Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Co do przepisów - zabrania się także chowu i hodowli psów i kotów w celach handlowych poza zarejestrowanymi organizacjami. A to, co robi obecna opiekunka pozostałych szczeniąt i suki, to właśnie chów. Czyli może się nimi opiekować, ale nie może sprzedawać. Zresztą - ja nie jestem prawnikiem, być może tu jest jeszcze inna interpretacja.
  2. Takie klepanie po głowie niejeden pies toleruje tylko od właściciela. Psy naprawdę tego nie lubią - święty pies, nauczony wielu ludzkich nietaktów, wytrzyma, ale po co robić zwierzakowi przykrość?
  3. Zgodnie z obecnymi przepisami, zwierząt, nie pochodzących z zarejestrowanych hodowli, nie wolno sprzedawać. Można je przekazywać JEDYNIE za darmo. Może warto o tym Panią poinformować.
  4. Ja podziwiam i Ciebie, i inne Panie szukające nowych domów dla psów, które kiedykolwiek poznałyście osobiście, lub takich zwierzaków, za które czujecie się odpowiedzialne. Pomagałam w ub. tygodniu raptem przy jednej adopcji - psa poznałam w DT, potem był u mnie przez trzy godziny raptem i już mam dość. Bo pies wspaniały, a chętnych na niego nie umiem odczytać.
  5. Szkoleniowców w Szczecinie nie znam, tym bardziej cen za spotkanie. Szczeniak w tej chwili pasowałby wiekiem do zajęć w psim przedszkolu - lub bodaj do 5 spotkań indywidualnych, nie dłuższych niż 20 minut - chodzi o to, abyś to Ty nauczył się, jak wychowywać malucha. Poszukaj książek o szkoleniu - tu niektóre poradniki były polecane. Jeśli chcesz szkolić klikerem, szukaj poradników o klikerze.
  6. Gdzie mieszkasz? Przydałoby się kilka lekcji z trenerem. Pięć dni to o wiele za mało, aby szczeniak rozumiał Twoje oczekiwania, tu właśnie w dziale wychowanie znajdziesz wiele porad, ale najlepiej byłoby, abyś zobaczył to praktycznie.
  7. Znałam tylko jeden przypadek, gdzie wada zgryzu była problemem i wymagała interwencji weta-dentysty - to był pies z ogromnym tyłozgryzem i łyżkowatą, płaską żuchwą - konieczne było operacyjne usunięcie kła żuchwy, aby nie kaleczył podniebienia. Hodowca moim zdaniem powinien powiedzieć -" pies jest do kochania, nie na wystawy, ponieważ ma wadę zgryzu". I oferować to szczenię znacznie taniej.
  8. "Zadatek różni się od zaliczki tym, że w przypadku niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona wzbogaca się o wysokość zadatku (zaliczka natomiast jest zwracana bez dodatkowych konsekwencji)" - taką informację znajdziesz w internecie. Wielu hodowców zawiera umowy z zadatkiem, nie zaliczką, aby uniknąć sytuacji, że w ostatniej chwili nabywca się rozmyśla, a odmówiło się wcześniej szczeniaka innym. W efekcie szczenię dłużej zostaje w hodowli, co oczywiście łączy się z dodatkowymi kosztami i dodatkową pracą.. No właśnie, wada zgryzu może, choć nie musi się powiększać. Przynajmniej był porządny przegląd miotu
  9. Poszukaj zbiorowego szkolenia już teraz - w grupie najłatwiej to opanować.
  10. Dobrze zorganizowane grupowe szkolenie powinno ten problem rozwiązać - pod kierunkiem trenera ludzie uczestniczący w szkoleniu mogą w odpowiedni sposób nawiązywać kontakt z Twoim psem. Trudno wymagać tego od ludzi przypadkowo spotykanych - aby np siadali czy kładli się na ziemi, odwracali głowę nie patrząc na psa, wyciągali rękę w stronę przeciwną od odwróconej głowy, w bok, abyś na tej ręce mogła po jakimś czasie kłaść smakole.
