym. Zresztą zobaczcie sami. Przepraszam za jakość tego filmiku - nie miałem lepszego światła. http://youtu.be/CiPC1C9Jkf0
  3. [quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)on przyzwyczaja się do nas z każdym dniem coraz bardziej no i oczywiście my również do niego i rozstanie będzie coraz cięższe zarówno dla nas jak i niego .[/QUOTE] Qrcze, a ja myślałem, że już tak się przyzwyczailiście do siebie wzajemnie, że nie trzeba będzie Ziutki prosić o przysługę :evil_lol:. Wiem, wiem, inne psiaki też potrzebują pomocy...
  4. Tak, Ziutka aż się pali do tego ;-). Wieczorem postaramy się sklecić jakiś tekst. Wrzucę go tutaj, żeby ew. wspólnie go "dopieścić".
  5. Sylwija, myślę, że za każdym razem powinnaś choć wspominać zainteresowanym o wskazaniach do wspólnej adopcji obu suń. One tak bardzo są zżyte, że aż nie chcę myśleć co poczuje każda z nich, kiedy zostaną rozdzielone. Kiedy sam, jako potencjalny zainteresowany, poznałbym ich historię i miałbym ku temu warunki, bez wahania przygarnąłbym obie. No ale pewnie nie jestem "miarodajny", więc ze zrozumieniem przyjmę ten gorszy wariant...
  6. Masz absolutną rację, ta "właściwość" jest nie do przecenienia ;). Jednak, jako, że nie ma rzeczy idealnych, nieznaczne różnice istnieją również między nami. Trzeba Wam bowiem wiedzieć, że Ania jest bardziej odporna na stresujące dogo-sytuacje, które mnie zwykły dołować. Budzą się wtedy we mnie instynkty "obronne", kiedy Ania bez najmniejszego zawahania robi to, co nakazuje jej serce, a mi zabrania rozsądek. O Tuptusiu słów kilka... Z każdym dniem poznajemy go (a on nas) coraz lepiej. Dziś w nocy odkryliśmy pewną jego "przypadłość". Kiedy nasze psy zaczęły głośno szczekać (prawdopodobnie reakcja na przechodzącego nieopodal ludzia), Tuptuś począł im wtórować. Rozszczekał się na dobre, więc Ania wpadła na pomysł, żeby go "zresetować". Pomysł ten wprowadziła w życie przy pomocy moich nóg i rąk, tzn poleciła mi, abym zszedł na dół i go wymiział. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Tuptuś przestał szczekać i resztę nocy ładnie przespał. Nie wiem jak to możliwe, ale wydaje mi się, że Tuptuś słyszy nieco lepiej niż na początku. Może on słyszał, tylko był tak zrezygnowany, że na naturalne dźwięki nie reagował, a wzdrygał się dopiero przy dźwiękach b. głośnych. Wczoraj np. usłyszał przesuwane pudełko kartonowe z odległości ok. 1m. Z całą pewnością lepiej słyszy dźwięki o ostrym charakterze, takie jak klaskanie, trzaskanie drzwiami, czy stukanie miską. Aby go nie stresować, zanim go dotkniemy, mówimy do niego z bliska podniesionym głosem i sprawdza się to doskonale.
  7. Z Twojego wywodu wynika niezbicie, że jesteśmy z Anią "ofiarami" postępu technicznego :lol:.
  8. No cóż, o takie związki najłatwiej jest na... dogo ;-). Tuptek w dalszym ciągu jest wprost idealnym psiakiem. Spacerek, jedzonko, chwilkę tuptania po pokoju, polegiwanie i spanko... Zero szczekania, zero traumy. Jest jeszcze nico niepewny i czasem lekko zdezorientowany, ale z każdym dniem robi wyraźne postępy. Na wiosnę, kiedy już dobrze pozna teren, będzie śmigał jak torpeda, bo sił mu nie brak. Tuptuś dostaje leki na wątrobę. Za jakiś czas zrobimy badanie kontrolne, żeby zobaczyć czy przynoszą pożądany skutek.
