Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Bidusia zachowuje się podobnie do Duni, tyle, że Dunia nie straszyła zębami. Bidusia jak podniesie wargę, to widać całe dziąsła. Na początku zachowywała się jak bramkarz - dwa kroczki w lewo, dwa w prawo, bo nie wiedziała z której strony uciec. Teraz już leży w miarę swobodnie jak przechodzę obok i je w mojej obecności, ale tylko wtedy, kiedy siedzę na krześle. Gdy chcę zrobić zdjęcie, to odwraca głowę, gdy zbliżam się ze smyczą, to robi pod siebie. Szczeka na psy, warczy i pokazuje zęby, jeśli zbliżają się do jej miski.
  2. Do postu z wetem dorzuciłam zdjęcia, a ich nie ma?! Bidusia nie interesuje się otoczeniem, jedynie warczy, jak inne pieski podchodzą do niej. Je i pije chętnie, jest takim małym serdelkiem. Miski muszę podstawić jej pod nos, bo się nie ruszy. Dzisiaj pogłaskałam ją po pleckach jak przede mną uciekała, udała, że nie czuje.
  3. Bidusia nie korzysta z wolności niestety. Jest smutna, siedzi w kącie, ciężko się do niej zbliżyć, bo pokazuje, że nie chce kontaktu. Smycz gryzie. Nie brałam jej do SPA.
  4. Vanilka SPA zniosła dzielnie, jest wykąpana, wyczesana, minimalnie przycięta. Wg mnie wygląda na jeszcze młodszą niż jest. Wet umówiony na czwartek. Na pewno trzeba by ją podtuczyć. Tolu, animondy nie zamawiam sama dla podopiecznych, możesz zamówić i wpisać adres hotelu jako miejsce dostawy. Onaa napisała mi, abym póki co podzieliła puszki po Bambi na Majkę, bidusię i Vanilkę, więc tak robię obecnie. Vanilka jest rzeczywiście malutka i raczej nie jest odludkiem. Lubi być blisko, obserwuje, bawi się. Jest normalnym psiakiem.
  5. Majka przoduje w kontakcie z człowiekiem, jest po prostu wszędzie. Jak chcę zrobić zdjęcie innemu pieskowi, to nie ma ja, bo nochal już się pcha :) podczas naszego jedzenia siedzi tak długo obok stołu, aż nie skończymy, chwilami szczeka domagając się, by się z nią podzielić. Wystarczy cmoknąć, a Majka już podbiega. Jest bardzo sympatyczną sunią, wszędzie jej pełno, ale jest przy tym delikatna. Capri czasami ją pogoni z niewiadomego jeszcze dla mnie powodu, ale Majka się nie przejmuje, lubi inne pieski. W SPA była grzeczna, też nie przypadło jej do gustu suszenie głowy. Wet umówiony na czwartek.
  6. Burza nie zrobiła na suniach wrażenia, był spokój. Dzisiaj było SPA. Mona była grzeczna, trochę wyrywała się przy suszeniu futerka bliżej głowy, ale to zupełnie zrozumiałe. Miała trochę kołtunów przy samej skórze, ale udało się nie golić, tylko wyciąć, wyczesać i ładnie przyciąć. Capri bardzo się zestresowała i na samym początku ugryzła fryzjerkę. Nie trzeba było jechać na pogotowie, ale ślady pozostaną na trochę. Capri nie pozwoliła sobie zrobić nic, kłapała zębami, próbowała gryźć, gryźć smycz, warczała. Wróciła do domu taka jak pojechała. I teraz tak - do mojego męża ma dystans, aczkolwiek daje mu się dotknąć, pogłaskać. Na mnie skacze z radości, jak usiądę, to wskakuje mi na kolana i całuje po szyi. Mogę jej zakładać szelki, obrożę, smycz, brać na ręce... nie zapędziła się z ugryzieniem mnie ani razu. Myślę, że potrzebuje czasu, by zaufać obcym, a przede wszystkim mężczyznom. Nie zna, albo boi się chodzenia na smyczy. Za kilka dni spróbuję ją sama wykąpać.
  7. Szafirek pojechał po Bobika. Jo37 co miesiąc wysyła na konto Fundacji ZEA po 120 zł. (do tej pory 4 wpłaty). Do tej pory uwzględniłam tylko jedną kwotę 120 zł za miesiąc luty, zatem pozostało 360 zł (3 x 120). Za miesiąc marzec za hotelowanie Miki wyszło 100 zł., za Bobika 241,66 RAZEM 341,66. Na taką kwotę wystawiłam fakturę Fundacji ZEA, więc Elik za ten czas nie będzie musiała uiszczać mi żadnej wpłaty. Z pieniążków Jo37 zostaje na koncie ZEA jeszcze 18,34 zł.
  8. Majeczka przywitała mnie dzisiaj rano radośnie. Była mniej wylewna, niż Vanilka, Mona i Capri, ale ogonek się ruszał i głaskanie wyraźnie sprawiało jej przyjemność.
  9. Vanilka przywitała mnie rano z wielką radością. Zadek mało jej się nie urwał od machania ogonem, pocałunków z jej strony nie było końca :) Na zdjęciach wydaje mi się większa, niż jest w rzeczywistości.
  10. Bidusia noc spędziła na mięciutkim kocyku, więc już jest dla niej lepiej, ale patrzy na nas "spod byka", nie chce podejść, obserwuje z daleka. Jak się do niej podchodzi, to odwraca głowę, tak jakby chciała uciec wzrokiem od widoku człowieka.
  11. Noc minęła cichutko, psiaki odpoczywały. Mona jest bardzo ruchliwa, otwarta, wszędzie jej pełno. Jak się na nią nie zwraca uwagi to szczeka. Capri ... przywitała mnie rano całą sobą :) merdała ogonem, skakała, lizała. Zapomniała co było wczoraj. Bardzo się cieszę, że to był tylko stres. Po Bajce i Gracji zostało 13 puszek animondy. Po przyjeździe do hoteliku każdemu psiakowi daję po pól puszki dziennie, także jeszcze prawie 2 tygodnie mają zapewnione.
  12. Mona wyszła z transporterka, jakby wróciła z fajnej wycieczki, machała ogonem, pozwiedzała ogród, przywitała się z radością. Capri zrobiła odwrotnie do Majki - lizała mnie czule przez kratkę, a po otwarciu drzwiczek zaczęła na nas warczeć, kłapać zębami, nie dała się dotknąć i próbowała gryźć smycz.
  13. Vanilka to bardzo delikatna sunia, przywitała mnie dotykiem mokrego noska, chętnie pozwoliła się wygłaskać. Wszędzie się rozgląda, mimo, że wydaje się spokojna, to jest bardzo czujna. No i jest pięęęęęękna :)
  14. Gdy podeszłam do transportera, to Majka przywitała mnie warczeniem i błyskiem białego kła. Po otworzeniu drzwiczek, sunia wyszła z samochodu, chętnie poszła powąchać trawkę, a gdy podeszłam blisko by zrobić jej zdjęcie, to wycałowała mnie po rękach i chętnie przyjęła głaski. Zobaczymy co będzie dalej, jak emocje opadną.
  15. Bidusia nie dała się dotknąć na powitanie. Nie chciała wyjść z transportera, nie chciała iść, próbowała podgryzać smycz. Teraz siedzi w koncie przytulona do ściany. Jest malutka, śliczna, tak chciałoby się ją wycałować i wytulić, mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi.
×
×
  • Create New...