Akirka86
Members-
Posts
344 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Akirka86
-
Sprawdź rozmiarówkę z różnych firm i stosuj według ich zaleceń wagowych. Pewnie waży ponad 40kg, jeśli tak to potrzebujesz rozmiar XL. Wiele firm takie posiada zarówno te wykorzystujące fipronil jak i permetrynę. Problem zaczyna się jeśli przekracza 55-60kg bo na tej wadze konczy się większość preparatów. Z tego co wiem ludzie wtedy do fiolki XL dokładają S albo M (do 10kg lub do 20kg), żeby osiągnąć odpowiednią wagę, albo kupują dwie fiolki L. Ja osobiście stosuję Vectra3d i wetka mi mówiła że jest na tyle skuteczne, że producent zapewnia skuteczność fiolki XL w przedziale 40-100kg. Ja mam psa mniejszego więc nie wiem czy to prawda czy tylko chwyt marketingowy, ale zawsze możesz wypróbować. Przede wszystkim nie przekraczaj zaleceń wagowych producenta, bopies może odchorować albo zawsze możesz wypróbować obrożę.
-
Jeśli chodzi o różne źródła psich alergenów, warto się rozeznać, bo w przypadku śliny pomagają częste kąpiele, ale jeśli to naskórek to kąpiele nasilą problem.
-
Z tym odczulaniem to jest tak, że działa w przypadku około 75% (dane podane przezalergologa u którego byliśmy w związku z kotem, ale przy próbie weryfikacji jedyne do czego dotarłam to informacja że często zawodzi) ludzi, im więcej alergenów tym mniejsza szansa na powodzenie i przy alergenach zwierzętych jest ciężej. Kurację należy powtarzać przynajmniej raz na dwa lata a często co roku. To że działała za pierwszym razem nie znaczy, że bedzie działać za kazdym. No ale czesto nie ma innego wyjścia jak spróbować.
-
Poczynania pierwszego lekarza pozostawię bez komentarza. Podobnie pomysł z koszykiem no ale stało się. To zrozumiałe, że pies nie stawia tej łapy, jeśli jest stłuczona to po prostu potwornie boli i tyle. Do poniedziałku psiakowi ograniczyć ruch do minimum, niech leży i odpoczywa, jeśli masz jakieś wątpliwości co do diagnozy drugiego lekarza, skonsultuj się, niech lekarz wykona testy na więzadła, wtedy będzie wiadomo. Stosowanie altacetu albo jakichś środków chłodzących u 2-miesięcznego szczeniaka jest dość dyskusyjne - zawsze możesz zadzwonić do tego drugiego weta i zapytać czy wolno, oczywiście dbając o to żeby tego nie wylizał.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Akirka86 replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Szczeniak psa docelowo małego z reguły rośnie wzwyż tak do 6-7 miesiąca, potem nabiera masy, mężnieje i minimalnie może jeszcze podrosnąć w górę. Pies na zdjęciach wydaje się nieduży, więc ta prawidłowość powinna do niego pasować, ale zawsze trzeba sięliczyć z nietypowym psiakiem ;) -
Pies a współlokator-problem proszę o pomoc
Akirka86 replied to Viktor1992's topic in Wszystko o psach
Z miskami chodziło wyłącznie o wodę. Pies je posiłek a między jednym a drugim nie potrzebuje podjadania. Woda to zupełnie inna bajka. Rozwiązanie Monieq jest w sam raz. Ja nie namawiam do machania szabelką - to oczywiste jak się to skończy, mi chodzi o typ człowieka, który jest naprawdę ciężki do życia i sens męczenia się z nim w ogóle. Nie wnikam też w zawiłości prawne. On wynają od własciciela potem podnajął Victorowi - nie wprowadził do umowy głównej Victora bo chciał mieć przewagę i stawiać warunki. Taki trudny typ ;) -
Pies a współlokator-problem proszę o pomoc
Akirka86 replied to Viktor1992's topic in Wszystko o psach
