Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Jeden z moich psów reagował na wystrzały, także na huki piorunów, agresją - na spacerze podczas burzy skakał pionowo w górę z rykiem, żeby złapać błyskawicę - ale taka reakcja jest łatwiejsza do przekierowania niż strach. A gdyby spróbować puszczać psom muzykę, która uspokaja je podczas burzy? Link zawsze u Elik.
-
Ale właściciele wiedzą, że może wpaść w panikę, żeby w sylwestra wychodzić tylko dla fizjologii na dwóch smyczach - przypiętych do szorek i obroży, ewentualnie pozwolić jej w domu schować się w jakimś kącie i dać spokój? a może tam, gdzie ona jest, szczęśliwie zabroniono odpalania fajerwerków? Ta noc upiorna jest też dla ptaków, nie potrafię zrozumieć, czemu jakiekolwiek wydarzenie trzeba uświetniać wystrzałami.
-
W sprawie kremacji porozum się z Animal Park Mikołów. Chyba mogą odebrać psa po uśpieniu z gabinetu weterynaryjnego lub z domu. Ich usługi nie są tanie, ale potraktują i Ciebie i Twojego psa z szacunkiem.
-
Rozi, "jeżeli" - to właśnie nie jest wyraźnie powiedziane. Jeżeli zawsze będzie groził nagły, niesygnalizowany niebezpieczny atak, to znaczy, że pies jest nieuleczalnie chory psychicznie. Jeżeli potrzebna jest praca przez długi czas, po czym pies zacznie w każdej nowej sytuacji kontrolować swoje zachowania, to jest zupełnie inna bajka. Artemida tego nie wie, czyli pies nie jest zdiagnozowany.
-
Podstawowa kwestia - czy pies jest nieuleczalnie chory psychicznie (rage syndrom np), czy można z niego zrobić normalnego psa. Na to pytanie Artemida chyba nie dała odpowiedzi.
-
Tamten dom na pewno był konfliktowy - popatrzcie na fotkę z tamtego domu ze spaceru - pańcia czuli się do Szanty, syn oddalony, jakby odsunięty od matki, głaszcze sunię rezydentkę, jakby pocieszał i ją, i siebie, widać, że nie czuje się komfortowo. No i tamten pan domu "nieco" dziwny, zmieniający zdanie co chwilę. Jak to Szanta odbierała, to tylko ona wie, dlatego stosowałabym dodatkowe środki ostrożności, tak na wszelki wypadek - uważałabym, aby Szanta nie siedziała w pokoju z rodzicami chłopca, gdy dziecko wchodzi. Niech najpierw Szanta zostanie wyprowadzona do drugiego pokoju i dopiero jak dziecko wejdzie - wchodzi jako druga. Bardzo często źródłem konfliktów jest ciasny korytarz - witanie i żegnanie kogokolwiek z gości w korytarzu budzi w psie niepokój; dopóki suczka nie zrozumie, że dziecko też jest domownikiem a nie gościem, bardzo uważałabym na te momenty.Bo kiedy pies widzi kogoś wchodzącego do pomieszczenia, gdzie jest z kimś, kogo już uznał za swojego - to może wchodzącego odbierać jak intruza. A kiedy pies jest obecny w korytarzu przy pożegnaniach gościa - może uznać, że gość został właśnie przepędzony... do tego dochodzą nasze gesty przy powitaniu i pożegnaniu zupełnie niezrozumiałe i niepokojące na początek dla psa. Więc ostrożnośc konieczna, Szanta może mieć złe skojarzenia z poprzedniego domu.
-
Tylko wtedy, kiedy Szanta podejdzie sama - konflikt z dzieckiem sprawił, że Szanta straciła poprzedni dom - czy obecni właściciele wiedzą o tym? Szanta wyraźnie bała się podejść, a strach powoduje trudne do opanowania reakcje. Czy ona w domu tymczasowym odpracowała kontakt z dziećmi, takimi, które ani się nie bały, ani nie dokuczały?
-
Proszę, napisz o wrażeniach po spotkaniu z Beatą.
-
W Zielonej Górze masz doskonałą trenerkę i behawiorystkę w jednym - Beatę Karpetę https://www.karpeteam.eu/ Oczywiste, że takie zachowanie szczeniaka musi się zablokować, a jak - to sądzę, ze Beata pokaże. Twojemu szczeniakowi na pewno dobrze zrobią przedszkolne zajęcia - musisz odzyskać i pełną kontrolę nad szczeniakiem, i zaufanie do Twoich rąk. I przy okazji - psy nie lubią głaskania po głowie. Tylko że większość psów nauczyła się takie dotknięcia tolerować.
-
Potrzebna jest właśnie konkretna informacja - czy i jaka umowa została zawarta. To podstawa przecież.
