-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Te, Baron daj głos co tam u Ciebie :razz:
-
gackn Wienio Cie luuuubi, na pewno (a pewnie i więcej niz tylko lubi :cool3: ) Cos mi sie przypomniało - jak byłam mała moj dziadek i babcia mieli psa. Wychowany w domu od małego (a i dziadkowie jeszcze w pełni sił byli zeby sie nim zajmowac ;) ) i On tez miał takie zapędy jak Wienio z tym zwiewaniem. Wystarczyła nie domknięta furtka i po psie ani śladu Na smyczy ganał przed siebie z klapkami na oczach - nie było mowy o spuszczeniu go w ogole luzem. Po jakims czasie mu przeszło - musze podpytac babci co mu zrobili takiego:lol: jak bede wieziała to Ci napisze o ile bedzie to cos sensownego w ogole :razz:
-
Oj ta Azulka :lol: ale trzeba przyznac ze pomysł z bluzką był przedni ;) Na pierwszej fotce przesłodko wyszła :loveu: uwielbiam wszelkie zblizenia (zwłaszcza psich nosków) :oops: :cool3:
-
Borys tez sie rzucał :roll: A Amstelek gania w kagańcu? Bo B. jak ma ten wynalazek na pysku to sie bardziej potulny robi i juz pierwszy nie wyskoczy. A jak lata bez smyczy i kagańca to jesli inny pies go nie wkurzy i pierwszy nie zacznie (wystarczy nawet warknięcie) to juz sprawa ma sie inaczej. Wtedy go odwołuje i na smycz :evil_lol: po paru metrach na uwięzi zaczyna kapowac ze mu sie nie opłacało chyba i jak go spuszczam to juz jest spokoj ;) W ogole na smyczy psy wykazuja wieksza agresje (zwłaszcza na napiętej :roll: ) ale to pewnie wiecie ;)
-
syla00 nawey nie wiesz jak bardzo chciałabym Wam pokazac w koncu zdjecia Boryska :loveu: Wypiękniał i odmłodział naturalnie ;) Zero kołtunów, sierść odrosła, no cudo! :loveu: Mało kto wierzy ze ten pies ma 8 lat - wiekszosc pyta "to młody jeszcze?" (siwy pyszczek chyba mało widoczny;) ) Jeszcze te 2 nieszczęsne tygodnie i bede miała aparat na własność i zarzuce Was fotami az bedziecie błagac zebym przestała :lol: Bedzie cała sesja domowo-spacerowa (juz obmyśliłam) :evil_lol:
-
Borys miał dzis dzien pełen wrazen. Pół dnia na spacerach i to w miejscach w ktorych go jeszcze nie było, potem jak tylko sie połozył wyczerpany łazeniem wpadło na niego moje rozpędzone dziecie i przeleciało przez sierściucha :oops: Pierwszy raz nie dopilnowałam bo akurat wydłubywałam kosci z kuraka dla niego. Serce mi staneło - byłam pewna ze capnie zębami. Ale nie. Popatrzył tylko przerazony co to było a jak mała zaczeła ryczec (bo rąbnęła o podłoge zębami) to On jak gdyby nigdy nic podszedł, polizał ja w twarz i zębami podniósł do pionu za kaptur od bluzy :crazyeye: Potem statecznie sie oddalił, ale kiey mała chciała do niego podejsc znowu zmienił miejsce do spania - chyba miał juz dosc :evil_lol: Pełna podziwu jestem. Na spacerze rano jego psi kumple (bo własciciele gadu gadu a psy lataja) dołapali jakiegos sznaucera. Dodam ze tak zawzięcie sie rzucili, ze byłam pewna ze i Borys zaraz dołączy. Ale tez nie. Jak tylko zobaczyłam całą akcje to go odwołałam a ten grzeczniutki jak aniołek stał przy nodze i tylko obserwował :cool3: On chyba nie lubi takich grupowych "zadym" - woli indywidualne :roll: (chociaz odpukac bardzo sie uspokoił) 9 czerwca przyjezdza moja siostra na pare dni - juz wie, ze ma wziasc aparat i wtedy bedziecie zarzuceni zdjeciami sierściucha :loveu: :loveu: :loveu: Tyle, bo sie rozpisałam za bardzo
-
Azulka pogoniła sierściucha az miło - a co, wczesniej Pani broniła to teraz role sie musza dowrocic :razz: :lol: A do Azulki zaglądamy oczywiscie, tylko cos z weną na pisanie mam ostatnio kiepsko ;) Całusy od Borysa naturalnie :evil_lol:
-
gackn podczytuje troche wątek Wienia i bardzo Wam kibicuje :multi: Ale nie o tym chciałam napisac - mam 8-letniego (tez schroniskowego) ON Borysa. Na poczatku było podobnie - kazde zostawienie Go w domu konczyło sie wyciem, szczekaniem, drapaniem w drzwi (mozesz sobie tylko wyobrazic jak ściana obok wygląda - obskrobana do tynku) :diabloti: Wszystko to minęło, no powyć sobie jeszcze lubi czasami. Borys stałego miejsca do spania tez nie ma do tej pory. W legowisku owszem, chwile polezy ale na tym koniec. On tak krązy - usnie na dywanie, a jak sie budze spi na kafelkach w przedpokoju :cool3: Moze Wieniowi jest za gorąco i szuka miejsc, w ktorym jest chłodniej? Borys tak przynajmniej robi-jak nie lezy na czyms "zimnym" to dyszy jak lokomotywa ;) Odkąd zostawiam otwarte okno na noc, jest lepiej. Z tym uciekaniem nie moge Ci niestety nic poradzic, bo to nas ominęło akurat. I nie mysl nawet ze zrobiłas mu jakąkolwiek krzywde zabierając go do siebie :mad: On widocznie potrzebuje wiecej czasu, zeby przywyknąc do tych zmian i całej sytuacji