Pies ma miski w kuchni, do której, z tego co napisałeś, ma dostęp w czasie pomiędzy Waszyd powrotem a powrotem współlokatora, czyli jakieś 4-5 godzin popołudniu i może chwila rano. A co jeśli o 10 rano chce mu się pić? Czeka do 15 aż któreś z Was wróci? Jeśli nam chce się pić, to robimy sobie coś do picia, a Wasz pies jest narażony na ponad 8 godzin pragnienia... Proszę, powiedz, że wstawiacie mu wodę do pokoju jak idziecie do pracy. Tym bardziej że idą upały... Co do samego współlokatora, to po części zgadzam się ze Spike1975 - gość pasuje na kogoś, kto jest miły i sympatyczny dopóki wszystko jest po jego myśli. Wszystko robicie według jego zasad, ja rozumiem, że to on Wam wynajął i ma prawo ustalać reguły, ale Wy mu płacicie, więc też macie coś do powiedzenia. W momencie kiedy cokolwiek jest nie tak jak on chce - staje się okropnym człowiekiem. Nie umiałabym żyć z takim człowiekiem pod jednym dachem i to już nawet nie chodzi o psa, tylko o ogólne zasady współistnienia pod jednym dachem. No ale co kto lubi (czy raczej jest w stanie tolerować). Życzę powodzenia w przetrwaniu najbliżsych tygodni i oby ciotka Was nie wystawiła... -
Pies a współlokator-problem proszę o pomoc
Akirka86 replied to Viktor1992's topic in Wszystko o psach
Pozwolę sobie zapytać: jakim cudem wytrzymaliście z tym człowiekiem ponad rok pod jednym dachem? Przecież ten facet to skończony dupek. Przepraszam, ale takie jest moje zdanie. Jeśli zdrowy, zadbany pies mu śmierdzi to jak on znosi pozostawiony w pośpiechu kubek na stole w kuchni, albo ręcznik, który spadł w łazience z wieszaka. To moje domysły, ale z tego co opisujesz to psychol, który zmusza wszystkich naokoło do tego, żeby było wszystko jak on chce. Trochę jak jakieś gestapo. Rozumiem, że wynajął Wam pod warunkiem zakazu zwierząt i ma pełne prawo mieć do Was pretensje, ale nie powiesz mi, że na codzień, przed psem, jego zachowanie było normalne? Serio wolicie życie jak w koszarach w mieszkaniu o podwyższonym standardzie, niż w troche slabszych warunkach, ale za to w świętym spokoju? Podziwiam Was za wytrzymałość - długo z kimś takim bym nie wytrzymała... Piszesz o relacjach przyjacielskich, ale ktoś, kto mówi, że jest rozczarowany Waszą postawą, brzmi jakby był Waszym przełożonym a nie kumplem. Jedyna rada teraz to albo założyć zamek w sypialni, albo dogadać się z jakąś fundacją, żeby wzięli go na tymczas - może ktoś się zgodzi. Liczcie się z tym, że ciotka psa z powrotem już nie będzie chciała, a Wasze relacje z współlokatorem nie wrócą do normalnych. -
Wygląda jak alergia, ale to tylko zdjęcia, więc łatwo o pomyłkę. Lepiej idź do weta z tym bo za chwilę wejdą bakterie i pies spędzi długi czas na antybiotyku. Poza tym jeśli liże i drapie to znaczy, że go swędzi, a to bardzo męczące dla psa. Bez leków tylko się będzie pogarszać.
-
Najlepiej nic nie sądzić na ten temat i poczekać aż sunia odejdzie - sekcja zwłok to doskonała metoda diagnozowania... Jakie by to nie było schorzenie, ziajanie i drżenie jest przejawem odczuwania silnego bólu lub gorączki. Nie udzielenie pomocy w tym przypadku jest zwykłym znęcaniem się nad tym biednym zwierzęciem. Wszelkie schorzenia z takimi objawami wymagają natychmiastowej interwencji medycznej, ale pewnie - lepiej poczekać i sprawdzić czy samo nie przejdzie. W końcu to nie Ty masz krew w moczu i to nie Ciebie boli...
