-
Posts
1282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dabrowka
-
[quote name='guzik z kotem boleslawem']wywiedzcie sie, jak rudolfina z kotami, bo ze kot boleslaw jak jakos zaakceptuje to sie spodziewam, jeszcze mi niemilej niespodzianki nie zrobil.[/quote] Można na to spojrzeć na dwa sposoby: albo tak nisko oceniam inteligencję kotów, albo tak wysoko cenię ich indywidualizm :cool3: ...ale uważam, że 99% psów da się nauczyć żyć z kotem pod jednym dachem. A kot albo akceptuje psy, albo nie i koniec, kropka pl, jak mawiał kiedyś mój - wtedy trzyletni - syn ;) Dlatego jestem pewna, że Rudolfina z Bolesławem mogą żyć pod jednym dachem :cool3: Dla samych imion warto :cool3:
-
JAMNIK FELEK z Lublina. Już w domku oczywiście! I jest super:))))
Dabrowka replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Jeszcze słowo o pływaniu. Bo jak wiadomo, Felek spędził miesiąc nad jeziorem :) Wszyscy się zastanawiali, czy pływa... aż któregoś dnia zobaczył Felek jak jego przyjaciel golden, Lipton, wskakuje do wody i płynie. No i Felek się zdenerwował. Wskoczył do wody i popłynął do kolegi... płynął sobie, jak to jamnik, trochę jak wąż morski :evil_lol:, mocno pracując krótkimi łapkami... ale najlepszy był ogon... bo ogon wystawiony był nad wodę jak maszt... i zawzięcie merdał :evil_lol: Zgromadzona na pomoście ludność (chyba 5 ludziów) do dzisiaj to wspomina :D -
JAMNIK FELEK z Lublina. Już w domku oczywiście! I jest super:))))
Dabrowka replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Jest, żyje, nie morduje - ale też jest pod tym względem mocno pilnowany :evil_lol: Pokusa czai się na każdym kroku, jak zawsze pod koniec lata pomost okupują kaczki. Mniammm, taka kaczka, myśli sobie Felek ;) Ale kaczka niestety pływa... Felek co prawda też :evil_lol:, ale może niekoniecznie w zimnej wodzie :evil_lol: Moja Sonia, którą zabieram kiedy jadę do mamy, pogodziła się już z tym, że nie jest jedynym rudym jamnikiem na świecie, mało warczy... ale też Felek trochę się utemperował i nie próbuje jej gwałcić natychmiast kiedy ją zobaczy :cool3: Można powiedzieć, że sytuacja się normalizuje. Może nawet kiedyś się polubią ;) W porównaniu z tym jaki był miesiąc temu - przytył, co oznacza, że nie jest już szkieletem jamnika. Chudy jest nadal, ale nie tak koszmarnie. Wszystkie strupki poodpadały, sierść zrobiła się już trochę miękka :) Poza tym [B]uspokoił się[/B]. Potrafi tak po prostu położyć się i leżeć. Nadal nie szczeka dużo (jak na jamnika :razz:), ale też przestał latać non stop, wypada tylko ze swojego terenu na mały rekonesans i wraca. Jak dla mnie ma jedną cechę zupełnie nie jamniczą (chociaż bardzo psią) - często kładzie się na podłodze przy nogach, tak, żeby dotykać człowieka. Większość znanych mi psów tak robi, ale moja jamniczka zdecydowanie nie, pod tym względem jest zdecydowanie jamniczą indywidualistką - stąd moje zaskoczenie :) Krótko mówiąc - jest dobrze :) -
Sytuacja jest podbramkowa, więc postanowiłam chociaz spróbować. Za daleko jestem, żeby cokolwiek móc załatwiać w Warszawie. Jedyne, co mogę, to próbować znaleźć Vanilii miejsce w klinice w Olsztynie, na to potrzebne będą pieniądze (15 zł za dobę + leczenie), zakładając, że w ogóle się uda. Dzisiaj niestety nie dorwałam kolegi, który może mi w tym pomóc. No i transport. Niestety, Psi Los dał nam czas do dzisiaj, żeby coś znaleźć.
-
Witam na forum Mamę Beaty :) I bardzo proszę o chwilę uwagi... i może zastanowienie się nad suczką, której zdjęcie wkleiłam wyżej. Została znaleziona przy ruchliwej drodze, najpewniej ktoś wyrzucił ją, bo ma guzy na sutkach. Klinika, która ją przygarnęła jest teraz tak przepełniona, że mała może trafić na ulicę :( Szukamy domu tymczasowego pilnie, na wczoraj.
-
Cieszę się, że Busia, po długiej wędrówce wreszcie znalazła swoją przystań :) Bo rozumiem, że znalazła, tylko temat wątku jeszcze się nie zmienił?... Mam prośbę, może tu się uda. Zajrzyjcie do wątku kliniki Psi Los: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27914&page=61 Potrzebny jest tymczas dla małej, starszej suczki.