  11. Oczywiście masz rację. Ale decydując się na zwierza trzeba liczyć się z tym, że problemy wyskoczą. Psów idealnych nie ma - jak mają mieć krótki, łatwy w pielęgnacji włos, to albo doskonale ocieplona buda w kojcu na noc, albo dom. Jak bokser w domu - to ślina przy każdym energicznym potrząśnięciu głową pofrunie z pyska i krótki włos wbija się w obicia mebli. Jak włos krótki jak u malinois nie wymagający czesania - to i tak przy wylince puch podszerstka kłębi się gęsto, jak pies ma być energiczny, to trzy godziny zajęcia każdego dnia nie jest za dużo. Koszty weta - a gwarancji zdrowia żaden hodowca nie da - idą już niewyobrażalnie w górę. Obietnice hodowców, że pies rasy przez nich preferowanej jest jednocześnie twardy, nieustraszony, energiczny, serdeczny i łatwy w szkoleniu można sobie tylko obśmiać, dorosły pies z drugich czy dziesiątych rąk jest zawsze niespodzianką, a szczeniak wymaga świętej cierpliwości, i bardzo wiele zajęcia, zanim zrozumie wymagania człowieka; w budzie dobrze wychować się nie da, i na pewno jakieś szkody w domu będą. A jeśli pies nie spełni oczekiwań - to co? Wet. zdrowego psa nie zabije (nie uśpi - to się tak ładnie nazywa), schroniska są koszmarem dla zwierząt, a chętnych wśród odpowiedzialnych znajomych nie znajdziesz. No to albo akceptujemy nieliche kłopoty, albo nie kupujemy psa.
  12. No właśnie. Jeszcze chyba można wygooglować film "attack dog bites reporter" - swoją drogą, przewodnik psa zupełnie nie rozumiał sygnałów długo i cierpliwie wysyłanych przez tego psa. Film doskonały dla zwolenników wpatrywania się i klepania po głowie obcych psów. Że reporter nie miał cienia pojęcia o zachowaniach psów, to pewne, ale od przewodnika psa służbowego można by chyba oczekiwać minimum wiedzy.
  13. Które piętro i czy jest winda? Suńka na pewno nie była dobrze żywiona w szczenięctwie - przednie łapki są mocno skrzywione; będzie z tym żyła długo i szczęśliwie, ale zbieganie z wielu pięter chyba nie dla niej.
  14. Na pewno nam jest wygodniej, kiedy pies grzecznie czekając na hasło siedzi przy otwartych drzwiach - tak wszystkim bezpieczniej. Miskę dawać i odbierać? chyba po to, aby dołożyć coś lepszego jak pies pochłonie zawartość miski. Skoro pies reaguje na polecenia, to wie, że Ty jesteś szefem; szczekanie w samotności może być przywołaniem - "szefie, ratuj", a przy innym psie może być sygnałem dla tamtego psa "to jest mój szef i możemy razem spuścić każdemu manto" . Tak czy tak, przy nagłych zmianach zachowania u niemłodego już psa, najpierw sprawdziłabym, czy coś się nie dzieje ze zdrowiem.
  15. U 11-letniego psa przy nagłych zmianach zachowania najpierw sprawdziłabym, czy to nie wynika z choroby, każdy ból odczuwany przez zwierzę też może tak skutkować. Niekoniecznie to chęć obrony Ciebie, równie dobrze może być niepokój o swoje miejsce przy Tobie albo zwiększenie pewności siebie, wzmocnienie własnej pozycji - skoro jesteście we dwoje, to można demonstrować przewagę.
  16. Przepraszam za uwagę poza tematem - ale praca z aportem jest naprawdę ważna. Moim zdaniem aport może i powinien być dla psa zdobyczą zastępczą - polowanie na aport staje się najlepszą, najbardziej naturalną nagrodą, zgodną z łańcuchem zachowań łowieckich. Nie rzucanie przez kwadrans, ale nagradzanie jednym rzutem aportowym dłuższej pracy węchowej (to najlepiej) lub nagradzanie reagowania na dowolne polecenie. Przy pobudliwym psie można ograniczać dystans pościgu za aportem - po prostu podać do noszenia. Tyle że nie każdy pies chętnie przestawia się na zdobycz zastępczą.
