Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Albo znaczenie, albo niekontrolowana ekscytacja w zabawie.
  2. Jakie są zalecenia wetów co do ograniczania ruchu Czesi? Jaka gwarancja, że Czesia będzie wysterylizowana?
  3. Właśnie te sprawy damsko-męskie. Czy nieobecność pana domu w Katowicach nie oznacza aby niechęci do kastracji psa? to nie tak rzadkie u panów. Czesia, wprawdzie już po cieczce, ale jeśli nadal ma mieć ograniczony ruch, jeśli kości nadal się nie zrosły, nie może być w jednym pokoju z większym od siebie żywiołowym samcem. Jeden tylko zabawowy naskok na sukę może skończyć się fatalnie. Nie wierzę też za bardzo w niczyje obietnice dotyczące sterylizacji/kastracji. Belgi są płodne - miot 10-11 szczeniąt nie jest wyjątkiem, raczej regułą. Oby po przekazaniu płodnej suki pod opiekę do domu z płodnym samcem nie trzeba było za 8 miesięcy szukać domów dla 10 bezpapierowych szczeniaków malinois.
  4. To nie jest dobry pomysł. Raz - sąsiedzi, którzy na pewno będą protestować; dwa - w ten sposób nauczysz sukę załatwiania się na chodnikach. Niestety trzeba podczas nauki schodzić z trzeciego piętra. A na spacerze intensywnie bawić się z suką - bieganie, zabawa, przyspiesza fizjologię.
  5. Mam wrażenie, że szukasz psa, który sam z siebie będzie idealny, bezproblemowy, spełni wszelkie oczekiwania całej rodziny, będzie opiekuńczy, obrończy i nieustraszony. I jeszcze sam z siebie nie pogoni za uciekającym kotem. Takie psy to tylko u Disneya.
  6. Tym bardziej, że Czesia wymaga uczenia czystości. Czy te domy zdeklarowały się jako płatne, czy oczekują pomocy tylko na ew. koszty potrzeby leczenia?
  7. No to będzie trudna decyzja - czy wydać Czesię do któregoś DT przed sterylką. Ale szansa na uratowanie łapy coraz większa. Pięć psów w bloku (razem z Czesią) to mocno ryzykowne choćby z uwagi na sąsiadów, a w Katowicach niepokoi brak pana przy rozmowie. Będę w ten weekend w Warszawie na kongresie Etovetu. Spróbuję dodatkowo rozpuścić wici.
  8. Tolu, co to za rudy pies - czwarta fotka samców - sfotografowany sam? Możesz coś więcej o nim? Może dałoby się wrzucić go na strony owczarków niemieckich i belgów. Przedstawić jako mix ON i malinois.
  9. Coś wiadomo bliżej o chętnym domu z Wrocławia?
  10. No to zacznij od nauki podstawowego posłuszeństwa - bo na razie to pies rządzi jak chce i robi co chce.
  11. Ale to byłoby mniej kosztowne niż utrzymywanie schronisk przez gminy plus opłaty za odławianie bezpańskich psów. Oczywiście w perspektywie kilku lat, nie w pierwszym roku.
  12. Można, pies wychowywany w domu nie boi się fotografowania. Ale biedne strachulce z ulicy czy azylowych klatek potrzebują więcej czasu na to.
  13. Poszukaj dobrego psiego przedszkola - powinni pokazać, jak koncentrować na sobie uwagę szczeniaka. Moje psy karmiłam najczęściej surową wołowiną II gatunku - tzw. ścinki z rozbioru. Plus oczywiście wypełniacze. Spróbuj metody pępowiny - na jednym końcu smyczy szczeniak, drugi koniec przypinasz sobie do paska. w ten sposób masz kontrolę cały czas. Zaczęłabym jednak od weta.
  14. Wiele zwierzaków odbiera "wpatrujący się" aparat fotograficzny jak zapowiedź ataku przerażającego stwora - aparat "celuje" w psa.
  15. Na spacerze trzeba dać psu jakieś zajęcie - rodzaj szkoleniowej zabawy z właścicielem, wtedy nie szuka śmieci, a np celowo zgubionej rękawiczki właściciela. Sikanie częściej niż co dwie godziny - zwróciłabym się do weta. Odrobaczanie oczywiście konieczne - ale jeśli szczeniak, nie karcony za załatwianie się w domu, zjada własne kupy, powodem może być tłuszcz pozostający w nie do końca strawionej karmie. A więc albo nieodpowiednia karma, albo coś nie tak z trawieniem. Byccmoże domowe jedzenie - surowe mięso plus wypełniacz - byłoby lepiej trawione. Przez najbliższy tydzień - niezależnie od zmiany żywienia - kontrolowałabym zachowanie psa w domu - przy każdym niepokoju, kręceniu się - wyniesienie na dwór. W chwili, gdy kontrolowanie niemożliwe, niech szczeniak zostanie na swoim legowisku w domowej klatce..
