-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by swan
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[quote name='kiwi']wogole robicie z tej luski jakiegos potwora ;) a to taka miła psinka :D[/quote] no właśnie, ja w ogóle nie wiem , czemu ja się z nią tak szczypię :diabloti: trzeba było od razu szelki. obrożę i na spacerek :evil_lol:;) -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
u Luśki ok cały czas powoli oswaja się z otoczeniem na spacerkach coraz częściej idzie jak normalny pies, a nie jak przyczajona puma no i szeleczki nowe potrzebuję nie nie, Lusia starych nie zjadła, po prostu z nich....wyrosła:p już pod pachami ledwo dopinam, niedługą bym ją musiała ściskać gorsetem :evil_lol: poza tym mieliśmy nieplanowane nieoczekiwane bliskie spotkania trzeciego stopnia Wczoraj miałam wariacki dzień i musiałam w rekordowym czasie wyprowadzic całe stado oddzielnie na 3 raty, bo wyjeżdżałam z miasta i miałam wrócić dopiero po północy. No to najpierw z Darmą i Werą tylko że Wera uznała, że tak krótki ekspresowy spacerek fizjologiczny to jakis skandal i ona się nie zgadza i poszła sobie sama za dolinę do szkółki ja byłam po drugiej stronie doliny więc ją doskonale widziałam, ona mnie doskonale słyszała, ale zignorowała moje wołania i poszła dalej do szkółki no to stwierdziłam, że nie będę czekać 10 minut aż wredota wróci, bo tych 10 minut po prostu nie mam i idę z Lusią, zanim Wera przyczłapie z powrotem, ja spokojnie Lusię "wykręcę " na spacerku i będzie ok Poszłam po Luśkę szybciutko zjadła, zapięłam i idziemy. Patrzę na drugą stronę doliny,a Wera tak daleko, że nawet nie widać. Spoko, myślę sobie, idziemy kawałek jeszcze pod drzewka. No i jak jesteśmy pod drzewkami 20 sekund później ja patrzę, a Wera leci galopem w naszą stronę. Ja jej nie widziałam, bo ona już była w dolinie i wspinała się po moim zboczu i była schowana:crazyeye: a Wera to takie 30 kg żywiołu , ale przyjacielskiego i radosnego żywiołu. Tylko mi się nogi ugięły, bo sobie pomyślałam, że Lusia niekoniecznie musi to zrozumieć i może się ze strachu oddziabać i wtedy może nie być fajnie ale Wera podeszła ze zrozumieniem, przygalopowała dudniąc jak kula armatnia, ale przed nami wyhamowała i podeszła obwąchać grzecznie to białe kudłate co na smyczy ja uspokajałam atmosferę głosem Lusia się trochę skuliła, ogonek opuściła nisko i patrzy co się dzieje, po chwili leciutko zamerdała ogonkiem, Wera zamerdała ogonkiem i już razem pomaszerowaliśmy zgodnie w stronę kojca Lusi :loveu: ufffff Potem jeszcze Wera dość nachalnie zaczęła Luśkę obwąchiwać, po dłuższej chwili Lusia straciła cierpliwość i warknęła cichutko i już się Wera od niej odczepiła. No to chyba Lusia jednak nie jest taka "niekomunikatywna" jak się obawiałam :p -
a może by trzeba dojść co takiego mogło powodować, że Melania tyle razy była oddawana z domów? To znaczy, jasne, że da się porozmawiać konstruktywnie z poprzednimi właścicielami,a le drogą obserwacji. Może ona nie potrafi zostawać sama w domu? Jak się zachowuje jak jest bez ludzi? Może wtedy niszczy albo szczeka non stop? A może ucieka - ze schroniska przez płot bez problemu wyskoczyła, jak piszesz? Dla dobrego domu to nie powinien być powód do oddania do schroniska. Ale może poduczając trochę Melanię można zapobiec kolejnej jej tragedii?:p
-
Kira została, Kongo i Karo szczęsliwe w domu! Klara za TM [']
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
ja jestem i uruchomiłam znajomości sprzed 20 lat żeby poszukać domków tymczasowych :cool1: czekam na odpowiedzi -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga']nie? taka Paulina to sie urządziła :cool3: zrzuciła, co trzeba - gdzie trzeba - i teraz tylko bębni w klawiaturę - a rodzice zasuwają pomiędzy szczeniakami a kupami :shake:[/quote] hehe i porzuciła domowe pielesze i teraz nocuje o rodziców :cool3: dzisiaj rano pisała smsa że Liczi nie bardzo chce jeść :shake: a rano chyba wszystkie jechały do weta na oględziny, więc czekamy na wieści -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
cisza bo wreszcie szczeniaczki poszły spać, tam u Twojej mamy pewnie nie narzekają, że cisza :razz: -
Tym razem wszystkie maluchy we własnych domach.
