Jump to content
Dogomania

Magdziak

Members
  • Posts

    739
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Magdziak

  1. wizyta u weta jest jak najbardziej mozliwa tylko musze znalezc transport do czestochowy - ja mieszkam jakies 18km od czewy i nie jestem zmotoryzowana Moj TZ robi tylko pretensje ze ma kolejna biede pod dachem... na jego pomoc nie moge liczy U nas leje jak z cebra - zamknelam ja na sile w tym pomieszczeniu - zostawilam jedzenie i picie - drzwi od stodolki przywalilam dechami...moze nie uda jej sie otworzyc... bosz..ale tak nie moze to dlugo trwac.... Blagam o inny dom tymczasowy dla suni!!
  2. Nie wiem gdzie widać dużą moją agresje. Ale faktycznie nerwy mi puściły - myślałam, że tego nie widać...ale jak człowiek kosztem własnej rodziny stara się ratować zwierzęta i jeszcze dostaje po głowie.... chyba miałam prawo.. Co do pytań: Malawaszko - wysłałam Ci maila. Jestem DT głównie dla kotów - pisałam, że na psach znam się średnio, kiedyś miałam na podwórku kojec z budą i tam tymczasowałam psiaki; z różnych powodów ani kojca ani budy w tej chwili nie mam. Sunia ma pościelane w koszyczku w pomieszczeniu gospodarczym - kiedyś tam były konie; nie moge jej niestety zabrac do domu, a że garnie sie do domu to biedna moknie pod drzwiami...dlatego szukam innego DT Jako DT nigdy nie dostawałam pomocy finansowej na utrzymanie psa - ale zawsze moglam liczyc na pomoc weterynaryjna. Nie jestem w stanie nic zagwarantowac nowemu domowi tymczasowemu - sama nie pracuje - caly dom na utrzymaniu TZ, wiec nie mam pieniedzy zeby komus zaplacic za utrzymanie suni Mialam 2 wyjscia: udac, ze nie widze problemu - bo przeciez NIE MAM jej gdzie trzymac, albo zglosic sprawe do gminy, ktora ma podpisana umowe ze schroniskiem w Wieluniu (zupelnie nie wiem jakie sa tam warunki). Zupelnie irracjonalnie ja zabralam - moze jednak powinnam ja zglosic jutro do gminy. Na ulicy dlugo by nie przetrwala - to cmentarz przy ruchliwej drodze na kielce. To chyba tyle. Cajus JB - dzięki za oferowaną pomoc!!!
  3. Dosia pewnie zaraz napisze:angryy: ja szukam domu tymczasowego dla tej małej sunieczki; w domu 15 kotów i w tej chwili moja sunia Delma -od brazowej; mozecie do niej napisac i zapytac jakim jestem domem tymczasowy a dla Delmuni domem stalym; sunia szuka innego tymczasu, bo nie jestem w stanie jej przygranąć do domu- ma koszyczek w przybudówce, ale jak przyjdzie zima to nie będzie mieć żadnej ochrony przed mrozem..i tak teraz siedzi na wycieraczce bo chce do domu.... a ja nie mam gdzie jej juz ulokowac
  4. Tak jestem Domem Tymczasowym Fundacji For Animals - i nie zamierzam się tego wypierać. Sugerowałaś, na forum GW że "eksponowana w Twoim podpisie nazwa fundacji FA, > która się na dogo tak skompromitowała i przez starych dogomaniaków jest > postrzegana jako niewiarygodna i uwikłana w podejrzane praktyki nie przysporzy > Ci pomocnych rąk do znalezienia DT dla suni. Dla suni lepiej by było, żeby nie > kojarzono jej z metodami stosowanymi przez paniusie z FA." To znaczy, że jeżeli mam prosić o pomoc dla tej suni mam zlikwidowac podpis w swoich postach?? Mam wyprzeć się dotychczasowej pomocy ze strony Fundacji? Skreślić bo tak chcą - starsi dogomaniacy?? rozumiem, że się do takowych zaliczasz?? Nie wiem po co w ogóle sie tutaj odezwalas.. chyba po to, żeby swoim wpisem zaszkodzić mi w poszukiwaniu DT dla suni.BRAWO!! Taka twoja milosc do psow... I prosze wyjasnic w jaki sposob sunia zabrana z cmentarza jest moja kolejna ofiara - jestem koleżanka z FFA "koleżanki z Fundacji For Animals?"
  5. jej.. taka do mojej staruszki Delmuni podobna!! trzymam z calych sil kciuki za psiątko!!
