-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Póki co dwa zdjątka na rozgrzewkę ;) Komitywa... Dziś kama jest spokojniejsza. Dużo leży w domu i na werandzie. ma wilczy apetyt. Schroniskowy syndrom powoduje, że połyka duże kawałki, po czym zwraca je i dopiero wtedy gryzie. Po kilkunastu sekundach odchodzi od miski i po "obróbce" wraca po kolejną porcję. Wydaje się być zaskoczona tym,że nie ma konkurencji... Dopiero doczytałem (pytała Enia)... Nie pamiętam jak długo Kama była w lecznicy, ale nie widzę zbytniej różnicy w jej wyglądzie, jeśli chodzi o masę ciała. Być może, na początku była zbyt osłabiona i nie miała apetytu... Film muszę jeszcze obrobić, żeby nie było dłużyzn ;)
-
Zapomniałem... na drugim filmie będzie troszkę lepiej widać, jak Kama wspaniale dogadała się z Jurandkiem. Mój stareńki ślepaczek, jest dość obcesowy w stosunku do innych psiaków, choć sunie w miarę toleruje. W przypadku Kamy, sprawy mają się baaardzo O.K. Pozwala się jej bezkarnie obwąchiwać, a nawet lizać po nochalu :-o. To precedens w stosunkowo krótkiej historii moich tymczasów...
-
Domyślam się, że Twoje pytanie jest związane z moim ostatnim zdaniem przedostatniego wpisu... Niestety, a może stety, jest u mnie w DT Moje zadanie to doprowadzenie suni do takiego stanu, żeby jej nowy właściciel, mógł spokojnie spacerować z nią po ulicy, nie narażając się przy tym, na stek wyzwisk, na widok tak zabiedzonego psa ;) Z relacji Ani wynika, że jej współtowarzysze podróży, dziwnie na nią spoglądali, a i na peronie widać było objawy dezaprobaty na widok suni :razz: Jakiś czas temu postanowiłem, że zamiast wziąć kolejnego, a co za tym idzie, raczej ostatniego psa na stałe, będę dawać tymczasy, co w moim przekonaniu, będzie z pożytkiem dla braci mniejszych ;) P.S. Czy chcecie jeszcze jakiś filmik z Kamusią? Nie chciałbym Was zanudzać ;)
-
Nelson-beznoga przylepa z wielkim serduchem już w domu ;)
gallegro replied to asiamm's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Piękne, mądre słowa... -
Jak widać poniżej, Kama ma zadatki na rasowego kanapowca... Kama przespała spokojnie całą noc, nie licząc zmian miejsca i drapania. Nad ranem znalazła woreczek foliowy z kosteczkami-smakoszkami i postanowiła nie dzielić się z pozostałymi psiakami. Robiła to z takim zapamiętaniem, że o mały włos, nie udałoby się wyrwać jej torebki. Nie była zadowolona z tego faktu i ostrzegawczo kłapnęła zębami. Rano były harce zarówno z Bonusem jak i z Dorką. Może w moich ustach zabrzmi to nieskromnie, ale wydaje mi się, że Kama jest zadowolona z takiego obrotu sprawy. Zrobię wszystko, aby ta biedna sunia, już zawsze była szczęśliwa... Niedługo wrzucę link do krótkiego filmiku.
-
Sprawdziliśmy Kamie ząbki. Brak górnych i dolnych siekaczy. Ma za to ogromnej wielkości kły. Trzonowe i przedtrzonowe są w niezłym stanie. Podejrzewamy, że może to być wynik wielu ciąż. Kama poznała smak miękkiego fotela. Rozłożyła się na nim z gracją, mimo delikatnych protestów Bonusa. Godzinkę pospała błogim snem. Teraz poszły na wieczorny obchód. Wydaje mi się, że słychać było jej nieśmiałe poszczekiwanie, na tle ujadania Dorki i Bonusa. Kama jest bardzo zainteresowana obecnością Juranda, który ze względów bezpieczeństwa, jest odizolowany od reszty towarzystwa. Jutro w dzień, nastąpi zapoznanie Kamy, z tym małym czarnuszkiem...
