Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Albo juz nie ma czucia w tej lapie, to musi ocenic wet. Co wtedy - kolejna operacja i zostanie na trzech lapach? Znam ON-ke starsza od Czesi - smiga na trzech lapach. Tylko cieczki do kompletu brakowalo!!! Murka, nie jest Ci latwo z Czesia, chociaz ona juz zdazyla calkowicie Ci zawierzyc. Ewentualny tekst na facebook ""Tak bardzo chcialaby biegac. Bodaj na trzech lapkach. Nie wiemy, czemu Czesia stracila dom. Porzucona, potracona przez samochod, wypelzla z rowu na trzech lapach, proszac o ratunek. Juz jest po operacji, ale nie wiadomo, czy kiedykolwiek odzyska czucie w kalekiej lapce. Byc moze konieczna bedzie amputacja. Czesia nadal wierzy ludziom, usmiecha sie do opiekuna, wdzieczna za kazda chwile uwagi Jesli mozesz zaopiekowac sie Czesia bodaj na czas rekonwalescencji - zadzwon. Jesli mozesz pomoc zebrac pieniadze na druga operacje lub wesprzec suczke w jakikolwiek inny sposob - zadzwon takze. Popatrz na Czesie jeszcze raz. Ona nadal wierzy, ze ludzie sa dobrzy."" Jesli ktos decydujacy o dalszych losach Czesi zaakceptuje ten tekst - trzeba wstawic polskie fonty. I podac numery telefonu kontaktowego - na facebook czy na siepomaga - to juz wiecie lepiej ode mnie.
  2. Nawet jesli Toffi w sytuacji konfliktowej odda obecnej opiekunce cos, co przed chwila zlapal, rowniez znalezione jedzenie, jesli mozna swobodnie nachylic sie nad nim, dotknac nieoczekiwanie, nakazac odruchowym gestem reki opuszczenie zajmowanego w tej chwili miejsca, podniesc go z ziemi, uniesc w rekach, zmienic obroze, szorki, obciac pazury - to i tak ewentualny nowy opiekun powinien przepracowac to wszystko pod kierunkiem oobecnego opiekuna. I nadal bylby to pies skrajnie wysokiego ryzyka.
  3. Nie jestem na Facebooku - kto moze tam oglosic Czesie? Tekst moge napisac i przeslac Wam do oceny. Co do rasy - malinois moga byc albo skrajnie nieufne, albo szalenie serdeczne i calkiem otwarte na ludzi. Czesia jest szalenie ufna - sadzac z dotychczasowych opisow lgnie do ludzi, potrzebuje tylko cierpliwego w opiece domu, poki nie zacznie chodzic bodaj na trzech lapach. Tylko tego wymaga od opiekuna - poswiecenia wiecej czasu. Malinois czesto widziane sa przez pryzmat idiotycznych filmikow, gdzie to jeden pies samym spojrzeniem przegania stu bandziorow. Szukalam dla niej domu stalego i tymczasowego, od kiedy pisalas o niej - jedno co mi sie udalo, to sklonic kilkoro przyjaciol spoza Dogo do dorzucenia sie na operacje. Chyba tylko Facebook pozostal. Najtrudniej jest sklonic maliniaka, aby oszczedzal samego siebie - ona chce biegac, chce cos robic. Nie bedzie lezec na kanapie caly czas. I tu jest problem, bo jesli bedzie musiala dalej miec ograniczony ruch, to predzej czy pozniej zdarzy sie sytuacja, w ktorej na pewno wykorzysta moment nieuwagi, aby choc troche pobiegac. I wszystko zacznie sie od poczatku.
  4. Co ona pogryzla? To cos niebiesko-biale, co to? Bo zabawki wygladaja na nieruszone. Nieciekawie wyglada szukanie domu dla skrajnie wycofanych lub chorych zwierzakow wyciaganych ze schronow, taka niestety prawda.
  5. Mozliwosci sa tylko dwie - albo suka boi sie ludzi, Ciebie takze, i sikaniem sygnalizuje uleglosc, albo jest chora.
  6. Czy ona nie ma juz czucia w tej lapie zupelnie, ze sie rozgryza do krwi? Bo to tak, jakby ta lapa jej przeszkadzala? Jak zostala uratowana z rowu, to przeciez nie miala poharatanej lapy? Kiedy nastepna konsultacja u weta?