-
Mój chłopak ma alergię na kota. A ja mam kota... Zostając u mnie na noc potrafił obudzić się z dusznościami. Z czasem było coraz gorzej (zaczęło się od lekkiego szczypania oczu zwalanego na zmęczenie po pracy), a jak mi się zaczął dusić, zmusiłam go do wizyty u lekarza. Po tym jak usłyszeliśmy kilkukrotnie, że kot musi zniknąć i jak okazało się, że mój chłopak ma zaburzenia rytmu serca po podaniu leków p/histaminowych, przekopałam internety w poszukiwaniu pomocy. Szefowa poleciła mi lekarkę z Zabrza, która leczy alergie poprzez stosowanie diety opartej o testy na nietolerancje pokarmowe. W internecie znalazłam mnóstwo informacji o tym jaka to jest bzdura i że to nie ma prawa działać, ale pojechaliśmy, dostaliśmy konkretne wytyczne czego mu jeść nie wolno i o dziwo we wrześniu miną dwa lata odkąd mój chłopak ma bliską styczność z kotem i czuje się doskonale. Jak zaniedbamy dietę, to objawy niestety wracjają, więc dieta jest do końca kocich dni. Przy okazji chłopak jest wypoczęty, przestał go boleć brzuch i głowa, nie męczy się tak szybko, ogólnie czuje się po prostu lepiej. Jak jesteś zainteresowana to daj znać na privie, mogę dać Ci namiary jeśli chcesz spróbować.
-
Jeśli wszelkie inne możliwości zostały wykluczone, to lekarze mają rację... Bardzo mi przykro...
-
Oczywiście, że ma - takie objawy może dawać znaczny niedobór wapnia - pies potrafi tego nawet nie przeżyć. Tym bardziej, że i leki przeciwdrgawkowe obniżają jego zawartość we krwi i ataki. W dodatku dostał kroplówki, co mogło jeszcze dodatkowo rozchwiać to wszystko. Zanim podejmiesz jakąś decyzję zapytaj o te elektrolity
-
One już osobno wychodzą z tego co wiem, bo chory nie ma siły na takie spacery jak młody. Mi też się właśnie wydaje, że pies powinien przekonać się, że starszy po prostu już nie żyje, bo dzięki temu właśnie uniknie się takiego szukania. Z tym panikowaniem na widok zwłok, to chyba mój odruch uczłowieczania psa. Wydaje mi się, że pies tak jak my ma prawo do żałoby po drugim psie, też na pewno będzie posmutniały i bez energii, ale to chyba lepsze niż żeby nie wiedział co się stało i czekał na powrót. Naczytałam się tych artykułów o psach nie odchodzących od grobu opiekuna i zaczęłam się zastanawiać jak psy radzą sobie ze śmiercią towarzysza.
-
Problem nie mój, ale poproszono mnie o radę, a ja kompletnie nie wiem co odpowiedzieć. Koleżanka ma dwa psy, starszy - 15 letni ze względu na chorobę nowotworową będzie musiał być za jakiś czas uśpiony (póki co nie czuje się jeszcze najgorzej, ale niestety to kwestia czasu). Koleżanka umówiła się z wetem, że to on przyjedzie do niej. Pytanie dotyczy jednak młodszego 10-letniego psa, który od szczeniaka był z tym starszym. Jest bardzo przywiązany do starszego, gdy tamten był w klinice, młodszy nie jadł, na spacerach cały czas go szukał itd. Weterynarz doradził, żeby na czas upienia młodszego zabrać na spacer, ale po wszystkim pozwolić mu zobaczyć zwłoki. Twierdzi, że zapobiegnie to poszukiwaniom i czekaniu na powrót starszego, że psu łatwiej pogodzić się ze śmiercią towarzysza niż z jego "zaginięciem". Kompletnie nie wiem, co o tym myśleć, bo z jednej strony wydaje się to mieć sens, z drugiej strony mam w głowie widok przerażonego psa. Co sądzicie na ten temat?
-
Miawko, wychodzi, że mamy do wyboru kupno tanio + koszty leczenia albo drogo + szansa na brak kosztów leczenia (w sensie chorób wynikających ze złej hodowli, bo nie o biegunkę mi chodzi). Gwarancji niestety nadal brak. I tu pytanie: co jest w takim razie bardziej wartościowe - rodowód czy wyniki badań?
