Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Jeśli pies tak bardzo boi się auta, może jeszcze zdążysz przeciwdziałać. 1. ktoś znajomy podjeżdża autem, Ty wchodzisz do środka, auto stoi, pies to widzi, po chwili wysiadasz, podprowadzasz psa, dajesz smakol/miskę coraz bliżej auta. Nie wciągasz do środka. 2. Lacky widzi, ze inny - najlepiej zaprzyjaźniony pies wskazuje do auta za Tobą i tam jest karmiony, wysiadasz po chwili. 3. Wkładasz do auta kocyk psa, wsiadasz, siedzisz przy otwartych drzwiach, nogi na zewnątrz, zachęcasz psa smakolem do podejścia, potem wysiadasz, wracacie do domu. 4. Powtarzasz to wszystko przy włączonym silniku. Potem ustawiasz coś w rodzaju drewnianego podestu ułatwiającego wejście do auta - uczysz psa smakolem przechodzenia po takiej rampie leżącej obok samochodu na ziemi, nagradzasz z powtarzanym hasłem każde przejście..i dopiero potem z tym samym hasłem wprowadzasz po takiej rampie psa do środka auta.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
No właśnie ja tak mam:-))) Czasem szukam okularów, które już mam na nosie... -
Przekazanie psa może być na trzy sposoby: 1. Dotychczasowy opiekun na kilka dni przez wydaniem psa wyraźnie unika kontaktu, odtrąca uczuciowo psa od siebie, aby pies łatwiej nawiązał kontakt z nowym opiekunem. Nowi opiekunowie - przez zabraniem zwierzaka - przekazują przed przyjazdem przedmioty (podkoszulek, kocyk) dobrze nasycone zapachem swoim i nowego domu - pies, który przez kilka dni pozna ten zapach w domu poprzednim, łatwiej akceptuje nowy dom - nie jest już zapachowo obcy. 2. Tymczasowy opiekun odwozi psa, najlepiej razem z nowymi opiekunami, ale zachowuje się już obojętnie; wykluczone jest jakiekolwiek żegnanie się z psem, absolutnie wykluczone czułości na pożegnanie, bo to utrudni rozstanie dla psa. - spokojne zostań, wyjście i już. Bez kolejnych wizyt kiedykolwiek. Można i warto zostawić jakiś przedmiot przesycony zapachem dotychczasowego domu i opiekuna - noszony kilka dni podkoszulek, kocyk, na którym pies spał w poprzednim domu. 3. Nowi opiekunowie przyjeżdżają na kilka dni, odwiedzają psa, karmią, wspólne spacery, potem sami zabierają na spacer - dotychczasowy opiekun uczuciowo jest lodowaty, wręcz nie zauważa psa. Zawsze należy przekazać nowym opiekunom spis słów, na które pies nauczył się w dotychczasowym domu reagować. Na przykład - jeśli w poprzednim domu pies poznał znaczenie słowa "zostań" - to i nowi opiekunowi nie powinni mówić w analogicznej sytuacji "czekaj", tylko "zostań".
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Sprawdzałam na kilku znajomych psach-strachulcach. Ta ze śpiącym kotem chyba działa najlepiej. -
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Masz link pod każdą wypowiedzią Elik:-) I to na czerwono! -
No ale są polskie podpisy przecież! Mam takie krótki, demonstracyjny filmik, jak pies - chociaż wytrzymuje - pokazuje niezadowolenie z klepania po głowie, ale nie potrafię wstawić. I nie pomoże instrukcja od Pań - ja jestem komputerooporna. Co najwyżej mogłabym przesłać na pendrive komuś, kto potrafi. Albo zapraszam do przekopiowania u mnie.
-
Dziękuję, to ten film. Znajomy mi rodzic był przekonany, że nawet 10-letnia dziewczynka nie zrozumie jeszcze przekazu, ale ja mam lepsze zdanie o dzieciach. A jeśli nie zrozumie - to można wytłumaczyć, bez pokazywania pogryzionej buzi. Wszystkie moje psy uczyłam od szczeniaka delikatności do rąk i twarzy - i dlatego dorosła suka dość impulsywnej rasy wytrzymała, gdy na ulicy obcy chłopak chyba z Downem padł przed nią na kolana i raptownie objął za szyję, bo mu przypomniała własne utracone zwierzę. Ale ona była tego uczona od pierwszych chwil ze mną - azylowych nieszczęść nikt tego nie uczył na pewno.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Elik, tak sobie myślę, że ta muzyka może być pomocna także wtedy, gdy pies okazuje lęk - a my nie znamy powodu. -
Czy jest możliwość wytłumaczenia dzieciom, jakie dotknięcia są bardzo przykre dla psa? Na youtube można znaleźć filmik stop the 77 polskie napisy. Ten filmik warto moim zdaniem pokazywać dzieciom i ich rodzicom przed podjęciem decyzji o kupnie czy adopcji psa. Wprawdzie spotkałam się z opinią, że nie każdy rodzic zauważy te sygnały, jakimi pies prosi o zaprzestanie udręczania, ale przecież można film puścić wiele razy i pokazać - wyraz oczu, ustawienie pyska, odwrócenie głowy, mowę uszu, napięcie i unikanie przykrego kontaktu ciałem. No i tez wiele razy mówić dzieciom, że pies nie jest żywą zabawką.