  7. Wiem, ze jest forum www.belgi.pl, ale nie jestem tam zalogowana i nie umiem wrzucac fotek, komputerowo to ja jestem za cienka w uszach. Nie jestem tez decyzyjna w sprawach Czesi, maliniaki znam najbardziej od strony szkoleniowej. Kazdemu DT, w promieniu nawet 100 km od Krakowa moge obiecac, ze przyjade i pomoge ustawic szkoleniowo - sama jestem w ciaglych rozjazdach i warunki, w jakich mieszkam, wykluczaja oferowanie DT dla Czesi. Daj mi znac, jak bedziesz robic nastepny bazarek dla Czesi, prosze.
  8. Ala123, na Dogo juz zdarzaly sie takie nieprawdopodobne historie, ze ktos przygarnial starego ciezko chorego psa i dawal opieke nieodplatnie. Moze warto sprobowac oglaszac Czesie - jest mloda, serdeczna do ludzi, a przeciez jest szansa, ze stanie na cztery lapy. Jak nie na cztery, to i trojlapki znajduja domy. Daj znac, kiedy robisz bazarek, postaram sie dorzucic jakies fanty.
  9. Co nowego z butami? Kiedy nastepne badanie? Mili PT Dogomaniacy, zajrzyjcie czasem do Czesi, prosze....
  10. ...ale rozumiem, ze ewentualny chetny na Toffika dowie sie dokladnie o jego historii? Z informacja, jak Toffi uzywal zebow? Nowy dom podejmie decyzje o adopcji na wlasna odpowiedzialnosc?
  11. A kto podejmuje decyzje o ewentualnym przekazaniu psa?
  12. Czy w jakikolwiek sposob zmienilo sie jej zachowanie wobec opiekunow?
  13. Co nowego u Abi? Czy w jakikolwiek sposob sygnalizuje potrzebe kontaktu z opiekunami?
  14. Porzucenie psa tez jest karalne - rodzina chorej kobietry wyrzucila psa na zbity pysk, doslownie. Gdyby ktos chcial stawiac zarzuty przejecia psa niezgodnie z prawem - to najpierw nalezaloby postawic zarzuty temu, kto zwierze wyrzucil - za wiedza lub bez wiedzy wlascicielki. Dobrze, ze ten pies jest w domu.
  15. Jaaga, jak chcialam zapoznac dwa psy, to zawsze slabszy juz byl w domu, a wchodzil silniejszy - takze do samochodu. Ale tu nie odwaze sie niczego Tobie sugerowac - za duze ryzyko. Limba mogla np kiedykolwiek miec spiecie z biala suka, rownie dobrze Limba juz nie dostrzega ruchu ciemnego psa i dlatego nie startuje. Kojec i codzienne wypuszczenie i poglaskanie serdeczne na pewno o niebo lepsze dla niej niz schron. I bezpieczne dla Twoich zwierzat.
  16. Buty dla belga to zadanie dla mistrza zawodu. Cienka, ptasia niemal kosc, wysklepione krotkie palce, dluuuuugie srodstopie, staw skokowy wyskoko - wiem, ile sie namordowalam przy belgijce ze skaleczonymi palcami tylnej lapy. Murko, a gdybys sprobowala skarpetke dziecieca zaopatrzyc w dodatkowe sznurowadla czy rzepy i na to but? Ja na skarpetke kladlam psi kalosz na rzepy i to sie jakos trzymalo przy wyprowadzaniu psa, a nawet w nocy, ale na dluzej to odlezyny od gumy kalosza gwarantowane. No i ona na pewno, bedac bez kontroli, sprobuje pozbyc sie kazdego buta, tani czy drogi.
  17. Problem tez w tym, ze na odleglosc nic pomoc sie nie da. Kazda rada moze byc ryzykowna - Limba moze byc cierpiaca, moze obawiac sie, ze przez obecnosc innych suk utraci bezpieczne miejsce, moze byc obolala i przypadkowy kontakt z malym psem moze byc bolesny. W jej stanie zdrowia za pozno moim zdaniem na szkolenie pod okiem trenera - moge tylko powtorzyc to co pisalam - caly czas pod kontrola dla bezpieczenstwa malych psow, kontakt z wetem czy potrzebne juz przeciwbolowce. No i warto pamietac, ze rzadziej zyja w zgodzie dwie, trzy suki, nawet jesli to grupa znajoma, rodzinna - niz dwa, trzy samce kiedys obce sobie.
  18. Ktos rozmawial z wlascicielka? Chyba, skoro kocha tego psa, powinna poczuwac sie do oplacenia mu hotelu bodaj na miesiac. I co konieczne - przekazac dokumenty - ksiazeczke zdrowia, swiadectwa szczepien, zrzeczenie sie psa.
  19. Ja nie jestem na facebooku, a gdyby go tam oglosic i niech wszyscy zaprzyjaznieni udostepniaja? Pies jest nauczony zycia w domu, to ogromny plus.