-
No właśnie zastanawiałam się jak to w końcu jest z tą dysplazją. Nie orientuję się dokładnie w cenach takich badań, ale wiem za to, że "hodowcy" bardzo chętnie (czasem wręcz nalegają) wydają szczeniaki 5-6 tygodni, bo nie muszą wtedy znowu odrobaczyć albo szczepić. I co tu ukrywać, robią to, żeby zaoszczędzić na szczeniaku. Więc dla takiego badanie na dysplazję będzie drogie bez względu na cenę, no i co jeśli się okaże, że dysplazja jest? Więc lepiej nie badać niż się dowiedzieć, bo nagle okaże się, że z pięciu suk wolna jest tylko jedna... Co innego jeśli ktoś ma projekt wyhodowania psa o nowych cechach, który docelowo będzie stanowił odrębną rasę, a co innego uszlachetnianie/wzmacnianie rasy już istniejącej. Poprzez selekcję osobników z rasy prowadzi się tylko do zmniejszenia puli genowej, owszem - wypracuje się w ten sposób wzmocnienie danej cechy, ale zazwyczaj kosztem czegoś innego (czasem niestety związanego ze zdrowiem). A wprowadzić genów pokrewnej rasy w konkretnym celu nie wolno, bo to będzie kundel. No i nie zapominajmy, że większość "hodowców" najchętniej wyselekcjonowałaby rasy w kierunku większej liczby szczeniąt w miocie.
-
Jak mi pies zaczął chorować (a z wyglądu ma coś z wyżła) to wetka wyjęła wykaz badań z laboratorium, żeby spojrzeć czy coś od wyżła nie byłoby warto rozważyć u mojej. To były 3 kartki A4 drobnego druku a i tak obejmował tylko te popularniejsze rasy - wszystko choroby genetyczne, okropne w przebiegu i często śmiertelne. Nie słyszałam o tym, żeby psy były w ich kierunku badane, hodowcy wciąż kłócą się o badanie na dysplazję (tak właściwie to jest ono w końcu w jakiejś rasie obowiązkowe?). Rozumiem, że są drogie i ich wykonanie prowadzi do nieopłacalności hodowli, ale tu pytanie - czy uczciwa, nastawiona na dobro psa i rozwój rasy hodowla może być opłacalna? Od dłuższego czasu hodowla jest po prostu działalnością gospodarczą, a to czy jest rejestrowana czy nie nie świadczy o tym że psy są "bardziej rasowe" tylko o tym czy ktoś zajmuje się tym na czarno... A żeby działalność gospodarcza była rentowna, to niestety trzeba ciąć koszty. Oczywiście kosztem zwierząt. Pasjonatów coraz mniej, to i coraz mniej rasowych, ale zdrowych psów. No właśnie, jak to jest z tą domieszką świeżej krwi, w historii różnych ras czyta się, że aby uzyskać taką czy inną cechę użyto reproduktora jakiejś innej rasy. To 100 lat temu wolno było, a teraz już nie? Wtedy były to uzasadnione zabiegi hodowlane, a obecnie wychodzi się na idiotę, który chce wyhodować kundelki?
-
A w zęby ktoś psu zaglądał? Jaki jest stan uzębienia? Kamień naprawdę potrafi narobić szkód poza jamą ustną. I czy wydzielina z gruczołów była prawidłowa? Może stamtąd jakieś bakterie dostają się do organizmu?
-
Parwowiroza u 2letniego szczepionego yorka?
