-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Kiedy już człowieka ogarnia zwątpienie, po nocy przychodzi dzień... Agatku, bądz szczęśliwy w nowym domu... Aniu, gdyby nie Twoja wrażliwość... zresztą, wszyscy którzy Cię znają, wiedzą o co chodzi :loveu: Masz kolejnego psiaka "na sumieniu" ;-) -
[quote name='Sabina02'](...)Mam jedna tylko prosbe.... w ogloszeniu jest napisane ze sunia ma problemy skórne... Czy mozna by to zamienic np. na "sunia jest bardzo pogryziona przez pchly" ? Ludzie moga sobie zle kojazyc te problemy skórne, to moze zniechecic... PS. Twoj tekst jest taki piekny, ze go skopiowalam do moich ogloszen Daisy w innych portalach:oops:(...)[/quote] Czy informacja o pogryzieniu przez pchły jest pewna, czy to marketing? ;) Gdzieś czytałem, że mogła być pogryziona przez psy (a może chodziło właśnie o pchły :roll: ). Noszę się też z zamiarem zmiany określenia "wygląda jak siedem nieszczęść", który również nie zachęca do adopcji ;-) P.S. Na zdrówko, z tym, że to Ania-tygrysiczka jest autorem opisu... ja dokonałem tylko kosmetycznych zmian.
-
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Widać, że psiaki dogadują się raczej bez problemu... Qrcze, jaka szkoda, że... ehhh... lepiej nie będę pisać :roll: -
Mam zaszczyt jako pierwszy Cię przywitać, co czynię z ogromną przyjemnością. Bardzo mi przykro z powodu Lenki :-( Doskonale rozumiem, co musisz czuć... Dobrze, że masz teraz Milę i na nią przelewasz swoje uczucia... Problemy o których zechciałaś napisać, wszystkim nam leżą na sercu... Od jakiegoś czasu sam mieszkam na wsi, dlatego jak mało kto, dostrzegam opisane przez Ciebie problemy. No cóż... pozostaje nam mieć nadzieję, że doczekamy takich czasów, kiedy to wszystko znormalnieje...
-
Jamnik z otwartą raną i odgryzionym uchem-juz w nowym domu
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Mam na oku potencjalny domek, ale zanim nie przejdzie wstępnej selekcji, nie będę się rozpisywać. W razie czego, przekieruję go do Kiwi, w celu dalszej "obróbki" :razz: -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='DIF'](...)Z allegro miał się ktoś odezwać - pisałeś kilka postów wcześniej. Na razie nic...:shake:[/quote] Tak to już jest... słomiany ogień... :shake: -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania-tygrysiczka'](...)Tyle, że teraz jestem całymi tygodniami poza Radomiem i śledzę dogo z czyjegoś konta ;)[/quote] Czasem, kiedy się zapomnę, potrafię nawet napisać :razz: -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='DIF'][I][B]Czy ktoś w ogóle zagląda do wątku Pinezki? [/B][/I][/quote] Zaglądam, ale nic z tego nie wynika... Z Allegro cisza... -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
gallegro replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=10837"]gallegro[/URL] sa jakies zapytania o psiaka ............ktos sie nim interesuje ....................prosze odnów mu allegro za 2 dni .........................mam mandzieje ze on juz bedzie w nowym domku[/quote] Jeszcze nikt nie pytał, ale przecież w końcu musi zapytać ;) Allegro będzie funkcjonowało, do momentu znalezienia domu. -
Hrabiątko Fistaszek Pierwszy grzeje już kosteczki pod własną kołderką