  9. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']no to świetnie a można dziś liczyc na zdjęcie:cool3: ? lubię go oglądac takiego szczęśliwego Dziś pytanie, dziś odpowiedź. Właśnie tak sobie spałem dziś rano:
  10. [quote name='sleepingbyday']ja tu sobie czytam i czatuję na informacje typu - sprawa w prokuraturze :-).(...)[/QUOTE] Musimy uzbroić się w cierpliwość, ponieważ do tego potrzebne są dowody, w tym wiarygodni świadkowie. Mamy mały problem ze skontaktowaniem się z panią, która znalazła Sylwka. Nie odbiera tel. i nie odpowiada na sms'y. Dopiero dziś wpadłem na pomysł wysłanie wiadomości, przez formularz kontaktowy z ogłoszenia na tablicy. W załączniku znalazły się zdjęcia samochodów, które w sobotę były zaparkowane na posesji i przed domem na Sabały 50. Nie mamy pewności, ze wśród nich znalazł się samochód jej syna, dlatego nie wykluczam, że potrzebna będzie kolejna sesja. Syn odwiedza matkę sporadycznie, więc trzeba będzie na niego "polować". Najbardziej prawdopodobny jest weekend. Jeśli pan rozpozna wstępnie samochód, w dalszej kolejności zostanie ustalony jego właściciel, a jego nazwisko porównane z nazwiskiem z umowy adopcyjnej. Taki jest plan działania na najbliższe dni. Kiedy odwiedzimy Julkę (prawdopodobnie w najbliższą sobotę), spróbuję wejść w kontakt z administratorem monitoringu, znajdującego się na budynku u zbiegu 17-go stycznia i Sabały.
  11. Tuptuś jest bezkonkurencyjny i super bezproblemowy. Zupełnie przestał szczekać, chyba, że słyszy inne szczekające psiaki. Przesypia całą noc. Rano troszkę potuptał, a kiedy Ania zeszła na dół, okazało się, że śpi na posłaniu, które dostał od Ewy ;-). Właśnie się obudził, więc za chwilę dostanie jedzonko.
  12. [quote name='Gosiapk']Dzięki Agata za wyjasnienie, ja tez nie znałam tego słowa. :)[/QUOTE] Pozbadł, czyli po "naszemu" - zdominował ;-). Teraz dopiero okaże się, że większość tu obecnych ciotek pozbadło swoich biednych TZ-tów :evil_lol:. Na filmiku kość większa od Sylwka - i bardzo dobrze, bo bezpieczna ;). Widać, że psiak szczęśliwy i wesoły, aż w pewnej chwili o mało ogon mu się nie urwał :lol:.
  13. [quote name='Gosiapk'](...) Czy będą zdjęcia Tuptusia :) Inka - dobra z Ciebie suczynia :) Pani wywiozła Sylwka za Warszawę, Tuptusia wyrzucili z samochodu... na jakim świecie ja żyję???!!! Dlaczego tacy ludzie istnieją?![/QUOTE] Maluchy maja swoje wątki. Wątek Sylwka polecam ku przestrodze: [url]http://www.dogomania.pl/threads/220297-SYLWEK-w-perfidny-spos%C3%B3b-porzucony-przez-DS-ODNALAZ%C5%81-SI%C4%98-!!!-b%C4%99d%C4%85-konsekwencje[/url]! Wątek Tuptusia dla poprawy nastroju (w rezultacie): [url]http://www.dogomania.pl/threads/221178-M%C5%81AWA-POMOCY-!!!-Zamarzni%C4%99ty-staruszek-podrzucony-pod-bram%C4%99.-DT-na-CITO-[/url]!!!
