Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. To już coś ;) Zdjęcie jest małe, ponieważ prawdopodobnie użyłaś niewłaściwego linku (ma być PEŁEN rozmiar na forum !!!), ew. za bardzo je zmniejszyłaś przed wstawieniem na serwer. Atos fajnie prezentuje się w fotelu pasażera :lol: EDIT: dopiero dopatrzyłem się, że podróżuje na tylnym siedzeniu (chyba).
  2. Sposób który Ci opisałem dotyczy fotosika (fotosik.pl) Wrzucasz fotkę tak jak w imageshack, a następnie z podanych różnych linków, wybierasz "pełen rozmiar na forum". Następnie kopiuj i wklej do okna, w którym zamieszczasz treść wpisu. Jeśli zdjęcie jest dużej rozdzielczości, musisz je najpierw zmniejszyć.
  3. Chyba coś nie hallo ;) Jeśli używasz fotosika, zrób tak: Zmniejsz zdjęcia do ok. 550x400 Skompresuj do ok. 50kB, coby się szybciej strona wgrywała (nie jest to jednak koniecznie). Umieść na serwerze, a następnie skopiuj link "pełen rozmiar na forum" Jeśli chcesz, możesz przesłać je na mojego maila gatomek @ gmail. com (usuń spacje), a ja wkleję je razem z fotkami z podróży.
  4. Atos faktycznie bardzo dzielnie zniósł podróż pociągiem. Nie miałem z nim absolutnie żadnego problemu. Był stosunkowo spokojny, ponieważ w przedziale służbowym oprócz nas, jechały tylko dwie osoby. Nie wykazywał cienia agresji, a jedynie umiarkowane zainteresowanie. Chętnie poddawał się mizianiu. Większą część podróży spędził leżąc na podłodze. Ze względów bezpieczeństwa jechał w kagańcu. W końcu to stres, no i kilka osób, którzy i tak wydawali się z lekka onieśmieleni obecnością dużego psiaka. Na dodatek mieliśmy dwie kontrole, więc wolałem nie ryzykować. Z pociągu na peron Atos wyskoczył (prawie) bez problemu, ale tutaj zaczęły się "schody" :razz: Tłok na peronie, potem schody w dół, wśród obcych ludzi, ale w końcu dotarliśmy na miejsce spotkania. Po przekazaniu gadżetów, zaświadczenia o szczepieniu, no i... Atosa ;) , zacząłem odchodzić w stronę wejścia na peron. Kiedy się odwróciłem, Atos wpatrywał się w moją stronę. Nie ukrywam, że swoim zachowaniem, mile mnie zaskoczył... Atos, to naprawdę super psiak. Nie wiem jak ktoś mógł pomyśleć o... :mad: Dzięki Belula za tymczasowe przygarnięcie psiaka...
  5. Tosia nie będzie jej przeprowadzać, bo musiała by przemierzyć w tym celu pół Polski :razz: Tosia powinna natomiast zaawizować potencjalną wizytę, ponieważ otrzymała ode mnie potrzebne namiary, i najlepiej zna psiaka. Czekamy zatem aż się odezwie, ale właśnie w celu przyspieszenia kontaktu, należałoby do niej zadzwonić (prawdopodobnie nie ma dostępu do neta, a sprawa pilna) Numer jest namierzony, więc nie widzę przeciwwskazań. Jeśli chodzi o miejscowość, to chodzi o Katowice, lub bliską okolicę. Nie pamiętam dokładnie, ale po to m.in. podałem telefon do państwa, zainteresowanych Miłkiem. Mam nadzieję, ze teraz jest nieco jaśniej.
  6. Katowiczanki znają już tel. Tosi, więc jak sądzę, kwestią czasu jest, kiedy się z nią skontaktują i wspólnie ustalą "strategię" działania. Prosiłbym jedynie, aby w miarę na bieżąco, informować nas o rozwoju sytuacji...
