-
Posts
2714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by szafirka
-
Dzisiaj byłam z Dunią u weta (w innej lecznicy niż zawsze) na zdjęciu rtg, ponieważ chciałam dowiedzieć się dlaczego Dunia lekko kręci i zostawia tylną łapkę podczas swobodnego chodzenia. Wcześniej długo chodziła na przykurczonych łapkach i nic nie było widać. Czekałam jakiś czas, ponieważ wet, który jest dodatkowo rehabilitantką była na urlopie. No i dostałam młotkiem w głowę :'( Dunia nosi w sobie śrut w ilości... 11 !!!!!!!!!!!!!!! ktoś do niej strzelał i to nie był przypadek, skoro tyle tego ma. Jeden jest nawet pod żuchwą, czyli musiała prawdopodobnie leżeć na plecach, żeby dostać w takie miejsce :( Głowa mi pęka z emocji, z żalu, po prostu jestem rozwalona, a jeszcze te jej oczy wpatrzone we mnie. Wracając do łapki - była złamana w kolanie, rzepka jest przesunięta. Prawdopodobnie była kopnięta :( Na szczęście biodra i miednica jest OK Zostałam poinformowana, że śrutu się nie wyciąga, organizm radzi sobie z tym sam akceptując ciało obce. Kolano jest zrośnięte (samoistnie), uszkodzenie było bardzo dawno. Dunia może mieć więcej niż 5 lat - ok. 8. Serce jest zdrowe osłuchowo.
-
Mona pojedzie do swojego domu w niedzielę ok. południa. Capri powoli przyzwyczaja się do smyczy, ale opornie jej to wychodzi. Odczepiłam jej już smycz, bo nie zwracała uwagi na nią. Zostawiłam szelki na ciele Capri, już ich nie zgryza. Sunia idzie kilka metrów, nagle zaczyna okropnie krzyczeć i płakać, tańczy i wiruje na smyczy, uspakaja się na chwilę i za chwilę od nowa. Jest to jedyny problem Capri. Może by ją ogłaszać do domu z ogrodem? Myślę, że bez małych dzieci, ponieważ podczas zabawy dziecko mogłoby ją przytrzymać za szelki, czy obrożę i Capri przestraszy się i ugryzie tak jak np. fryzjerkę.
-
Wczoraj kupiłam Misi szelki, które są bardzo dobrze dopasowane i muszę Wam powiedzieć, że ... Misia umie chodzić na smyczy! Idzie przodem żwawo, czasami tylko jak jej się coś przypomni, to staje i próbuje się wycofać. Dzisiaj pierwszy raz bez problemu weszła po schodach do domu. Misia szczeka na nowych gości hotelowych. Zazwyczaj pierwszego dnia, drugiego już jest OK. Zakrapianie jej uszu to nie lada wyzwanie, kłapie ząbkami na lewo i prawo, ale staramy się na ile to jest możliwe. Na kontroli wetka wyczyściła uszka i dała jeszcze jakiś płyn.
-
Majka była wczoraj u weterynarza, została zaszczepiona na choroby zakaźne, oraz przeciwko wściekliźnie, ponieważ termin szczepienia schroniskowego dobiegał końca. Majka dostała też krople na pchły i kleszcze, odrobaczona była zaraz po przyjeździe ze schroniska. Majka waży 12 kg, nasz wet określił jej wiek na 2 lata, w książeczce ma wpisane 3 lata. Sunia jest bardzo pogodna i radosna, lubi biegać po dworze. Na początku nie kojarzyła, że toaleta nie jest w domu i załatwiała swoje potrzeby w legowiskach, teraz już robi wszystko na dworze, czasami tylko się zapomni. Szczeka na ludzkich gości w naszym domu, ale nie jest przy tym agresywna.
-
Mona i Capri były wczoraj u weterynarza, zostały zaszczepione na choroby zakaźne, dostały krople na pchły i kleszcze. Odrobaczone były od razu po przyjeździe ze schroniska. Mona przywitała wszystkich radośnie, obcałowała ludzi w poczekalni, obwąchała dwa koty, które czekały, pełen relaks, miła wycieczka :) Waży 14,5 kg, wiek ok. 2 lata, w książeczce ma wpisane 2016 r. więc prawdopodobnie tyle ma. Capri też była grzeczna z samochodu przeniosłam ją na rękach i potem do samochodu też. Na stole leżała plackiem i grzecznie poddała się wetce. Waży 6,5 kg, w książeczce ma wpisany rok ur. 2015, a nasi weterynarze (akurat obydwoje) stwierdzili, że ma rok, może nawet niecały, ponieważ tylne zęby jeszcze do końca są niewyrośnięte. Capri jest bardzo pozytywnym psiakiem, skacze z radości na mnie, na moje dzieci, na Piotrka też, ale na niego w zasadzie tylko przy stole, jak coś jemy. Lubi koty, inne psy. Panicznie boi się smyczy, ale myślę, że z racji jej wieku, chyba jej po prostu nie zna. Na razie smycz równa się z krzykiem zarzynania i szarpaniem. Jak odpinam smycz, to tuli się do mnie.
-
Wczoraj Vanilka była u weta. Została zaszczepiona na choroby zakaźne, dostała krople na pchły i kleszcze. Odrobaczona była zaraz po przyjeździe ze schroniska. Sunia waży 7,5 kg, przez naszego weta została określona na 2,5 - 3 lata. Na zębach tylnych ma kamień, który musiał budować się na pewno z 2 lata, z przodu ząbki są śliczne bialutkie. Pytałam, czy trzeba zdjąć ten kamień, wetka zaproponowała, żeby zalecić do domowi stałemu, ponieważ na dzień dzisiejszy nie sprawia suni bólu, ani żadnych problemów, a to jednak jest koszt. Vanilka jest bardzo pozytywną, ciepłą, delikatną sunią. Okazuje radość i chęć do zabawy, skacze na nas, zaczepia. Toleruje psy, koty, dzieci, motylki, pszczółki itd :)
-
Bidusia wczoraj była u weterynarza. Została zaszczepiona przeciwko chorobom zakaźnym, oraz dostała krople na pchły i kleszcze. odrobaczona była zaraz po przyjeździe ze schroniska. Dusia ma bardzo brudne uszy, jest w nich brunatna wydzielina, zaczyna robić się zapalenie, dostała płyny do płukania. Trudno nam to wychodzi, ale próbujemy. Za kilka dni pojedziemy na kontrolę i prawdopodobnie zostaną włączone leki, aby uszka całkiem wyzdrowiały. Sunia waży 9 kg, w schronisku ocenioną ją na 5 lat i nasz wet stwierdził tak samo. Bidusia nie ucieka już z legowiska, kiedy się zbliżam, zaczęła też zwiedzać dom, bywa w kuchni, zdarzyło się kilka razy, że merdała ogonkiem do innego psiaka. Dusia jest łasuchem i kiedy ona je, albo podjada, to nikt nie ma prawa być w promieniu metra od niej. Na smaczka z ręki się jednak jeszcze nie skusiła.