  16. ..ale mimo wszystkich dobrych zmian u Abi musi się pamiętać, że ona nadal gotowa jest uciekać przy pierwszej okazji. Jest za mądra, aby wyrywać się, gdy jest trzymana na smyczy, ale przypadkowo puszczona smycz na spacerze poza ogrodem będzie dla niej sygnałem do ucieczki. Dopiero gdy czując zagrożenie zacznie szukać pomocy u swoich właścicieli, można będzie trochę odetchnąć z ulgą. Jeszcze jakieś pół roku nieustannej czujności... Nie wiem, jak na huki czy burze reaguje pies rezydent. Abi spanikowała raz przy wyjątkowej burzy w Krakowie - najsilniejszej od dziesiątek lat. Zbliża się fatalny czas dla zwierząt, eksplozje rac i fajerwerków, to także będzie wymagało zwiększonej czujności i opieki.
  17. Abi jeszcze prysnęłaby za otwartą furtkę szybciej niż pchła na wrotkach. Widziałam ją trzy razy u p. Joli podczas pierwszej socjalizacji. Patrzy już na pewno inaczej, jest w oczach jakieś zainteresowanie, a nie totalna cofka. Przy pierwszym masażu i czesaniu przez nowego dla niej człowieka trzęsła się straszliwie, już za drugim razem spokojnie, leżąc, wyraźnie odprężona, tolerowała dotyk. Ona nie zna mieszkania, w nocy moim zdaniem szuka możliwości ucieczki, wszystko jej wali się na głowę. Za jakiś czas przywyknie. Tak przy okazji - jeśli zobaczycie u kogoś w domu legowisko psa pod ażurowymi schodami - przekonajcie, że to horror dla zwierzęcia.
  18. Jasne. No i wraca sprawa zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Chodzi o schroniska-molosy i pseudohodowle, ale żadnych szczegółów prasa nie podaje - a szkoda. Najprostszym sposobem ograniczenia niekontrolowanego rozmnażania psów byłby moim zdaniem obowiązek chipów plus centralny rejestr, dwa lata sterylki bezpłatnej ze sterylkowozami jeżdżącymi po wsiach i zapowiedź podniesienia po tych dwóch latach podatków od wszystkich niewysterylizowanych psów. Tylko wysterylizowane wolne od podatku, wszystko jedno, na wsi czy w mieście. Po kolejnych dwóch latach po psa z azylu ustawiałyby się kolejki.
  19. Ala123 pisała, że pani mieszka na parterze. Ale kwestia sterylki Czesi pozostaje. Czy pani z Katowic powiedziała, co jest jej psu, że nie może być wykastrowany?
  20. Trzymajmy, bo to trudna adopcja, za miesiąc będzie wiadomo już na pewno.
  21. Jak na pierwszy dzień to jest lepiej, niż można by oczekiwać. Oby tak dalej.
  22. Nie puszczać ze smyczy poza ogrodzonym terenem.
  23. Ktoś zna jakieś DT w Krakowie? Ja niestety nie. Szukam dalej. Ze swojej strony krakowskim DT proponuję pomoc szkoleniową. Nie tylko dla Czesi.
  24. W Krakowie jest rehabilitantka za free, ale dom jeszcze niepewny. Transport do Krakowa lub do Katowic nie jest problemem. Do Wrocławia będzie drożej. No i sterylka konieczna.
  25. Cały urok psów w tym, że można uczyć je na rozmaite sposoby. https://bialyjack.pl/halter-pozytywny-cud-szkoleniowy Dość ciekawy artykuł, nie ze wszystkim się zgadzam (np ja nie lubię klikera, chociaż jest przydatnym narzędziem dla milimetrowej precyzji sportowego psa i widziałam, jak zniechęcona do kontaktu z właścicielem była suczka ubrana w easy walker), ale także uważam, że jednorazowe użycie kolczatki - oczywiście takiej z zaokrąglonymi lub plastikowymi pseudokolcami - jest mniejszym dyskomfortem dla psa niż halter. Jeśli pies został nauczony słowa korekty, jednorazowe użycie kolczatki ze słowną korektą i natychmiastowym luzem i pochwałą starczy. Oczywiście jeszcze lepiej, aby od szczeniaka uczyć i luźnej smyczy i chodzenia idealnego - ale nie zawsze zaczynamy naukę ze szczeniakiem. Jak już pies waży 50 kilo, na chodniku lód, a właścicielka po obiedzie z pięciu dań dociąga do 48 kilogramów - to każdy sposób można wypróbować. Cały urok szkolenia w tym, że nie ma dwóch takich samych psów:-)
×
×
  • Create New...