Akirka86 replied to oleczka8877's topic in Choroby zakaźne
Moim zdaniem przyda się iść do weterynarza, zrób badania krwi czy z narządami w porządku. Przełykanie śliny i oblizywanie się mogą świadczyć albo o Twoim przewrażliwieniu albo o odczuwanych przez niego mdłościach. To z kolei albo wina układu pokarmowego albo moczowego albo prozaicznego zapalenia górnych dróg oddechowych albo jakiegoś wirusa. Za dużo możliwości, za mało wykonanych badań, żeby można cokolwiek wykluczyć. Jeśli chodzi o badania krwi to warto na wątrobę, nerki, morfologia. A lekarz po zbadaniu może zasugerować coś dodatkowo. -
Moi rodzice mają dwa labki. Młodszy chłopak ma świetne papiery, miał być reproduktorem w swojej hodowli, ale na wystawie stwierdzono krzywy zgryz i oligodoncję. Obecnie oprócz tego ma alergię pokarmową, na kleszcze, atopię i padaczkę. My go nie rozmnażamy, zamiast tego go wykastrowaliśmy. ZKwP dało mu czerwone światło na rozród (ciężko stwierdzić czy wady uzębienia potraktowano od strony zdrowotnej czy estetycznej), ale przypuszczam, że w dowolnym stowarzyszeniu papierek by dostał i nawet padaczka nie byłaby tu przeszkodą (w ZKwP pewnie też nie - równe ząbki są ważniejsze). Inna sprawa, że gdyby było więcej psów o tak łagodnym usposobieniu to świat byłby nieco piękniejszy. Sowa ma ogromną rację pisząc, że obecna hodowla nakierowana jest na wygląd psa (który ewoluuje wraz z modą, niekoniecznie służąc zdrowiu psa), mało kto przejmuje się psychiką psa, a osobiście wole szczerbatego labka z fantastycznym charakterem niż apollo na wybiegu, który rzuca się od małego wszystkim do gardeł. Co rusz wychodzą nowe afery w hodowlach i trzeba naprawdę się zagłębić w temat, żeby wybrać rozsądnie, a i tak można popełnić błąd. No i jeszcze wspomniana przez Sowę wiedza hodowców. Znajomość podstaw genetyki to jedno, ale wielu z nich nie ma nawet pojęcia o odchowaniu szczeniąt. Spotkałam się nawet z tym, że hodowca kazał kobiecie ograniczać ilość podawanej szczeniakowi wody, żeby nie doprowadzić do pęknięcia żołądka.
-
To, że pies nie ma uprawnień hodowlanych równie dobrze może oznaczać, żekomuś nie chciało się ich po prostu wyrobić. Na zasadzie - ma metrykę, po co mi wystawy i tak ludzie szczeniaki kupią. Co nie zmienia faktu, że powinno się uświadamiać ludzi o tym, że bez papieru to kupują kota w worku.
-
Parwowiroza u 2letniego szczepionego yorka?
Akirka86 replied to oleczka8877's topic in Choroby zakaźne
Albo tak jak człowiek, po ciężkiej jelitówce potrzebuje kilka dni, żeby dojść do siebie. -
Calm z RC zawiera tryptofan i pochodną kazeiny. Działa wyciszająco i relaksująco, ale nie otumania. Jak chcesz coś na uspokojenie dać to lepsza będzie karma, działa właśnie na nerwice, lęki itp. Unikniesz wtedy tego, co opisuje Monieq, tyle że na efekty trzeba poczekać tydzień dwa. Jeśli liże też pachwiny i pachy to może chemia domowa. Jak szukałam alergii u swojej to miałam przykaz uprać wszystko w szarym mydle, żeby wyeliminować proszek, płyn do płukania. Podłogę musiałam umyć szarym mydłem a potem czystą wodą. Zdarza się też alergia na barwniki w dywanie (moja wetka mówiła mi, że kiedyś jej się trafił pies z alergią na szelki). Próbowałaś? Roboty masa i wetka mnie uprzedzała, żeby nie brać proszku hipoalergicznego dla dzieci, bo też potrafi uczulić tylko właśnie z szarego mydła.
-
Pa-ttti, Max z labradora odziedziczył wyłącznie kolor. Co do genetyki. Czy tylko ja słyszałam o procederze, że jeśli dwie suki (papierowa i jakiś "niesprzedany odpad hodowlany") mają w tym samym czasie cieczkę, to dopuszcza się obie i potem podrzuca się te drugie szczeniaki do oceny do miotu suki papierowej, żeby uzyskały metrykę po dobrych rodzicach. Jak myślicie, to może być prawda?