-
Co do chwytania za ręce/ubranie przechodzących ludzi - najpierw nauka siadania na hasło - pochwała zawsze, nagroda okazjonalnie. Najpierw wymaga się siadu, gdy człek stoi nieruchomo, potem przedłuża się polecenie siedzenia, chociaż w ręce dziecka/dorosłego jest zabawka - zabawka podrzucana, zbliżana do psiego nosa. a pies ma siedzieć i dostanie zabawkę tylko jak siedzi spokojnie. Potem to samo w marszu, biegu i w podskokach. Najpierw pracuje z psem właściciel, potem wymaga się i nagradza okazjonalnie, gdy obok przechodzą, przebiegają machając rekami znajomi, wreszcie obcy. Nie mam jak wysłać filmiku z takiego treningu, mój stary komputer nie wyśle. Uwaga - wymagasz siadu - chwalisz "dobrze" gdy pies siedzi, jeśli się ruszy z siadu - spokojne "nie" i ponowne naprowadzenie w siad ręką/zabawką/smakolem i pochwała. Nie powtarzasz hasła "siad", gdy pies zmienia pozycję, bo zrozumie, ze może ją zmieniać. Tylko jedno "siad" i pochwała zawsze, nagroda nieregularna. Potem w taki sam sposób uczysz, że sunia ma siedzieć, chociaż masz w ręce o metr przed psim nosem najlepsze smakole - ma siedzieć, dopóki na inne hasło (u mnie to AMCIU) nie pozwolisz podejść do ręki z jedzeniem, zachęcając naprowadzaniem drugą ręką do ręki ze smakolem. A potem uczysz delikatności do rąk. Pies siedzi, w spomiędzy palców zaciśniętej w pięść ręki wystają np skórki od chleba - hasło "AMCIU" - pies może jeść, stopniowo skórki wystają coraz mniej, aż pies zacznie delikatnie językiem wybierać maleńkie kawałeczki. Przyślij do mnie starszą córkę, to pokażę jak to robić:-) Acha, na koniec ćwiczenia zwalniasz z siadu innym hasłem -OK, biegaj, czy jakim tylko chcesz.
-
Obydwu psom konieczne jest szkolenie w zakresie podstawowego posłuszeństwa i danie kontrolowanego przez Ciebie zajęcia na spacerach. Nie mają bawić się same - zabawki są po to, abyś Ty ustalał reguły i sposób zabawy. Trzy dni głodówki to nie problem - problemem jest tylko to, że nie jesteś dla nich najważniejszym liderem, kimś, kto o wszystkim i w domu i na spacerze decyduje.
-
Dotykanie nawet zupełnie zdrowej łapy jest odbierane przez nieprzyzwyczajonego do tego psa jako zagrożenie. co innego samorzutne podawanie łapy - to to wywodzi sie z mlecznego kroku, z potrącania pyska rodzica, co innego "zawłaszczające" postawienie łapy na czymś czy zachęta do zabawy. Chwyt za łapę zawsze jest żle odbierany - i właśnie dlatego trzeba psa nauczyć, że nawet chwyt za łapę nie oznacza zagrożenia z naszej strony. Tak przy okazji - jeśli w pozornie niegroźnej psiej awanturze jeden pies kaleczy łapę drugiego, to znaczy, że chce zabić.
-
Oki, możemy to różnie oceniać - moim zdaniem lepiej zaczynać na znanym terenie, aby najpierw psa wdrożyć do zainteresowania człowiekiem trzymającym drugi koniec smyczy przy najmniejszych rozproszeniach. Potem wprowadza się stopniowe utrudnienia, gdy pies już reaguje prawidłowo w absolutnie łatwej, bezkonfliktowej sytuacji. Na ile to zda egzamin - zobaczymy. Jeśli pies jest normalny, tylko zupełnie bez umiejętności komunikacji z człowiekiem - to jest szansa. Jeśli jego ataki to rage syndrom, to sprawa jest beznadziejna, niezależnie od przyjętych metod.
-
Mam nadzieję, że po pierwszym kroku nastąpią dalsze - przepracowanie trudnych i coraz trudniejszych sytuacji w relacji z człowiekiem, ale od czegoś trzeba zacząć.
