Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Toffi uczyl sie ponoc normalnego zycia przez trzy lata u kogos w domu. To jak, przez trzy lata choroba utaila sie, a odezwala po zmianie wlasciciela? To mi jakos nie pasuje, ale zdaje sie nie ma informacji o tych latach. Tys(ka), prowadzono badania nad przenoszeniem stresu na potomstwo. Badano szczury lub myszy - nie pamietam, a nie mam tu przy sobie biblioteczki. Samica, jeszcze przed okresem rozrodu, najpierw poznawala nowy zapach w sposob neutralny, potem zapach polaczono z szokiem uderzenia pradem. Corki i nawet wnuczki (!!!) tej samicy reagowaly strachem przy samym wyczuciu tego zapachu, bez dolaczenia zadnych negatywnych bodzcow. Twoj kot, po tak udreczonej matce, nie mogl byc normalny - ludzkie dzieci, ktorych matka upijala sie w czasie ciazy, tez nie rozwijaja sie normalnie. Bylabym za tym, aby ewentualnym chetnym pokazywac przed podjeciem deczyji o adopcji Toffika fotke dloni Guccio. Inaczej nie byloby to uczciwe. Kto sie zdecyduje, niech decyduje na wlasne ryzyko.
  2. Mnie dodatkowo bardzo niepokoi, ze Toffi rozszerza sytuacje, w ktorych atakuje lub chce atakowac. Kolejno - byly ataki w obronie czegos, co uznal za swoje, potem atak na reke przy wkladaniu do kennelu, potem straszliwie poharatana reka Guccio - reka przed atakiem tylko skierowana w strone zwierzecia, a ostatnio sygnalizowanie checi ataku, bo odreagowywal jakies swoje emocje. Wszystkie ataki na znajome osoby. Ten sam schemat - na poczatku piesek-ideal, po krotkim czasie nabiera pewnosci siebie i dyktuje warunki na jakich mozna z nim przebywac. Zle humory mozna ignorowac/tolerowac/odpuszczac u psa hotelowanego, nie wchodzic w konflikt, obcy pies moze mi pokazywac, ze nie chce, abym podeszla o krok, ale nie wyobrazam sobie zycia na co dzien z wlasnym zwierzeciem, ktore w kazdej chwili bedzie mnie ustawiac na bacznosc.
  3. To normalna reakcja zwierzecia oderwanego od poprzednich wlascicieli. Nie chcialabym miec psa, ktory zapomnialby o mnie po czterech dniach. 7-tygodniowy szczeniak szybko aklimatyzuje sie w nowym domu, ale i wtedy hodowca powinien dac cos, co pachnialoby starym domem. Przy kupnie dorastajacego psa najlepiej aby nowych ludzi poznal na wiecej niz na jednej wizycie, lepiej, aby poprzedni wlasciciele odwiezli psa na nowe miejsce. Bernenczyki sa bardzo wrazliwe , potrzebuja wiecej czasu aby pokochac nowych ludzi.
  4. Psy nieumiejetnie szkolone do obrony z reguly sa agresywne na zewnatrz, nie wobec wlasciciela. Obejrzenie Toffika raczej nic nie da - trzeby by sprowokowac dobrze przygotowana sytuacje, w ktorej rzuca sie na czlowieka. Przygotowana tak, aby przekonal sie, ze nie da rady ugryzc, ze przegrywa i musi sie z tym pogodzic. Zreszta nadal jest ten sam problem - Toffi moze podporzadkowac sie szkoleniowcowi, ale to nie znaczy, ze nie sprobuje powtorki z rozrywki wobec kazdego innego czlowieka.
  5. Z psem, ktory atakuje na serio, nie trzeba sie bic, aby wygrac - mozliwosc ataku powinna byc zablokowana powstrzymaniem na smyczy, na poczatku szkolenia pies niebezpieczny dla czlowieka, atakujacy na dzien dobry, rzucajacy sie przy kazdym przekroczeniu dystansu jest na smyczy i w kagancu. Wszystko zreszta zalezy od psa, powiedzmy sobie w koncu jasno - Toffi nie atakuje na dzien dobry, co byloby latwiejsze do opanowania, on atakuje kiedy ma na to ochote, bo akurat jest czyms podrazniony, bo akurat czlowiek mu w czyms przeszkadza. Albo Toffi sie bezwzglednie podporzadkuje, albo nie moze byc psem adopcyjnym. W niemal kazdym kraju za nasza zachodnia granica tego rodzaju atak jak na Guccio skonczylby sie nieodwolalnie wyrokiem smierci dla psa. Ewentualny kandydat na wlasciciela powinien zobaczyc zdjecie reki Guccio.
