-
Posts
19364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by akucha
-
Fuks wcale nie ucieszył się z powrotu do domu. Jest w ostrej "fazie ucieczkowej". Trzęskawka, drapanie w drzwi, skomlenie, brak apetytu, ogólna zawiecha. Musi być gdzieś w okolicy suczka z cieczką. Oczywiście cały czas próbuje zwiać. Ustaliłyśmy z Małgosiar, że zostanie jak najszybciej wykastrowany. Ellig, Ronja - dziekuję Wam za pomoc.
-
Kasiu, maluch nie boi się wariatek, one delikatne są. DZIECKO W DOMU i już. Gabi, a co to za insynuacje???? Przyszło dziś "OKiem psa". Dzięki! :lol: Popełniam wszystkie możliwe błędy wychowawcze. I nie będę ich korygować. Fajnie jest mieć w domu 3 alfy. Jestem służącą i pasuje mi to.
-
Aaaa... No fakt hihihi. To normalne, ze pies śpiewa i tańczy. Zapomniałam. Chora jestem, jakiś wirus u nas zapanował w szkole. przedszkolaki zaczęły a na staroć się rzuciło. Jutro mam majstrów, boszszsz, będą mi kuchnie montować. Mowię do szefa, żeby poczekali, ja o 14,00 wrócę, a on do mnie, że jak do 22 skończą, to będzie dobrze.Od razu mi humor zepsuł, no.
-
Pynia ma coś z deklem. Świr kompletny. Bila, ja walnięta raczej jestem, ale nie mogłam go nie zabrać. On taki biedny był, ledwo się życia trzymał. Zasłużył na szansę. Wydaje się być zdrowy w miarę. Podtuczymy, wyniuniamy i będzie git. Optymistka Gabi nadaję mu imię!
-
Czekolada piękny jest!!! Zdrowy? Bo taki pyszczek ma niedomknięty, jakby go coś bolało. Brązowa, tekst proszę i pojedzie na allegro. Ech, koty... Tydzień temu, w piątek. byłam na kontroli z Tolka u naszej p. wet. Tola na stole akurat była, otwierają się drzwi i wchodzi dobrodziejka ludzkości. Łapa uzbrojona w worek foliowy rzuciła Tolce pod nos COŚ... skrawek futerka do polowy cały w odchodach i o zaropiałym pyszczku. Maleńkie jak okruszek, o rany, aż mnie serce zabolało. Dobrodziejka zmyła się od razu. Maluszek okazał się śmietnikowym biedactwem, którego zbawicielki trzeci raz tego dnia przynosiły do lecznicy. Doszły do wniosku, że ich zasługi są już wystarczająco wielkie i niech watka radzi sobie sama. Maluch powędrował więc do kontenerka. Ja wydusiłam z siebie, ze jeśli toto przeżyje, to zabiorę, chyba w szoku byłam. Od 4 dni jest nasz, chłopak podobno... Biedny jest, dupcia trochę chora tylne łapki łyse, jeszcze schodzą strupki. Nie wiem, czy to zarośnie, bo miał wszystko od biegunki wyżarte. Przeszedł koci tyfus i kokcydiozę. Kropimy ślepka. Jest bardzo grzeczny i ma apetyt. Śmieszny maleńki stworek, brzydal, podobny do prosiaków. Nie ma imienia, bo nie mam na nie pomysłu. Ot, kiciuś póki co. Ma trzy matki, wszystkie sprawdzają, czy dobrze go karmię. Asysta non stop.
-
To jest spaniel w typie moich bulw. U nas takie zachowanie jest normą. Pomagają szelki i zabawka wkładana w dziub. Zuzka nie japi, bo zabawka ucieka. Tolka tak się nauczyła, ze gdy biorę szelki do ręki, to leci po jakąs zabawkę. Moje przestały ciągnąć i wieszać się na spacerach, odkąd mają szelki. Są takie szele z uchwytem, super sprawa, bardzo łatwo można zapanować nad psem. Wydzierania się na widok obcego psa nie przeskoczyłam. Unikam spotkań.
