Jump to content
Dogomania

Magdziak

Members
  • Posts

    739
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Magdziak

  1. wydaje sie ze jest lepiej, wiecej sie rusza i nawet za mna chciala wyjsc na podworko!!! Nadal nic nie je - wieczorem mam jej zmieszac zoltko z bialym serem i troche chociaz wcisnac
  2. noc spokojnie - przespała, nie pojękiwała więc chyba bardzo nie boli.. o 6 rano miala 39.5 wiec dałam jej przeciwgoraczkowy i teraz nie ma temp. Dostala tez antybiotyk - niestety nie mam nazwy - dostalam 3 tabletki w woreczku. Bidulka ma problemy z chodzeniem widaćto jej najbardziej doskiwiera; wyszła dziś tylko na sio i zaraz wrocila, wypila troche wody jeść niestety nie chce.. Dzwonilam do weta: mamy czekac az leki zaczna dzialac; mam jej podac toszke miodu żeby ją wzmocnić bo to juz drugo dzień jak nic nie zjadła, bo te odrobine kurczaka wczoraj rano to nie mozna nazwac jedzeniem... teraz spi na boczku wiec chyba nic ja nie boli, bo wczesniej tylko stala albo siadala.. trzymajcie kciuki caly czas
  3. z całego serca dziękuję za pomoc!!
  4. Dzwoiniłam jeszcze przed chwila do weta - mowi zeby nie panikowac,dostala leki powinno pomóc. Mówiłam mu że sie boje zeby nie bylo jak z Maksiem - jego zdniem Delma mimo wszystko jest w dobrej formie tylko ból dał jej tak we znaki. Delma nie ma ani biegunki a ni nie wymiotuje.
  5. Teraz spi...mam nadziej ze nic nie boli..nie pojekuje prosze trzymajcie kciuki albo modlcie sie jezeli w cos tam wierzycie... musi byc dobrze!! bede afiromowac cala noc dam znac jak jutro - teraz lece do Gniewka...
  6. Ja w ogóle nie znam sie na rasach - jest taki do kolan; nie wiem ile waży ale nie wiele bo nie sprawia mi problemu noszenie na rękach - moze jakies 6-7 kg?
  7. Super dzięki! Psiątko jest w Olsztynie koło Częstochowy, mój nr tel to: 607 83 11 58
  8. Nie chce jeść ale wczoraj normalnie jadła - wszystko zmieniło się wczoraj między 16.30 a 18 - tyle mnie w domu nie było... Delmucha była wtedy na podwórku z nowym tymczasem. Wet sie zastanawia czy to mlode psie jej gdzies nie nadwyrezylo skoro ma takie objawy bólowe- chodzi z pleckami w pałąk... o 17 dostała lek przeciwzapalny i przeciwbólowy - zrobiła sio na dworze i wróciła do domu, wypiła miskę wody jeść nie chce. temperatury nie ma. W tej chwili wstala z koszyczka przyszla do mnie ale po drodze sie zachwiala :-( mam dzwonic rano do weta ....
  9. Gorączka 40 stopni, szmery w płucach....wet twierdzi, że to najprawdopodobniej od niewydolności krązeniowej. Mierzyłam przed chwilką spadła do 38,8 ale sunia nadal nieobecna...i słaba, potyka się na schodach.... czasem stanie w miejscu i tylko smutno patrzy...:-( teraz się położyła i nie widać żeby ja coś bolało ale to zupełnie nie ten pies... Bosz żeby poczuła się lepiej bo zwariuje
  10. Jade zaraz do weta - Delme od wczoraj brzuszek boli - przynajmniej tak to wygląda - chodzi na sztywnych łapkach i widać, że ma problem z położenie się...a jak sie położy to postekuje ..strasznie się boje nie wiem co to może być
  11. Dziękuję za radę - zaraz do niej napiszę!
  12. Dziekuje za podnoszenie watku!! Kicius wcale nie wypasiony - *******a lazi po dworze caly dzień i linie ma tak jak trzeba :lol:sama chcialabym taka miec.. Morusek po poludniu sie ozywil - pogonil i kiciusia (Tygrynia) i Malwine (tez kicia) - ale widać że tylko dla zabawy - jest młodziutki moze mieć jakiś rok. Zaczyna też obszczekiwać obcych koło płotu Delmunia dzis coś nie tak .... szlag..