  6. Jest bardzo prawdopodobne, ze pies, ktory ugryzl czlowieka, w podobnej sytuacji powtorzy atak. Ale trzeba wlasnie te sytuacje przepracowac, aby zwierze przekonalo sie, ze atak nic nie da, ze czlowiek o wszystkim decyduje. Toffik, jak piszesz, jest u specjalistow, oby podporzadkowal sie, ale to tez nie znaczy, ze w ewentualnym stalym domu nie sprobuje jeszcze raz.
  7. Trzeci, najwiekszy pies, pokazywal ze jest najwazniejszy w tym gronie. Zabawa terierowatych wyglada czasem jak walka - gdy moja suka ON-ka bawila sie z bullterierka, to wygladalo jak wstep do walki, ale to byla tylko zabawa. A przewracaly sie po ziemi, przyduszaly i warczaly. Podobnie 40-kilogramowy pies znajomego pozwalal 20-kilogramowej suce malinois przewracac sie i z wscieklym warkotem wlec po ziemi - i tez byla to tylko zabawa, bez uszkodzonego nawet jednego wlosa. Jak mial dosc, to on przewracal suke - a po chwili zaczynali od nowa.
  8. Cairn spokojnie kontroluje sytuacje. Toffikowi przydalby sie codzienny 15-kilometrowy spacer. Lub czterogodzinna praca - szukanie podanego zapachu w skrajnie trudnych warunkach, energii ma za siedem psów... Chyba nie dostaje smakoli za wszystko?
  9. No niestety belgi to bardzo aktywne psy. A nie ma jak powiedziec, zeby spokojnie jeszcze poczekala.
  10. Poczytaj o treningu klatkowym i ucz psa pozostawania w dystansie od Ciebie, kiedy jestes w domu.
  11. I jednak nie oddawaj psa na szkolenie stacjonarne - zacznij razem z psem.
  12. 80-latek ma prawo powoli wchodzic po schodach i tupac, nie porusza sie elastycznie chocby chcial. Przekonasz sie kiedys o tym. Wredne to jest to, jak piszesz o starych ludziach. Ale dla dobra psa sugeruje, abys najpierw przy otwartych drzwiach sama chodzila po klatce sapiac i tupiac nogami i nagradzala spokoj siedzacego i obserwujacego Cie psa, potem to samo niech robi ktos inny znajomy, kiedy sama stoisz z psem w otwartych drzwiach i nagradzasz spokoj, potem to samo przy przymknietych i otwieranych co chwile drzwiach kiedy jestes obok i nagradzasz spokoj, potem przy zamknietych. Pisze bez polskich fontow, bo nie mam w tej chwili dostepu do innej klawiatury, nie z racji wlasnych problemow podeszlego wieku. Przy okazji - jesli zamknelas sie w przedpokoju, to pies doskonale wiedzial, ze tam jestes, od tego ma nos. Wiecej niz stokroc wrazliwszy od Twojego.
  13. Naucz reagowania na siad. Zawsze, w domu i poza domem - to podstawa szkolenia. I podstawa nauki chodzenia na smyczy.
  14. To już nie jest szczeniak, ale młody pies. Różnica jest taka, jak między dzieckiem a nastolatkiem - nastolatek sprawdza, na co może sobie pozwolić. A dorosły pies już wie, czy i na co może sobie pozwolić wobec właściciela. Najwyższy czas na szkolenie - bodaj podstawowego posłuszeństwa, czyli tego, co niezbędne dla psa żyjącego wśród ludzi.
  15. Pies powinien wiedzieć, że zawsze warto każdą zabawkę, i nie tylko zabawkę, oddać właścicielowi - to podstawa nauki aportowania, motywacji i pracy z psem.
  16. Chyba sprawdziłabym to od razu, nie czekając na wynik kuracji.
  17. Bou, możesz jakoś skomentować tę fotkę?
  18. Czy Gipsy zna słowo "nie"? Czyli zaprzestań tego co robisz i zachowuj się inaczej? Gdy mój 5-miesięczny szczeniak podgryzał mi smycz, to złożoną smycz przez kwadrans co chwilę dawałam do trzymania i nakazałam natychmiast puszczać, a potem majtałam smyczą przed psim nosem, ale pies musiał siedzieć, a potem położyłam na psiej głowie a pies musiał siedzieć. Po prostu obrzydziłam chwytanie smyczy bez pozwolenia - ale jak na spacerze gdzieś zostawiłam smycz, to pies musiał szukać i przynieść bez podgryzania. Na spacerze stosuj przemiennie trening chodzenia przy nodze i marsz z gryzakiem w pysku. Też nic za darmo.