  14. Witajcie Ciocie i Wujkowie Wiem, wiem... ale naprawdę nie miałam czasu pisać. Ciocia i wujek cały czas dbają, żebym się nie nudziła ;-) Od mojego ostatniego wpisu strasznie dużo się u nas działo. Najpierw ktoś nam podrzucił pod bramę Pepsi i Colę - dwie 4 miesięczne siostrzyczki. Były strasznie pogryzione, wujek z ciocią jeździli z nimi do kliniki w Warszawie, ale niestety, odeszły, jedna po drugiej, 1 listopada... biedne malutkie nie miały żadnych szans, pogryzienia były ogromne. 3 grudnia odszedł za Tęczowy Most nasz staruszek Jurand. Chorował ostatnie pół roku i już nie miał siły walczyć. Będzie nam brakowało naszego zrzędzącego dziadunia :-( Potem w imieniny wujka, w nocy ktoś wrzucił nam przez ogrodzenie ogromną sunię. Bardzo szczekaliśmy w nocy, bo Bella (takie imię dostała od cioci) stała na werandzie i chciała wejść do naszego pokoju. Jak żyję, nie widziałam tak chudego psa. Musiał ją ktoś głodzić od dłuższego czasu. Wszystkie kości miała na wierzchu. Bella była u nas przez tydzień, a potem wujek i ciocia odwieźli ją do cioci Gajowej. Tam Bella nabiera ciała i futerka. Jak się odkuje, poszukają jej domku. U cioci Gajowej ma dużą posesję do biegania, dużą, ciepłą budę, koleżanki i jednego kolegę. Widać, że jej służy (zwłaszcza chyba kolega :evil_lol:) bo tyłek jej się już nieźle zaokrąglił i kokietuje faceta aż miło ;-) A Nowy Roczek przyszedł do nas, jakżeby inaczej, w kształcie psa :roll: 10 minut po północy ciocia znalazła pod bramą Sylwka. Myślała, ze to pies sąsiadów, bo podobny, ale okazał się bezdomny... po 3 dniach znalazł dom w Warszawie, a na drugi dzień pogryzł pani drzwi i pani go wywiozła aż za Warszawę. Znajome ciotki, nasz wujek i całkiem obcy ludzie pomagali go szukać, aż w końcu znalazł się. Okazało się, że znalazła go dobra pani, zabrała do domu i napisała ogłoszenia. Ciocia z wujkiem pojechali po Sylwka i zawieźli go do naszej zaprzyjaźnionej cioci Agatki, do Mławy. A ciocia Agatka nie chciała być niewdzięczna i za to, że dostała taki piękny prezent w postaci Sylwka, dała nam w zamian stareńkiego, ślepego i głuchego Tuptusia :eviltong:, którego ktoś wyrzucił z samochodu niedaleko niej. No i mamy nowego staruszka dziadunia. Jest mniejszy od Juranda, zamieszkał na dole w salonie, razem z zołzą - Inką. O dziwo, nasza zołzunia przyjęła go ciepło i nawet broni go przed nami. Niepotrzebnie, bo żadne z nas nie zrobi mu najmniejszej krzywdy. Dziadki są u nas na specjalnych prawach. No więc sami widzicie, kiedy ja mam pisać? Mam pełne łapy roboty. Na szczęście udało mi się ustawić Maksia i Gucia, którzy bez przerwy się gryźli. Teraz, wychowani przeze mnie, są posłuszni jak baranki. Ale i tak ich mam na oku. Hamlet, który miał jechać do nowego domu, został u nas na zawsze :-) nie widać po nim, żeby się tym zmartwił, za to ja znowu muszę wychować kolejnego małolata, bo rozbrykany jest jak wariat ;-) W końcu całe dzieciństwo spędził na łańcuchu, to teraz nadrabia zaległości. Ale i tak jego wychowanie spada na mnie. Tak więc jest nas teraz w domu 9 ogonów. Jest co robić. I jest się do kogo przytulać ;-) Kończę już, bo późno, trzeba iść spać, bo jutro kolejny, pełen wrażeń dzień. Hau hau. Liźnięcia dla Was. Benia
  15. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']nie nie wiedziałam że nie wiecie u nas tak się mówi:evil_lol:[/QUOTE] Jeśli jesteś taka cwana (u nas oznacza to - "sprytna, przebiegła" :evil_lol:), to odmień to słowo, czego ja nie zaryzykowałem w poprzednim wpisie :razz:. Skąd inąd zauważyłem, że jest to czysto regionalny zwrot, tak jak "jedne taczki", zamiast "jedna taczka", jak zwykli mówić np. radomianie ;). Z Anią często o to się spieramy :lol:.
