Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Czy hotel Artemida ma stronę www? Nie jestem facebookowa, Jaworzno to blisko mnie, chętnie dowiedziałabym się coś więcej, żeby w razie potrzeby móc polecać znajomym krakusom.
  2. To doskonale, to i historię psa zapewne przeczytała sama.
  3. Czy kolejni tymczasowi opiekunowie, do których Toffik ma za chwilę pojechać, znają dokładnie jego historię?
  4. Wiele razy proponowałam PT Paniom prowadzącym domy tymczasowe spotkanie, żeby porozmawiać o psich problemach. Tylko kwestia chęci, możliwości i uzgodnienia terminu. Od 4 do 10 sierpnia będę w Krakowie.
  5. Toffi żyje między ludźmi, jeśli ma nadal żyć, musi nauczyć się, że to wszystko, co go stresuje, nie jest trudne ani groźne, że człowiek wskazuje mu właśnie wtedy inne postępowanie niwelujące stres. Jeśli agresja jest na tle chorobowym, to nie da się tego nauczyć.
  6. Tolu, i jak? Mogę skorzystać z tej fotki? Bez podawania jakichkolwiek danych identyfikacyjnych oczywiście. Po prostu pytanie egzaminacyjne dla kursantów - jakie reakcje psów w prezentowanej sytuacji są prawdopodobne i od jakich czynników zależą. W podziękowaniu od razu zapraszam do Krakowa (oczywiście razem z Tobą) na prezentację (za free) o podstawach szkolenia i motywowaniu psa.
  7. Mogą. Ale z agresją jest ten najgorszy problem, że jest samonagradzalna, powoduje coś w rodzaju uzależnienia. . Jeśli zwierzę czuje silny stres z jakiegokolwiek powodu, zaatakuje i stres zniknie - to uczucie wyzwolenia się od stresu jest tak silne, tak satysfakcjonujące, że zwierzę (tak samo jak człowiek-psychopata) szuka okazji do kolejnego ataku, żeby ponownie doznać tych emocji. Tyle że człowiek wie, że kogoś krzywdzi, pies nie. Pierwszym działaniem powinno być niedopuszczenie do rozwiązania jakiegokolwiek problemu atakiem. Ale to naprawdę jest bardzo trudne. To nie jest zadanie dla kogoś, kto chce mieć miłego zwierzaka czy uratować jakąś bidę azylową.
  8. O stosowaniu psychotropów powinien decydować tylko lekarz weterynarii, który jednocześnie jest behawiorystą. Po studiach, nie po kursach weekendowych. Mamy za dużo takich, którzy po kilku czy nawet kilkunastu zjazdach weekendowych uważają się za behawiorystów - i jednocześnie za trenerów, chociaż żadnego psa do najprostszego PT nie doprowadzili. Przepraszam za tę emocjonalną dywagację, ale też, niezależnie od tego, że moim zdaniem Toffi jest nieadopcyjny, żal mi tego zwierzaka.
  9. Kto z nas miał do czynienia z psami, które nie potrafią kontrolować własnej agresji, wie czym to grozi. Toffik nie jest wielkości rottka czy owczarka, ale ma wystarczająco mocne zęby, aby przyprawić człowieka o trwałe kalectwo. Rozi, sądzę, że czułam się podobnie, jak Ty z bullem, gdy znajoma suka (40 kg) podeszła do mnie siedzącej, prosząc o czułości, oparła się o mnie łapami i gdy ją pogłaskałam, zaczęła na serio warczeć mi w twarz. Okazało się, o czym nie uprzedzil właściciel, że ona tak ekscytuje się pogłaskaniem, że niejako z automatu ta ekscytacja przerzuca się w agresję. Zdarzają się nieuleczalnie agresywne psy - gdyby Toffi był agresywny wobec obcych, to byłyby szanse na kontrolę, oduczanie. Ale warto zauważyć, że wszystkie ataki psa kierowane były do osób już przez niego dobrze poznanych.
  10. Chwileczkę. Guccio nie została chyba uprzedzona, że pies może furiacko atakować człowieka? Nie deklarowała kwalifikacji trenerskich? Pies był dość długo u pani behawiorystki - i co, też zabrakkło doświadczenia?
  11. To mogła być reakcja na zapach.
  12. W pierwszych informacjach o Toffim była też, o ile dobrze doczytałam, informacja o głuchocie psa - czy on całkowicie głuchy? Bo później jakoś ten problem znikł. Jeśli jest głuchy, to tym bardziej jest nieadopcyjny. Komunikacja z łagodnym głuchym psem jest już dość trudna, komunikacja z głuchym atakującym psem skrajnie trudna.
  13. Nadmierne łaknienie jest objawem chorobowym, może to być na skutek Inwazji pasożytów, nadczynności tarczycy, chorób trzustki.
  14. W schronisku dostawał jedzenie i tyle było jego kontaktu z człowiekiem. Nie miał żadnego wyboru zachowań. O ile atak na serio na sukę i szczeniaka świadczy o zaburzeniach osobowości, świadczy, że pies nie jest tak naprawdę całkiem normalny, o ile atak na Guccio pasował do rage syndrom, to ostatni opis ataku na opiekunkę nie pasuje już do niczego. Twardej, zdecydowanej agresji nie przerwie się rzucaniem smaczków, niemal nieprawdopodobne, aby atak na podłożu padaczkowym ustąpił akurat w tej sekundzie, kiedy pies zobaczył rzucane jedzenie.