  17. Dla każdego psa - roczny czy dwuletni - kwadrans rano to za mało. Jeśli problemem są podłogi, to czy pies miałby cały czas być poza domem? W ogrodzie, z noclegiem w budzie/kojcu?
  18. No nie sugerowałabym się przesadnie tym artykułem - autorzy powinni dokładać właścicielom psów bezludną wyspę i służbę trzymającą psy za łapkę w puchach łabędzich przez 24 godziny na dobę, aby zwierzątek nigdy nic nie stresowało aby. Zalecane w tymże artykule maksymalnie 10 minut spaceru z 3-miesięcznym szczeniakiem, to moim zdaniem niezły sposób na demolkę w domu. Masz na pewno rację, że szczeniak przy malutkim dziecku to nie byłby najlepszy wybór; roczny pies jest trochę jak nastolatek, dopiero wchodzi w okres dorastania, chyba lepszy zwierzak już dorosły, ze stabilnym charakterem. Czemu drewniane podłogi miałyby być problemem?
  19. Przy okazji - psy nie lubią dotykania łap i niechętnie to tolerują. Do manipulacji przy łapach należy psa przyzwyczajać od szczeniaka. Psy nie lubią gwałtownego chwytu za obrożę i głaskania po głowie. Ten pies na pewno zupełnie nie ma zaufania do ludzkich rąk. Jakie szkolenie, co najmniej w zakresie podstawowego posłuszeństwa, zakończone egzaminem, przeszedł ten pies i jakie zajęcie dawałaś mu na co dzień? To już w tej chwili niewiele zmieni, taka informacja, ale dobry trener bywa skuteczniejszy od kiepskiego behawiorysty.
  20. Zachowań agresywnych nie da się oceniać ani leczyć na odległość. Nie rozumiem, jak wiedząc o tych problemach od dość dawna, zgodziłaś się, by ktoś obcy głaskał psa, jak możesz wyprowadzać zwierzę bez kagańca.
  21. Dostępne tylko przez internet - u wydawcy www.etovet.pl (najtaniej, tam zamawiałam, ale sklep był jakiś czas nieczynny, ponoć znowu działa) albo www.helpmydog.pl - o kilka zł drożej. Niedawno wydane - Christoph Jung, Daniela Portl - Człowiek i pies. O głaskaniu, stresie i oksytocynie - to książka szalenie ciekawa, o partnerstwie człowiek-pies. Nie czyta się tak łatwo, ale naprawdę warto. Bardzo łatwo za to czyta się Psi żywot, autor Peter Mayle. Dobre na leczenie stresów - ale mimo humorystycznej narracji psiego bohatera, aż dziw bierze, jak autor prawidlowo czyta zachowanie psa, nie gorzej od niejednego uznanego behawiorysty czy trenera.
  22. Wszystkich w rodzinie pies może kochać, to jakby pytanie czy dziecko bardziej kocha mamusię czy tatusia. A czy pies będzie tak samo chętnie reagować na słowa czy gesty poszczególnych członków rodziny, to już zależy od ludzi - na ile wyjaśnia psu, czego oczekują. To przecież cecha także ludzka. Kogoś obcego nie wpuścisz do domu - jak za obcym podbiega znajomy, przedstawi obcego jako godnego zaufania, wpuszczasz, chociaż to ten sam człowiek. Dla psa obecność kogoś obcego w jednym pomieszczeniu z właścicielem, to trochę jak rekomendacja, jak informacja; "ten człowiek nie ma prawa wchodzić sam, ale ze mną ma prawo tu być". Mamy z psami ogromnie wiele wspólnych emocji i podobnych zachowań - tylko nie zawsze chcemy o tym pamiętać. .
  23. I jak, Miłe Panie, spróbujecie zrobić miniinformatkę z krótkim tekstem (niekoniecznie akurat tym sugerowanym przeze mnie) i rysunkami?
×
×
  • Create New...