-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by swan
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
panienka mi się ośmieliła, bo jeszcze niedawno próbowałam ją rozruszać na spacerkach, to się opierała i wlokłam ją na tej lince prawie na siłe, a teraz proszę jak się rozbrykała [img]http://images31.fotosik.pl/130/5f451c5f9a99eb84med.jpg[/img] najładniejsze uśmiechy strzela wtedy, kiedy nie mam komórki w ręce, a jak próbuję je uwiecznić na zdjęciu, to się odwraca albo zamyka paszczę, ale chociaż coś takiego wkleję [img]http://images33.fotosik.pl/130/e1256487b75ce2e1med.jpg[/img] dzisiaj na spacerku piłka została zignorowana nie tylko przez Lusię, ale też przez Werę, ale przypomniałam sobie o kongu, który kiedyś dla Lusi kupiłam, jak go napełnię czymś dobrym i przywiążę na sznurku i będzie to gonić , a jak dogoni, to w środku nagroda, to chyba będzie idealne narzędzie do nauki polowania a potem aportowania :cool3: za piłką nie goniły, ale za to się i tak nabiegały i w drodze powrotnej stawik posłużył jako wodopój [img]http://images25.fotosik.pl/151/cfd1bd3d3b2a327bmed.jpg[/img] a potem :crazyeye: [img]http://images34.fotosik.pl/130/ce839eece51e0f20med.jpg[/img] no i to jest już drugi pies, który przeczy kontrargumentowi wrogów kąpania się w jeziorze ludzi z psami, że psy nie sikają do wody :razz: jak widać Lusia sika :evil_lol: a Wera, jak tylko wejdzie do strumyka w dole dolinki, to też zawsze przykucnie :diabloti: -
ło matko.......... jakim cudem na siebie trafiłyście o tej pierwszej w nocy to opatrzność czuwała :crazyeye: to bez szycia na tej bąbelkowatej skórze się zagoi????
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
no właśnie wróciłam ze spacerku z czarnulami i Luśką i właśnie na tym spacerze sobie przypominałam, że kilka miesięcy zajęło, zanim Lusia podeszła do ręki po jedzenie :crazyeye: a tutaj dwa zdjęcia, fatalna jakość, wiem, wiem, ale ja biegłam i Lusia biegła a to było robione komórką a nie aparatem odpornym na wstrząsy :eviltong: [img]http://images31.fotosik.pl/128/76809bd3c85a89a4med.jpg[/img] [img]http://images26.fotosik.pl/151/9fe0c7bf0eb06b7amed.jpg[/img] ale najważniejsze widać: po pierwsze - jak się przyjrzeć to widać, że Lusia się śmieje:loveu: po drugie - ogon i uszy w górze po trzecie - widać że bryka a nie pomyka z brzuchem po ziemi po czwarte - tego nie widać ale powiem, że ja ją zachęcałam do biegu cały czas i się do mnie normalnie cieszyła i merdała ogonem, wiem że do mnie, bo czarnule wtedy były daleko od nas:loveu: a na końcu pola porzucałam trochę piłkę Werze i Lusia obserwowała bacznie, a w drodze powrotnej kopałam przez pareset metrów tą piłkę przed sobą i Lusia ją ze mną goniła i zaczyna chyba kumać o co chodzi :p -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
poza tym niechcący pod moją nieobecność Lusia przeszła próbę zadomowienia a mianowicie na pierwszym spacerku z sąsiadami w pierwszy dzień naszego wyjazdu Lusia dała się nakarmić, zapiąć na szelki i smycz, wyprowadzić z kojca i ...wyszła sobie z szelek co sąsiedzi przeżyli przez te kilka godzin, to mi opowiadali bardzo szczegółowo po moim powrocie :cool3: w każdym razie Lusia zwiedziła całe nasze gospodarstwo i sąsiadów, całą stodołę, otwartą piwnicę, poszła nad stawy w dolinkę, jak poszła za daleko do szkółki na drugą stronę dolinki, to sąsiedzi zajechali jej drogę z drugiej strony samochodem i wróciła pod dom, poszła do mojego ogrodu, poczekała trochę pod drzwiami od domu, zwiedziła cały parking z maszynami, ogród sąsiadów.... nawet podchodziła do sąsiadów i brała jedzenie z ręki, ale nie dała się złapać ani nie dała się zamknąć w kojcu, do którego wchodziła kilka razy ale na króciutko w końcu po czterech godzinach stanu przedzawałowego u sąsiadów, zlitowała się i weszła do kojca i dała się zamknąć..... tym samym niestety podpisała na siebie wyrok, bo sąsiedzi nie odważyli się jej więcej wyprowadzić na spacer i mała przez ponad dwa tygodnie nie wychodziła z kojca za to sąsiedzi chcąc jej to wynagrodzić tak ją