Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Czy macie kogoś w Lublinie, kto robi sterylki jednym bocznym cięciem? To nie wymaga kaftaników, cięcie jest na boku, na trzy szwy, suka wraca do normalnej kondycji po dwóch dniach, mięśnie nie są przecięte, tylko rozsunięte w czasie operacji. Tak była sterylizowana w Rzeszowie moja malinois, była trochę większa od Czesi, po dwóch dniach zdjęłam opatrunek z boku, a trzy szwy po 10 dniach wyjęłam sama - suce to boczne cięcie długości ok, 3 cm nie utrudniało ruchu, nie drażniło w żaden sposób. Ale czy to możliwe w dwa tygodnie po cieczce, tego nie wiem.
  2. Cieczka się kończy, ale uwaga, znam jeden przypadek, gdy psa-samca wydano pod opiekę znajomych na czas cieczki domowej suki. Po trzech tygodniach cieczka się skończyła, pies wrócił do domu, ale przy kontakcie z samcem cieczka u suki też wróciła.. I po dwóch miesiącach przyszły na świat szczeniaki. Czesia kończy cieczkę. Sterylka powinna być za dwa-trzy miesiące. Czy jest możliwość sterylki Czesi w obecnym stanie zdrowia przed przejściem do DT, czy pies samiec w ewentualnym DT jest wykastrowany?
  3. Jeśli ten DT wypali, zobowiązuję się dołożyć 400 zl do kosztów transportu.
  4. "Nowoczesne szkolenie psów tropiących" wydało Mutlico. "Mój pies" także wydało Multico. Zadzwoń do nich i zapytaj, czy cały poradnik Górnego jest w Mój Pies.
  5. Kiedy te konsultacje u weta? Murko, mało który wet. sam miał belga, więc może nie wiedzieć, jak bardzo one są emocjonalne. Boję się o Cześkę - tyle czasu w kołnierzu z ograniczonym ruchem to udręka dla każdego zwierzęcia. Belgi są bardzo impulsywne, nie nadają się ani tylko na kanapę. ani tylko do czułości - są na to zbyt aktywne. Niejeden żywiołowy pies na skutek braku zaspokojenia potrzeby aktywności zaczynał gonić za własnym ogonem, a to niesłychanie trudno odpracować.
  6. Jeśli ona zacznie używać tej łapy, to o dobry DS łatwiej będzie. Bardzo czekam, i na pewno nie tylko ja, wieści od weta po kolejnych konsultacjach.
  7. Na tych ostatnich fotkach ja widzę twarz cierpiącego zwierzęcia - przerażone oczy, ogon podkulony, uszy w bok i w dół. Ala123 wyraziła zgodę na dodatkowe wydarzenia na facebooku - Czesia potrzebuje indywidualnej opieki w DT. W domu z ogrodem, u kogoś, kto jej poświęci 3-4 godziny dziennie (tyle przecież wymaga nawet zdrowy, domowy pies) i na początek będzie wyprowadzać co trzy godziny. Tak wyprowadzała przygarniętego z azylu maliniaka znajoma - starczył tydzień, aby pies zachowywał czystość. Skoro Ala123 wyraziła zgodę, zróbcie jej Panie dodatkowe wydarzenia. Przecież i tu na dogo mamy przykłady podjęcia się pełnej opieki nad schorowanymi i kalekimi zwierzętami - nie wiem, czy ma sens dalsze czekanie na cudowne odzyskanie władzy w łapie.
  8. Czekaj, a gdyby bucik posmarować czymś, co nie jest trujące ani szkodliwe, ale obrzydza smakiem i zapachem wylizywanie? Tu znowu sugestia weta konieczna.
  9. Mniejszy kołnierz? Ten jest ogromny. Kaganiec na noc? Czesia na tych fotkach wygląda na przerażoną i umordowaną. albo wyczuła Twoje niezadowolenie, belg niesamowicie odbiera nastawienie człowieka. Tyle że w tak olbrzymim sztywnym kołnierzu to ona nie da rady wygodnie ułożyć się do snu. No i ani w kagańcu ani w kołnierzu nie da rady wylizać się przy cieczce, co na pewno pobudza ją do tym aktywniejszego ściągania kołnierza. Będziesz u weta, może coś zasugeruje. Gumowe skarpety wykluczone, tamują krążenie.
  10. Jakbym widziała moje niegdysiejsze malinki - one są nieubłaganie pracowite, ale za często na własną łapę.
  11. Murko, dobrze, że to zauważyłaś - kiedy konsultacja u weta? To przecież może być bardzo istotna informacja. A może znowu potrzebny inny kształt buta, skoro obtarcia są w innym miejscu? Miękki kołnierz też nie rozwiąże problemu - rozwali go jeszcze szybciej, nie da się przecież Czesi założyć kaftana bezpieczeństwa, unieruchomić na kilka godzin pomiędzy wyprowadzaniem. Nie będzie też godzinami stała nieruchomo jak pies u groomera podwieszony na obroży. Może wet. ortopeda wskaże jakiś sposób - przecież niejeden pies ulega podobnym wypadkom. 24-godzinny dyżur i pilnowanie suki bez przerwy to nawet w domu możliwe jest kilka dni, nie tygodniami. W kagańcu też nie rady obgryzać buta, ale będzie walić tym kagańcem. Cała doba w kagańcu? Czy ktoś miał doświadczenie z podobnymi przypadkami? Wiem, że przez ponad tydzień trzymano agresywnego psa w takim kagańcu, przez który mógł tylko jeść i pić.