  7. Dane personalne oraz numer tel. przekazałem Tosi mailem. Niestety, dokładnego adresu nie znam). Mam nadzieję, że go odebrała. Jeśli sama skontaktowała się już z drugim domkiem, lepiej byłoby, żeby i teraz również ona uzgodniła potencjalną wizytę. Wolałbym uniknąć sytuacji, że każdego kolejnego dnia, inna osoba dzwoni w sprawie Miłka. Skontaktuj się proszę z Tosią. szkoda, ze nie bywa na wątku... Może ktoś zna jej nr. tel. Może jest w Mapie Pomocy Dogo? EDIT: W Mapie Pomocy Tosi brak... - a to błąd !!!
  8. Tanitka zadała konkretne pytanie, a ciotki jak to ciotki... gadu-gadu :cool3:
  9. Ja również wyraziłem swoje wątpliwości, ale nie zapominajmy też o zasadzie dopasowania warunków do usposobienia psiaka. Jak wszystkim zapewne wiadomo, Jacuś-Miłek potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Być może i w pierwszym przypadku będzie O.K., ale drugi dom pod tym względem wydaje się optymalny. Sytuację można by odwrócić i pierwszemu domkowi zasugerować innego psiaka... Na adopcje nie można patrzeć li tylko przez pryzmat "skuteczności", czyli ilości wyadoptowanych (byle jak) psów. Myślę jednak, że najrozsądniej będzie, jeśli w weekend, na miejscu, Tosia sama zorientuje się w sytuacji. Jeśli uzna, że to dobry dom dla Miłka, który już tak długo na niego czeka, zostanie w nim i już...
  10. A może poprosić kogoś z okolic Katowic, żeby dokonał czegoś w rodzaju kontroli "przedprzed" adopcyjnej i na tej podstawie wyciągnąć wnioski co do szczerości intencji tego domku, a przy okazji upewnić się, że wszystko o czym mówili, pokrywa się z rzeczywistością. Inaczej rozmawia się przez tel., inaczej podczas bezpośredniego spotkania. Deklaracje złożone w podobnej sytuacji również mają inną wagę. Przecież rozsądni ludzie zrozumieją, że poprzez zmianę decyzji, skazaliby psiaka na powrót na cierpienie przy budzie na łańcuchu...
  11. [quote name='Tosia2']Gallegro, czy jesteś w stanie skontaktowac mnie z tymi ludźmi?![/quote] Gdybyś odetkała PW, byłoby mi znacznie łatwiej :cool3: Na wszelki wypadek wysłałem maila...
  12. Gdyby to było takie proste, nie byłoby tematu... Niestety, niedawno sypnął się nasz awaryjny tymczas... Stopień zapsienia nie pozwala nam nawet prosić o taką przysługę... Zresztą, o ile informacje o przesunięciu terminu są prawdziwe, nie widzę powodu do niepokoju.
  13. Na PW prześlę Ci nr. tel. Pani właśnie do mnie napisała maila, w którym prosi o informacje o efektach planowanej adopcji psiaka. Bardzo podoba mi się jej podejście... nie "walczy" o psiaka, choć nie ukrywa, że bardzo ujął za serce całą ich rodzinę. Niech zaświadczy o tym fakt, że właśnie wczoraj, mimo rocznicy ślubu, siedzieli z mężem w necie, szukając swojego kolejnego przyjaciela ;) i buczeli za każdym razem, kiedy oglądali następną bidę... Cholercia... jak mało kiedy mam przeczucie, że to może być bardzo dobry dom... Jednak ryzyko jest zawsze. Jest jeszcze drugi aspekt dotyczący wyboru domku dla Jacusia... O ile wielce prawdopodobnym jest, że ci państwo przygarną inną bidę, to takiej pewności nie mamy w przypadku pierwszego domku. To również trzeba brać pod uwagę...
