Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Skróć do "dobrze". Łatwiej zapamięta, a i Ty inaczej to jedno słowo zaakcentujesz. Dlatego też lepsze jest krótkie "NIE" niż rozwleczone "nie wolno". I mów to "dobrze" także wtedy, kiedy dajesz jej jedzenie, kiedy ją głaszczesz - ona ma to słowo skojarzyć z odczuwaniem przyjemności, z oczekiwaniem na przyjemność. Zawsze "dobrze" PRZED głaskaniem, jedzeniem, gdy wracasz i Cię wita - takie słowo-wytrych do psiej duszy. I nazywaj to, co ona robi sama z siebie . Biegnie do Ciebie - przywitaj, dobrze, usiądzie -siad, dobrze, wącha coś - zobacz, dobrze. I tak dalej, zacznie rozumieć więcej. Rozcapierzona dłoń - pomaga zrozumieć "nie", ale ZAWSZE po "Nie" musisz powiedzieć jej, co ma zrobić. Np ona chce skoczyć na łóżko - nie, miejsce, dobrze. Oczywiście ze słowem "miejsce" musisz wskazać czy zaprowadzić na legowisko. Albo skłonić do siadu, wtedy będzie - nie, siad,dobrze. Psy wspaniale kojarzą nasze gesty z czynnością. Pies obserwując Twoją uniesioną dłoń nieruchomieje z reguły, a Ty możesz cofnąć się o krok, powtarzając "zostań, dobrze". Wrócisz do psa, powtórzysz "dobrze" i powiesz np - biegaj, czyli może robić co chce, a Ty już nie zwracasz na nią uwagi. Nauka domowego życia dla psa jest prosta jak konstrukcja cepa:-), byle pamiętać, jakich słów używamy w jakim znaczeniu, aby jedno z domowników nie mówiło "waruj", a drugie "leżeć". Jeszcze trochę, a suka w nagrodę za to, że przybiegnie na zawołanie, będzie mogła szukać kluczy zgubionych celowo w ogródku...
  2. Wyjdzie szybciej niż myślisz, skoro tak szybko zrozumiała, jakie zachowanie jest akceptowane u Onaa. Nie szukałabym nowych smaków, odrobina tego co dostaje, ale podana z ręki też jest nagrodą. I nagrodą dla niej będzie ciepły ton głosu, pogłaskanie - ale skojarz to wszystko ze słowem "dobrze". "Dobrze" za każdym razem kiedy zachowuje się zgodnie z Twoim oczekiwaniami, "dobrze" kiedy jest jej samej dobrze - np kiedy się cieszy, wita, coś je - tym słowem będziesz ja sterować, nazywaj to, co robi sama z siebie i dokładaj "dobrze". Teraz jak najmniej innych słów - oprócz nazwania czynności i akceptacji tej czynności słowem "dobrze". Łatwiej skojarzy i zapamięta, niż gdybyś ją zalewała potokiem różnych słów. Przykład mojej komunikacji z 3-miesięczną wtedy maliniaczką: "Chwalić - ile razy można? Proszę bardzo, trzymiesięczna Raszka wychodzi na spacer. Idziemy, Raszka! Raszka podbiega, dobrze, jest przy mnie, siad, dobrze. Zakładam obrożę, Raszka siedzi, dobrze, otwieram drzwi, waruj, dobrze. Wychodzę na klatkę schodową. Idziemy, dobrze, Raszka przechodzi przez drzwi, siad, dobrze, bo muszę zamknąć drzwi na klucz. Idziemy, dobrze. Pierwszy podest schodów - stop, dobrze, idziemy, drugi podest, stop, dobrze, idziemy, dobrze (czemu stop - a temu, że nie lubię po schodach zbiegać). Przed bramą - stop, dobrze, brama otwarta, idziemy, dobrze, przed samochodem - siad, dobrze, otwieram auto - do wozu - Raszka wskakuje - dobrze, waruj, dobrze" W każdą czynność można naprowadzić smakolem lub dopasować słowo do tego co pies robi sam z siebie. Ważne, aby zrozumiała, że "dobrze" to pełna aprobata, a "nie" - to znaczy zachowaj się inaczej. I wszystko pójdzie bardzo łatwo.