  12. Skoro ona chce do mysiej nory, to bez bazarku proponuje Myszkę, Misiunię.
  13. Kitkat, może dzięki temu znajdzie się ktoś kto kocha maliny i jednocześnie ma warunki, aby dać Czesi własny dom na stałe. Trzymamy kciuki wszyscy, dzięki za pomoc.
  14. Dla Abi moim zdaniem ważna jest teraz indywidualna opieka na stałe - nie hotelik. Bo albo przywiąże się do opiekuna w hotelu i zmiana miejsca będzie kolejnym szokiem, kolejnym utrudnieniem w rehabilitacji, albo okaże się, że szukanie stałego domu jest bezcelowe - nie przywiąże się już do nikogo.
  15. Patmol, każdy może ogłosić, że jest trenerem psow i nie musi tego udowadniać w żaden sposób.
  16. Co do wieku Czesi - siwizna na pyszczku typowa dla dorosłego belga, Czesia jeszcze nie siwieje na paluchach, więc chyba nie starsza niż 4-5 lat.. Ona już rodziła i raczej niejeden raz, sądząc po sutkach. Alu, niech tylko Twoja znajoma zaakceptuje czyjąś pomoc na wydarzeniu - przecież wiemy, ile Ci Czesia, i nie tylko ona, zawdzięcza. Moja pomoc ograniczy się nadal do nieustającej żebraniny wśród wszystkich znajomych na rzecz Czesi; poproszono mnie ostatnio o pomoc przy "udomowieniu" miksa belga z azylu - zgodziłam się pod warunkiem wpłaty na rzecz Czesi. To kwestia najbliższego tygodnia - czy mam podać konto Twoje czy Murki? Kitkat też tu pytała, czy potrzebna pomoc finansowa, podaj Jej konto Twoje lub Murki, każdy grosz się liczy, pomagających trzeba chwytać mocniej niż diabeł dusze... I trzymać, zanim zdążą się rozmyślić:-)
  17. Alu123, przekonaj koleżankę do uaktualnienia tego wydarzenia, przecież niejeden chory pies, wymagający indywidualnej opieki, trafił do DT, a nawet do BDT. Pieniędzy, jak pisałaś, starczy na październikowe opłaty hoteliku - i co dalej? Co w razie konieczności kolejnej operacji?
  18. Nie wiem i chyba nikt nie wie, czy ci ludzie poradzą sobie z oswojeniem Abi, czy ta adopcja, o ile do niej dojdzie, skończy się sukcesem czy klęską, ale ich psa ZPP widziała i opisywała tak: "Zawsze mieli dwa pieski, teraz został 11 - letni Felek - którego poznaliśmy - piękny, w typie ON-ka, wesolutki, miluśki i przytulaśny, sierść wypielęgnowana jak rzadko - z lękiem w stosunku do wszystkich osób z laską, parasolką. Kiedyś musiał być bity i mimo pobytu kilku lat w dobrym domu nadal to pamięta. Poprzednio wszystkie pieski były przygarnięte z ulicy".
  19. Nie znam się na prawach rządzących facebookiem. Czy nowe wydarzenie, proponowane przez Patmol, może zwiększyć szanse Czesi na DT lub inna jakąkolwiek pomoc?
  20. P. Jola nauczyła Abi spokoju przy koniecznych zabiegach pielęgnacyjnych, spokojnego chodzenia obok człowieka na luźnej smyczy, akceptowania dotyku, tolerowania masażu bez cienia agresji, siedzenia i leżenia obok człowieka. To dobry początek w pracy z wycofanym psem. Co będzie dalej - nie da się przewidzieć. Sądzę, że będą próby ucieczki. Bardzo proszę Anecik o wypowiedź.
  21. To jest wydarzenie z sierpnia - chyba przydałoby się nowe, aktualne, jakie proponuje Patmol? Z większa ilością zdjęć, z opisem stanu po operacji?
  22. Dla mnie pan z Wrocławia odpada choćby przez film - w zamierzeniu reklamowy, a wręcz żenujący elementarnymi błędami w komunikacji z psem. Abi nie potrzebuje ratowania przez eutanazją ani przed dożywotnim kojcem - ona potrzebuje trenera świadomego wszelkich sposobów komunikacji z psem. Jeśli ktoś jest samoukiem, to nic w tym złego, ale oferując szkolenie za pieniądze, wypadałoby poddać się jakiejś weryfikacji. EdiAbija, dla wielu ludzi pasją są psy, ale oprócz pasji konieczna jest elementarna wiedza. Gdy tu pytano mnie o p. Jolę, to mogłam potwierdzić, że jest instruktorem szkolenia ZKwP od niemal 40 lat, że jej ON był lata temu jednym z najlepiej wyszkolonych psów w Krakowie, w posłuszeństwie, tropieniu i obronie, że chart polski przez nią szkolony pracował na śladach, że przez lata pracy w ZKwP corocznie przygotowywała psy do różnych egzaminów, a sama osiągała na skalę europejską sukcesy także w psich zaprzęgach, że była mistrzem i wicemistrzem Polski w posłuszeństwie, i to z malamutem. Reklama, że jest się najlepszym z najlepszych to naprawdę za mało.
  23. Proszę o konkrety. Polecałaś pana z Wrocławia - czy mogłabyś podać informację, gdzie i jaki kurs trenerski ten pan zaliczył, do jakiego stopnia wyszkolił własne psy i psy kursantów, do jakich egzaminów z nimi przystąpił. Nie jestem zbyt wprawna internetowo, ale na stronie, którą tu zamieściłaś, nie znalazłam takiej informacji.
  24. Nie wiem, kogo uważasz za prawdziwego szkoleniowca.
×
×
  • Create New...