karmili, że w obwodzie szelkowym Lusia przybrała parę centymetrów :crazyeye: poza tym ogromną pociechą jest dla mnie świadomość, że mogę Lusię dokładnie obejrzeć, "obmacać", zajrzeć w zęby, do uszu, pod ogon nawet :cool1: więc jakby tfu tfu trzeba było z nią coś robić, leczyć, operować, to już nie powinna być taka beznadziejna sytuacja [img]http://images26.fotosik.pl/151/21229f772086ee5cmed.jpg[/img] wreszcie jestem już na stałe w domu i w miarę ogarnięta, zaraz będę umawiać wizytę weta na szczepienie, a potem trzeba będzie już myśleć o sterylce próbuję Lusię przyzwyczajać do mieszkania, ale strasznie się boi, jak tu jest, zaraz patrzy, pod którą szafę się schować, potrafi ją wtedy spłoszyć mój szybszy obrót itp za to na spacerkach jest dzielna [img]http://images32.fotosik.pl/127/f64232700454f9aemed.jpg[/img] już nie biega zgarbiona jakby jej ktoś kręgosłup przetrącił, biega wyprostowana, z ogonem do góry, czasem do mnie nawet zamerda, jak do niej zagadam, uszy na baczność, obserwuje otoczenie, potrafi poszczekać na intruza :loveu: aczkolwiek bezapelacyjnie jej bohaterką jest Darma, za którą podąża niemal krok w krok [img]http://images34.fotosik.pl/127/503f281eaf1a2fcdmed.jpg[/img] -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[img]http://images32.fotosik.pl/127/6b9bc8d9368a91c9med.jpg[/img] zobaczcie jak na tym zdjęciu jest rozmyty ogon Luśki, po prostu jak widzi Darmę to merda nim jak wariatka i ciągle się całuśnie podstawia Darmie , Darma na moje szczęście nie zachowuje się standardowo dla niej, to znaczy nie burczy i nie odgania, ale spokojnie toleruje to uwielbienie, a nawet czasem delikatnie zamerda ogonem, więc jest dobrze [img]http://images24.fotosik.pl/151/232513a1c5916f99med.jpg[/img] niesamowitą ulgą dla mnie jest to , ze Lusia już może wychodzić na spacer z innymi zwierzami, mam dwie podgrupy do wyprowadzania, a nie trzy..... przy czym na spacerach pilnuje w pierwszej kolejności Darmy, w drugiej mnie (jest bardzo usłuchana, ciągle jest wyprowadzana na 5 metrowej rozciąganej smyczy, zawsze przychodzi na zawołanie - oczywiście nagradzanie- i zawsze reaguje na komendę siad) [img]http://images34.fotosik.pl/127/1ce3fe9d4bf707f0med.jpg[/img] a tu zbliżenie, Lusia robi się nieśmiała przy dotykaniu , nie robi już uników, ale natychmiast się onieśmiela, jak biega na smyczy , to jest nawet zabawowa, ciągle do niej gadam jak do dziecka, takim zachęcającym do zabawy głosem, moje czarnule na to fajnie reagują, zaczepiają mnie do zabawy, Lusia się czasem do podskoków przyłącza, parę razy z przytupem zaprosiła Darmę do zabawy, raz jak sama trochę pobiegałam, to nawet mnie zaczepiła do zabawy bardzo chciałam pokazać Wam uśmiech Luśki, ale jak tylko zauważała, że za bardzo jej się przyglądam, to zamykała mordkę ciekawe zjawisko zresztą, do mojego wyjazdu nigdy nie ziajała na spacerze nigdy ! nawet nie otworzyła mordki, przez te dwa lata to może dwa razy widziałam jak ziewa a od powrotu to na każdym spacerze biega ze mną i z psami , mordę otwiera, czasem nawet się zadyszy, wreszcie widać, że jej oczy czasem się śmieją i całą sobą się cieszy :loveu: -
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
swan replied to Camara's topic in Już w nowym domu
ufff, piątek popołudniu, wszyscy poszli do domów i tu pusto, nawet samoglow padła :razz: no to hopamy na pierwszą stronę:p (ja tak bezinteresownie,wcale nie chcę ćwiartki:eviltong:) -
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
swan replied to Camara's topic in Już w nowym domu
znalazłam ten wątek za rekomendacją Pauliny nie jestem jeszcze na bieżąco , bo się ciemno zaczyna robić i muszę lecieć z moimi burkami na obchód na stronie piątej wątku popłakałam się ze śmiechu jestem na stronie 35, tam jest to zdjęcie kota perskiego ..... pozwólcie, że skomentuję bez emotikonów, bo mam mułowaty internet, ale po prostu uważam,że trzeba to wszystko jakoś wykorzystać jakiś kabaret stworzyć, z tournee po kraju, a co miasto, to przedstawienie , po przedstawieniu hurtowe wyadoptowywanie schroniskowych psów, a zyski z biletów na psiaki w potrzebie w ogóle się dziewczyny marnujecie w tych pracach, w których nie-pracujecie :evil_lol:;) a teraz letem z psiurami nie piszcie za dużo, błagam, bo nie skończę nigdy tego wątku:cool1: -