  6. Sunia - wygląda i zachowuje się jak szczenior; niestety nie jestem w stanie okreslic jej wieku..na pewno młodziutka, chyba przed pierwszą cieczką - ponoć pod cmentarzem koczowała od miesiąca. Początkowo kłębek strachu - teraz wesoły psiak - bez reszty oddany człowiekowi... Niestety pod wpływem emocji, które targają jej małym istnieniem sika pod siebie.. nie potrafi też zachować czystości w domu... Nie mogłam jej zostawić tam pod cmentarzem... nie moge trzymac w domu... sunia ma poscielane w pomieszczeniu gospodarczym, ale i tak spi na mokrej wycieraczce pod drzwiami Nie wiem co z nią zrobić - rozpaczliwie garnie się do człowieka, na wszelkie sposoby próbuje sie dostac do domu... Schronisko to będzie dla niej chyba koniec - bo na pewno nie zawalczy o miske z jedzeniem; jest kłębkiem nerwów... nie wiem co ją spotkało w życiu, jest dla mnie zagadką - ale ja nie znam sie na psach... Bosz... czy moze ktos pomoc?? Na pewno zostawiona sama bedzie niszczyc - nawet kiedy ja zostawilam sama na podworku - widziala ze wyjezdzam samochodem - pogryzla brame wjazdowa...TZ jeszcze tego nie widzial..... nie wiem co dalej .... Nie powinnam jej zabierac z ulicy ale jak mialam ją zostawic?? Szuka pilnie Domu Tymczasowego [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/ela/ela1.jpg[/IMG]
  7. przepraszam za off ale mam dzis sunie znaleziona na cmentarzu - nie mam gdzie jej dac - dalam ja do wiatrolapu - nie jest tam zimno ale wyje.. jest bardzo przestraszona, sika pod siebie przy kazdej emocji blagam nie zrozumcie mnie zle - ale moze ja ktos zabrac na tymczas? to taki szczenie - moze 4 miesiace? ja kociara jestem, moze jest starsza? Iwett odpisze ci jutro - musze zajac sie ta biedna sunia - nie wiem czemu wyje - jest od kilku godzin i bylo ok
  8. nie bralam udzialu w sprawie smalcowni wiec sie nie wypowiadam -jestem tylko DT nie wydaje mi sie ze pisze bzdury - dlatego wypunktowalam pytania, zeby kazdy mogl sie odniesc. Nie chcialam zeby to byl kolejny slowotok Z Florida owszem rozmawiam - ale wlasnie w sprawie adopcji kolejnych kotow - dodam, ze mam z nowymi domami kontakt - tylko o zdjecia nie moge sie doprosic...:eviltong: o wsciekliznie z nikim nie rozmawialam - zapytalam tutaj bo sie dziwie - zaden pies ktorego zabralam z ulicy nie trafial na kwarantanne - moze dlatego ze wsciekilzy w czewie nie odnotowali juz od wielu lat?? jestem w stalym kontakcie z wetem Magda DT FFA
  9. A ja mam wrażenie, że sprawa Partyzanata jest tutaj na ostatnim miejscu; głównie chodzi o dokopanie "panienkom" z fundacji jak to się tu kulturalnie mówi. Rzucacie jadem chcąc zniszczyć JEDYNĄ organizację w Częstochowie, która pomaga zwierzętom - nie wiem dlaczego, nie potrafie tego ogarnąć umysłem - pewnie jestem kolejną niefrasobliwą "panienką".. Sprawe Partyzanata znam od momentu kiedy Florida rozpaczliwie szukała dla niego DT - musiala NATYCHMIAST zabrac psa od Iwett; trafił do niej do łazienki. Ja w akcie desperacji zaproponowałam DT - ale Florida odmówiła wiedząc ile mam zwierząt na stanie.. 15 kotów i 2 psy... powiedziała, że ten psiak potrzebuje spokoju do rehabilitacji a nie trafiać do kolejnego zwierzyńca.. Dalej już znacie - Marta go zabrała na DT i uciekł. Powiedzcie mi z ręką na sercu: 1) jeżeli los Partyzanta nie był ważny dla dziewczyn z fundacji - to szukałyby DT? 2) dlaczego go nie oddaly do schroniska po prostu? Bo byl medialny (skoro zarzucacie, ze zajmują się tylko rozgłosem?? 3) Czy Florida zakładałyby wątek na dogo jeżeli miała "niecne" zamiary wobec psiaka? 4) O czym myslicie, mówiąc że szybkie adopcje bez zdjęć z nowego domu - to pewnie ..wlaśnie co?? że te adopcje to zaginiecia, uspienia? nie wiem co jest w Waszych głowach 5) Czy nigdy wam nie uciekł pies z DT? 6) Skąd podejzenie, ze pies był chory na wścieklizne?? czy każdego psa z ulicy zabieracie na kwarantanne pod opieke weta? tzn każdy pies z ulicy powinien trafić do schronu na 2 tygodnie? - nigdy nie widzialam takich sytuacji tu na dogo - ale nie jestem dlugo, wiec moze dlatego. Słuchajcie jesteśmy tylko ludźmi i czasem nie dajemy sobie rady z problemami. Tutaj jest tragedia i psa i czlowieka poszkodowanego - wiem, że to sprawa bardzo poważna!! Jeżeli wam się uda zniszczyć to co udało się do tej pory wypracować w Częstochowie - to mam jeszcze jedno pytanie: do kogo mam sie zwracać w sprawie bezdomnych zwierząt?? Kto pomoże w sterylizacji bezdomnych kotów i suczek? Kto da DT?? Ja jestem tylko domem tymczasowym - i tylko dzieki fundacji moglam pomoc tylu zwierzakom ( wylicze jezeli taka potrzeba - ale pewnie detektywi dogomani zaraz sprawdza wszystkie moje posty - dodam ze taki sam login mam na miau - dla ulatwienia) Pozdrawiam Magda - DT Fundacji For Animals
  10. jaki slodki brzydal............ podnosze - tylko tak moge pomoc
  11. ivette - pieknie opisalas i psiaka i jego historie! Psiatko ma malo czasu a schron to dla niego pewnie smierc...
