-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Witamy, witamy, ale jednocześnie nie możemy wyjść z podziwu, że dopiero co zarejestrowana dogomaniaczka, ma na swoim koncie 259 wpisów, a faktyczna rejestracja nastąpiła we wrześniu 2007 :crazyeye: Czyżbyś korzystała grzecznościowo z konta innej dogociotki? Mniejsza o to... Miło nam jest powitać na dogo, Pańcię naszego trzyłapka :lol:
-
O ile mam dobre informacje, DIF pytała nie bez powodu, ale... Nie chodzi bynajmniej o samą DIF... Myślę, że należy to przedyskutować. Proponuję PW, ew. telefon. Na początek i tak powinien wrócić na swoje "śmieci". Tak jak napisała Red, będzie w towarzystwie swoich znajomych suń, więc nie powinno być zle. Zrobimy Allegro i inne ogłoszenia... może w końcu znajdzie TEGO jedynego człowieka... na zawsze... I jeszcze jedna refleksja... Jeden nieodpowiedzialny człowiek, swoim niegodnym postępowaniem, unieszczęśliwił Gabrysia i całą rzeszę ludzi, którym los psiaka nie był obojętny... W tym miejscu chciałbym przypomnieć sprawę niedoszłej adopcji Gabrysia, przez p. Ewę... Gabryś został przez nią wybrany spośród setek innych psiaków. Miał być tym jedynym... O ile pamiętam, "spózniła" się o kilka dni... Śledziła losy Gabrysia z zapartym tchem... zaproponowała, że przejmie go od poprzednich właścicieli, świadoma jego "ułomności"... nie dano jej takiej szansy... Po jakimś czasie przygarnęła innego psa w potrzebie, ale o Gabrysiu nie przestała myśleć nigdy... Jakby coś przeczuwając, dzień przed ostatnią, rewelacyjną wiadomością, napisała do Ani maila, w którym pytała o psiaka. Teraz ma świadomość, że jej kochany Gabryś wrócił do schronu... Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, co musi czuć w sytuacji, kiedy sama prawdopodobnie nie będzie już w stanie mu pomóc... Chciałbym, żeby "nasza kochana" Agatka, musiała spojrzeć jej w oczy...
-
Po pierwsze, dużo zależy od samca w stadzie (odkrycie godne prawdziwego dogomaniaka :razz: ) Na to, że Bonus stał się tolerancyjny, wpłynął fakt, że został wykastrowany. Oprócz tego, ze względu na to, że od kilku miesięcy non-stop oferujemy DT, przywykł do tego i nawet nie protestuje. Odnoszę wrażenie, że w chwili obecnej, zaakceptowałby również samca, o ile nie byłby duży i agresywny. Mało brakowało żebym musiał się o tym przekonać, ponieważ w mojej okolicy pojawił się duży, piękny wilk, który wyglądał na porzuconego. Kiedy chciałem go tymczasowo zgarnąć do siebie, okazało się, że nieco wcześniej pobiegł za jakimś rowerzystą (mam nadzieję, że za właścicielem). Wracając do Kamy. Sunia jest bardzo mądra i zrównoważona, a to sprzyja dobrym relacjom między psiakami. Dorka jest trochę zazdrosna, kiedy np. zabawa zaczyna wymykać się spod kontroli, tzn. kiedy przeskakują nad nią, ew. nadeptują ;) Kama lubi przebywać w domu. Myślę, że jest jej zimno. Mimo, że sierść zaczyna ładnie odrastać, to brak tkanki tłuszczowej powoduje, że o wiele gorzej znosi niskie temperatury. Kama boi się, kiedy chcemy wyegzekwować coś "na siłę". Kiedy wziąłem ją za... ekhm... niebieskie wdzianko ;) i starałem wytłumaczyć, że powinna wyjść na dwór, pisnęła, skuliła się i delikatnie "ugryzła" w dłoń. Nie jest to totalny strach, ale widać, że wiele w życiu przeszła :shake: Cały czas dopisuje jej apetyt, choć sucha karma nie jest już jej ulubionym daniem :razz: Uwielbia za to chleb, który w charakterze przysmaku, serwuję jej czasem rano ;) Wygląda już o niebo lepiej jak wtedy, kiedy do mnie przyjechała. Gdyby ktoś ją teraz zobaczył, określiłby ją mianem szczupłej. Po posesji chodzi za mną krok w krok, dotykając co jakiś czas moich dłoni nochalem. Kiedy ktoś śmie przejść w pobliżu ogrodzenia, szczeka z zapamiętaniem. Głos jaki z siebie wydaje, jest imponujący. Krótko mówiąc... Kama to pies-ideał. Kiedy decydowałem się na jej przygarnięcie, nawet nie łudziłem się, że będzie tak bezproblemowa...
-
O.K. jeśli tak uważasz, to mam dla Ciebie propozycję. Potraktuj to poważnie, ponieważ mimo wcześniejszego sarkazmu, chcę ja najbardziej serio, pomóc rozwiązać ten problem. Z wiadomych względów jesteś osobą, która miała najlepszy kontakt z opiekunami Gabrysia, a oprócz tego nie jesteś "skażona" emocjonalnie. Krótko mówiąc, masz pewien dystans, niezbędny dla powodzenia mojego planu. Co byś powiedziała, gdybyśmy Ciebie poprosili o mediacje w tej sprawie? Wystarczyłby jeden telefon, czy mail i wszystko byłoby jasne. Co Ty na to?