-
Toffi potrafił chodzic na smyczy nie wyrywając rąk z płuckami, ale człowieka trzymającego smycz miał pod ogonkiem. Głupi nie jest; teraz czeka na jedzenie, a potem, jeśli szkolenie będzie prowadzone konsekwentnie, będzie czekał na hasło oznaczające jakąś czynność, po której nie zawsze i nie od razu zostanie nagrodzony. Będzie swobodny na spacerze, ale uwarunkowany dźwięk hasła spowoduje zwrócenie się do człowieka. Od uwarunkowania klikera zaczyna się pracę z dzikimi zwierzętami w zoo, aby w razie potrzeby skłonić je do zmiany pastwiska czy wejścia do klatki. Toffi uczy się, że warto zwracać uwagę na człowieka. Zawsze, wtedy kiedy ma na sobie szorki, smycz, i wtedy, kiedy jej nie ma. Przy okazji uczy się, że ruch ręki zapowiada wykonanie nazwanej czynności, po wykonaniu której może - nie musi - nastąpić nagroda.
-
Także, od czegoś trzeba zacząć. Pies także na podwórku ubrany do spaceru musi reagować na jakiekolwiek hasła wydawane przez człowieka, po to, by nie musiał sam decydować choćby kogo obszczekać, kogo nie. Pies uzależnia się od sytuacji - aby zawsze i wszędzie zwracał uwagę na człowieka i oczekiwał wskazówek co robić, musi się z nim pracować nie tylko na placu treningowym, bo w przeciwnym wypadku poza placem treningowym nie zareaguje na nic. Szkolenie szczeniaka zaczyna się w domu, przenosi na klatkę schodową, na ulice, na park, pustą łąkę, kawiarnię, ruchliwy deptak - wszędzie. Wedy można liczyć po dłuższym czasie, że pies w nowej trudnej dla siebie sytuacji poczeka na wskazówki właściciela. Właśnie teraz pies jest u szkoleniowca. Spacer poza terenem posesji nie będzie cały czas "pod dyktando" - ale w razie potrzeby pies to dyktando zaakceptuje.
-
Acha. Czyli prawdopodobnie nikt nigdy od Toffika niczego nie wymagał i w efekcie zupełnie nie rozumiał świata człowieka. Nie rozumiał nawet tego, że jedzenie daje człowiek, nie miska. Żył sobie obok, nie tknięty cieniem wychowania, bo przecież to elementarne szkolenie jest po to, aby pies wiedział, że o zachowaniu psa decyduje człowiek i wtedy świat przestaje być groźny.
-
"Nadzwyczajna kasta". Za znęcanie się nad zwierzętami był już niejeden wyrok skazujący bez zawieszenia - taka możliwość w prawie jest, ale nadal niektórzy sędziowie uważają, że zwierzę jest rzeczą.
-
Proponuje przyzwyczajać Tigrę do dotyku przy przytrzymaniu - i przy przyjęciu pozycji siad. Smakołyk do ręki tuż przed nosem psa, druga ręka zbliża się do wrażliwego miejsca, najpierw bez dotykania, pochwała, nagroda. Potem po kilkunastu powtórkach smakołykiem naprowadzenie w siad, pochwała, jedna ręka trzyma smakol, druga dotyka, pochwala, smakol. Dotyk stopniowo coraz mocniejszy, ale ZAWSZE przed dotknięciem wymaganie przyjęcia pozycji siad albo stój, pochwała, dotkniecie, pochwała, smakołyk. Potem identyczne ćwiczenie z przytrzymaniem psa. Uwaga - to wymaga powtarzania co najmniej kilkanaście razy dziennie, inaczej będą problemy w nowym domu przy każdym opatrunku lub nawet wyjmowaniu kleszcza, . Tak przy okazji - czy suka umie zareagować na jakiekolwiek hasło?
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Sowa replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Można kupić przez internet, ale kosztuje od ok. 30 zł no i koszt przesyłki. Pod hasłem "miękki kołnierz pooperacyjny dla psa" są do wyboru. -
Czy wiadomo, jakie sytuacje zostały przepracowane; czy np Toffi nauczył się oddawania zabawek, czy ignoruje nagły ruch ręki i podobne.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Sowa replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Czy miękki, nadmuchiwany kołnierz wystarczyłby? Psy w miękkich kołnierzach są spokojniejsze. -
Holenderski Zwiazek Lowiecki moze wskaze Ci dobrego szkoleniowca., prowadza najlepsze kursy dla szczeniat. Pisze bez polskich fontow, korzystam grzecznosciowo z komputera bez polskich fontow - wlasnie w Holandii, ale wracam do Polski za trzy dni. Twoj pies prawdopodobnie nie rozumie co znaczy jakikolwiek zakaz - samo "nie" nie wystarczy, pies musi zrozumiec, co ma zrobic wlasnie w takiej sytuacji, kiedy zachowuje sie nieprawidlowo, jak ma zmienic zachowanie aby uslyszec "dobrze'" . W Holandii tez jest moda na szkolenie tylko pozytywne, ladowanie smakolykow non stop, a mysliwi szkola na serio - i ich psy potrafia zachowac sie w kazdej sytuacji.