-
Dokładnie tak, cieszę się, że to zauwazyłaś. Moja mam zawsze mówiła, że Bela nie ma pyska, tylko twarz, z której można wszystko wyczytać. Wszyscy ją kochali, nie dało sie inaczej. Była mądra. Chociaż jej wizerunek kiereowany przeze mnie na dogo raczej tego nie potwierdza. Uparta i nieposłuszna bywała, ale była myslącym, mądrym psem. Mam to samo w życiu codziennym. Myślę, że gówną przyczyną braku dobrych manier u moich psów jest fakt, że w momencie, gdy chce je zdyscyplinować, nie mogę trafić z imieniem. Pynia, Tola, Zuzia, Bela, Tina!!!!!! Zanim wstrzelę się z własciwym imieniem, to zdążę zapomnieć, co miałam na myśli.
-
Dziękuję Ci Ronju. Nie mam pojęcia, czy on reaguje na nowe imię - Fuks. Pies u p. Heleny był niewiele ponad miesiąc, o jego przeszłości nic nie wiemy. Siedział sam w pokoju ze wzgledów bezpieczeństwa, nie nadano mu nowego imienia. To nie jest dziki pies, on zna ludzi, łasi się do nich, raczej ufny. Myslę, że nie ukrywa się w lesie. Moim zdaniem będzie trzymał się skupisk ludzi. Pocieszam się tylko, że ktoś go przygarnął, bo to taki śliczny maluch...
-
O rany.... On nie odszedł daleko, nie zna okolicy. Szukajcie go! Wywieście plakaty z jego zdjęciem i numerem telefonu. Bedzie szukał skupisk ludzi, nauczył się, ze dzieki ludziom mozna przezyć. Może kręcić się kolo sklepów i przystanków, szkół. Jest charakterystyczny, ludzie zwróćą na niego uwagę. Małgosiar, nie gniewajcie się na niego, pies nie mysli jak człowiek, kieruje się instynktem, ciekawością i beztroską. Może jakaś suka w okolicy ma cieczkę i to go nakreciło. Dowiedz się, jakie schronisko dla zwierząt obsługuje Waszą miejscowość. Trzeba tam zadzwonić i poinformować, że poszukujecie takiego psa.
-
Bardzo fajny psiaczek. Śmieszniutki. Biedna maluda... Dzisiaj minął rok, odkąd pożegnaliśmy Belę. Już rok jej nie mam. Nieustannie prześladuje mnie pamięć o wydarzeniach tej ostatniej nocy. I wiąż bardzo za nią tęsknię. Gdzie ty polazłaś uparta, tłusta Ropuszko?!!! Na kamieniach zęby zjadła już w młodości, na starość też nie była mądzrejsza Naburmuszona Ostatnie zdjęcie, z ostatniego albumu. Wrzesień 2009 - przeklęty dzień.
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[quote name='choleraa']Zbieraja kamyczki wszyscy... Sasza znosi w pysku, a maluchy w kieszeniach, kaza malowac im buzki i rzucaja nimi po domu.. [/QUOTE] Olśniło mnie!!! To normalne, przecież to banda Kamyka!!! :lol!: Czy kamyk dalej zły na księżniczkę naszą? [quote name='choleraa'] Ostatnio chlopiec z tata przechodzil kolo mnie, maly ledwo gadal, dwoch lat pewnie nie mial i pyta pokazujac na Sasze: "tata, co to?", tata mu odpowiedzial: "tego nie wie nikt..";-) [/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Umarłam ze śmiechu! dobre ha, ha ha, dobre! Ostatnio podjechała pod nasz dom - ciągnikiem! - pijana, wiejska moczymorda i na widok Toli rzuciła: [I]O ku..wa! jaki szpetny ryj![/I] Zapytałam go tylko, czy ma lustro w domu, bo nie rozumiem jego osłupienia. Wnerwił mnie, nie powiem. -
Szarik za TM, odszedł tak jak żył - cichutko...
akucha replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też! :multi::multi::multi: Wygląda pięknie! a jaki apartament ma, ho, ho! -
Cztery razy TAK. Psia arystokracja w schronisku, zjawiskowe owczarki.
akucha replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Absolutne psie cudo!!!! Brawo opiekunowie! -
Astusiowy wdzięk.Trufla zbyt szybko przekroczyła TM :(
akucha replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nooo... rudy? Teraz mozna w rasach przebierać. Kto będzie kundle brał? -
Astusiowy wdzięk.Trufla zbyt szybko przekroczyła TM :(
akucha replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cudna mordka, taka wpatrzona w człowieka.. Jak można takiego szczyla do schronu oddać?! -
Bydle to ona już jest. Żre (próbuje, bo zabieram) ślimaki winniczki - ohyda. Rozgryza skorupę i ćmoka biednego ślimaka. Potem morda cała z zielonym śluzie. Ciężko go usunąć, muszę papierowymi ręcznikami mordę wycierać, a i tak się ciągnie... bleee. Pilnuję gadziny, ale co jakiś czas jakiegoś ślimaka dorwie.
