Jump to content
Dogomania

lizka

Members
  • Posts

    1245
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lizka

  1. Borys naturalnie jest zapinany na smycz, kiedy widzę innego psa. I nawet gdy sam zauważy jakiegoś nie mam problemu z odwołaniem go - posłusznie czeka az go zapnę (o tyle dobrze) Puszczany jest jedynie wtedy, gdy -nie ma na łące innych psów (oczywiście jest w kagańcu) -są inne psy, ale znam właścicieli i jest to za obopólną zgodą i tylko w przypadku kilku psiaków, z którymi Borys od zawsze był w dobrej komitywie i zawsze razem biegają (jamniczka, młody labrador i jeden starszy, 2 kundelki) Jednak nawet wtedy gdy razem biegają a widze innego psa Borys jest zaraz odwoływany i zapinany na smycz. Biorę się w takim razie za poszukiwanie jakiejś dobrej szkoły
  2. Zbyszek dziękuję, do tego się właśnie przymierzam od kilku dni. Muszę tylko znalezc DOBRĄ szkołe dla psów (pomijając fakt, ze do niektórych przyjmują psy nie starsze niz 6 lat - bo i z tym się spotkałam :roll: ) Wiem, ze mogłabym pójść na ławiznę i po prostu zapinać Borysa na smycz jak widzę tylko jakiegoś psa (doszło do tego ze juz na oko potrafię określić przy jakim spotkaniu będą problemy) :shake: Ale to nie o to przecież chodzi, bo do niczego to nie prowadzi. Przed nami jeszcze wiele wspólnych lat, bardzo kocham tego psa i chcę kochać mądrze zarazem (jak i wszystkie poprzednie zresztą) Myślę więc, ze takie szkolenie nam sie przyda
  3. Jeśli chodzi o te lekcje w grupie - pare postów dalej właśnie o tym pisałam (mam tu na myśli zamieszczony link) Zdaję sobie sprawę z tego, ze starszy pies równiez moze sie nauczyć wielu rzeczy. Najprostszy przykład - Borys w mig załapał o co chodzi w aportowaniu a po 2 dniach takiej nauki aport oddaje mi w ręce :-) (wcześniej pokładał sie z nim na ziemi albo upuszczał mi pod nogi) W ogóle myślałam o jakimś szkoleniu dla Borysa - on uwielbia współpracować. Uwielbia wykonawyć wszelkie zadania, tropić i w ogóle... Uczę go wciąż nowych rzeczy (pomijając fakt ze wciąż uczymy się siebie nawzajem ;) ) Zastanawiam się jedynie jakie szkolenie byłoby dla niego najodpowiedniejsze? Mogłybyście mnie jakoś nakierunkować? Bo prawdę mówiąc nigdy nie chodziłam ze swoimi psami na szkolenia (sama je szkoliłam, zresztą z dobrymi efektami - takie przynajmniej odnoszę wrażenie) I jeszcze jedno pytanie - są szkoły które mają takie zajęcia w weekendy? W ciągu tygodnia odpada niestety, bo mam 1,5 roczną córę i niestety nie mam jej z kim zostawić :shake: (nawiasem mówiąc z Borysem są w niezłej komitywie :lol: )
  4. Oj, alez mi nawet przez myśl nie przeszło zeby go dominować ;) W schronisku nie był jakos szczególnie długo z tym, ze o jego poprzednim zyciu niewiele wiadomo, gdyż wraz z innym psem został znaleziony w lesie i stamtąd własnie trafił prosto do schronu (z tej całej interwencji) tak na marginesie drugi psiak ma juz domek :smile: równiez przejawia podobne zapędy (no chyba ze juz Amstelkowi minęły ;) ) Z moich obserwacji wynika, ze był prawdopodobnie bity (mowa o Borysie), ale nic ponadto mi nie wiadomo. Reaguje na mnóstwo komend, do ludzi przekochany no i do innych psów równiez (pomijając wszelkie boksie i te, które