gallegro replied to Fela's topic in Już w nowym domu
[quote name='reksio50'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oj gallegro, gallegro ;) Ostatni wpis był Kingi :) Chyba czas się zacząć podpisywać, bo zbyt wiele osób z jednego biednego reksia korzysta.[/SIZE][/FONT][/quote] Yyyy, boooo.... ten, tego... hmmm :roll: Marny ze mnie Sherlock Holmes :oops: Kiedy mieszkałem w Siedlcach, w okolicy targu, gdzie zaopatrywali się rolnicy, co kilka tygodni we wtorek (dzień targowy), widziałem nowe psy, które jak mniemam, były przywożone przez swoich oprawców i zostawiane na pastwę losu. Część z nich ginęła pod kołami samochodów, a część przygarniali okoliczni mieszkańcy. -
[quote name='Hanah'] (...)Do gallegro: jeśli masz coś do mie, to zadzwon i sobie wyjaśnimy sprawy , moj kom. 607 38 39 20.[/quote] Nie widzę powodu, dla którego musielibyśmy sobie cokolwiek wyjaśniać. Dodam tylko. że jestem zdegustowany Twoim podejściem, do tego konkretnego tymczasu. Mogę zrozumieć Twoje rozgoryczenie, ale nie potrafię pogodzić się z tym, że nie dbasz o to, co stanie się z sunią. Przeżyłem na tym świecie parę lat i nie są mnie w stanie zwiezć pozory... Twój prawdziwy stosunek do zwierząt, poznałem po przeczytaniu poprzednio cytowanych słów: [SIZE=4][B]"Zatem mała musi zniknąć.[/B] [B] Co proponujecie?"[/B][/SIZE] Nikt ze znanych mi, prawdziwych miłośników zwierząt, niczego podobnego by nie napisał... To wystarczy za wszelki komentarz... Jeśli zaś chodzi o stopień tolerancji dla problematycznych psiaków, proponuję Ci porozmawiać z ludzmi, opiekującymi się psami niepełnosprawnymi ruchowo, sparaliżowanymi itd. Jedna z takich osób, wpisywała się na tym wątku. Ciekawe, czy potrafiłabyś im opowiadać o swoich ogromnych problemach, patrząc przy tym prosto w oczy :shake: Jeśli chodzi o Twój komentarz do mojego ostatniego wpisu, pragnę Cię zapewnić, że daleki jestem od ingerowania w Twoje życie rodzinne, a sformułowanie, do którego się odniosłaś, miało zabarwienie sarkastyczne. Odnośnie ogłoszeń, nie mam Ci za złe, ze prosisz o pomoc (sam wielokrotnie tak czynię), ale, że sama nie wiele robisz w tym kierunku. Gdybym miał na tymczasie psa "uciążliwego", szukałbym domu ze zdwojonym zaangażowaniem. Umieszczenie anonsu na kilku portalach, to nie jest znowu taki wielki problem... a jednak. Wolałaś wypisywać prośby o pomoc w "upłynnieniu szczocha", niż sama wziąć się do roboty. > Do wszystkich mnie krytykujących i nie tylko... Gdybym stanął na głowie, pewnie zabrałbym sunię do siebie i w końcu, po dłuższym czasie, znalazłbym suni dobry domek, ale... nie mam zamiaru wyręczać kogoś, kto podjął się tego, mając świadomość, na co się decyduje. Oprócz tego nie chcę robić "pokazówki", co jak mniemam, kilka osób zarzuciłoby mi z pewnością. Kiedy moja następna tymczasowiczka Xenia, znajdzie kochający dom (oby jak najwcześniej), wezmę kolejną bidę, bez potrzeby namawiania mnie przez kogokolwiek, a już na pewno nie przez osoby, które same tego nie czynią... >Hanah. Będę śledzić wątek, ale nie będę się udzielać. Mam nadzieję, że nie będzie mi dane przeczytać relacji z oddania "szczocha" do schronu... Jeśli jednak miałoby to nastąpić (tfu! tfu!), koniecznie spójrz wtedy suni w oczy...