-
Domyślałem się, ze sunia nieco odżyje w towarzystwie moich psiaków, ale nawet w najśmielszych snach, nie przypuszczałem, że nastąpi taka metamorfoza... W tym momencie chciałbym wyjaśnić, ze od dziś, Xenia nazywa się KAMA. Zmiana imienia to nie był mój wymysł, ale sugestia Komety, która stwierdziła, że sunia zupełnie na nie nie reaguje. Nowe imię Kama zawdzięcza Ani-tygrysiczce W drodze z przystanku do domu, sunia była niespokojna i nieufna. Zatrzymywała się często i musiałem na siłę ciągnąć ją za sobą. Robiłem to z wyczuciem, żeby jej nie stresować. Sunia jest bardzo wychudzona. Widać każde żeberko i kosteczkę. Miejscami nie ma sierści. Pod szyją łyse placki... Kama trzepie głową i nie daje sobie zajrzeć do uszu. Widać też, że musiała wielokrotnie rodzić, ponieważ ma powyciągane sutki. Po wejściu na posesję, spuściłem ją ze smyczy. Kama z zainteresowaniem zwiedzała każdy kąt. Robiła to chętnie i widać było, że sprawia jej to przyjemność. w końcu można było zobaczyć jej długi ogon, który do tej pory, skrzętnie skrywała pod brzuszkiem. Teraz miało nastąpić najważniejsze... Kama na smyczy, Bonus wychodzi z domu i... I nic... zupełnie nic... obwąchiwanie... ogony lekko uniesione... po chwili dyndają, co świadczy o przełamaniu lodów. Teraz czas na obwąchiwanie i zaczepki. Spoko, Bonus kupił koleżankę... czas na cięższy kaliber... Do akcji wkracza... Dolores, której wdzięczne imię, koresponduje z jej tuszą i wdziękiem Również w tym przypadku jest spoko... Teraz czas na wspólną przebieżkę. Kama zaczyna zachowywać się tak, jakby od zawsze mieszkała z naszą bandą. To co obserwowałem, zaskakiwało mnie z każdą minutą coraz bardziej. Po kilkunastu minutach Kama całuje Bonusa, przytula się do mnie i w ogóle jest wesoła i słodka. jestem w totalnym szoku, ze metamorfoza nastąpiła w tak krótkim czasie. Czas na posiłek. Pierwsza Kama. Podczas jedzenia izolacja będzie obowiązywać jeszcze bardzo długo. Kama dopada miski, a po chwili patrzy z wyrzutem, jakby pytała..."czy to już wszystko???" Nie chcemy obciążać jej żołądka, dlatego będzie jeść częściej w mniejszych porcjach. Kama sporo pije. Odkryła, że w stawie jest dużo wody, co będzie widać na fotkach. Zwiedziła sad, i kawałek lasu, które znajdują się na ogrodzonej posesji. Kama jest bardzo kontaktowa, łagodna i ufna. Może mieć jednak troszkę mniej lat niż przypuszczaliśmy (5-6). Ma zadatki na piękną sunię. Budową ciała przypomina wilka. Ma długi ogon, który po zdobyciu włosa, będzie jej ozdobą. Aktualnie sunia jest w mieszkaniu z pozostałymi psiakami i jest O.K. martwi mnie tylko fakt, ze sunia dużo pije i równie dużo sika. Będę to obserwować. Reasumując... jestem pod ogromnym wrażeniem jej przemiany, w tak ekspresowym tempie. za niedługo wrzucę kilka fotek. Film będzie jutro, ponieważ dziś było zbyt ciemno. Dopiero wtedy zobaczycie z jaką śliczną, choć zaniedbaną i wyniszczoną sunią, mamy do czynienia.
