Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Czyli Pan i ja podobnie traktujemy szkolenie - miło nadawać na tych samych falach:-) Ciekawam, czy Pana zainteresowałby poradnik Zwykły niezwykły przyjaciel - nie mam już ani jednego egzemplarza, ale będzie wznowienie. Na stronie nosem.pl też jest wiele o aporcie - łącznie ze sfilmowanymi poszczególnymi etapami pracy - może się przydać, a na pewno nie zaszkodzi. Jest tam też sporo o najłatwiejszej pracy węchowej - nauce szukania celowo gubionych przedmiotów pachnących właścicielem - to bardzo wycisza psie emocje, pies po pracy węchowej oddycha z ulgą i pada spać... Wskazane jak najbardziej dla psich emocjonalnych narwańców, a i nieraz przydaje się naprawdę, choćby wtedy, gdy na spacerze zgubimy klucze od autka - jestem pewna, że Amik też by je znalazł, nos ma. Ale na wszelki wypadek szkolenie lepiej zaczynać od już nie używanych, starych kluczy...
-
To właśnie bardzo ważne, aby nie było taryfy ulgowej. Pies oddycha z ulgą, gdy nie musi rządzić człowiekiem...; Ważne, że ćwiczenia są i w domu i na spacerach - inaczej pies nie zrozumiałby ich w nowych sytuacjach. Uwaga na piłkę rzucaną przed człowiekiem - warto jak najszybciej przejść do piłki oddawanej do ręki. Żeby Amik nie spróbował "podpuchy" - rzucam, ale tylko spróbuj mi to zabrać... Mój pies, dość charakterny, robił takie podpuchy innym psom - zostawiał coś po to, aby mieć powód do zademonstrowania "to moje". Udawał, że odchodzi i tylko czekał, aby inny pies zainteresował się jego zabawką... Nowo poznawanych ludzi też lubił tak prowokować.
-
No dlatego tak podkreślałam, że nie ma spotkań przy drzwiach i w korytarzu - jak ktoś wchodzi do domu, zwłaszcza ktoś nielubiany, pies ma być zamknięty, podobnie gdy gość wychodzi. Człowiek podchodzący w azylu do klatki też zapowiadał zagrożenie i awantury między psami. Pies zapamiętał: ktoś wchodzi=zagrożenie.
-
Ale teraz warunki do jazdy wszędzie są trudne. W obecnym domu chyba nie jest mu gorzej niż w azylowej klatce? Ma szanse na zabieg na miejscu i fachową opiekę po zabiegu - to też jest moim zdaniem argument za wstrzymaniem się jeszcze z odebraniem psa... Ale czy to są ludzie, którzy zdolni są do skrzywdzenia psa, tego na odległość nie da się ocenić.
-
Masa ludzi zachowuje się skrajnie nieodpowiedzialnie, to fakt. Mit niezastąpionych, nieustraszonych zębatych bodyguardów jest wiecznie żywy. Pamiętam do dziś fantastycznego autentycznego górala - wystawiał swoją podhalankę i zdawał z nią także egzamin PT na wystawie; suka spokojna, tolerancyjnie obojętna wobec obcych i nowych sytuacji, bez cienia lęku. Ktoś zapytał, czy będzie szkolić ją do obrony - odpowiedź była przepiękna!!! W tłumaczeniu z gwary brzmiała mniej więcej tak: " e dyć sam obronie chałupe, dzieci, babe i psa; nikogo bać się nie musem i nie bede, a jak kto ze strachu umiera, to niech mu bździnami dzwoniom". Rabarbarka można i trzeba nauczyć, że nic mu nie zagraża i nie nie musi bać się ludzi.
-
Moim zdaniem ostrzeżeń w tekście jest dość; i o dziecku i misce, o dotyku i o gościach. Na nosem.pl te przykazania, jeśli się ukażą, to po czterech artykułach wyjaśniających szczegółowiej problemy adopciaków. I z odwołaniem do filmów prezentujących jak może używać zębów naprawdę trudny pies z adopcji. Żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą. Żeby ludzie nie uznali, że w takim razie każdy pies z azylu to zagrożenie życia domowników...
-
Moim zdaniem psu jest potrzebny nie tyle behawiorysta, ile szkolenie w zakresie elementarnego posłuszeństwa. Bardzo podstawowego. Siad, zostań, do mnie, noga, idziemy. Dobrze, źle. Jak zrozumie co powinien robić słysząc takie dźwięki, co robić, żeby dostać nagrodę, to będzie szansa na podporządkowanie psa ludziom. Tylko czy on słyszy, czy widzi. A ludziom jest potrzebna elementarna wiedza, jak nie prowokować psa przy jedzeniu i przy wejściu kogoś do domu. Bo jak się daje psu jedzenie przy stole i do jedzącego azylowicza podchodzi obcy człowiek, to się prosi o kłopoty.