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[quote name='choleraa']No przestan! Tak dobrze to nie ma... Za kare jak cos zrobi siedzi sama w drugim pokoju, prawie nikt ze znajomych jej nie lubi, albo sie jej boi, lazi trzymana krotko na spacerach, bo rzuca sie na psy, a wieczorem, jak pusto na ulicach oszczekuje obcych ludzi, zamykamy ja w lazience jak przychodzi listonosz, albo ktos na chwile, bo rzuca sie do nogawek, krzyczymy na nia, dzieciaki probuja na niej jezdzic, czego nie znosi, raz ugryzlam ja w ucho i prawie utopilam w wannie jak sie wywalila podczas kapieli. Dostala w dupe jak pociagnela mnie na smyczy, wywalilam torbe z zakupami i potluklam butelki w bramie, co musialam sprzatnac i wiele, wiele innych.. Tlusciutka sie robi, ale nie tak jak bym chciala, do takiego buldoga z krwi i kosci jeszcze jej troche brakuje.. Nie daje jej nic specjalnego, je zwykla purine, albo resztki po maluchach, a siersc ma super, ani nie linieje za bardzo, lsniaca jest chyba sama z siebie. Astusia nie zezarla, ale jezyla sie i warczala, szczeniaki maja fory u niej, a on ma 4 miesiace dopiero..[/QUOTE] :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: - normalna bulwa. Z charakterkiem. Kocha Cię! Widać na każdej fotce, jak na Ciebie patrzy. Wygląda super, bo jest zadowolona z zycia. Nie zżera jej stres. Też zbiera kamyki? -
Zu waży 7,3 kg, a ważyła już 9. Bela ważyła tyle w wieku 5 miesięcy. Myślę, że powinna ważyć przeszło 10 kg już. Dojedzie do siebie, bo je :lol: Nie za dużo, ale 2 razy dziennie, systematycznie od tygodnia. Nie pluje już tak często i co najważniejsze, nie rzyga żarciem, nie ucieka Zu jest mała i krótka, Przy Tolce i Pyni wygląda wygląda jak szczeniak. P. wet okresliła, że jest bulwą kompaktową :evil_lol: W gabinecie weterynaryjnym spotykaliśmy się z buldożkiem o 3 miesiące młodszym od niej, też łaciatym. Zawsze był mniejszy od Zu. Gdy widzieliśmy go 2 tyg. temu był już 2 razy większy od małej, ale też chudy jak szczapa. Ma problemy skórne i załapał grzybka. Kaja, na fotkach Sasza wygląda ok. Bulwy mają taką budowę. Ale zobacz, jakie ma umięśnione łapy! Tylne to sam mięsień i karczycho ma jak się patrzy :lol:. Zu miała słabe tylne łapy, bujała się na nich, leciał jej tył, grzbiet robił się garbaty. Ale już jest lepiej. Ona nie będzie gruba, jest drobnej budowy. Bela też była mała, ale od szczenięctwa miała silne łapy, klatę i wielki łeb. Bulwy są różne. Byłam w ubiegłym roku na wystawie w Dobrym Mieście. W każdej klasie występowały najróżniejszej budowy psy. Mniejsze, większe, dłuższe, krótsze, krótkonogie, długonogie. Jakie tylko chcesz. Jutro jadę znowu z Pynią na kontrolę guza. Może wyznaczymy termin operacji. Tola wciąż na antybiotykach, niby lepiej z gardłem, ale wciąż nie może szczekać, skrzypi tak śmiesznie, uszy już ok.