są stosunkowo duze i nie koniecznie przyjaznie do niego nastawione :razz: ) Rozmawiałam z paroma osobami i chyba poki co pozostaje przeczekanie tej całej sytuacji. Moze faktycznie z czasem minie? Jeśli chodzi o ksiązki - sporo się ich w życiu naczytałam z racji tego, ze przez całe moje życie w domu były psy (ostatnia suczka odeszła za TM w styczniu :-( ) A pytałam o tą konkretną sytuację, poniewaz nigdy nie spotkałam sie z podobnym zachowaniem u moich poprzednich psiaków no ale rzeczywiście muszę wziąść pod uwagę fakt, ze Borys jest po przejściach (choć zapomninam o tym, bo wydaje sie jakby był u mnie od zawsze ) Feronek, Borys na pewno nie czuje sie i nie jest osobnikiem Alfa
  5. mch trzeba było uprzedzić a nie teraz dopiero to pisac :evil_lol: Borys dorwał na spacerze przeogromną kość z kawałkami mięcha jeszcze - ten to ma wzrok :crazyeye: (i węch ;) ) na szczęscie nie ma z jego strony najmniejszych protestów przy odbieraniu takich zdobyczy z czego sie ogromnie cieszę. Teraz lezy wywalony na materacu i odpoczywa. Wiecie, hmm..nie wiem co Wy na to ale chodzi za mną myśl, zeby pojsc z Borysem na jakieś szkolenie. Nie zeby jakieś problemy były, ale chciałabym mu jakoś urozmaicić "żywot" :razz: Bo widze jak sie rwie do róznych zadań które mu wymyślam, jak uwielbia pracować...nic mu nie daje wiekszej satysfakcji ponad to, ze moze sie wykazac - widze tez ze same spacery to nie to. Jak myślicie, jest sens?
  6. Eh, patrze sobie teraz na tego sierściucha (kilkanaście minut temu wyszorowanego ręcznikiem bo ulewa znowu nas złapała :mad: ) i musze Wam powiedzieć, ze kocham to cudo :loveu: :oops: Lepiej chyba nie mogłam trafić, pomijając fakt ze w ogole nie myślałam wcześniej zeby wziąść akurat owczarka (zresztą rasa lub jej "brak" nie miały znaczenia dla mnie) O ON słyszałam tylko od dziadka z opowiadań (no ale on dostał juz wyszkolonego byczka bo pracował w wojsku) - w kazdym razie teraz juz wiem dlaczego az do tego stopnia zachwycał sie tą rasą :eviltong: W ogole nie wyobrazam sobie ze Borysa mogłoby z nami nie być. I w ogole pytam jakie 8 lat??? ;) Chłop w kwiecie wieku co szaleje na spacerach jak szczeniak :lol:
  7. Dokładnie :evil_lol: Teraz jak widze jakiegokolwiek boksia to Borys od razu jest odwoływany i na smycz idzie :razz: (dobrze ze to taki inteligentny pies i nie ma z tym najmniejszego problemu :loveu: )
  8. Hmm..to faktycznie nie macie wesoło. Borys tez przerazliwie wył jak wychodziłam czasem na poł osiedla było go słychac - musze popytac sąsiadow czy jest względna cisza teraz jakmnie nie ma? No ale jak wracam nic nie słychac, wiec mam nadzieje ze mu zupełnie juz minęło. Oni obaj jak bracia - widze ze maja sporo cech wspólnych ;) A jak wychodzisz z domu to sie z nim żegnasz? Bo B. przestał tak "szajbować" jak kazałam mu sie połozyc, mowiłam ze wychodze i tyle. Zero miziania, nic. Juz nawet nie pchał sie do drzwi a teraz sam sie kładzie. No ale piszesz ze w sumie wszystkiego próbowałas, wiec tego pewnie tez :roll:
  9. Hmm...no to moze faktycznie. To ze one fuczą i w ogole ;) to zaden problem, gorzej ze Borys zadnej takiej okazji nie przepuści :evil_lol: no nic, pozostaje miec oczy naokoło głowy.