joaaa, nic mądrzejszego niż piszesz się nie da napisać :cool1: więc co mogę to chociaż :calus:
-
[quote name='PaulinaT'] Tylko, ze jak Abi coś chce to bierze i ma a reszta może najwyżej postękać ;-)[/quote] zawsze wiedziałam że małemu to zawsze wiatr w oczy :placz:
-
Usia, podpowiedź fachowca by się przydała , żeby problem z konfliktem obu suk się nie zaognił, a żeby szybko można go było załagodzić nie zawsze tak jest niestety , że psy parę razy sobie przetrzepią skórę i po sprawie choć faktycznie, u psów jest tak często, ustawiają sobie kto ważniejszy i jest spokój z sukami trochę gorzej, nawet jak jedna wygra, to ta przegrana co jakiś czas znowu może chcieć postawić na swoim i znowu spróbować swoich sił w rywalizacji nie jestem fachowcem i nie wiem jak krok po kroku postępować w takiej sytuacji, ale nie bagatelizujcie tej sprawy kibice, kto się zna? napiszcie coś im szybciej Usia zacznie postępować w prawidłowy sposób, tym szybciej jest w stanie konflikt zlikwidować , na pewno kluczem jest tu posłuszeństwo, żeby Mufka się dawała szybko odwoływać , im bardziej będzie Ciebie Usia słuchać i respektować, tym masz większe szanse zapobiec albo szybko przerwać bójkę nie ma co panikować, ale też nie zostawiałabym tego samemu sobie
-
[quote name='kinga']wiesz co, swan, ty nie grzesz :mad: między basenem a plażą walnij se drinka i powachluj sie liściem palmy, jak pokazują na wszystkich ulotkach ;) ... na tych ulotkach nikt sobie głowy nie zawraca jakimis bezdomnymi psami :shake:[/quote] mi już od tych drinków palma na głowie odbiła i mi się samoistnie wachluje :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale już niedługo, jutro ostatni dzień i doba podróży:cool1:
-
hehe, i nie płacę 7 USD za 15 minut internetu w hotelowej kafejce internetowej :eviltong:
-
a nie , wrócę dopiero pojutrze:p tutaj internetu nie ma, albo jest masakrycznie drogi ale na materacu między basenem a plażą złapałam internet bezprzewodowy i bezpłatny :-o:multi: tak więc poczytałam zaległości :p i już wiem że Cola w nowym domku, i widziałam aktualne foty Basterka :loveu:
-
kangur bojowy :evil_lol:
-
no przeciez dopiero co pisała jak to pojechała 3 lata temu tylko obejrzeć to dziwo......:cool3:
-
co miała nie kombinować, jak chciała mieć ciekawego sylwestra :evil_lol:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomanka_']To teraz bedziesz Pani Swan.:evil_lol:[/quote] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: dobre :lol: A ja Wam powiem tak,. Dwa dni z Lusią się nie widziałam, bo wyjechałam na święta, przed swiętami zrobiliśmy eksperyment. Jako że TZ był w domu , wziął Darmę na smycz, Wera latała luzem, a ja wzięłam Lusię na smycz i poszliśmy na spacer razem :lol: Lusia po prostu uwielbia Darmę:loveu: a Darma, choć normalnie raczej niechętna do innych zwierząt i mało wylewna w uczuciach, nie tylko nie odgoniła Lusi od siebie, ale nawet obwąchała ją z zainteresowaniem, no i parę razy zamerdała do niej ogonem:crazyeye: A Lusia, lata naokoło Darmy jak szczeniak, podchodzi jej pod nos, próbuje dać buzi:loveu: i merda ogonem że niemal jej nie odpadnie :evil_lol: Na Werę reaguje bardziej bojaźliwie,bo nie wiem dlaczego, ale Wera od jakiegoś czasu na widok Lusi dostaje tzw świrka, to znaczy zaczyna bardzo ale to bardzo dynamicznie zapraszać do zabawy, co w wykonaniu Wery polega na udawaniu, że chce koleżankę staranować, w ostatniej chwili skręcając w pełnym pędzie przed koleżanką (czasem nie wyrabia tego wirażu:roll:) albo przeskakując nad, a jak już Lusia jest wystarczająco znieruchomiała ze strachu, przed tą wielką szarżującą niby-labradorką, to Wera staje nad nią i szczeka jej prosto do ucha:mad: żeby nie było, to są normalne jak na Werę zachowania i nie niosą za sobą żadnej agresji,tylko takie końskie zaloty, jeśli