Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='Neris']Ja juz raz nie uważałam :oops:[/quote] Nie jestem pewien czy myślimy o tym samym, ale jeśli się nie mylę, nawet nie pomyślałaś, że tak bardzo prozaiczne skrzydło drzwiowe, może być niebezpieczne :evil_lol:
  2. Obiecany film dla wszystkich wielbicieli Kamy: http://www.youtube.com/v/jlvxdSMEHEs Przed chwilą Kama została wykąpana z zastosowaniem szamponu przeciwłupieżowego (zwalcza grzybicę), na bazie Ketokonazolu. Sunia jest niewiarygodnie grzeczna. Poradziłem sobie z nią sam i to bez najmniejszego problemu. Stała luzem i grzecznie czekała na koniec zabiegu. Pod wieloma względami - pies ideał. Co prawda mam nieco problemów z zakładaniem obroży (bawi się ze mną w berka ;-) ), ale kiedy jest już na smyczy, pięknie idzie przy nodze. Przy okazji dzisiejszej kąpieli, zauważyłem pewne symptomy obaw przed porzuceniem... Zakładałem, że podczas wspomnianej wcześniej kąpieli, Kama nie zechce ze mną "współpracować" w stopniu dostatecznym, dlatego postanowiłem ją na ten czas uczepić. Kiedy odszedłem od niej dosłownie kilka kroków, aby przynieść nieco ciepłej wody, sunia w paniczny sposób próbowała się uwolnić. Wyglądało to tyleż zabawnie co groźnie, ponieważ stosunkowo ciężka przyczepka samochodowa, do której zamocowałem smycz, poruszała się znacznie. Nie jestem pewien, co wpłynęło na takie jej zachowanie... być może ma w pamięci to, jak ktoś ją porzucił i boi się powtórki...
  3. [quote name='Neris']A to ja też ślepuga, bo też tego nie zauważyłam...[/quote] Pozostawiam to bez komentarza... ;) O jedno Was proszę cioteczki... uważajcie przechodząc przez ulicę :razz:
  4. Koniecznie daj znać... Cały czas myślę, czy jest szczęśliwa w swoim domu :roll: Miałem baaardzo dużo telefonów z ofertami adopcji dla Sary. Z tych ogłoszeń oprócz niej samej, wyadoptowałem inną sunię, oraz mojego tymczasowicza Bisia. Zanosi się na to, że jeszcze przynajmniej jeden psiak znajdzie dom na konto Sary ;) >Paros, dzisiaj podeślę zdjęcia suni, którą zamieściłaś nieco wcześniej.
  5. [quote name='wilczyca']oj to musiałam przeoczyć :oops: [B]ja ślepuga jedna[/B] :cool1::oops:[/quote] Nic dodać, nic ująć :cool3: Kilka postów wcześniej stoi jak wół ;) , że Sarunia po 16 sierpnia jedzie do nowego domu. Wszystko jest zaklepane i dopięte na ostatni guzik.
  6. [quote name='GoniaP']To ja też się dopiszę. Nie czytałam całego tematu, przyznaję, więc podpowiedzcie mi, czy psiak ma więcej zdjęć, aniżeli to jedno na 1 stronie, i czy ma ogłoszenia?[/quote] Miłek od dawna ma Allegro. Nowe, lepsze fotki bardzo wskazane. Najlepiej zrobić je na wolnej przestrzeni, w miłym dla oka otoczeniu.
  7. Masz rację Wandziu. Jak zobaczycie Kamusię na filmie, dopiero zorientujecie się, co z niej "wyrosło" ;) Sunia chwilami bywa nawet "nieznośna", z czego baaardzo się cieszymy. Czasem ujada na dzieci bawiące się za płotem, innym razem przeszkadza spacerując po kuchni. Niezadowolona chwyta zębalami za dłonie. Bywa, że nie chce wrócić ze spaceru, a w tym czasie Dorka głośno dopomina się o wyjście z "więzienia" (póki co są izolowane). Metamorfoza Kamy postępuje z dnia na dzień. Zwróćcie proszę uwagę na jej sylwetkę, ze szczególnym uwzględnieniem tylnych łap. Nie ma śladu po silnych przykurczach. Kama porusza się dziarsko, a za razem majestatycznie. Na rozgrzewkę kilka zdjęć z wczorajszej sesji. Film zapodam nieco pózniej. Wymaga nieco obróbki, co by się go oglądało nie tylko z obowiązku ;) W poniższy sposób Kama dała do zrozumienia, że sesja zdjęciowa właśnie dobiegła końca :razz:
  8. Obiecane Allegro zrobię jutro. Przepraszam, ale nie wyrabiam :oops: Kilka dobrych fotek mile widzianych.
  9. Wklejam aktualne fotki Kamy... Myślę też o nakręceniu filmiku z Kamą, ale nie wiem czy to jeszcze kogoś zainteresuje. Czekam zatem na potwierdzenie zamówienia ;) Przynajmniej okaże się, ile osób śledzi jeszcze wątek :razz:
  10. Dzwonię średnio co dwa dni i wszystko jest O.K. Pani obiecała, że już niedługo pstryknie fotki i mi podeśle. Nie omieszkam wkleić ich na wątek.
  11. Albiemu, cieszymy się bardzo, ale jeśli możesz, napisz coś o nowych opiekunach. EDIT: już nie musisz ;-)
  12. Od wczoraj Kama rozpoczęła kurację przeciwgrzybiczną. Jak się okazało, to właśnie odmiana grzybicy o nazwie drożdżyca, jest odpowiedzialna za problemy skórne Kamy. Mimo, że w ostatnim czasie Kama i tak jest w dużo lepszej kondycji niż jeszcze niedawno, ale żeby pozbyć się tego draństwa, musimy działać radykalnie. Dwa razy dziennie otrzymuje po 300 mg Ketokonazolu, oraz leki osłonowe (na wątrobę) Hepatil i Essential. W tym miejscu pragnę podziękować Zwierzuś za fachową pomoc i wyrazić zdumienie, że do tej pory nie straciła jeszcze cierpliwości, przy okazji kontaktów z takim upierdliwcem, jakim bez wątpienia jest... gallegro ;-) Miejmy nadzieję, że niedługo opanujemy sytuację, choć wiemy, że kuracja może potrwać kilka tygodni. Kama jest bardzo wesoła. Jeszcze kilka tygodni wstecz, przez większość czasu leżała na swoim posłaniu i siłą trzeba było ją wyganiać na posesję. Teraz sama chętnie spaceruje. Ze względów bezpieczeństwa, na ten czas Dorka jest zamykana w domu. Kama jest zupełnie inną sunią, niż wcześniej. Jest kontaktowa i pełna życia. Aż miło popatrzeć, jak sadzi susy w pogoni za Bonusem. Jeśli tylko uda nam się opanować problem grzybicy, sunia będzie gotowa do adopcji do "zwykłego" domu, a nie tylko takiego, który musiałby o nią szczególnie dbać i leczyć. Już teraz praktycznie nie widać po niej choroby, a jedyną rzeczą, która jej doskwiera, jest świąd. Drapie się mniej niż przedtem, ale jednak...
  13. Gdyby nawet, to nie poszła, tylko poszedł :razz: W przypadku psa starszego, zdecydowanie polecam Allegro wyróżnione, inaczej zginie w natłoku "wypasionych" czworonogów, pochodzących często z pseudohodowli :cool3: Jutro postaram się coś zadziałać.
  14. Jeśli będzie taka potrzeba, mogę zrobić Allegro.
  15. [quote name='gagata']Albiemu, wiem,że to wątek Dziadunia, ale napisz coś o nim, wygląda na takie biedne maleństwo,może jakiś tymczasik do czasu TM...Ja bym pomogła... Miałaś chyba na myśli DT... wyedytuj to proszę...
  16. A ja z uporem maniaka, proszę o kilka naprawdę dobrych fotek naszej parki. Przydałyby się zdjęcia gdzie psiaki byłyby razem i osobno. Te którymi dysponujemy, nie są rewelacyjne i nie mam na myśli ich walorów technicznych. Żeby psiaka "wypromować", niezbędne są pewne zabiegi marketingowe. Nieraz już się zdarzało, że po zmianie fotek na lepsze, zwiększało się zainteresowanie psiakami. Niestety, nie wszyscy tak jak prawdziwi dogomaniacy, patrzą jedynie sercem...
  17. Aniu, podeślij zdjęcia. Dzwoniła do mnie Pani, której wcześniej wysłałem fotki mojej kotki (rymnęło mi się ;) ). Nic nie obiecuję, bo Twoje koteczki mogą być inaczej umaszczone, ale może akurat...