  16. [quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)pozbadł to to samo co wziąc górę nad kimś[/QUOTE] ...tym samym właśnie mnie pozbadłaś... :oops:. Cholercia, ja naprawdę nie spotkałem się z takim sformułowaniem... Może dlatego, że nikogo nie pozbadłem, a do tej pory nie zostałem też pozbad... (nie podejmuję się odmiany) :lol:. Przyznaj Agata, zrobiłaś to celowo, żeby nas pogrążyć :mad: ;).
  17. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']Sylwek nadal boi się podniesionego głosu na gwałtowne ruch tez reaguje strachem tak sobie myslę może on już wczesniej był bity za nim do was przyszedł:hmmmm: (...)[/QUOTE] Nie wykluczone, ze tak było, tylko, że zaraz po jego znalezieniu, był ufny nawet w stosunku do mnie, a już po kilku dniach pobytu u larwy, raptem zaczął bać się facetów. Jest to zastanawiające... Agata, literówka w słowie odnośnie kota, mimo szczerych chęci, nie pozwoliła mi na jego rozszyfrowanie :roll:.
  18. Okazało się, że chcę czy nie, muszę założyć konto na fb. Zmusił mnie do tego syn, który wczoraj wyjechał na dłużej do Anglii i zakomunikował mi, że nie będzie pisać do każdego osobno, a wszelkie info na bieżąco będzie zamieszczać na fejsie. I w taki oto sposób zmuszony jestem dołączyć do grona użytkowników tego popularnego portalu. @Isadora7, czy podczas rejestracji powinienem na coś zwrócić uwagę i ew. później ustawić odpowiednio opcje. Nie chciałbym być inwigilowany, otrzymywać spamu itp. Jeszcze odnośnie psiaków... ostatnia fotka Very z wpisu 614 jest obowiązkowa ;-). Przepięknie na niej wygląda.
  19. [quote name='2411magdalenka'](...)I w moim zoologicznym kosztują 4 zł / pucha więc nieźle..[/QUOTE] Czy masz na myśli Animondę w puszkach po 400g? Jeśli tak, to na Allegro można kupić po ok. 2,30 pln. Sam nie kupowałem, ale znajoma kupuje je systematycznie. EDIT: Przepraszam, wkradła się literówka :roll:. Miało być 3,20 pln za puszkę i to w promocji.
  20. [quote name='sylwija'](...)a mam pytanie: czy ktoś wie, co z Jezabel, która zakładała wątek, ktoś ma z nią kontakt? mi na pw nie odpowiedziała i dodzwonić też mi się nie udało[/QUOTE] Najpierw miała jakieś problemy rodzinne, a kiedy Ania rozmawiała z nią ostatni raz, wspominała coś o poważnych kłopotach zdrowotnych (dłuższy pobyt w szpitalu). Nie znam szczegółów, ale sam dzisiaj zastanawiałem się, czy nie spróbować do nie zadzwonić. Jakaś dziwna ta cisza z jej strony...
  21. [QUOTE=ZZPON;18450160(...)Widać jak ostrożnie łapkami bada teren zanim stanie.(...) Żebyś się nie zdziwiła ;-). Kiedy wyniosłem Tuptusia na wieczorny spacer, biegał jak torpeda :crazyeye:. Nie mogłem wprost wyjść z podziwu. Po chwili okazało się, że szukał miejsca, żeby zrobić qpę :lol:. Najlepsze jednak miało dopiero nastąpić... Kiedy już się załatwił, z niesamowitym animuszem począł drapać śnieg przednimi i tylnymi łapkami, jak to mają w zwyczaju robić psiaki. Zdawał się być przy tym dziarski, jak zupełnie młody pies. Oj, obawiam się, że wiosną nie utrzymamy go w domu ;).
