Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?
Sowa replied to agenciara's topic in Nauka czystosci
Masz szansę obserwować ją w domu, aby gdy tylko próbuje przykucnąć przerwać to spokojnie, wyprowadzić i nagrodzić załatwianie sie na zewnątrz? Jednym ze sposobów oduczania sikania w domu jest wzięcie zwierzaka na smycz przymocowaną do paska i wyprowadzanie, gdy zwierzątko okazuje niepokój. Czasem doba takiej nieustannej kontroli starcza. -
A nie da się w ogrodzie brać go na smycz i nie dopuszczać do pościgu? uczyć innych zachowań na widok kota?To wymagałoby długiej pracy niestety, bo każdy przypadkowy pościg zniweczyłby poprzednią naukę. Jest też ten problem, że niejeden pies szanuje domowego kota, ale tego na łące czy w ogrodzie już nie.
-
Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?
Sowa replied to agenciara's topic in Nauka czystosci
Rzucenie puszką w domu może skutkować tym, że sunia będzie załatwiać się podczas Twojej nieobecności lub dalej od Ciebie. Jeśli sunia nie jest wysterylizowana, to może wchodzić w okres przedrujowy, a pierwszy szok hormonalny często skutkuje zmiana zachowań. -
Każdy pies będzie kierował się instynktem łowieckim. Samo poszukiwanie i lokalizacja to także ogniwa łańcucha zachowań łowieckich Instynkt ten może realizować się pościgiem za zwierzyną, tropieniem zwierzyny, może być przekierowany na zabawki, na pracę na zawodach sportowych, na zaganianie owiec. Na poszukiwanie człowieka także. Nie sądzę, aby Kenzo szkolony był przez myśliwego - przekierowanie zachowań łowieckich na zdobycz zastępczą występuje także u kotów - niejeden kot poluje na zabawkę i przynosi człowiekowi bez żadnego szkolenia. Niejeden kot myszy też przynosi opiekunowi. Kenza trzeba nauczyć, że kot, w odróżnieniu od piłki, zdobyczą nie jest. Niejeden pies goni koty, chociaż w życiu z zabawkami nie miał do czynienia - starczy, by miał okazję kiedykolwiek wcześniej pogonić kota.
-
Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?
Sowa replied to agenciara's topic in Nauka czystosci
Suka może sikać kilka razy na spacerze. Skarcenie rzuceniem puszki gdy sika drugi czy trzeci raz raz nie ma najmniejszego sensu. Jeśli w dzień też zaczniesz wychodzić wydłużając czas przerwy między wyjściami tak jak w nocy i będziesz nagradzać załatwianie się na hasło i nie będziesz wracać zaraz po siusianiu, to sikanie w domu może się skończyć - podobnie jak w nocy. Czy suczka jest wysterylizowana? Przed cieczką, w okresie przedrujowym, suka też znaczy częściej teren. Może także, niezależnie od sterylki czy okresu przedrujowego, "doznaczać" własnym moczem miejsca, w których sikała inna suka. Co do badania moczu - to już umówisz się z wetem. -
Niedobrze, potrzebne jest odczulanie zanim taki lęk nasili się. Czyli na przykład, zachowanie spokoju przez dziecko, gdy suka je widzi - o ile to możliwe oczywiście. W tamtym domu, gdy dziecko zostało ugryzione czy uderzone zębami w wargi, prawdopodobnie zaczęło krzyczeć, polała się krew, nagłe emocje wszystkich domowników, nagle ruchy, zmiana zachowań - Sally musiała po prostu skojarzyć złe emocje z poprzedzającym żywiołowym zachowaniem dziecka, nie z tym, że uderzyła zębami czy ugryzła buzię dziecka. Odczulanie to np dziecko siedzi w pokoju na podłodze, nie patrzy na psa, ręka w bok, Sally z opiekunką wchodzi do pokoju, w którym siedzi dziecko, opiekunka daje Sally smakole coraz bliżej dziecka. W następnej sesji kładzie smakol na ręce dziecka, zachęca sukę do wzięcia. Dziecko nie patrzy na psa, nie odzywa się. ręka wyciągnięta w bok, dłoń otwarta. Kolejne sesje zależą od tego czy Sally sama podejdzie, czy i na ile zmieni pozycje ciała podchodząc - przydałby się trener-behawiorysta z prawdziwego zdarzenia, żeby raz pokazał, jak to prowadzić. Inaczej u Sally może rozwinąć się stres pourazowy i prędzej czy później zacznie reagować strachem, a potem agresją lękową na widok każdego dziecka. W jakim mieście jest teraz Sally? Jest tam blisko ktoś, komu można zaufać, że odczuli psicę? Pokaże, jak to robić? Jasne, że przyszły dom bez małych dzieci, ale odczulanie jest konieczne.