  13. Dzięki za odwiedzenie wątku! Morusio jest cały czas taki smutny, nieśmiało merda ogonkiem, nieśmiało zaczepia mordeczką rękę kiedy się do niego mówi.. ogonek głownie spuszczony...taka bidula. Ale mam nadzieje ze szybko dojdzie do siebie - jest u mnie dopiero od przedwczoraj. Myślę, że będzie sie nadawał do domku z ogrodem bo chodzenie na smyczy nie bardzo mu wychodzi..woli byc noszony na rękach..
  14. No i zaczynam wrać do "tymczasowania" chociaż obiecałam sobie, że poczekam ażGniewko troszke podrośnie.. Niestety los zadecydował inaczej.. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/psiatko-143521/#post12738795[/URL]
  15. Wyrzucony z samochodu.... wiadomo wakacje... kilka tygodni spal na chodniku przy trasie na Kielce, czekał az po niego wrócą bo przecież kochany pan nie zostawiłby tak psa... W końcu stracił nadzieje...kiedy go znalazłam myślałam że umiera... nie chciał wstać na łapki...wziety na ręce po prostu dal się zanieść do domu Morus.. tak daliśmy mu na imię, kiedyś mial dom.... wie co to spanie w koszyczku z posłaniem i kąpiel. Jest bardzo wycofany i nieśmiały - chyba boi się że znowu spotka go krzywda.. Potrzebuje całe mnóstwo miłości! Jest przyjazny do innych psów a koty raczej unika. W tej chwili jest u mnie na tymczasie, ale jedyne co mogłam dla niego zrobić to podwórko i stodółka, z której niestety na razie nie chce korzystać...woli spać pod drzwiami na wycieraczce.. [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/morus02_dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/morus04_dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/morus05_dogo.jpg[/IMG] Tutaj widać jak jest zainteresowanym kotem.. [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/morus07_dogo.jpg[/IMG]
  16. Maksiu nie mial 2 dni apetytu - a zawsze był żarłokiem.. wezwałam weta do domu - dostał antybiotyk, glukoze pod skore i na wzmocnienie witaminy i furagine. Wstalam o 4 (wizyta byla o 23) zeby wyprowadzic go na sioo i psiak zaczal mi sie chwiac na lapach.....rano Piotr zabral Maksia do innego weta: zrobilismy badani krwi, byl strasznie blady... hematokryt 21.. Dostal kolejny antybiotyk ale z diagnoza ze jest bardzo zle.. W niedziele pomoglismy mu odejsc do psiego raju....juz nie wstawal na lapki i wymiotowal zolcia, mial problemy z oddychaniem - nie wiem co sie stalo, to wszystko tak szybko...pytam o kleszcze, mimo ze Maksiu nic nie zlapal u nas w ogrodzie ale moze cos nie zauwazylam ... zdaniem wetow (2) nie wygladalo to na beszioze: brak goraczki i obraz krwi wskazuje na bialaczke.. Psiatko odeszlo w ciagu 4 dni....nie wiem co moglam wiecej zrobic... Delma byla przez ten caly czas spokojna, ale pewnie za bardzo jest Gniewkiem zajeta: albo pilnuje drzwi do sypialni, albo wozka, albo szuka okazji zeby umyc Gniewkowe stopy Maksiu ..... straszne to wszystko...szlag..