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
gallegro replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='pixie']Milku Mordku, jeslis w rekach Wuja Toma, to Chata bedzie jak ta lala, wczesniej, zy pozniej, ale bedzie! wiem cos o tym[/quote] Oby to nie były czcze słowa... ;) -
[quote name='LALUNA'](...)Moim zdaniem powinnas zadzwonic do Agaty. Aby na spokojnie porozmawiac o warunkach adopcji.(...) Ale wierze ze na spokojnie roziwążecie ta sprawe, bo mimo wszystko Agacie bardzo zalezało aby spóbowac z psem i musiała ja naprawde przerosnac sytuacja skoro psa oddała. Nie znam szczegółów, ale naprawde wierze ze spokojna i dorosła rozmowa da dużo wiecej niz takie wygrazanie sobie. Rozmowa której przyswieca cel rozwiazania problemu, a nie obwiniania[/quote] LALUNA, z całym szacunkiem... w tym przypadku ABSOLUTNIE nie masz racji. Psim obowiązkiem osoby adoptującej, jest powiadomić o konieczności oddania psa do schronu, nawet gdyby takiej klauzuli w umowie nie było. W tej sytuacji było jasno powiedziane, że pies może zostać odebrany w każdej chwili. Zwykła mściwość i chamstwo najwyższych lotów, były motorem działania w tym przypadku. O czym miałaby z nią rozmawiać Red? :crazyeye: Czy ty naprawdę wierzysz w to, że po tym co się stało, ta :siara:... odbierze Gabrysia ze schronu, zawiąże mu czerwoną kokardkę i dostarczy do Radomia ? Zejdzmy na ziemię... To motłoch, od którego nie można wymagać cywilizowanych zachowań...
-
Przepraszam, że ja to nie... Lamia :oops: ;) Przyszło mi coś do głowy (czasem tak mam), odnośnie tej niespodziewanej adopcji. Czy sądzicie, że Kometa i Lamia mają zawsze w odwodzie kogoś, kto w takich sytuacjach adoptuje psy, tak jakby na przekór. Prawdopodobnie był to czysty przypadek. Jeśli zaś wiedziały o tym wcześniej i mimo to nie poinformowały zainteresowanych, ja również w zdecydowany sposób, wyrażę swoją dezaprobatę... Ale dość tych dywagacji... Lamia, nie trzymaj nas w napięciu zbyt długo...
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
gallegro replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
To i ja Cię wesprę ;) Aukcję Miłka obserwuje jedna osoba... -
No i jest pierwszy sygnał od Pana zainteresowanego adopcją Nikusia. Domek byłby niestety dość daleko, ale rodzina ma doświadczenie, jeśli chodzi o foksie. Jakiś czas temu, ze starości odszedł za TM ich ukochany psiak, bardzo podobny do Nikiego. Na oko domek dobry, ale zostanie jeszcze poddany szczegółowym "badaniom" :razz: Zwierzus, spodziewaj się telefonu w tej sprawie. Pan już próbował wcześniej, ale nie mógł się do Ciebie dodzwonić.
-
>lovefigaro, nie wiem czemu ma służyć ta eskalacja wzajemnych zarzutów, ale z cała pewnością nie psiakom. Nie snułbym też teorii spiskowych na temat tej "niemieckiej" adopcji. Może ta Pani nie przyjechała po TEGO psa, ale będąc już na miejscu zdecydowała się nań. To jedna z hipotez, tak na gorąco. Widzę, że nawet adopcja psiaka (zakładam, że udana) w szczególnej potrzebie, schodzi na plan dalszy, wobec własnych animozji. Jeśli zależy Ci na przygarnięciu podobnej suni, jedz w ciemno do pierwszego lepszego schronu, a z pewnością się nie zawiedziesz. Do oponentek lovefigaro - nie sądzcie po pozorach i na podstawie niepełnych/niesprawdzonych informacji. A wogóle to skończcie proszę tę pyskówkę, ponieważ robi się to niesmaczne. Sam miewałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć w podobnych "przepychankach", ale z perspektywy czasu już wiem, że były to chwile, o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Zanim któraś z Was zechce "pociągnąć" temat, proszę niech wezmie sobie do serca moje słowa...
-
[quote name='DIF'](...)[U][COLOR=Red]Po Jantarskiego zgłosił się domek!![/COLOR][/U](...) Jantar nie będzie mieszkał u Pani Ewy, ale u jej rodziny. Ok 40 km od Warszawy. Będzie miał ogromny, ogrodzony teren do biegania i 8 letnią koleżankę ;). Po wyleczeniu i osiągnięciu odpowiedniego wieku zostanie wysterylizowany i zaczipowany.(...)[/quote] Wygląda na to, że aukcję można kończyć przed czasem ;) Cóż za paradoks... dla jednego "człowieka" śmieć... dla innego przyjaciel na długie lata...
-
Całe to nieporozumienie osobiście mnie nie dotyczy i zapewne nie poznam wszystkich jego meandrów, ale mimo to, proszę abyście nie kontynuowały tej, nikomu nie potrzebnej, utarczki słownej. Zróbcie to przez wzgląd na te wszystkie cierpiące zwierzęta. Jak mniemam, obie strony sporu są bardzo zaangażowane w szeroko pojęty wolontariat, dlatego szkoda czasu i nerwów, na udowadnianie, że żadna z Was nie jest wielbłądem...
-
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
DIF, za rok zapraszam Twojego męża po zakupy na moje aukcje z psiakami ;) -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
I żyli długo i szczęśliwie... czego z całego serca wszystkim Wam życzę, a właściwie... życzymy, ponieważ do tych życzeń przyłącza się Ania-tygrysiczka ;)