  3. Nie wiadomo nic pewnego, jak było z trawieniem w poprzednim DT? Co tam jadła, jak przyswajała?
  4. Są niestety psy, które nie tolerują ryżu. Upps, trochę za dużo naraz problemów.
  5. Jaki smakol można Twoim zdaniem dawać jej w tej chwili? Kawałeczki gotowanego (w domu gotowanego) kurczaka lub gotowanej wołowiny? Bez smakoli na początek nie przetłumaczy się jej znaczenia bodaj słowa "dobrze". A tu trzeba wypracować rozumienie - "czekaj, dobrze", "zostań, dobrze", "idziemy, dobrze", "siad, dobrze". Z Malutkiem zaczynałam od kawalątków gotowanego kurczaka, przejdę na gotowana wołowinę, kawałki dla niego to jak pół naparstka - zabawki dla dziecka. Dla suni mogą być jak naparstek.
  6. Przywieziony z azylu do mnie staruszek Tito, przemianowany obecnie na Malutka, nie mógł jeść suchej karmy - miał gnijące niemal zęby, po wyrwaniu siedmiu zębów minęło chyba sześć tygodni, aby uwierzył, że może coś gryźć bez bólu - dziś już pogryzł miękki kawałek bułki, najpierw tylko łykał. Malutek był na pewno psem domowym, ale jest klasycznym przykładem braku elementarnej nauki znaczenia ludzkich słów - głos człowieka był dla niego obojętnym szumem, nie informacją. Pracuje nad tym, ale z 12-14-letnim psem nauka idzie powoli. Tym bardziej, że moje ręce kojarzą mu się także z podnoszeniem u weta, a wizyt u weta, łącznie z operacjami, było już 16. Miłe Panie, uczcie psy w DT zostawania w mieszkaniu w dystansie lub we wskazanym miejscu najpierw na gest i hasło jednocześnie, potem tylko na hasło, to tak bardzo ułatwi sytuacje w DS...
  7. Też dopisuję - tekst powyżej to odpowiedź na pytanie Elik. 4 dni to niedużo, ale zaczęłyście już dzisiaj?
  8. Nie wiem, nikt nie wie, jak szybko sunia zrozumie o co Ci chodzi, jakie słowa zna, jak szybko i jak trwale się uczy. Lepiej, zamiast zsuwać, nie dopuścić do wejścia. Wtedy jest szansa, ze pies zrozumie - "nie mogę wejść" . Jeśli wejdzie i zejdzie, zrozumie "mogę wejść i zejść".
  9. Wspaniale, że sunia u Onaa uczy się zachowań domowych. Elik, dasz radę opancerzyć serce i okazywać Suzi serdeczności przede wszystkim w nagrodę, a nie na każde żądanie czy prośbę?
  10. Nauczenie domowych manier nie powinno raczej być bardzo trudne - tylko trzeba nieco opancerzyć serce i uczyć, że sufit psu nie spada na głowę, gdy odpoczywa w pewnym dystansie od człowieka.
  11. Suzi, zanim trafiła do azylu, była zdaje się domowym psem?
  12. Gdyby tylko popiskiwała, to tylko popiskiwałaby i u Elik...
  13. Bardzo dobry sposób - pies nie nakręcał się, tylko wyciszał. Tak przecież zaczyna się naukę pozostawania - od pozostawania w spokoju w obecności człowieka. W stopniowo zwiększanym czasie lub dystansie.
  14. Konfirm31, ja jestem nieufne zwierzątko i nie wierzę w to, że popiskiwała tylko...
  15. Seramarias, jest taka prześliczna nowela Czechowa - Kto zawinił. (lub - w niektórych tłumaczeniach - Kto winien). O łomocie, gdy kot nie wiedział o co chodzi:-)) Polecaj wszystkim miłośnikom łomotu. Swoją drogą, ciekawe, jak niektórzy pisarze potrafili fenomenalnie czytać zachowanie zwierząt. Na szalenie pogodnie - Peter Mayle (Psi żywot - lektura rozjaśniająca każdy dzień) i na najbardziej tragicznie - Władimow (Wierny Rusłan).