-
[SIZE=3]Nie lubię za wszelką cenę udowadniać, że nie jestem wielbłądem, ale... zachowanie Hanah, zmusiło mnie poniekąd, do odstępstwa od tej reguły... Pokrótce przedstawię historię nieszczęsnego DT, w kilku wątkach: [B]Wątek finansowy:[/B] cyt. chronologicznie: [/SIZE] "(...)Niestety nie mam na to pieniędzy i [B]sunia nie bedzie na razie leczona[/B]." "(...)Skonczyła brac antybiotyk i [B]teraz dalej nic z nią nie robie[/B], bo nie mam funduszy(...)" "(...)Po kuracji antybiotykami, [B]nie robie nic więcej z nią[/B]. bo brak funduszy." "[B]Ma mieć ale nie ma[/B] , bo nie ma kasy na to. [B]03.02[/B] napisała Fona: "Haniu, fundusze na niunię juz masz. Co z badaniami i jej leczeniem?" [B]12.02[/B] napisała Hanah: "jutro idziemy do weta po leki, więc dam znaa, dzisiaj się zeszło ponad 3 godziny i juz sie nie wyrobiiłam" [SIZE=3]Szantaż emocjonalny i opieszałość, to jest to, co przychodzi mi na myśl, po tej lekturze... Nie stać Cię na to, nie bierz psa na tymczas.[/SIZE] [SIZE=3][B]Wątek osobistego wkładu[/B] (lub raczej jego braku) w znalezienie domku: [/SIZE] "Sunia jest teraz u mnie, ale nie na długo.Ni emoze tu zostac, [B]szukam jej pilnie opiekuna[/B](...)". "Jest jeszcze u mnie, ale [B]usilnie szukam jej domu[/B]." "a propos ogłoszen . Szczoch jest na [B]adopcje.org, psy i my[/B], na stronie schronu i tutaj. Prosze o rozgłoszenie jej." [SIZE=4][SIZE=3]Dwa ogłoszenia, to nie jest imponujący wynik, w przypadku kogoś, kto rzekomo robi wszystko, żeby znalezć psiakowi dom [/SIZE]:roll:[/SIZE] [B] [SIZE=3]Wątek ogólny[/SIZE][/B][SIZE=3], czyli czarne kwiatki...[/SIZE] "(...)Licze na to ze zgłosi sie po nią właściciel, a jeśli nie to [B]nie mam pomysłu co z nią zrobic. Moj TZ ma serdecznie dosc wszystkich zwierzaków co sie u nas przewijają[/B] i ma serdecznie dośc zaszczanej wiecznie podłogi i śmierdzącego samochodu. [B]Sytuacja jest już podbramkowa. A nie chce wybierac[/B]"[SIZE=3] Jak widać, pomysłu nie miałaś od początku. Jeśli nie masz zamiaru zmienić męża (tak to zrozumiałem), nie bierz więcej psów na tymczas. [SIZE=2]"(...)[/SIZE][/SIZE]Je mało, [B]ma u mnie diete bo jest zapasiona okrutnie[/B]. Ładnie wchodzi po schodach, ale znosze ja na rękach. Musiałaby się przyzwyczaić. U mnie są duże schody i ona spada, dlatego się boi. [B]Jest lekka ok 5kg[/B]" [SIZE=3]Spora rozbieżność w ocenie, jak na (podobno) doświadczoną dogomankę... [/SIZE] "Ona bardzo ładnie chodzi na smyczy, po schodach w obie strony. Ma apetyt, normalnie pije. Wszystko jest ok. [B]Ale niestety siiiii robi w domu, mimo spacerów. A ni emoge z nia wychodzic co 2 godziny.[/B] Noc całą przesypia w jednym miejscu. Nie wchodzi na łózko." [SIZE=3]Rzekłbym sunia idealna, tylko te męczące (dla Ciebie), częste spacery :shake: [/SIZE][SIZE=3] [SIZE=2] "[/SIZE][/SIZE]A pikuś czuje jej siii i [B]obsikał pralke, wesoło prawda?[/B]" [SIZE=3]Rzeczywiście... istna Sodoma i Gomora... niestety, psy tak mają... [/SIZE] "(...)On sie strasznie dusi i nie moze sie męczyć ani podniecac, ani nic z takich rzeczy bo mi umrze, a tego nie chce. [B] Zatem mała musi zniknąć.