  12. Tutaj jest allegro: [url=http://www.allegro.pl/item761872614_maly_czarno_bialy_piesek_do_adopcji.html]Mały czarno-biały piesek do adopcji (761872614) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  13. Piesio ma chyba dom! "chyba" bo pewnosci nie mam - nie rozmawialam z ludzmi, ktorzy go ponoc przygarneli. Pojechalam dzis w poludnie do tej knajpki i dowiedzialam sie ze psa trzymali w dzien ale na noc musieli wypuszczac, bo alarm wlaczali - z budy nie potrafil korzystac. Ale wlasnie tam tez dostalam info, ze rano przychodzil z tej posesji, na ktorej robilam zdjecia - ponoc psiak mial tam na noc otwarta kotlownie i ludzie zdecydowali sie go zostawic. tzn ma schronienie przed zimnem ale na pewno nie pilnuja zeby nie szwedal sie po ulicy bo rano byl widziany. Moze jutro dowiem sie wiecej co z psiakiem
  14. Dziś psiaka nie widziałam - ale byłam tylko rano bo byłam poźniej w częstochowie. ale dzwoniłam do pani, ktora go czasem dokarmia - był widziany znowu koło tej knajpki to jakies 100 metrow od parkingu.
  15. Tak mial kolczatke - ale jest tak lagodny ze pewnie pijaczyny z rynku mu zdjely - przeciez to na zlom i tanie wino sie nadaje... Pies w tej chwili (mam jeszcze taka nadzieje) jest pod pewna knajpa - tam stoi buda, bo kiedys przyblakal sie tam psiak ale ponoc ktos go ukradl.. Buda mala i nie wiem czy molosek (czy jak mu tam) sie tam zmiesci i czy w ogole wie jak korzystac... Jutro rano znowu pojade na parking i zobacze co z psem....
  16. Dzieki wielkie!!!! Moze ktos sie zlituje!!
  17. Nie mam jeszcze aktywnego konta na forum od molosów. Znacie kogoś tam zalogowanego??
  18. Zmieniłam tytuł .... bosz tak zimno..on tam na ulicy zmarnieje..
  19. Psiak jest w Olsztynie koło częstochowy - to taka mala wioska - jestem tutaj zupełnie sama. W Częstochowie brak tymczasów, wiem bo dzwoniłam. Psiak w tej chwili plącze się po tym parkingu i bliskiej okolicy, wczoraj tylko spał na wycieraczce przed sklepem. Nie byłam w gminie bo cały czas mam nadzieję, że ktoś się nad nim ulituje - jest przepiękny! Do jakiej rasy jest najbardziej podobny?? Moze zmienic tytul?
  20. [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol9.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol10.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol6.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol8.jpg[/IMG]
  22. Byłam przed chwilką, psiak pałętał się po czyjejś posesji - brama była otwarta: [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.jurajskie.pl/do_dogo/molos/mol5.jpg[/IMG]
  23. jutro jak tylko oporzadze 14 kotow i moje 4miesieczne dziecie jade na parking i zrobie fotki - moze ktos sie ulituje nad biedakiem
  24. dzwonilam gdzie tylko moglam - tylko dogo mi zostalo.. zarejstrowalam sie tez na molosy - ale tam napisze jutro - i tak nikt dzis biedakowi nie pomoze.... jest tak cholernie zimno nawet w domu - ja okutana po sam nos a on tam na wycieraczce.... chyba ze znalazl jakies schronienie - ale jakie? w trawie jeszcze gorzej. kurcze tam nie ma gdzie sie schowac..tylko ruiny zamku powyzej.. nie moglam go zabrac do siebie na podworko - jest wiele powodow.... u mnie na podworku z reszta tez mialby tylko wycieraczke pod drzwiami Prosze o pomoc dla tego psiaka!!
×
×
  • Create New...