  16. No cóż, są jeszcze ludzie, którzy sugerują, aby psu, który załatwi się w domu pod nieobecność właściciela, też spuścić łomot po powrocie lub wsadzić pysk w odchody.
  17. Panie nie powiedziały prawdy, nie nauczyły zostawania - to był powód oddania. Zadzwoń w wolnej chwili.
  18. PS Tylko nie mów "dobry pies - bo to już za długo; i nie mów "nie wolno" - starczy "DORZE" i "NIE":-) Krótkie sygnały wypowiadamy z większym przekonaniem i pies łatwiej odbiera o co nam chodzi.
  19. Jak najbardziej na serio. Wkleję Ci fragment poradnika - to naprawdę wchodzi potem w odruch, a pies jest sterowany tymi słowami, tylko przedtem trzeba dobrze wpoić, co znaczy - "DOBRZE", "Chwalić - ile razy można? Proszę bardzo, trzymiesięczna Raszka wychodzi na spacer. Idziemy, Raszka! Raszka podbiega, dobrze, jest przy mnie, siad, dobrze. Zakładam obrożę, Raszka siedzi, dobrze, otwieram drzwi, waruj, dobrze. Wychodzę na klatkę schodową. Idziemy, dobrze, Raszka przechodzi przez drzwi, siad, dobrze, bo muszę zamknąć drzwi na klucz. Idziemy, dobrze. Pierwszy podest schodów - stop, dobrze, idziemy, drugi podest, stop, dobrze, idziemy, dobrze (czemu stop - a temu, że nie lubię po schodach zbiegać). Przed bramą - stop, dobrze, brama otwarta, idziemy, dobrze, przed samochodem - siad, dobrze, otwieram auto - do wozu - Raszka wskakuje - dobrze, waruj, dobrze" Dla psa z punktu widzenia własnych popędów, instynktów, własnej motywacji łańcuchem zachowań łowieckich dobrze byłoby ciągnąc, skakać, chwytać zębami - a ja psa przerabiam w codziennym życiu na to, co jest dobre dla mnie. Oczywiście musi być danie zajęcia, które właśnie pies kocha, które jest nagrodą skojarzoną ze słowem "dobrze". Za spokojny marsz przy nodze nagrodą może być aportowanie piłeczki chocby. Wejdź na stronę www.nosem.pl, znajdziesz tam wiele tekstów o wychowaniu, różnych autorów - wybierzesz co dla Ciebie i Twojego psa pasuje. Zamów sobie przez tę stronę poradnik Zwykły niezwykły przyjaciel = właśnie ten poradnik cytowałam. Polecam na tej stronie opis nauki chodzenia przy nodze - nie sportowego, choć i taki jest tam, ale zwykłego, którego podstawą jest opanowanie siedzenia przy nodze - zobacz teksty i filmiki z nauki mijania innych psów, chodzenia "lewa, prawa i slalomem" - to bardzo łatwe, a daje psu zajęcie na spacerze. .
  20. Na pewno nie przypadek. Raz, że ma pamięć węchową pierwszego pobytu, dwa, że mieszkanie, nawet zamknięte, pachnie dla niej i Tobą, i Twoim psem. Trudno o lepszą informację. Nawet mój zdemenciały staruszek Tito błyskawicznie zapamiętał i lokalizację klatki wejściowej w bloku i drzwi od mieszkania. A w mieszkaniu oczywiście najcenniejsze są drzwi do kuchni... Spróbowałabym - przed zostawieniem zwierzaków - zrobić z Suzi minimalne ćwiczenie w domu - ot, takie zwykle siad, zostań - wszystko najłatwiej, niech zostanie bodaj w odległości dwóch metrów od Ciebie, bodaj na chwilę, i to chwalić i nagradzać. Tego rodzaju najłatwiejsze ćwiczenia w mieszkaniu zwiększają poczucie bezpieczeństwa, właśnie w mieszkaniu, a więc automatycznie zmniejszają ryzyko rozpaczy po wyjściu człowieka.