  19. A może wejdź na strony właścicieli TTB i wskażą ich zdaniem najlepszego trenera blisko Ciebie? Na spacerach też nie czekaj, aż pies czymś się zainteresuje - daj mu zajęcie cały czas. Na pewno wiesz, że przeciągać zabawką można się tylko z takim psem, który w każdej sekundzie, na jedno słowo zabawkę odda?
  20. Myślę, że trener powinien pracować najpierw razem z Tobą i z psem - to Ty musisz nauczyć się prowadzić zwierzę tak, aby nie stanowiło zagrożenia dla Was ani dla otoczenia. Gipsy jest , sądząc z opisu, jeszcze szalejącym szczeniakiem - jeśli teraz nie zdołasz z pomocą trenera nad nią zapanować, to w najlepszym razie będzie musiała zmienić dom. PS gości możesz uprzedzić, że do Gipsy przychodzi się z suchą bułką w kieszeni. Lub zamykaj sukę na czas wejścia gości, goście siadają, suka wchodzi najpierw na smyczy, ćwiczenia z posłuszeństwa i dopiero potem witanie gości.
  21. Bardzo dobry, byle trafić do fachowca. A tymczasem wypadałoby przyjąć zasadę - nic za darmo - czyli zanim znajdziesz fachurę, już teraz Gipsy ma spokojnie siedzieć i czekać - na pogłaskanie, na zabawkę, na miskę, na wyjście z domu - nic nie może dostać, jeśli się domaga. Co najmniej 10 razy po 5 minut treningu siad, do mnie, waruj - w domu. Nagrody najczęściej raz na pięć minut. Przed powrotem do domu - suchy rogal w ręce, gdy otwierasz drzwi, podajesz psu naprowadzając w siad. Gipsy być może na tyle zajmie sie rogalem czy bułką, że nawet nie pomyśli o skakaniu. Najlepiej byłoby żeby z tym rogalem pobiegła na legowisko i tam go schrupała, rozładowując emocje. Nie wiem, czy i na ile moje sugestie pomogą, bo nie widzę psa, ale na pewno nie zaszkodzą.
  22. Potrzebujesz natychmiast kontaktu i pracy z trenerem znającym rasę. A także pracującego więcej niż raz z psami niekontrolującymi własnych emocji - Gypsy ma zdaje się w tej chwili ok, pół roku? Dwu-trzygodzinne codzienne wyjście na spacer wypełniony szkoleniem może pomóc - ale trener musi najpierw ocenić zachowanie Gypsy w domu i Wasze wzajemne relacje. Z opisu niestety wynika, że suka - jeszcze psi podrostek, nie dorosła - całkowicie lekceważy Twoje polecenia i wymusza wszystko, na co ma ochotę. Byłoby to zabawne, choć bardzo dokuczliwe w wykonaniu chihuahuy, ale TTB poza wszelką kontrolą prędzej czy później będzie niebezpieczny. Nie czekaj ani dnia dłużej, jak najszybciej poszukaj fachowej pomocy na żywo, nie w internecie, przy tylu problemach jakakolwiek rada na odległość nie będzie skuteczna.
  23. Buty są szalenie atrakcyjne niemal dla każdego psa - zapach skóry i ludzkiego potu skłania do dokładnego zbadania każdego buta. Choćbyśmy myli nogi co kwadrans, i tak nie powstrzymamy wydzielin gruczołów ulokowanych na stopach. I u nas i u zwierząt - każdy wilk doskonale wie, wąchając ślad kopytek sarny, w którą stronę i jak dawno temu sarna pobiegła.
  24. Proszę bardzo - mój sposób to zajęcie szczeniaka szkoleniem w zabawie przez 4 godziny każdego dnia, uczenie co MOŻE gryźć, a w czasie ataku głupawki, jak najbardziej naturalnej dla aktywnego malucha, przekierowanie gryzienia na ciągniętą na sznurku 3-litrową plastikową butlę po wodzie mineralnej.
  25. No niestety nie da się psicy wytłumaczyć, że powinna unikać każdego gwałtownego ruchu.
×
×
  • Create New...