-
Czyżbyś była jedyną osobą, która nie wie nic o moich właściwościach? :lol: żeby nie być gołosłownym, dam Ci przykład swoich nieziemskich możliwości ;) W nocy spałaś, choć krótko, bo jak zwykle siedziałaś na dogo :evil_lol: Rano zjadłaś śniadanie, a niedawno obiad. Pół godziny temu spłodziłaś post na wątku Xeni, a teraz czytasz te słowa i zastanawiasz się, co odpisać :diabloti: Widzisz... ze mną nie ma żartów ;) Tak naprawdę, to wszystko wiem od Ani, z którą jestem w stałym kontakcie. Jeśli chodzi o Xenię, wygląda nędznie (a jak niby miałaby wyglądać po Krzyczkach i po ciągłym zamieszkiwaniu w klatce w lecznicy :shake: ). Po ząbkach, a raczej ich braku, wygląda na ok. 8 lat. Ze względu na jej wyniszczenie ogólne, dokładny wiek może być trudny do określenia. Ma spore ubytki sierści, ale to może być wynikiem niedożywienia. Xenia cały czas stoi ze zwieszoną głową, na podkurczonych tylnych łapkach. Wydaje się być zrezygnowana. Mam nadzieję, ze kiedy zawita do mnie, a raczej moich brytanów, ożywi się nieco. Z Dorką, Bonusem i Jurandem, nie da się inaczej ;) Za chwilę wychodzę po gości...
-
Tygrysiczka z Kometą i Xenią, czekają na peronie. Za kilka minut sunia rozpocznie podróż po nowe życie. Jest przestraszona. Ogonek pod brzuszkiem. Wygląda lepiej niż na pamiętnych zdjęciach... Teraz będę musiał pogadać z gwiazdą TV, czyli Bonusem. Uprzedzę go, że odwiedzi go koleżanka z tej samej mordowni, czyli Krzyczek :shake:
-
Nelson-beznoga przylepa z wielkim serduchem już w domu ;)
gallegro replied to asiamm's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak się składa, że subskrybuję wątek Mikiego/Koli, dlatego zdjęcia już widziałem ;) Ważne jest to, że nowa Pani radomskiego trzyłapka, obiecała włączyć się czynnie, w poszukiwania domku dla Nelsona. Brawo :multi: -
Nelson-beznoga przylepa z wielkim serduchem już w domu ;)
gallegro replied to asiamm's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście... pamiętam ;) Od zawsze hołduję zasadzie, że nie ma psów nieadopcyjnych, a już z całą pewnością, nie należy do nich Nelson. Bywa, że chwilowo brak na stanie człowieka, który "zasługuje" na to, żeby przygarnąć wspaniałego czworonoga, który zrobi wszystko, żeby zaskarbić sobie względy kochającego Pana. Nelson Go spotka... to kwestia czasu, bo póki co, nie wiedzą wzajemnie o swoim istnieniu... -
A co tak raptem ciotki zacichły, aaa...? Dziś Xenia zaszczyci swoją psiową wujka gallegro :p Zdjątka obowiązkowe. Opis tudzież. Jutro na deser filmik. Jeśli nie będzie zbyt ciemno, możliwe, że jeszcze dziś. Ciekawe jak wypadnie zapoznanie z moją bandą. Podobno Xenia ma jeszcze problemy skórne (uczulenie?). Odezwiemy się wieczorem...
-
[quote name='swallow']Jeśli to jest warunek to proszę mnie nie brać pod uwagę jako DT, mam inne zdanie w tej sprawie. Uważam, że o tym czy pies ma byc kastrowany czy nie ma decydowac jego przyszły właściciel, a oddający psa do adopcji ma go oddać w takie ręce gdzie będzie miał pewność, że pies nie będzie rozmnażany.(...)[/quote] No to mamy pełną jasność w temacie. Swallow, nie dorabiaj proszę ideologii do tego procederu... za długo żyję na tym świecie, żebym nie potrafił oddzielić ziarna od plew. Dokładnie o tym pomyślelismy z Anią, kiedy przeczytaliśmy Twój pierwszy wpis :razz: Jestem pewien, że prawdziwy kochający dom, nie uzależni adopcji od tego, czy psiak jest wykastrowany.