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
o ja niedouczona, nie sądziłam, że już u takich malców są już te wszystkie gesty zakodowane :razz: łobuzy małe:p słyszę, że ogłoszenia już lada chwila w prasie będą, więc trzymam kciuki za domki a ze schroniska nie dzwonią? czwarty się nie znalazł? -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
no właśnie sobie poczytałam tworzą duże stada jak na ssaki, nawet 60 sztuk i mają bardzo ściśle ustawioną hierarchię i jak jeden dręczy drugiego słabszego, to jakiś inny silny je rozdziela i broni słabszego sytuacja obraca się o 180 stopni jak w grę wchodzi jedzenie wtedy nie ma zmiłuj sie i najsłabsze mają delikatnie mówiąc przechlapane, często dość brutalnie przechlapane....:cool1: no to by się z Waszych podpoznańskich opisów zgadzało :roll: -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
właśnie sprawdzam co to jest likaon:oops: a ode mnie też wielki szacunek dla Taty Szanownego :lol: -
Tym razem wszystkie maluchy we własnych domach.
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
czy to często się zdarza że ciągle jakieś szczeniaki w schroniskach się pojawiają? czy to tak nagle i niespodziewanie? co to za wysyp straszliwy? -
Kira została, Kongo i Karo szczęsliwe w domu! Klara za TM [']
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
choinka no, co tu wymyślić ???????:shake: -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
to pierwsze zdjęcie powinnaś zatytułować "atak klonów":evil_lol: a drugie " wielogłowa hydra":-o -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
ooo Coca-Cola:loveu: a wiecie co, jak byłam mała, to myślałam, że na etykietkach Coca Coli to moje imię piszą:oops: bo ten napis jest pisany różną czcionką, i to drugie C jest pisane ozdobną czcionką, a OLA potem drukowanymi i ja jako dzieciak to drugie C brałam za jakieś tam esy-floresy, a chodziłam dumna i blada że na butelkach w sklepie moje imię widnieje :evil_lol::oops: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
ja sama w firmie prowadzę wpłaty, wypłaty , zaliczki , faktury przelewowe, faktury gotówkowe itp i wiem jaka to zabawa tak więc tak jak mówiłam, nie zapowiada się na nie wiadomo jakie koszty, bo nie spodziewam się żadnego drogiego leczenia dlatego spokojnie mogę wyłożyć sama ze swoich, tak jak pisałam , zastrzyki zwiększające odporność biorę na siebie, na resztę u weta wezmę fakturę, na żwirek i jedzonko wezmę fakturę i na podstawie faktur rozliczę się z fundacją (potrzebne mi są dane) jeśli ktoś chce partycypować w kosztach, to najlepiej niech płaci do Fundacji to moja propozycja, myślę że tak może być, dla mnie na pewno, dla Fundacji pewnie tym bardziej :p -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga'] ja mogę wątek załozyć, ale jutro - bo dziś znów wracam do psów [/quote] a ja się chyba przerzucę na koty można mieć nawet dziesięć a i tak wyjechać spokojnie na weekend zapewniwszy im wcześniej zapas żarcia i drzwiczki kocie do domu:p a po powrocie się cieszą, ach :loveu: i nie trzeba wyprowadzać na spacery ....