  10. Mam do Was prośbę. Parę miesiecy temu przygarnęłam 8-letniego ONka ze schroniska. Psiak przecudowny i jestem w nim po prostu zakochana (pomijając fakt, ze zapełnił równiez pustkę po śmierci mojej suczki :-( ) Nie mam z nim żadnych, nawet najmniejszych problemów pomijając fakt, iż wykazuje on dużą agresje w stosunku do większych (gabarytowo ;) ) psów. Zresztą wszystko opisałam w poście na jego wątku [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22934&page=42"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22934&page=42[/URL] (nie chciałabym się powtarzać, wiec jesli macie chwilkę, to prosze zerknijcie)
  11. Oj Baronku, Ty to nie strasz tak swojego Pańcia bo Ci na zawał zejdzie z tego świata :evil_lol: Jak zdrówko w ogole? Nie sapiesz juz tak i sie nie męczysz??? Mam nadzieje ze piguły pomagają :razz: Aaa, super ze to małe czarne ma juz domek :multi: Łapsko dla Pana i dla Ciebie Stary Borys
  12. Oj, rzeczywiście jest PIĘKNA! :loveu:
  13. Zapomniałam Wam napisać - jakis czas temu sierściuch został wykąpany należycie w końcu :multi: :multi: :multi: (Nikt wcczesniej nie chciał mi pomoc, w obawie o swoje kończyny gorne chyba mimo iz proponowałam ubranie mu kagańca :roll: ) Wkurzyłam sie ze porządnej kąpieli nie miał jeszcze (takiej z prawdziwego zdarzenia :evil_lol: ) i juz nie odpuściłam. Borys został (niestety) siłą wciągniety do wanny i potraktowany prysznicem :lol: bez kagańca rzecz jasna ;) Wredna Pani mu nie odpuściła na piękne oczy tym razem no ale nagroda w postaci przepysznej szyneczki drobiowej chyba go obłaskawiła bo nic a nic nie był obrażony :cool3:
  14. Tak, tak - data jak najbardziej realna bo rozmawiałam z siostrą :razz: Mamy "mały" problem - na Boryska nie sposob narzekac bo jest wprost idealnym psem no ale jednak... Chodzi o tą agresje w stosunku do innych psów :shake: Zaczne od początku, zeby to Wam jak najbardziej obrazowo ukazać. Otóż z małymi psiakami bawi sie przednio - biegają razem, rozrabiają (z Borysa szczeniak wyłazi :eviltong: ) - im pozwala dosłownie na WSZYSTKO! Mogą warknąć, jamniora jedna nie raz go dziabnęła w pyszczysko i nic - zero reakcji. Kocha wszelkie szczeniaki, jest baaardzo ostrozny w gonitwach zeby przypadkiem np.nie stratowac psiaka. Gorzej sprawa ma sie z reszą - przy bokserach dostaje spazmów normalnie :shake: O ile taki nie podejdzie do niego ani nie warknie jest ok - widac ze toleruje. Ale najmniejsze warkniecie konczy sie atakiem Borysa. (bez kagańca nie ma mowy zebym go spuściła w ogole bo najnormalniej w świecie sie boje ze psu zrobi jakas krzywde) W zasadzie to zapinam go na smycz. Z innymi psami widac ze chętnie by sie pobawił, podejdzie zeby obwąchac, widac czesto ze zachęca do zabawy a starczy ze taki kumpel psi warknie to juz - szczekanie, szczerzenie kłow i atak. Jest to uciążliwe, bo prawde mowiąc wolałabym zeby bez smyczy biegał ale niestety...czasami to nierealne. Jeśli chodzi o moje polecenia - wykonuje wszystko w mig. Moze isc stado psów, najlepszych kumpli ale jak go zawołam, zaraz wraca. Natomiast w chwilach ataku nagle głuchnie i nic go nie obchodzi. Przykład z dzisiejszego dnia; Borys luzem (w kagańcu) lata po