poturbuje trochę koleżankę, to z czystego przypadku ;) Lusia na początku po tym, jak Wera drugi raz przeskoczyła nad nią, wywaliła się poddańczo kołami do góry teraz już wie, że trzeba się na widok nadbiegającej Wery schować za moimi nogami i przypaść do ziemi, żeby Wera przypadkiem nie zahaczyła łapami, a teraz na spacerze chowa się za Darmą :p no właśnie,bo my teraz chodzimy już razem na spacerki:loveu: Darma luzem, Wera luzem, a Lusia na smyczy, i Lusia biega za Darmą, normalnie jak chciałam, żeby pobiegała, to musiałam sama galopować i wołać Lusię i momentami ją pociągnąć a teraz Lusia sama rusza do biegu za Darmą :loveu: a ponieważ łańcuszek ma krótki, a na spacerze ani razu nawet przy wielkim stresie nie próbuje chwycić łańcuszka zębami, myślę, że dzisiaj wieczorny spacerek zaliczymy na flexi:p aha, jest nowina Lusia się uśmiecha na razie tylko oczami, do Darmy, ale się uśmiecha:loveu: w jej oczach widać takie uwielbienie do Darmy, że gdyby mnie to tak nie cieszyło, to bym była zazdrosna;) -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
kochani, naprawdę biegiem, mam usprawiedliwienie na te moje długie nieobecności jeśli chodzi o Wasze oczekiwania, to się nieźle rozmarzyłyście :diabloti: no ale Lusia wyczesana :cool3: kołtuny z uszek powycinane:p ma nowe szeleczki, bo ze starych wyrosła, chodzi na spacerki z sąsiadką dla odmiany od czasu do czasu siad na komendę robi szybciej i lepiej niż reszta moich psów:-o mogę ją wziąć na ręce , udało mi się ją zatem zważyć i waży 8 kg na spacerkach dla odmiany biegamy, żeby trochę więcej ruchu miała regularnie spaceruje z Werą, do której merda ogonem do mnie też merda ogonem i cieszy się jak do niej idę z jedzonkiem albo nawet bez napchałam jej do budy tyle słomy, że ledwo się zmieściła w środku, na pewno jest jej ciepło ma zrobione drzwiczki z wykładziny, więc jej nie wieje trochę się tych drzwiczek wystraszyła i cały dzień do budy nie chciała wchodzić, ale w końcu się przekonała :lol: na razie nie pracujemy nad całusami, tylko nad wywołaniem na mordce Luśki psiego uśmiechu dam znać, jak nam się uda:p a teraz moje usprawiedliwienie - oczywiście święta i nowy rok to jedno, za 6 dni wychodzę za mąż, to drugie, potem wyjeżdżam na ponad dwa tygodnie w podróż poślubną (od studiów nie miałam tyle wolnego naraz:crazyeye:) więc w firmie trzeba wszystko tak przygotować, żeby funkcjonowało podczas naszej nieobecności tak więc kochani,żebyście się nie martwili, Lusia ma zapewnioną opiekę, pani sąsiadka będzie z nią wychodziła na spacerki, karmiła i poiła i opiekowała się pod moją nieobecność, a jak wrócę to powklejam nowe fotki :lol: wszystkiego dobrego dla Was wszystkich na święta, odpoczywajcie, radujcie się i obdarowujcie prezentami i uśmiechem :lol: dziękuję Wam ogromnie za pomoc , wsparcie, kibicowanie i samą obecność tutaj na tym wątku :loveu: -
[FONT='Times New Roman']o, widzę , że ktoś się wreszcie zlitował i zaczął korzystać z budki dla kotów:cool3:[/FONT] [FONT='Times New Roman']a ten papierek to nie był przypadkiem jakiś ważny raport do pracy ? :razz:[/FONT]
-
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='beka']Poznanianki miłe potrzebna jest wizyat przedadopcyjna w Lesznie k/Poznania dla onka Tuhajbeja. Bejus jest kaleką wieć domek trzeba dobrze sprawdzić. Tu wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=88701[/URL][/quote] beka, a nie ma kogoś z samego Leszna? to w sumie nie takie małe miasto, a to "koło" Poznania, to jest jakieś 80 km:p -
to Figa jest calutka czarna???? :loveu: hehe:cool3:
-
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
piękne są :loveu: i fotogeniczne :loveu: i błyszczące:loveu::loveu::loveu: i obydwie bardzo zamyślone :cool3: -
Rysio z Buku, mały psi filozof - pojechał do domu!
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
no mi aż dech zaparło ale Pan się zastanawia......:cool1: to ja wysyłam wszystkie możliwe poztytywne fluidy, żeby Pan się zastanowił na TAK -------->:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:--------->