  22. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']no i jak ogłaszamy sylwka czy narazie czekamy?[/QUOTE] Jutro naradzimy się z Anią, ale wydaje mi się, że nie ma co czekać. Przy okazji... mam już zdjęcia 4 samochodów, z których jeden może należeć do syna sabałowej larwy. Niebawem nastąpi ich okazanie świadkowi. Jeśli to żaden z tych, operację trzeba będzie powtórzyć jutro, czyli w zwyczajowym czasie odwiedzin wśród najbliższej rodziny.
  23. Dzięki Ziutka za pomoc. Masz szczęśliwą rękę, więc mam nadzieję, że uda się sunie szybko wyadoptować...
  24. Winien jestem małe wyjaśnienie. Inka broni Tuptusia, traktując go niejako "przedmiotowo", a jest to dla niej doskonałym pretekstem, do odszczekania się pozostałej zgrai, z którą od zawsze ma "na pieńku". Żeby to lepiej zrozumieć, podam inny przykład. Kiedy zachorowała nasza Kamusia ("), która leżała sparaliżowana, nie bacząc na jej potężny rozmiar (dorodna wilczyca), Inka potrafiła stanąć na niej przednimi łapkami i odszczekiwać się podchodzącym blisko psiakom. I nie chodziło jej bynajmniej o obronę Kamy (nie było takiej potrzeby), ale o zamanifestowanie swojej "władzy". Podobnie jest w przypadku Tuptusia, choć to nie umniejsza jej wkładu w jego socjalizację. Jeśli już chodzi o instynkt opiekuńczy, to niedoścignioną w tym mistrzynią jest Benia (czarna z nieco klapniętymi ucholami). Na filmiku widać z jaką delikatnością sprawdza, czy Tuptusiowi nie dzieje się jakaś krzywda. To nadzwyczaj mądra sunia, która posiada niesamowitą wprost inteligencję. Jest niepozorna, rzekłbym nawet - nieśmiała, ale to prawdziwy Guru naszego stada. Zaobserwowałem delikatny postęp - Tuptuś dłuższy czas pozwolił trzymać się na rękach. Obwąchiwał nieśmiało moją twarz i nawet delikatnie liznął jęzorkiem ;-). Teraz poszczekuje na górze, więc pójdę go nakarmię. Aaa... zauważyłem, że stosunkowo mało pije - a może po prostu nie widzę tego akurat.
  25. Żeby ktoś nie pomyślał sobie, że Tuptuś tylko śpi, zapraszam na film. Niestety wyszedł stosunkow długi, ale chciałem pokazać jak najwuęcej różnego rodzaju zachowań, zarówno Tuptusia, jak i reszty stada. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że to najmniejsza w stadzie Inka, wzięła na siebie odpowiedzialność za staruszka. Jak widać, kilkakrotnie solidnie obszczekała i obwarczała pozostałe ogony. Trzeba Wam wiedzieć, że ostatnio tego nie zwykła robić z taką determinacją, ponieważ zdarzyło się kiedyś, że porządnie od nich oberwała (miała cerowany brzuchal). Szczekający Hamlet na nikim nie robi wrażenia - poprostu już taki jest. Żaden psiak nie traktuje go "poważnie", bo to jeszcze duży szczenior. Wprawne oko dostrzeże z pewnością, jak Tuptuś potrafi "przewidywać" przeszkody. Raz jest to drzewko, innym razem górka śniegu, a i w domu nie obija się o meble. Chodzi powoli, ale nie wynika to z braku sił, a jedynie z ostrożności. Jurand również na początku chodził bardzo ostrożnie, a po jakimś czasie zasuwał jak mały samochodzik. Kiedy Tuptuś zapozna się z terenem, również i on będzie poczynał sobie śmielej. Wygląda to tak, jakby ślepy psiak co dzień w wyobraźni "rysował" sobie kolejny fragment planu sytuacyjnego. Kiedy poskłada wszystkie częsci do kupy, potrafi bez problemu poruszać się nawet po najdalszych zakątkach posesji. Jeśli macie kilka minut czasu, zapraszam na projekcję: http://youtu.be/D44A7Tu-E2g
×
×
  • Create New...