(co przy obecnej aurze jest ogroooooomnym atutem:p) -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']To chyba na konto swan??? [/quote] hm, chyba jednak nie moje?:cool1: chyba że to nieaktualne, że fundacja jakoś się dorzuca? :crazyeye:;) bo ja wyłożyć mogę ze swoich, jak nie wydolę, to poproszę o ratunek, ale nie zapowiada się na jakieś wielkie koszta (a potem poproszę o info w jaki sposób mam się rozliczyć z fundacją, jakie są potrzebne dokumenty) dziś u weta zapłaciłam tylko za leki, za które też mi trochę obniżyli z jednej strony mam u nich stały rabat jako klient hurtowy :p. z drugiej podkreślałam że to koty bezdomne, ratowane, u mnie na tymczas i miło by było jakby jeszcze coś opuścili :razz: poza tym na te dwa przecinki to starczył jeden profender aha, nawet nie wiem, czy profender działa na pchły, ale ja ani razu nie zauważyłam żeby się choć raz któryś podrapał, więc raczej nie mają no i kinga, zakładaj ten oddzielny wątek, bo mi się Wilczarzowata obrazi :cool1: -
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
swan replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
trochę mnie Darma w długi weekend wystraszyła, bo po tym wycięciu guzka codziennie jej sprawdzam , czy wszystko ok po samej operacji to ja się obawiałam tam zajrzeć, spodziewając się jakiejś strasznej krwawej dziury:shake: okazało się że po operacji laserem to jakbym nie wiedziała, gdzie szukać, to bym śladu nie zobaczyła, normalne dziąsło zostało tylko trochę zagłębione no i tak ładnie codziennie było miałam na podorędziu pyralginkę z przykazu weta, że jakby leki pooperacyjne przestały działać i zaczęła sobie tam kombinować przy tych zębach, to znaczy że boli i jej dać przeciwbólowego ale nie trzeba było aż tu nagle w długi świąteczny weekend (no bo to zawsze się dzieje w dłuuugie weekendy, prawda?) zaczyna krwawić i oglądam i nie wiem czy się martwić czy nie bo z tego zamieszania z wizytą z dwiema sukami naraz nie dowiedziałam się jak to się powinno goić i td a tutaj najpierw jest czysto a krwawi dopiero po 10 dniach :cool1: no ale Darma od paru dni dostaje witaminę K wzmacniającą gojenie i krzepnięcie , zdaje się, z zagłębienia w zębie tuż pod tym miejscy wymiatam jej codziennie resztki jedzenia (bo tam się zbierały i może jakiś mały stan zapalny się zrobił) i już nie krwawi i cchyba wszystko ok jutro czwartek jutro wyniki histopatologii tak się tutaj rozpisuję, a teraz sobie pomyślałam,że gdyby to tylko takie problemy ludzie ze swoimi zwierzakami mieli :oops: dobranoc wszystkim :loveu: -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Layli to pewnie do tej chwili zdziwienie z fafolków nie zniknęło.... przecież to ona zawsze im, a nie oni jej :evil_lol: -
Tym razem wszystkie maluchy we własnych domach.
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
no jak to, jeden się zapadł pod ziemię? :shake: ojojoj może się tak dobrze zamelinował, że go nie było widać.....i wylezie..... -
Tym razem wszystkie maluchy we własnych domach.