  14. Mówi się, ze od przybytku głowa nie boli... ale... Wyobraźcie sobie, ze przed chwilą skończyłem rozmawiać z innym potencjalnym domkiem dla Jacusia. Państwo od wielu lat mają doświadczenie w opiece nad psami, szczególnie dużych ras (ONki itp.) Mają sunię ze schroniska. Serce na dłoni, odpowiedzialność również wysokich lotów... Dom wygląda baaaaaaaardzo obiecująco, ale jest jeden problem... Jacuś mógłby do nich trafić za ok. 2-3 miesiące. Powodem jest przeprowadzka z mieszkania do nowo wybudowanego domu. Jacuś mieszkałby w domu, z tym, że latem częściej przebywałby na zewnątrz, a zimą na stałe w domu. Państwo mieszkają w okolicy Katowic, ale nie bierzcie tego pod uwagę, jeśli chodzi o wybór domku. >Tosia, jeśli będziesz mieć najmniejsze wątpliwości, pamiętaj o tej ewentualności. Niestety, nie możemy mieć pewności, że państwo nie zmienią zdania w międzyczasie (osobiście wątpię), dlatego nie chcę brać na siebie takiej odpowiedzialności. Jeśli Jacuś znajdzie dom, państwo i tak skontaktują się ze mną w celu adopcji innego psiaka w szczególnej potrzebie. Wiek psa jest im obojętny. Mają jedynie jeden warunek... psiak musi być... typowym bidulkiem, doświadczony przez los. W rachubę wchodzi tylko pies. Pan jest jedynym osobnikiem płci męskiej w tej sporej rodzinie (żona, dzieci, pies, świnka morska i coś tam jeszcze :lol: ) Co wy na to???
  15. Jedno jest pewne... jeszcze przez jakiś czas Sara gryźć będzie, dlatego trzeba zaopatrzyć się w odpowiednie przedmioty, których unicestwianie zajmie jej dłuższą chwilę :razz: Tak jak pisałem, są różnej maści zabawki z twardego kauczuku, więc może warto byłoby spróbować. Jestem pewien, że wcześniej czy później i tak z tego wyrośnie.
  16. Po uzgodnieniu ze schroniskiem, zainteresowani państwo przesunęli termin przyjazdu.
  17. Transport to żaden problem. Jeśli pies nie jest bardzo agresywny :razz:, jesteśmy w stanie pomóc w tym względzie. Domyślam się, że chodzi o trasę Siedlce-Warszawa...
  18. czy nie można go zabrać tymczasowo do hoteliku? Choć na tydzień. Jest malutki i śliczny więc domek powinien znaleźć się szybko.
  19. Jeśli Jacuś zostanie w nowym domu, to chyba upiję się ze szczęścia :roll: :lol: Ten psiak bardzo zapadł mi w serce... >Tosia, może przed spotkaniem z kotem, warto byłoby spętać Miłka ;-) Choć z drugiej strony, jeśli go zje na początku, to problem sam się rozwiąże, no nie? :evil_lol:
  20. Transport to akurat mniejszy problem, ale wiek tej pani, w stosunku do wieku psa (przepraszam za to porównanie :oops: ), nie nastraja optymistycznie... Czy umowę adopcyjną miałaby podpisać córka, czy jej mama? Jakimi warunkami dysponuje wspomniana pani, a jakimi córka? Przepraszam, że tak się "wymądrzam", ale moim zdaniem, powyższe okoliczności należałoby wziąć pod uwagę.
  21. Pan zdecyduje jeszcze o jednej z dwóch możliwych form pomocy Miłkowi-Jacusiowi. Albo będzie to karma przesłana na adres, który otrzymałem na PW, ew. jakiś przedmiot, z przeznaczeniem do dalszej odsprzedaży, w celu pozyskania stosownych funduszy. Poniżej mała dawka kryptoreklamy ;) [url]http://www.mozaikiantyczne.pl/[/url]
  22. [quote name='Doda_']Super wieści :multi: Ale wizyte poadopcyjna trzeba zrobic!(...)[/quote] Zdecydowanie !!! Ale... co się odwlecze, to nie uciecze :razz: Jeśli chodzi o podgryzanie... Może warto byłoby wspomnieć Pani o kauczukowych zabawkach, takich mega twardych, których raczej szybko nie unicestwi.
  23. Żeby wymagać od kogoś, samemu trzeba dać dobry przykład :cool3: i potrzeby fizjologiczne załatwiać na dworze :lol: Psiaki, to doskonali obserwatorzy... a potem Pańcia z Pańciem dziwią się... echh... i jak tu im dogodzić...
  24. [quote name='Tosia2']Mogę adres ustalić i podać albo najwyżej na nasz...(...)[/quote] W takim razie czekam na wiadomość via PW. Tak na marginesie... nazwisko pana o którym mowa, to... nomen-omen... Miłek ;)
×
×
  • Create New...