-
Neris - warto spróbować. Różne rzeczy ludzie na allegro sprzedają... i kupują. Kiedyś trafiłam na aukcje pieczonego w domu chleba (nie skorzystałam, bo sama piekę :cool3:), na jakieś surówki w słoikach, inne własne oryginalne przetwory... Upieczenie i wystawienie porcji ciastek nie kosztuje zbyt dużo - a może przynieść nieoczekiwane efekty ;) Ale najpierw przestudiowałabym regulamin allegro i poszukałabym kilku takich aukcji "żywnościowych". Ale ja jestem nadmierną legalistką :cool3:
-
Podbijam Ciapka do góry... A babsztyla proponuję zgłosić do czarnych kwiatków, żeby nie okazało się, że zaraz będzie chciała nowego psa :( Pewnie się baba nasłuchała, że przygarnięty pies kocha i jest wdzięczny za wszystko... a Ciapek pewnie był za mało "wdzięczny". Zastanawia mnie zawsze... brak wstydu. Zastanawiałam się nad tym niedawno, kiedy przywiozłam mamie jamnika (Felka, też z dogo). Co bym zrobiła, gdyby okazało się, że pies sprawia problemy? zakładając oczywiście zupełnie fikcyjną sytuację, że moja mama chciałaby się psa pozbyć... wzięłabym go do siebie. Bo byłoby mi WSTYD, że zachowuję się jak rozkapryszona panienka, która bierze psa, a potem oddaje, bo nie spełnił oczekiwań. A oni najwyraźniej takie wewnętrznego poczucia przyzwoitości nie mają :mad:
-
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
Dabrowka replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Aggie, polecam lekturę wątku rozliczeniowego AFN: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2062816"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2062816[/URL] Tam na ostatniej stronie codziennie jest aktualizowany stan konta i wszystkich "zakładek", są też podawane nicki/nazwiska wpłacających. Nie wiem, kiedy wpłacałaś pieniądze, ale jeżeli w piątek po południu albo w czasie weekendu to możliwe - jeżeli masz opieszały bank ;) - że dotrą jutro. -
A czytalas uwaznie? Nigdzie nie jest napisane, ze oni tego psa dostali. Z tego co zrozumialam (nie tylko ja jak sadze), oni tego psa sami sobie wzieli. Z ulicy, bo tam go zostawil poprzedni wlasiciel.
-
Aga, ja od kilku tygodni myślę, żeby zrobić sobie urlop od dogo... Kabel od modemu - z braku szczeniaka - chyba sama musiałabym przegryźć... Tak niewiele można zrobić... Jadąc z domu do pracy codziennie przejeżdzam przez dwie wsie. I naprawdę staram się tam nie rozglądać na boki...
-
Wyrwałam się z żartem, ale ktoś chyba nie zrozumiał :cool3: [SIZE=1]Trochę wisielczego humoru było mi potrzebne, po takim dniu na dogo...[/SIZE]
-
Ariadno, nie ma się co obruszać, wystarczy poczytać kilka wątków na forum... najświeższy, który chyba wszyscy dzisiaj chociaż raz odwiedzili, to wątek Ozziego: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2053549 Niestety, wiele musimy się nauczyć. Szukający domów - większej ostrożności. Chcący adopotwać psa - poddawania się "przesłuchaniu". Bo chyba lepiej odpowiedzieć na kilka pytań niż być podejrzewanym o nieczyste intencje. I chyba lepiej zadać kilka pytań niż potem żałować, że się ich nie zadało...
-
To w sumie można o nich mówić, że to taki ekstrawagancki dom tymczasowy :evil_lol:
-
PIES WPADŁ POD TRAMWAJ- zdj.str. 27,33 Łapek już w nowym domu!!!
Dabrowka replied to Kar0la's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris'][SIZE=3][B]On nie jest bezdomny, tylko jeszcze nie wie, gdzie będzie mieszkał[/B][/SIZE][/quote] Neris, wielki ukłon za to zdanie :loveu: Tyle w nim... optymizmu, że powinniśmy je traktować jak motto Psów w Potrzebie... -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
Dabrowka replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dałaś mu miłość i nadzieję. On oddał Ci całego siebie. Miłość starego psa to wspaniały dar. Nawet dla tych kilku miesięcy warto było... ['] -
Pomysł może się Wam wydać dziwny, ale... niech właściciele zapytają w teatrze. Może się okazać, że fachowcy od dekoracji podejmą się zrobienia takiego wózka - jeżeli będą mieli zdjęcia. Oni robią różne dziwne konstrukcje, myślą mniej stereotypowo niż zwykli rzemieślnicy ;)