-
Joanienka, to nie adhd:-), to po prostu inna szybkość reakcji, błyskawiczne pobudzenie i równie błyskawiczne hamowanie, to typowa cecha belgów. I gotowość pracy do całkowitego wyczerpania fizycznego, co nie każdy właściciel zauważa. Pies nie dla każdego na pewno, choć bardzo wiele uczy właściciela. Ktoś, kto przed belgiem miał ON-ka, może nie nadążać za reakcjami maliniaka.
-
Tyś(ka), psy także za ciężkie pieniądze, za tysiące złotych kupowane są bezrefleksyjnie. Ja ze swej strony nadal deklaruje nieodpłatne spotkanie z zajmującymi się adopcją i prowadzącymi domy tymczasowe - z prezentacjami dotyczącymi podstaw prowadzenia psa. W Krakowie było chyba "aż" troje czy czworo chętnych na takie spotkanie. Wniosek - ludzie nie cenią tego, co za darmo. Ani zwierząt, ani wiedzy. Tym razem mnie dopadły uczucia dokładnie jak Twoje.
-
Trzy godziny współpracy z człowiekiem każdego dnia, robienia coś razem, tak jak na szkoleniu, nie tylko bycia razem - to minimum konieczne dla malinois. Zabawki i smakołyki w kojcu to za mało, aby pies dobrze kojec kojarzył - trzeba nauczyć psa, że spokojne pozostawanie w kojcu jest przepustką do wyjścia z kojca. Najlepiej psa wycisza praca węchowa - w dużym ogrodzie można łatwo nauczyc psa szukania jakichkolwiek przedmiotów, będzie miał absorbujące zajęcie. Półroczny pies zaczyna wchodzić w okres dojrzewania, staje się bardziej samodzielny, energia go rozpiera - najwyższy czas na ukierunkowanie tej energii na pracę razem z człowiekiem. Każdego dnia.
-
Ale gdy pies na źle okazywane przez dziecko czułości odpowie uderzeniem zębami, to nie tylko wydający psa może mieć problem, nie tylko ten dom będzie spalony dla innych bid, także pójdzie wśród wszystkich znajomych taka informacja - nie przygarniajcie psów azylowych, bo gryzą. Ludzie na hasło "pies ugryzł dziecko" najczęściej nie pytają dlaczego ugryzł - z reguły obwiniają psa. Chyba lepiej, aby była krótka informacja na piśmie, dołączona do umowy o adopcji, czego nie należy robić przynajmniej w pierwszych trzech tygodniach w nowych dla psa warunkach.
-
To i tak dobrze, że nie zażądano zadośćuczynienia za ugryzienie dziecka w twarz. U nas prawo jest inne - w niejednym europejskim kraju suka zostałaby nieodwołalnie zabita. Chyba trzeba sporządzić jakiś formularz w rodzaju "zostałem pouczony, że pies może nie tolerować tego, tego i tego i biorę na siebie pełną odpowiedzialność za zachowanie psa wobec moich dzieci". Ja to pisze całkiem na serio, Zabezpieczajcie się wydając zwierzę po przejściach, zwierzę specjalnej troski.