-
Wstawiam - krócej się nie da, ew. coś dopiszcie. Pies z azylu 1. Każdy pies, wyrzucony, znaleziony, przygarnięty z azylu, na pewno został już skrzywdzony przez człowieka, ale nie wiemy, przez kogo i w jaki sposób. Żaden pies nie zrozumie od razu, że chcesz uratować mu życie. 2. Każdy skrzywdzony pies może na wszelki wypadek bronić lub uciekać przed każdym człowiekiem i przed tym, czego nie zna - dlatego: - wyprowadzaj psa na smyczy i szelkach, zawsze z adresatką - jeśli chcesz kogoś zaprosić do domu, także z rodziny, koniecznie zamknij psa w innym pomieszczeniu gdy gość wchodzi i wychodzi od ciebie . Jeśli chcesz, by gość poznał psa, najpierw niech gość usiądzie, dopiero wprowadzisz psa. Nie zmuszaj do żadnego kontaktu. 3. Każdy pies w azylu walczył o jedzenie z silniejszymi psami. Dlatego spokojnie przyzwyczajaj do jedzenia z miski coraz bliżej ciebie. Opiekun przekazujący psa pokaże, czy pies potrafi brać smakołyki z ręki. Nie podawaj psu miski w obecności chodzących po mieszkaniu obcych dla psa ludzi. 4. Pies z azylu może bać się miotły, szlaucha, laski, odkurzacza, gwałtownego ruchu ręki, podniesienia czegokolwiek z ziemi – być może rzucano w niego kamieniami. Unikaj gwałtownych ruchów przy psie, unikaj gwałtownych powitań z domownikami. 5. Nie narzucaj się psu z czułościami. Pies może bać się wyciągniętej ręki. Jeśli podejdzie sam, najpierw tylko dotknij go jedną ręką. Żaden pies nie lubi wpatrywania się, głaskania ręką opadającą na głowę, dotykania przednich łap, obejmowania dwoma rękami. Każdy pies może wtedy czuć się zagrożony i może się bronic. 6. Uważaj na dzieci. Dziecko nie rozumie, dlaczego pies nie chce się bawić, pies nie rozumie zachowania dziecka. 7. Mów jak najmniej – żaden pies nie rozumie od razu znaczenia słów. Ucz psa najpierw imienia i słowa pochwały – przekazujący psa powie podczas wizyty przedadopcyjnej jak tego uczyć . 8. Najważniejszy jest pierwszy miesiąc. Pies chętnie podporządkuje się tobie i twojej rodzinie, jeśli od razu nauczysz, jakie zachowania nagradzasz. Przekazujący psa powie, jak psa chwalić i nagradzać. Jeśli pozwolisz psu na wszystko w pierwszym miesiącu i niczego nie nauczysz, to pies na pewno nie zrozumie, jak powinien się zachowywać i nie zrozumie, że jesteś opiekunem. 9. W razie jakichkolwiek wątpliwości porozum się z ludźmi, którzy przekazali ci psa, ale porozum się od razu, na pewno otrzymasz pomoc.
-
Nie tyle przyjaźń, co opiekuńczość wobec ludzkiego szczenięcia - te, które znałam, to były spore zwierzaki (owczarki niemieckie, belgijskie, malamut, berneńczyk, golden); psy na tyle duże, aby turlające się po nich dziecko było traktowane pobłażliwie - dla małego psa zachowanie trzylatka byłoby zbyt trudne do wytrzymania.
-
Zdaje się, że Rabarbar był całe lata w schronisku. Przetrwał, podchodził z podniesionym ogonem do siatki i na zabiedzonego nie wyglądał. To znaczy, że przez te lata wywalczył sobie niezłą pozycję wśród innych psów i nie zamierzał z niej rezygnować. Czyli będzie pilnował żarcia i odeprze zębami każdego, kogo uzna za zagrożenie. Taki pies doskonale odnajdzie się przy spokojnym, zdecydowanym przewodniku, ale od pierwszej chwili musi wiedzieć, że to on ma prosić o czułość, on ma się podporządkować, że owszem, nikt mu nie zagraża, nie musi o nic walczyć, ale wchodzi w nową grupę, i musi się podporządkować. Co tez jest naturalne dla psa.