  20. Przeczytalam opis stanu zdrowia suki. Tak powaznie chory pies nie bedzie dobry dla zadnego slabszego od siebie psa, po prostu nie ma cudow. Ona MUSI czuc sie zle, niepewnie, musi byc rozdrazniona i niespokojna, swoje napiecie przeleje na kazdego psa, ktory bedzie slabszy - nie kazdy pies jest cierpliwy w chorobie. Moj pies, ktory nigdy nie ugryzl czlowieka ani psa, mniejsze psy ignorowal calkowicie, zaatakowal z furia przypadkowo spotkanego duzo mniejszego psa na kilka tygodni przed wlasna smiercia - nie sygnalizowal przedtem w zaden sposob bolu, a umieral na raka. To byl pierwszy sygnal, ze jest bardzo zle. Porozmawialabym z zaufanym wetem - takim, ktory nie wyciaga pieniedzy na ratowanie nieuleczalnie chorych zwierzat. Na ile Limba JUZ cierpi, na ile jeszcze mozna lagodzic bol, nieustannie pilnujac, nie dopuszczajac do kontaktow z zadnymi psami. I zaleznie od tego podjelabym decyzje, kiedy, przy jakich pierwszych sygnalach, musi sie pomoc jej odejsc bez bolu.
  21. Niewiele tu odwiedzin - a przeciez sunia serdeczna dla ludzi, prosi o kontakt, o zajecie...
  22. I to na poteznym minusie, a przeciez czekaja kolejne badania...
  23. Z tym wyksztalceniem samoswiadomosci to bym sie pospierala. Trojstronna swiadomosc maja moim zdaniem, potrafia takze w sposob zupelnie swiadomy przewidziec skutki pewnych swoich dzialan. Toffi na pewno nie wiedzial, ze straci dom i ze moze stracic zycie gryzac czlowieka; nie da sie tego mu przekazac, natomiast dotychczasowe doswiadczenia nauczyly go, ze sa sytuacje, w ktorych warto gryzc, bo to rozwiazuje jakis jego problem. Jest jeszcze cos takiego jak dwubiegunowosc. Nie spotkalam sie z tym u zadnego psa, ale znam psa, ktorego o to podejrzewano, gdy tak naprawde pies bal sie zamkniecia w nowym miejscu w ciasnym kennelu. Czy mozna sprawdzic ile dni Toffi byl u Guccio - przed atakiem? I ile dni byl w obecnym miejscu, zanim pierwszy raz sygnalizowal chec ugryzienia? Spotkalam sie z opinia, ze po trzech tygodniach w nowym miescu sklonny do gryzienia pies, jesli od poczatku nie byl pod absolutna kontrola, zaczyna probowac, kogo ustawi zebami na bacznosc. Tys(ka), o tych badaniach czytalam chyba w ksiazce ""Czlowiek i pies. O glaskaniu, stresie i oksytocynie"" - nawet jesli nie tam, to i tak serdecznie polecam.
  24. Guccio, zostalabys zamknieta w szpitalu psychiatrycznym lub w wiezieniu. Wiele razy bylam uznawana za wroga psow, poniewaz moim zdaniem psy, ktore juz przeszly "czerwona linie", czyli niebezpiecznie, bez ostrzezenia, nie hamujac furiackich zachowan agresywnych, choc nie spotkaly sie z oporem, pogryzly czlowieka, zwlaszcza znajomego czlowieka, powinny zostac bezbolesnie zabite. Nie za kare, nie z zemsty, ale aby nie dopuscic do nastepnych pogryzien. Co innego, gdy ktos obcy wejdzie swiadomie na teren pilnowany przez psy - sam prosi o klopoty. Moja znajoma niechcaco stanela na ogon psu, ktorego uwazano za agresywnego wobec ludzi. Pies wyskoczyl w powietrze i klapnal ostrzegawczo zebami przed jej twarza. Znajoma cofnela sie i powiedziala cos pojednawczym tonem i pies natychmiast odpuscil, uspokoil sie tak jakby mowil "no to nie ma sprawy", w nastepnej chwili dal sie jej glaskac, kontrolowal swoje emocje. Pies, ktory nie kontroluje emocji, nie potrafi samorzutnie wyhamowac agresji, gdy nie spotyka sie z oporem, stanowi zagrozenie proporcjonalne do wielkosci i sily. Czy Toffi kiedykolwiek bedzie kontrolowac emocje, nie wiadomo. Czy znajdzie sie dla niego ktos o kwalifikacjach trenera pracujacego z agresywnymi psami - tez nie wiadomo.
×
×
  • Create New...