-
Fotka z poprzedniej strony już powinna być dzwonem alarmowym. Suka nie ma możliwości wycofania się - jest zablokowana całkowicie w załomku ściany przez dzieci, ręka jednego dziecka na karku - o zakład, że przedtem była na głowie, drugie dziecko dotyka ręką psich łap, czyli aż trzy powody do nerwowej reakcji suki. Tyś(ka), ludzie dorośli, a dzieci tym bardziej, chcą głaskać zwierzę wtedy kiedy mają na to ochotę i bez żadnych ograniczeń. I nie zmienisz tego. Psa można nauczyć tolerowania takich zachowań, ale na to musiałabyś mieć w każdym DT trenera pracującego godzinę dziennie z każdym psem.
-
No to trudno było gorzej to rozegrać! Suka podekscytowana obecnością obcego psa na jej terenie, przekonana, że szczekaniem przepędziła intruza, za chwile miałaby zachowywać się życzliwie czy bodaj obojętnie wobec tego samego psa??? A i Kenzo, przed chwila obszczekany, miałby czuć się w pelni komfortowo przy spotkaniu psa, ktory go przepędził z ogrodu???
-
Czy są szanse, aby po powrocie tymczasowy opiekun psa mógł trochę popracować z nim?
-
Decyzja zapadła? Czy Kenzo był wcześniej wybuchowy do innych psów, bo na takie utrwalone zachowania kastracja wpływu nie ma, i czy respektował suki. Bardzo niebezpieczny dla wszystkich samców znajomy mi bull był podprowadzany do trzymanej na siłę, stojącej tyłem do niego suki - gdy bull upewnił się, że to suka, od razu okazywał entuzjazm. To już uwagi na przyszłość, jeśli Kenzo wraca. I jeszcze jedno - zanim nowy przyszły właściciel zechce psa zapoznawać z innymi zwierzakami - musi najpierw mieć jakąś wiedzę o reakcjach swojego psa i władzę nad nim, a tego nie uzyskuje się przez dwa dni. Zawsze wolę pomoc doświadczonego trenera-praktyka niż behawiorysty-teoretyka - chyba że behawiorysta ma za sobą wyszkolenie co najmniej kilkudziesięciu psów w zakresie podstawowego posłuszeństwa
-
Szanta - sadząc z opisu - traktowała tego chłopca jak obcego wchodzącego do domu. Byłoby dobrze uczulić następny dom, aby suka odpowiednio poznała wszystkich - została np wprowadzona do pokoju, w którym jest cała rodzina i aby nie było sytuacji, w której w jakimś pomieszczeniu najpierw jest pies, potem wchodzi ktoś, z kim suka nie jest jeszcze dobrze zapoznana. Byłoby dobrze, aby następnym razem po Szantę przyjechała cała nowa rodzina i aby przez jakiś czas tylko ten najmłodszy/najniżej stojący w rodzinnej hierarchii karmił psa. Byłoby dobrze, aby przy wprowadzaniu Szanty do nowego domu był obecny ktoś, kto pomoże od razu przekonać psa do wszystkich domowników.
-
Moja suka w takim zapięciu na zakrętach nie latała na boki, nie spadała z siedzenia i przy hamowaniu pasek się nie urwał; oczywiście mając psa w aucie zachowywałam zwiększoną ostrożność na drodze. Klatka umocowana na stałe w bagażniku lub w wyodrębnionej części samochodu, przystosowanego do przewozu psów policyjnych czy strażackich na pewno daje największą gwarancję bezpieczeństwa.
-
Ja kupiłam gotowe pasy bezpieczeństwa dla psa - szelki z regulacją, aby dopasować wygodnie do klatki piersiowej psa, do których dopina się specjalną smycz - z jednej strony karabinek do zapięcia na szelkach, z drugiej klamra identyczna jak w pasie samochodowym - do wpięcia przy dowolnym siedzeniu auta. Niezależnie od tego pies był wcześniej nauczony zachowywania spokoju w aucie.