  18. Pan Maciej, przyszły opiekun Sary, poinformował mnie, że adopcja jest już dogadana, a Sara zostanie zawieziona na miejsce po 16 sierpnia. Domyślam się, że chodzi o urlop.
  19. Tak, podałem kontakt do tymczasowej opiekunki Sary. Napiszę do niej, oraz do zainteresowanego Pana, czy adopcja doszła do skutku... Dam znać na wątku.
  20. Wszystkim, którzy pomagali w transporcie, przechowaniu, DT i expresowej adopcji kociczki, serdecznie dziękuję :Rose:
  21. Na miejscu pochówku Fafika, zostały posadzone kwiatki... Wciąż pamiętamy...
  22. Bisio ma się świetnie. Kiedy jego nowa pani weszła do domu po dwóch dniach niebytności, piruetom, podskokom i piskom nie było końca (zdrajca :mad: ). Razem z panią przyjechała jej córka oraz kilka innych osób, z którymi Bisio również złapał świetny kontakt. Dziewczynki bawiły się z nim (aportowanie kijka itp.) tak długo, aż Bisio legł bez sił pod krzakiem ;) Po pewnym czasie opiekunowie postanowili zapakować go do auta, żeby pokazać pani wet, a przy okazji zaszczepić. Bisio nie chciał dobrowolnie wsiąść do samochodu... nie pomagały też usilne namowy i delikatne ciągnięcie za smycz. Po jakimś czasie panie wsiadły same, po czym o dziwo, zrobił to samo Bisio i to bez najmniejszego przymusu :crazyeye: W drodze powrotnej, podczas postoju, Bisio zaliczył spacerek. Był bardzo posłuszny i ponownie sam grzecznie zajął miejsce w samochodzie... Po powrocie najbardziej cieszył się na widok swojego pana mimo, że znał go dopiero trzeci dzień... W domu Bisiek jest spokojny. Ma wilczy apetyt. Zawsze ma świeżą wodę i suchą karmę w misce. Znalazł sobie niekonwencjonalne lokum w postaci ławy, na którą wchodzi za pośrednictwem fotela, żeby w czasie upałów, wylegiwać się na niej w chłodnym pomieszczeniu (u nas na werandzie kładł się na stole :razz: ). Dwukrotnie dzwoniłem już do pana Biśka i pytałem jak się sprawuje. Pan wypowiadał się o nim w samych superlatywach i podkreślał, że psiak nie opuszcza go nawet na chwilę, chodząc za nim krok w krok. Pan jest z niego baaardzo zadowolony. W dzisiejszej rozmowie, nie ukrywając wzruszenia powiedział cyt.: "dziękuję za psiaka". Wzruszyłem się tym bardziej, że ze względu na swój stan zdrowia, pan jest raczej człowiekiem z lekka wycofanym i nie okazującym zbytnio emocji. Według opinii pani, która się nim opiekuje, ta adopcja wpłynie korzystnie zarówno na niego, jak i na Bisia. Pan będzie mieć obowiązek (już teraz doskonale sobie radzi), a psiak swojego pana na wyłączność... Oby wspólnie przeżyli w szczęściu i zdrowiu, wiele lat...
  23. [quote name='epe']W Częstochowie to Florida Blue mogłaby sprawdzić domek!;)[/quote] Jest raczej mało prawdopodobne, żeby Pani z Częstochowy adoptowała Sare, a to dlatego, ze drugi domek oferuje dla suni lepsze warunki. Poczekajmy zatem na ostateczne decyzje... Szkoda, ze nie ma żadnego info na ten temat :roll:
  24. Z informacji uzyskanych od tymczasowej opiekunki Sary wynika, że wspomniany przeze mnie drugi domek, jest bliski decyzji o adopcji... Poczekajmy zatem na wieści... oby dobre ;)
  25. Niedawno wysłałem info do kolejnych dwóch zainteresowanych osób i czekam na odpowiedz... EDIT: Jedna pani jest wstępnie zainteresowana, ale musi to skonsultować z TZ-tem. Jeszcze dziś zapadnie decyzja. Pani jest z Częstochowy... ekhm... to tak na wszelki wypadek ;-)
×
×
  • Create New...