  17. :-( Maksiu umarl opisalm wszystko ale mi zjadlo dogo Maksiu mial tylko 13 lat
  18. Delmucha bardzo emocjonalnie....trzesie sie jak galaretka jak Gniewko jest w zasiegu psiej mordki - nic nie pomaga glaskanie i uspokajnie glosem...mysle ze jak juz bedzie mogla umyc mu uszka to bedzie spoko :-)
  19. Delmunia po cieciu - niestety nie najlepiej wyszlo ale ja z brzusiem przed porodem i 2 psy do ciecia..a musialam byc przy zabiegu wiec odpuscilam..i wyszlo tak jak wiac.. [IMG]http://www.jurajskie.pl/delma/delmamaj.jpg[/IMG] a Gniewko i nie tylko jest tutaj:-): [URL]http://www.steclik.com/[/URL]
  20. u mnie byla przez chwilke jedna sunia z tego koszmaru.... tylko moge podniesc ten watek :-(
  21. hihi PONY :evil_lol: Delmusia to najwspanialszy pies na świecie - nie potrzebuje smyczy, żeby zawsze była przy mnie i na każde zawołanie:loveu: a Maksiu smyk niewychowany - można go wołać a i tak nie przyjdzie; w lesie w ogóle nie biore takiej opcji żeby był bez smyczy... ale ślicznosci są "oba";)
  22. [QUOTE]Koty to bezczelne stworzenia[/QUOTE] :evil_lol: :evil_lol: Wczoraj na spacerku bez bezczelnych kotów :p: [IMG]http://www.jurajskie.pl/21022009/delma01.jpg[/IMG] [IMG]http://www.jurajskie.pl/21022009/delma02.jpg[/IMG]
  23. Ufff jestesmy po... Póki co kilka zdjęć z Delmuchy z Krówką- nie wiedziec czemy wszystkie koty pchają sie do psich posłanek :lol: Krówka w Maksiowym koszyczku: [IMG]http://www.jurajskie.pl/Lidka/krowka09.jpg[/IMG] Mina Delmy mówi wszystko.... [IMG]http://www.jurajskie.pl/Lidka/krowka011.jpg[/IMG] "Może sie zmieszczę??": [IMG]http://www.jurajskie.pl/Lidka/krowka012.jpg[/IMG] "Lepiej zamorduje razem z Kurdupelkiem...." : [IMG]http://www.jurajskie.pl/Lidka/krowka014.jpg[/IMG]
  24. Wieści z frontu: Delmucha przy tym zimnie wypada z domku tylko na sioo i cos wiecej i wraca szybciutko - kundle jeszcze nic nie wiedzą więc spokój pod płotem (ale jakby co poleje octem :evil_lol:) Delmucha zaleca sie do Maksia - Maksiu tylko warczy na zaloty - wiec jednak nie mam sie czego obawiac -ale i tak caly czas pilnuje :cool1: ............................ Mała cały czas się zaleca -Maksiu bez zmian - czasem zawarczy a czasem zamerda ogonem i idzie do koszyczka na poslanie Mysle ze naprawde Maksiu nie jest zadnym zagrozeniem w tej sytuacji. I caly czas sie dziwie - bo znalazlam go jako podrosnietego szczeniaka na ulicy i na pewno nie byl kastrowany i zawsze byl obojetny na takie sytuacje w okolicy .. Kundle z okolicy nie przychodza nadal - ale moze Maksiu odstrasza - bo mimo zimy potrafi ujadac przy plocie po kilka godzin (ma w nosie ciepelko w domu) ------------ Maksiu zakochany w Delmie........glownie jest zainteresowny lizaniem jej uszek (a nawet przygryzaniem!!) Cały czas pilnuje - ale Maksiu tylko przytula sie do Delmuchy a Delma zupelnia obojetna - wiec moze juz jest "po"? Jestem zmeczona tym pilnowaniem - mam nadzieje ze koniec juz blisko (albo juz jest "po" a ja panikuje....) Mam nadzieje ze to koniec bo sil w moim stanie teraz brak... TZ w pracy po calych dniach a moja mama nie pomaga - nie pilnuje bo przeciez bylyby sliczne psiaczki.............na wytlumaczenie: moja mama jest po wylewie i ma ograniczone postrzeganie swiata teraz. Ale ja jestem caly czas na posterunku
  25. Delmusia jest najpiękniejsza na świecie - zwłaszcza jak świeżowyczesana,a Maksiu to taki niedżwiedż niedoczesany zawsze:lol: W mojej wsi niektorzy "mądrzy" czyt.przemądrzali gospodarze twierdzą, że mam jak najbardziej rasowe psy - nawet słyszałam jak dyskutowali pod sklepem ile to musi mnie kosztować utrzymanie takich rasowców :roll: aa i usłyszałam jakie jest kryterium psa rasowego: zaprowadzasz do weta i jak powie,że to rasowy to znaczy ze tak jest:eviltong: Mamy cieczke Delmuchy - najpierw zauważyłam, że wioskowe kundle sie [B]mną[/B] interesują a potem plamienie na materacu w koszyczku. Maksiu nadal ZERO zainteresowania, ale i tak kiedy wychodzę izoluję psy na osobnych piętrach więc nie ma szans, żeby coś zmalowały. Wiem, że najgorsze przede mną (przed nami) ale skoro Maks zachowuje sie jak kastrat to nadal tak zostanie. No i Delma też nie jest jeszcze na etapie, żeby zalecać się do psów. Póki co szlaban na spacery - nie zamierzam patrzeć na marznące pod bramą wioskowe psiaki
×
×
  • Create New...