-
[quote name='Bila']Cześć, Akucha:loveu:. Już się naradziłaś pedagogicznie, czy dalej się zbieracie? Jak Pynia się czuje? Nie pytaj!!! Wczoraj, dziś... i na wieki wieków pewnie :placz: Cholernie doskwiera mi poczucie traconego czasu. Ciągle tylko: nowelizacje, ewaluacje, hospitacje, procedury. Szkoda gadać. Okhamo, jędzo jedna :placz: Mi nie chodzi o okrągłości. Chciałabym, żeby pomiędzy przednimi a tylnymi łapami miła coś oprócz sterczących żeber i gnatów. Bulwa nigdy nie będzie nitka, bo ma taka budowę, ale uwierz mi, że 2 miesiące plucia, rzygania i "nicniejedzenia" wystarczą. Ona prawie nie piła. Przy ostatniej wizycie u weta dostała już kroplówki. Ale... od 4 dni Zu je!!!! Karmę z tym tuńczykiem, a wieczorem niewielka porcję samej karmy :lol:. Aż boję się cieszyć. Chyba trafiłam z karmą, bo po tygodniu podawania zdecydowanie poprawiła się skóra i przestała sypać się sieć. Już nie ma na grzbiecie irokeza, włosy leżą :multi: Brązowa, to dzisiejsza Zu Bila, TZ-et niby dobrze, dziękuję. Jednak 2 razy zasłabł mi w sklepie i teraz nie wiem, czy przypadkiem nie ściemniał. Jakoś zawsze słabnie, gdy zakupy robię :roll:
-
Szarik za TM, odszedł tak jak żył - cichutko...
akucha replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Super!!!!! Bardzo się cieszę. Najpiękniejsze są te chwile, gdy wyrywamy bezdomności starsze, sponiewierane psy. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
O rany, Kaju! dostanę zawału kiedyś przez Was! Przeczytałam post rocznicowy i się poryczałam. Pamiętam TEN dzień! Byłam na działce z moimi psami, akurat rodzice przyjechali na kawę, gdy zadzwoniła Brązowa, że odjechałaś z Saszką i przeżywają jak dasz sobie radę w podróży z nią i malutkim synkiem. Pamietam, jak dzwoniłam do Ciebie, gdy byliście w pociągu i powiedziałaś mi, że Sasza polizała małego. Potem drugi raz, gdy wysiedliście z pociągi i spotkaliście po drodze basseta i Saszka na niego nie zareagowała, ze idziecie sobie ulicą i jest wszystko ok. Pamiętam, jaka byłam szczęśliwa. I cały młyn z próbą podebrania nam Saszki tez pamiętam... Ty mi dziękujesz, a ja patrze na fotkę drzwi i aż mi głupio, ze taką "cholerę" dobrym ludziom wcisnęłam. No cóż, trafił swój na swego widocznie :evil_lol: Musisz ją bardzo kochać, jeśli wciąż jest twoją Księżniczką. O takich domach jak Wasz marzy każdy, kto ogłasza psy. Saszka jest piękna!!! Tłuściutka, lśniąca i wyluzowana. Domowy, szczęśliwy pies :lol: I co, nie dziabnęła małego astusia, dała mu wyżerać z własnej michy? Fajny maluch. -
Byłam, obejrzałam wszystkie fotasy! REWELKA! Zapiaszczone ryjki sliczne są, a jakie szczęśliwe :lol: debisia to wariatka! Nie zimno jej było? Już ona Uszkę wychowa :evil_lol: Ale Wam fajnie, ja w pracy :placz: Wczoraj rada, dzisiaj rada. Zdechnę. Bila, dobiłaś mnie wywczasami i sielskim klimacikiem. Ja też bym tak chciała.
-
[quote name='Malagosiar'] [IMG]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/sc/ii/pkek/JM4l2b24YQ5a8lhivX.jpg[/IMG][/QUOTE] O jessssuuuu :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: PIĘKNE! Takie cieplutkie te foty, radosne. Fajnych masz chłopaków, to zdjęcie z nimi wymiata. Dziewczyny w pracy powiedziały, że "ta fota jest BOMBOWA!!!" Jak ja się cieszę, że on do Was trafił :multi: Pozdrawiam bardzo serdecznie. Małgosiar, sprawdź, czy Fuks reaguje na imię LOLEK. Jesli tak, to bedę wiedziała, kto się go pozbył. [COLOR=pink]I znajdęsposób, żeby sie tym ludziom stosownie odwdzięczyć...[/COLOR]