-
w jaki sposób? a nie lepiej zaprosić do domu dobrego trenera, który pokaże, jak prawidłowo nawiązać kontakty z psem?
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Mamy stały kontakt - jest coraz lepiej. Abi sygnalizuje potrzebę wyjścia, codziennie podchodzi po smaczki do Pani i Pana, jest w domu niemal cały czas, poza wyjściem na spacer czy na siku, w ogrodzie interesuje się zabawkami i - co mnie bardzo ucieszyło - niedawno pierwszy raz zrobiła siku poza ogrodem, na spacerze. Na smyczy idzie spokojnie, często dotyka Panią - prawie ociera się. Wybierzemy się na wiosnę - Abi robi stałe, choć maleńkie kroczki naprzód. Całe jej zachowanie świadczy, że wymagała oswajania jak dzikie zwierzątko. Będzie za jakiś czas trochę bardziej oswojonym dzikim zwierzątkiem, ale nie można oczekiwać cudów. Największy cud w jej życiu, to ten, że ma swój dom na zawsze i niesłychanie cierpliwych właścicieli. Że przestaje sztywnieć z przerażenia i przeciąga się na dzień dobry... -
Kto ma w ręce umowę z hotelem? Chyba nie przekazywano psa ot, tak, na słowo?
-
A była jakaś umowa przekazania psa do hotelu? Przecież nie przekazywano psa chyba z reki do ręki, bez umowy o hotelowanie i szkolenie? Bez podania kosztów hotelowania?
-
No i pozostaje na razie pytanie bez odpowiedzi - na ile można zaufać Artemidzie, czy warto kiedykolwiek umieszczać tam psa.
-
Kto płaci, ten ma prawa. Jesli były zbiórki pieniędzy na Dogo dla Toffika i pieniądze zostały przekazane Artemidzie, to Artemida nie może pokazywać klamki darczyńcy.
-
Na pewno, tu eksperymenty Bielajewa się kłaniają, ale nie tylko. W tej chwili właściciele maja mniej czasu dla swoich zwierząt, jest coraz więcej propozycji innych zajęć na czas wolny, miasta coraz bardziej zatłoczone, w terenach podmiejskich też coraz ciaśniej. Na psich wybiegach pies raczej nie uczy się kontaktu ani zajęcia z właścicielem. W wielu psich szkółkach większą uwagę przykłada się do ćwiczeń przydatnych na zawody niż takich, które ułatwiają codzienne życie, coraz więcej lekcji indywidualnych, coraz mniej grupowych, na których psy uczyły się w obecności przewodnika ignorować inne zwierzaki. Za to nonsensy w rodzaju mat węchowych czy bezstresowego wychowania czy tylko pozytywnego wychowania czy "spalania miski" królują na niejednych psich stronach. A i kwestia karmienia - sucha karma nie jest naturalna dla psa. Modne zmiany w budowie - kątowanie owczarków niemieckich - powoduje upośledzenie aparatu ruchu i nieustający ból. Czy pogryzień dawniej było mniej? trzeba by porównać dane, ale na pewno w tej chwili łatwiej nagłaśniane są wszelkie informacje o pogryzieniach, bardziej wszechobecne komunikatory okrzykujące z takim samym zapałem psa bestią albo bohaterem - zależnie od tego, co zrobił w sytuacji stworzonej przez człowieka. .
-
Czy zdaniem Artemidy Toffik jest psem normalnym, czy po prostu chorym psychicznie, jest jakaś diagnoza? Choroby psychiczne u zwierząt są rzadsze niż u ludzi, ale jednak są.
-
Wydaje mi się, że pies dziwnie przekrzywia głowę i ma taki wyraz pyska - jakby go coś bolało Ale może to tylko włącza się nam nieufność, bo zakaz odwiedzin jest co najmniej dziwny. Ja nie dokładałam się do utrzymania Toffika - moze ktoś, kto przekazał nieco pieniędzy upomni się o rzetelne informacje; niepojęty dla mnie jest zakaz odwiedzin.
-
"Co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno". Może lepiej skupić się na stanie obecnym. Jeśli niemożliwa była wizyta, bo pies nakręca się przy obcych, to znaczy że nie jest gotowy do adopcji. Chyba że na bezludną wyspę. Artemida nie może odmówić wizyty i kontroli warunków, w jakich pies przebywa, temu, kto płaci za psa. To, że nagle znalazła się rodzina chętna adopcji, gdy pies miał zostać zabrany - może być przypadkiem, chociaż brzmi dziwnie. Prawny opiekun psa, a zarazem ponoszący koszty utrzymania, ma prawo sprawdzić czy pies żyje, jak żyje i komu ma być oddany. Kto więc jest prawnym opiekunem?
-
A jeśli ten dom nie poradzi sobie z psem, to co wtedy?