  21. Przepraszam, źle wkleiłam - okulista już mnie goni od pół roku.
  22. Pies od szczeniaka powinien być uczony chodzenia na luźnej smyczy. Użycie impulsu OE nieszczególnie nadaje się do przywołania - to na ogól nie jest miły sygnał dla psa; przywołanie pies powinien kojarzyć z tym, co najlepsze. Nagradzanie powinno być nie często, a zawsze, choć niekoniecznie smakołykiem - zapowiedź konkretnej nagrody, sama pochwała jest niezbędnym elementem szkolenia psa. Nie uważam, że OE to sadyzm - bywa konieczna dla obrzydzenia polowania, pościgu za zwierzyną, ale w codziennym szkoleniu moim zdaniem jest błędem. Spróbowałabym porozumiewać się z tym psem naprowadzając w wymagane zachowania i nagradzając te zachowania, a OE zostawiłabym tylko jak ostateczne NIE, blokujące np pościg za zającem czy sarną. I jeszcze jedno - ile tych pochwał jest tak codziennie? Jeśli tylko 50 na dzień, to znaczy, że w ogóle nie chwalisz psa i pies nie ma szansy na zrozumienie słowa pochwały, zapowiadającej nieregularną nagrodę. Nagroda to nie tylko smakołyk - to możliwość serdecznego kontaktu, zabawy, aportowania, pracy węchowej - OE nie nagradza.
  23. Dla dobra suki to rozstanie, jeśli jest ostateczne, powinno być lodowate, zniechęcające do kontaktu. Bez żadnych serdecznych gestów...
  24. Elik, ona tam była trzy tygodnie wszystkiego, najpierw w objęciach - sądząc ze zdjęć; a potem niechciana - skoro ją oddają, i to w trybie niemal natychmiastowym. Więc przy tak niestabilnych emocjach być może ważniejsze będzie dla niej spotkanie z Tobą.
  25. Już raz na Dogo pouczono mnie, abym nie "szarpała się" z Rozi i nie zabierała miejsca na wątku donatorom... Nie jestem donatorką suki, więc ryzykuję kolejne pouczenie. Ja zaczęłabym od długiego, wspólnego spaceru. W dwie osoby. Spaceru tak długiego, aby oba psy były bardzo zmęczone. Potem sunia do domu wchodzi pierwsza. To w kwestii zaprzyjaźniania zwierzaków. Potem spacer obu psów tylko z Elik, ale co chwila jednoczesne smakole dla obu psów. Informacja, czy suka zniszczyła coś w tamtym domu, jest absolutnie konieczna - o ile ta pani zechce powiedzieć prawdę. Nie ryzykowałabym od razu pozostawiania suki samej z psem w domu, Elik, nie masz kogoś znajomego, kto mógłby w Twoim domu kontrolować psy w pierwszych kilku dniach w czasie Twojej nieobecności? Gdzie one będą - pod Krakowem czy w Krakowie? Test na prawdomówność dotychczasowego DT jest prosty - jeśli żądają natychmiastowego zabrania suki, to znaczy, że coś zniszczyła, że nie próbowano nauczyć zostawania w samotności. Nie wiem, jak wyglądają finanse suki, ale może taniej niż wymieniać kolejne drzwi wyszłoby poprosić wolontariuszkę, np za pośrednictwem Pań od akcji Pies w koronie, aby dopilnowała sukę przez kilka godzin, lub nawet, zamiast wpuszczać kogoś obcego do domu, umieścić sukę w krakowskim hoteliku na dzień czy dwa. Demolki można oduczyć, ale to wymaga trochę czasu, a dopuszczenie do kolejnej demolki wydłuży bardzo czas oduczania.
×
×
  • Create New...