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
jaka wystawa?? -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
znajdziesz do połowy zjedzony domek :roll: ale rozumiem, że poza głodem, małym raczej nic nie dolega?? -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
poszłam porobić im zdjęcia większość wychodzi kiepska, bo ciemno dzisiaj strasznie, nawet trzy żarówy pod sufitem niewiele pomagają, a okazało się, że lampa błyskowa w moim nowym oparacie jest... no cóż... mocna inaczej ale coś się wybierze Muflon, ten co to bardziej strachliwy, widocznie doszedł do wniosku, że jest mu ciepło, sucho, miękko pod dupcią, nie straszą, karmią i poją i do tego podrapią po brzusiu, więc postanowił się zsocjalizować w podzięce i wdrapuje się na kolana mrucząc aż echo idzie i tak się układa, żeby jak największą powierzchnią ciała się przytulić :loveu: Diabełek na razie rozważa w rogatej głowie, czy też się tak sprzedać, czasem zagląda ciekawie z bliska co my tam robimy i czemu Muflon się tak cieszy:razz: ale z reguły siada kilka metrów obok i obserwuje albo udaje że nie patrzy :evil_lol: kwestia czasu, aż się chłopak przełamie no to można zakładać wątek, komu zdjęcia komu? aha, potwierdzone weterynaryjnie:p są dwa chłopaki, Muflon waży 2 kg, Diabełek 1,5 kg Aha, jak się Diabełek do jutra nie przełamie, to go znowu zabiorę do weta :diabloti: tam mu zdecydowanie lepiej szło :cool1: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
możemy poczekać do wieczora, akumulatorki do aparatu się ładują :cool3: już po wizycie, lekki katarek i tyle wet twierdzi, że przy odrobaczeniu, odkarmieniu i wygrzaniu wszystko zniknie ale zdecydowałam każdemy dać w zastrzyku jakiś ponoć dobry lek zwiększający odporność, tak na wszelki wypadek, żeby nic się z tego wiecej nie wykluło i nie skończyło antybiotykami, były dosyć drogie, ale biorę ich koszt na siebie, żeby zaoszczędzić sobie jeżdżenia do weta w te i z powrotem no i spać spokojnie i powiem jeszcze , ze te koty są dziwne w domu na sali, którą już znali, są dość spłoszone, zwłaszcza Diabełek a u weta..... najpierw walczyły obydwa , żeby jak najszybciej wyjść z kontenerka, potem jak tylko uchyliłam drzwiczki, to przepychały się jeden przez drugiego na wolność i żadnego tam zmieszania, gdzież tam, musiałam towarzystwo szybko łapać, bo natychmiast pobiegły zwiedzać cały gabinet i półki zastrzyku właściwie nie zauważyły , najbardziej im przeszkadzało ,że zostały na parę sekund unieruchomione żeby je trafić igłą:evil_lol: i że przeszkadzaliśmy im w zwiedzaniu poza tym Diabełek faktycznie lubi siedzieć na ramieniu :loveu: ze stołu weterynaryjnego wskoczył mi na ramię , owinął mi się naokoło szyi i zaliczyłam jego pierwsze mruczenie :loveu: ale po chwili popsuł całe dobre wrażenie, bo jak już był w kontenerku, to przez kratkę strzelił mnie z pazura tak, że gdyby nie mój refleks to miałabym mega zacięcie jak po goleniu nad górną wargą:cool1: a tak na szczęście skaleczenia prawie nie widać wiem, że koty czasem próbują wciągnąć pomoc przez kratkę kontenerka do środka, ale pierwszy raz się spotkałam, żeby ta kocia łapa wyskoczyła jak ... Diabełek z pudełka ... z szybkością języka kameleona:evil_lol: będę przemywać oczki Muflonowi, bo Diabełek nie łzawi, tylko psika od czasu do czasu tak, że go siła odrzutu przesuwa kawałek do tyłu .... poza tym apetyty mają ogromniaste, po powrocie do domu dostały Profender między łopatki, jajeczko do miski, potem normalne jedzonko i zostawiłam je same na górze, żeby odespały stresy... pewnie za 2 tygodnie będzie szczepienie i gites:p -
Tym razem wszystkie maluchy we własnych domach.
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
hej te przynajmniej są lepiej odżywione, żeberek nie widać :roll: mam nadzieję, że biegunka szybko minie i myślę jak mogę pomóc, jakby co w transporcie do domków to na pewno....