  15. Można jednak obawiać się, że Toffi, niezależnie od wyniku badań, jest i tak nieadopcyjny. Jeśli jest zdrowy psychicznie, to może pozostać na stałe tylko w trenerskich rekach. W innych warunkach po jakimś czasie pokaże co potrafi. Przy rage syndrom - nie ma pewności, czy nawet mimo leczenia nie wystąpi niekontrolowany atak furii. Co było w pierwszym domu i drugim domu- nie wiadomo na pewno. Wiadomo na pewno: zaatakowana starsza pani, gdy sięgała po piłkę furiacki atak na rękę Guccio pogryziona suka behawiorystki kilka furiackich ataków na ostatnich opiekunów poważny atak na szczeniaka. Nie wyobrażam sobie ogłaszania takiego psa.
  16. Masz pomysł, jak im przesłać filmik? Tylko ja tego nie zrobię na pewno; jestem akomputerowa i atechniczna, jeśli ktoś z krakowskich dogomaniaków potrafi, zapraszam. Acha, skłonność do chwytania dłoni można też zablokować pokazując psu "kocią łapę" - dłoń z rozcapierzonymi palcami, przypominająca łapę grożącego kota, plus spokojnie powiedziane "nie" plus natychmiastowa pochwała - jeśli pies zrezygnował z chwytania za dłoń - i smakol już z odwróconej sztywnej dłoni
  17. Jeśli Toffika występuje rage syndrom, to specjalistyczne badania mogą potwierdzić lub wykluczą tło padaczkowe czy obecność guzów mózgu.
  18. Mozna i teraz nauczyć psa delikatności do rąk. Najpierw jak najczęściej karmić z ręki - z otwartej sztywnej dłoni. Smakol przyciśnięty dużym paluchem. Kolejno robi sie na patelni na maśle grzanki ze skórek od chleba, dość długie. Potem pomiędzy palce zaciśniętej pięści wkłada się te prostokątne grzanki-skórki, - tak, żeby wystawały z 5 cm. Pies zje trochę, przesuwa się dużym paluchem te skórki odrobinę dalej. To naprawdę działa, mam filmik, jak to się robi, ale nie umiem wstawić. Szkoda, że są tak daleko od Krakowa - pomogłabym z takimi drobnymi, ale kłopotliwymi troche problemami za free.
  19. Pies, wszystko jedno kiedy wykastrowany, jeśli dotkliwie gryzie sukę, wykazuje bardzo poważne odchylenia od normalnych zachowań.
  20. Przelałam jednorazową. Alex jest pastuchem - i to nie owieczek, bo łapie za kostki. czyli zagania większe zwierzątka:-) Kelpik? Dingo? w Australii psy zaganiające bydełko krzyżowano z dingo...
  21. Doskonały pomysł, potrzebne imię o zupełnie innym brzmieniu, nie zaczynające się na AL W rehabilitacji zaczęłabym od dania psu możliwości, aby w zamkniętym pomieszczeniu, z luźno puszczoną smyczą, sam podchodził do siedzącej na podłodze kobiety trzymającej jedzenie w ręce. Żeby tak uczył się bezpiecznego dystansu. Znajoma doskonała trenerka Aneta (Centrum Szkolenia Gregoria) rehabilitowała pekińczyka bitego i trzymanego na łańcuchu przez kobietę przez wiele lat, odkręcenie zajęło trzy miesiące. Ja nie jestem na facebooku, może znajdziesz u niej filmy z pracy z tym pekińczykiem - doskonała ilustracja do na śladowania.
  22. Tysiu, to chyba także kwestia dystansu. To tak, jakby pies nie chciał wchodzić w walkę przy bezpośrednim kontakcie, ale gdy baba (czytaj - zagrożenie) - dopiero przekracza dystans, w którym on czuje się bezpiecznie - pies chce przegonić. Kontroluje chwyt, czyli ma własne hamulce, nie chce gryźć na full, ostrzega. Moim zdaniem do odpracowania. Na pewno nie pomyliłaś oceny co do tego niskiego tonu. Był bity przy piskliwych wrzaskach, niski ton jest dla niego sygnałem uspokajającym.
  23. Akurat jestem na tym wątku właśnie dlatego, że boję się skutków kolejnych pogryzień - najpierw dla ludzi, potem dla psa. Artykuł przeczytałam.
  24. Dostałam numer konta, dziś powinnam wysłać wpłatę jednorazową. Czyli Aleks przekonał się, że kobieta w pewnym dystansie stanowi zagrożenie. To da się odwrócić odpowiednim treningiem. Kobieta dająca smakole jest cacy, kobieta stojąca w zasięgu łańcucha jest be, ufff. Da się odpracować, podobnie jak reakcja na rowery, uciekające ptak. Pies poluje na piłki i wspaniale - wszystko można odkręcić dając mu szansę polowania TYLKO na piłki. Oby DT, do ktorego trafi, dał mu możliwość takiego zajęcia. Acha, Tysiu, byłaś w spodniach czy w sukience na tym spotkaniu z Alexem? Identyfikuje "wroga" po ubraniu czy rozróżnia doskonale płeć?
×
×
  • Create New...