łące. Widze ze idzie inny pies, ale jakas dziewczyna go odwołuje - pies głuchy i (tym razem to on) rzuca sie na Borysa. Borys oczywiscie w mig to podłapał i zaczeła sie jatka :shake: Dziewczyna tylko stała i wołała swojego psa lejąc go smyczą po tyłku (w zyciu bym tak nie zrobiła :crazyeye: ) - jakims cudem udało mi sie wejsc miedzy te 2 gryzące sie pierniki (oba w kagańcach dzieki bogu) i odciągnałam B.za obroze - wtedy dziewczyna mogła wziasc swojego psa (chyba wczesniej sie bała no bo czemu by tylko stała i sie darła miotajac smycza? :roll: ) No ale na wszelkie komendy B. w tej sytuacji pozostawał głuchy. Kurcze, nigdy ze swoimi psami nie miałam tego typu problemow wiec moze Wy jestescie mi cos w stanie doradzic? Nie ukrywam ze jest to troche kłopotliwe a nie chce tez zeby Borys wszystkie spacery na smyczy spędzał :-( Zeszta na smyczy tez potrafi sie rzucić - dodam ze nie napinam jej, nie wykazuje zdenerwowania i nic z tych rzeczy. Zaczełam nawet sie zastanawiac nad jakims behawiorystą zeby to skonsultowac - bo poza tym on jest super przekochanym psem :loveu: Ufff...sie rozpisałam :roll:
  15. Kathleen tak, tak - fotki beda najpozniej 10 czerwca (mozna juz zaczynac odliczanie do tego wielkiego dnia :evil_lol: )
  16. Ja na chwile z wieściami od Borysa, bo ostatnio zabiegana jestem strasznie :shake: Borys zyje i ma sie świetnie - rozrabiak sie z niego zrobił niesamowity, ciagle cos kombinuje. Ostatnio znalazł jakiegos starego buta Gaby i lata z nim po całym domu,obgryza i chce sie siłowac :razz: Nawet teraz po spacerze lezy z nim - czyzby nowa miłosc? :roll: :lol: W ogole z dnia na dzien odkrywa swoje JA - wydaje mi sie ze juz na tyle pewnie i komfortowo sie poczuł ze postanowił sie zupełnie otworzyc :loveu: na to przynajmniej wygląda. W domu straszna przylepa i jak zgasze swiatło i ide spac to NIKT nie ma prawa w jego mniemaniu chodzic juz po korytarzu :lol: szczeka niemiłosiernie :diabloti:
  17. Co tam nowego u naszej kochanej Azulki? :loveu: Beda nowe foteczki??? :modla: A 3 dni miną raz dwa i Azulka nie zdąży jeszcze z tęsknoty uschnąć, ale ile potem bedzie radości jak Pańcia najukochańsza wroci! :multi:
  18. Wiecie, wydaje mi sie ze Borys musiał byc kiedys bity. A po dzisiejszym dniu mam juz raczej pewnosc :shake: Pare tygodni temu wykonałam koło niego dość gwałtowny ruch (chciałam strzepnąć robala z ręki brrr...) a B.cały sie skulił, uszy po sobie, ogon podwinięty i te błagalne, przestraszone oczy :-( Dzis z kolei zleciało mi pudełko po pizzy ktore chciałam zciągnąć z górnej półki zeby je wywalić. Narobiło huku i wyleciało z moich prąk obok B. (przy czym sobie głosno zaklęłam :oops: )- biedak zareagował identycznie z tym ze uciekł jeszcze w najdalszuy kąt pokoju zeby sie schowac skąd mnie obserwował. Zawołałam go do siebie i ta bida sie normalnie przyczołgała po podłodze ze spuszczonymi uszami i podkulonym ogonem. Chyba z 10 min.Go uspokokajałam :placz: Najpierw myślałam ze to huk go wystraszył, ale przeciez nawet na spacerze nie bał sie grzmotow burzy , petard tez sie nie boi tylko tych gwałtownych ruchow koło siebie :-( Jeśli to prawda, to ja bym tego skur*** co doprowadził do tego stanu chyba gołymi rękami załatwiła! :angryy: :mad:
  19. Hau! Tu Borys. Stary, o tym małym i młodym odpisałem Ci na swoim wątku, bo cos mi sie pokiełbasiło :oops: Ciekaw jestem co zadecyduje Twoj Pan i Pańcia :evil_lol: Ah, zapomniałbym - Pani sie karta skonczyła dlatego nie moze odp.Twojemu Pańciowi kochanemu, ale przekaz mu ze jak tylko zakupi to cholerstwo to sie odezwie ;)
  20. Moja jamniora (niestety juz za TM) przez całe swoje zycie namiętnie polowała na szczury :razz: Pierwszego zdobytego szczeura okupiła krwią, bo dziabnął ją w nos i zdarł naskórek :mad: pojechaliśmy do weta, ale nas uspokoił, ze skoro pies ma aktualne szczepienia p.wściekliznie itp to nie powodu do obaw. Potem nie raz jamniora przynosiła nam jeszcze takie zdobycze i wszystko z jej zdrowiem było ok:multi:
  21. Eh...o tym psiaku miało byc na Twoim wątku :shake:
  22. To co Baronku, nowy kumpel sie szykuje chyba powiadasz? :cool3: Pan chce jakieś psie dziecie dac pod Twoje hmm..."skrzydła"?Ciekawe co Ty na to? A Pańcio skad w ogole ten pomysł i psiaka rzecz jasna wziął? (o ile to nie jest tajemnicą :razz: ) Ja podłapałem zupełnie nową rzecz od jakiegos psiaka na łąkach a mianowicie to pokładanie sie na ziemi kiedy widze innego piesa (z uszami spuszczonymi rzecz jasna) Tyle ze udoskonaliłem toto - z takiej "przyczajki" przechodze do ataku :diabloti: Pani o mało zawału nie dostała dzisiaj jak sie tak rzuciłem na jakiegoś boksia (cos mi ta rasa wadzi) a ten bez opiekuna akurat - głupie ludziska Pani mowi! :mad: tak psa w samopas puszczac bez nadzoru zadnego! Na szczescie mądry jestem i jak mnie Pani odwołała zaraz przybiegłem spowrotem :loveu: Pani dumna jak paw pewnie hehe A boksio zmykał az sie kurzyło za nim :evil_lol: pewnie tego to sie nie spodziewał. A za 2 tygodnie jamniora o ktorej juz było kończy kwarantanne i poznam nowa kumpele :multi: bo to rodzina w sumie :multi: sie bedzie działo...:evil_lol:
  23. gackn tak sobie pomyślałam, a moze sa w sklepach takie niby-budy dla psow co pełnią role legowiska? Widziałam kiedys cos takiego ale dla małych to moze i dla wiekszych sa tez? Hmm..tylko tez nie wiadomo czy Wieniowi by sie spodobał taki wynalazek no i czy za ciepło by mu nie było w tym zwłaszcza ze coraz wieksze upały sa :roll:
  24. Ja podaje Borysowi (ON) Dermatex. Po schronisku (pewnie zanim do niego trafił nawet) miał problemy ze skora plus jakies grzybiczne sprawy przez co jego sierść była w niektorych miejscach wyleniała :shake: Teraz nie ma po tym w ogole śladu i wszystko pięknie i dosc szybko odrosło. Poza tym włosy juz tak bardzo nie wypadają i nie wychodzą garściami. W skaładzie tabletki maja miedzy innymi biotyne, cynk, niacyne, nienasycone kwasy tłuszczowe, wit.B2, pantotenian wapnia
  25. Chyba wrociła moja wena twórcza na pisanie :lol: Borys dwie godziny biegał z jamniorką, potem padł wykończony. Wstał niedawno, obgryza świński ogon (bleeee :shake: ) i niedługo idziemy na spacer i troche poaportować, bo sie chłop wyraznie w tym rozkochał :evil_lol: W ogole z tym ogonem są jaja bo on obgryza zewnętrzną warstwe a kości ze śrogka wypluwa i odkłada na kupke obok :-o ma fantazje
×
×
  • Create New...