[/B] [B] Co proponujecie?[/B]" [SIZE=3]No tak... sprawę postawiłaś jasno... Spróbuj pogadać z jakimś czarownikiem, albo zrobimy zrzutę na Davida Copperfielda :razz: "[/SIZE]Oprocz tego [B]mokka moja dostaje poczatkowej depresji[/B] zazadrosci o pikusia, ktory molestuje szchocha." [SIZE=3] Wysokich lotów demagogia... [/SIZE] "Pikus zaczał kasłac , nie daje jej spokoju, [B]a ona wcale niejest lepsza. Jak on dostaje wciry i wraca na posłanie to ona do niego przychodzi i [/B][B][SIZE=2]łapką go drapie [/SIZE][/B][SIZE=2]i znow taniec godowy.[/SIZE][SIZE=2]Ostatnio w nocy był cyrk[/SIZE]" [SIZE=3]To nic nadzwyczajnego... psiaki lubią się bawić, choć noc z pewnością nie jest najlepszym pomysłem... Ale żeby zaraz psiaka bić... [/SIZE]:shake: "(...)[B]Możecie zwalić na mnie gromy[/B], ale nie mogę zrobic inaczej. Jasne ze [B]biorąc psa to jest odpowiedzialność[/B] itd." [SIZE=3]Dokładnie tak... Skoro sama to rozumiesz, dlatego nie dziw się proszę reakcji niektórych z nas. Jak na tak krótki wątek, znalazło się w nim aż nadto różnego typu "wpadek" i niekonsekwencji. Jeśli by to zależało ode mnie, nie dostałabyś już żadnego psa na tymczas... Przecież zawsze istnieje ryzyko, że pies nie będzie ideałem... Przepraszam za ten elaborat, ale nie mam zamiaru tolerować tego typu zachowań, a moja wcześniejsza sugestia, jak widać, do adresatki nie dotarła... [/SIZE]
-
Hrabiątko Fistaszek Pierwszy grzeje już kosteczki pod własną kołderką
gallegro replied to Fela's topic in Już w nowym domu
[quote name='reksio50'] (...) [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I się wypisałam, bo po dzisiejszym widoku tego białego psiaka, który nieporadnie przebiegał przez jezdnię, musiałam się wygadać… ehhhh I strasznie was przepraszam za offa. [/SIZE][/FONT][/quote] A ja mam nieodparte wrażenie, że ostatni wpis był autorstwa Mamy Kingi ;) Czyżbym się mylił :roll: Popieram przedmówczynię... można spróbować pomóc temu psiakowi... -
>Hanah... Po pierwsze jestem wujkiem... Po drugie, oceniam Cię tylko i wyłącznie na podstawie bieżącego wątku i Twojego stosunku do suni. Wątek pełen jest niestosownych określeń, które nie przystoją prawdziwemu dogomaniakowi. Oprócz tego, kilkakrotnie posunęłaś się zbyt daleko, sugerując, że nie będziesz leczyć suni, jeśli nie dostaniesz kasy. I nie chodzi o sam fakt, tylko sposób w jaki to robiłaś. Jeśli Cię nie stać, nie bierz więcej psa na tymczas. W tym wypadku na szczęście mogłaś liczyć na szczodrość dogociotek, ale uwierz mi... nie zawsze tak jest. Po pewnym czasie wątek zamiera i zostajesz z problemem sama... Musisz brać pod uwagę taką ewentualność. Psa bierze się na dobre i na złe, albo... w ogóle się go nie bierze. P.S. Miałem na tymczasie młodziutką sunię, która notorycznie sikała. W skrajnym przypadku za pomocą siusiek, unicestwiła mi laptopa :cool3: Mimo to, nigdy nie pomyślałem, żeby nazwać ją szczochem (chyba, ze w żartach), nie mówiąc już o jej oddaniu.