-
:loveu: Prześliczna :loveu:
-
mch dzieki. No mam nadzieje ze to przez to łykanie żarcia :roll: Kaszlu jako takiego nie ma, to wystepuje jedynie przy jedzeniu i to tez rzadko (dzis 3-ci raz) Tak czy inaczej nosze sie z zamiarem wizyty u weta zeby mu to serducho sprawdził, bo w tym kierunku badany jeszcze nie był. Wole wydac troche kasy i miec pewnosc ze wszystko ok (mam nadzieje!) niz niepotrzebnie sie martwic albo snuc jakies przypuszczenia. Musze sie tylko zorientowac gdzie u nas takie badania robia i ile ta cała "impreza" kosztuje :razz: A fotki beda niebawem, tylko potem nie narzekajcie ze macie dosc :evil_lol:
-
Hmm...mam nadzieje ze chociaz nic nie piszecie to czasami zagladacie do Boryska :-( Mamy mały "problem" - jak daje po spacerze sierściuszkowi jedzenie (mowie o tym wieczornym) to mniej wiecej w połowie zaczyna sie hmm..nie wiem jak to określic, bo u zadnego z moich psow wczesniej sie z tym nie spotkałam. Tak jakby łapał powietrze strasznie głośno a jak je wypuszcza to strasznie charczy :roll: i tak po pare razy a wyglada to jakby tchu nie mógł złapać .i sie dusił. Potem wszystko jest juz ok. Fakt ze je łapczywie, ale na pewno sie tym nie krztusi ani nie próbuje czegos sie pozbyc z gardła. To tak jak napisałam - jakby nie mógł powietrza zaczerpnąć - nie wiem co o tym myślec zupełnie :roll:
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
lizka replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W takim razie trzymamy z Borysem mocno kciuki za Mojżeszka! :multi: -
Hau hau! Tu Borys. Oj stary, biedny Ty jestes z tym serduchem - tym dusznosciom to sie nawet nie dziwie ale masz wspaniałego Pana ktory dobrze wie co robi, takze mozesz spac spokojnie :cool3: Pani mnie oczywiscie powycierała (2 reczniki kąpielowe poszły) zaliczyłem tez długi poranny spacer z piesami z sąsiedztwa (sztuk 6) a potem naskoczyłem na boksia i sie Pani zdenerwowała :shake: W ogole bede musiał zostac dzisiaj sam w domu przez pare godzin bo Pani ma jakies pilne sprawy i tam gdzie idzie piesów brac nie mozna :placz: łapsko Borys
-
Hau hau! Tu Borys. Co tam u Ciebie kolego? Szczeknij czasami pare słow :cool3: łapsko Borys (a od dzis mokry szczur) :diabloti:
-
Wieczorny spacerek za nami - Borys pewnie twierdzi ze do d...z takimi spacerami bo trwał z 15 minut - tyle co dotarlismy na łąke a złapała nas burza i mega ulewa :roll: na szczescie na grzmoty była zerowa reakcja :cool3: Sierściuch cały mokry ale dał sie powycierac bez oporow a potem stwierdził ze to chyba super zabawa łapac za recznik jak sie go tak "szoruje" no i mielismy ubaw bo latał potem z tym recznikiem po domu. Hmmm...i pies niby 8 lat ma :evil_lol: Jak wychodzilismy z domu wychodził tez inny ONek wracamy a ten z Pańciem suchutki pod garazami stoi i jeszcze B.obszczekuje :mad: Moj mokry szczur tylko łypnął spode łba i myk do klatki :cool3:
-
To my :evil_lol: U Boryska wszystko dobrze - zdrowy jak ryba (odpukac!) humor tez dopisuje. Kleszcze nadal wyciągamy co wieczor i chyba w koncu kupie ten Frontline bo mam juz dosyc tych wstreciuchow :angryy: bleee... Choziaz spotkałam ostatnio babke na spacerze i jej pies kleszcze mimo zaaplikowanego F. łapie nadal :roll:
-
marmar no pewnie tak :cool3: ale za to zawzięcie startuje do takiej małej kudłatej rocznej suńki :lol:
-
Heh, wiesz, Pańcia sie zastanawia czy z moja orientacją wszystko ok, bo juz 3 suczki z cieczką poznałem i zero reakcji :evil_lol: Takze nie wiem jaki ze mnie kawaler :lol: Pani mowi ze kiepski chyba :eviltong:
-
heheh Baronku tośmy sie zgrali, bo wysłalismy wiadomosc w tym samym czasie :evil_lol:
-
Hau hau! Tu Borys :cool3: Stary, ja tam doskonale wszystko rozumiem. Niezły agent z Ciebie a domu (raczej Pałacu :cool3: ) pilnujesz lepiej niz myslałem. A co? w koncu to TWÓJ teren - Pańcio moze byc dumny z Ciebie! Uff...a do domu to ja z Pańcią dolazłem po 17ej - jeszcze troche i musiałaby mnie na rekach nieść zwłaszcza ze juz przed 13-tą wyszlismy z domu :razz: Zeżarłem miche owczarkowego Royala , wylazłem jeszcze na 20 minut i teraz leze i odpoczywam bo mam dosc heh