Jump to content
Dogomania

Dabrowka

Members
  • Posts

    1282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dabrowka

  1. W wątku innych szczeniorków Chrupek napisała, że tamte znalazły domy - może hience też się udało?...
  2. Jest coś niesamowicie wzruszającego w takich dziadkowo/babciowych mordkach. Cała mądrość świata zamknięta w psich oczach... Mosii, bardzo się cieszę, że wzięłaś go do siebie :loveu: Nie wiem, czy uda mi się dziadkowy portfel jakoś zasilić, bo sporo psiego nieszczęścia na dogo... ale postaram się.
  3. – Agnieszka W. kręci. Dlatego równocześnie z zawiadomieniem o przestępstwie złożymy wniosek o jej tymczasowe aresztowanie – mówi Dorota Dąbrowska, społeczny inspektor krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Agnieszka W., 20-letnia lubinianka, ma kłopoty. Za pośrednictwem miłośników zwierząt z internetowego portalu dogomania.pl przygarnęła bezdomnego psa. Trzy dni później jego zwłoki odkopano koło jej domu. Według wstępnych ustaleń, pies został przed śmiercią mocno pobity (o sprawie piszemy od 23. bm.). Formalnie Ozzy nie był jej własnością – należał do Ani Woźniak z Zabrza, u której po odnalezieniu na ulicy miał tymczasowy dom. Dlatego TOnZ zamierza oskarżyć Agnieszkę o przywłaszczenie psa. Pozostałe zarzuty zależą od wyników sekcji zwłok, które jutro Akademia Rolnicza we Wrocławiu przekaże ludziom z Dogomanii. Według Doroty Dąbrowskiej, w grę wchodzi oskarżenie o pobicie psa, albo zabicie go ze szczególnym okrucieństwem. – Pani Agnieszka podaje sprzeczne wersje wydarzeń. Kłamie. Z tego powodu będziemy zabiegać o jej tymczasowe aresztowanie –mówi Dąbrowska. Dowodem krętactw są m.in. esemesy. Lubiński weterynarz twierdzi, że uśpił Ozzyego. Ludzie z Dogomanii nie wierzą w tę deklarację. Jeśli jednak to prawda, to – zdaniem TonZ popełnił wykroczenie, bo pies nie był chory na nieuleczalną chorobę ani agresywny. A tylko w takich przypadkach wolno zastosować eutanazję. – Lekarz nie sprawdził też, kto jest właścicielem psa –mówi Dąbrowska. Weterynarz uwierzył Agnieszce, że znalazła Ozziego przywiązanego do drzewa w Goli. Jak twierdzi, pół godziny bezskutecznie przekonywał dziewczynę, żeby psa nie uśmiercać. Jak wcześniej informowaliśmy Agnieszka W. twierdziła stanowczo, że pod jej opieką pies nie został pobity. (Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska, 29 sierpnia 2006, str. 5) Autorem artykułu jest Piotr Kanikowski.
  4. Jeżeli ktoś nie może przeczytać dzisiejszego artykułu z Gazety Polskiej w pdf-ie mogę go przesłać. Mogę go również wkleić tutaj.
  5. Felek wczoraj straszliwie przeżywał pakowanie, zamykanie domku... samochodu nie spuszczał z oka ;) W Olsztynie na razie zachowuje się tak, jakby co chwila pytał "no to kiedy wreszcie wracamy do domu?"... Powrót do cywilizacji jest trudny :evil_lol: Chodzi za mamą po mieszkaniu (ma po czym chodzić) krok w krok, najchętniej trącając ją nosem gdzieś nad kostką. Wszystkie fotele już sprawdził, wszystkie kąty obwąchał. Pierwsza szczekająca pobudka była o 7.30. Zdjęcia usiłowałam robić wczoraj, ale kręcił się tak niesamowicie, że udawało się chwycić tylko końcówkę ogona :cool3:
  6. Nie wiem, jak na żywo, ale na zdjęciach wyglądają jak bracia. Gremlin na młodszego ;)
  7. [quote name='guzik z kotem boleslawem']alez ja pytam najzupelniej serio, bo jak mialam do wydania w cywilizowane rece psy lub koty, przeprowadzalam szczegolowe sledztwo, oraz okresowe inspekcje.[/quote] Guziku, są dwie możliwości, skoro sama się domagasz lustracji :cool3: Albo jesteś wybitnie cwanym oszustem, mającym zamiar zbić kokosy na jakichś bliżej nieokreślonych interesach związanych z Rudą, albo po prostu jesteś dobrym, uczciwym człowiekiem. Nie wiedzieć czemu skłaniam się ku tej drugiej opcji :cool3: [quote name='guzik z kotem boleslawem']z rzeczy, wydaje mi sie, waznych. od lat osmiu wszystkie zwierzeta moje i moich rodzicow sa pod opieka swietnego weterynarza, ktory wyleczyl je juz niejeden raz w sytuacji, w ktorej inni weterynarze mowili, ze to juz tylko 'uspienie'. jestem w pelni przekonana, ze podejmuje wlasciwe decyzje[/quote] Bardzo dziękuję za tę wypowiedź ;) Do tej pory wydawało mi się, że albo trafiłam na weterynarzy nieistniejących, albo mam bardzo małe wymagania. A jednak tacy się zdarzają... Mój wet (wtedy to było nasze pierwsze spotkanie) nie dość, że uratował łapę mojej przejechanej przez samochód jamniczce, to jeszcze ściągnięty przez kolegów do pracy z domu (było popołudnie) woził mnie i psa swoim samochodem na prześwietlenie, otwierał zamkniętą już pracownię rtg (jadąc przez pół miasta po klucze do kierownika, rzecz działa się na wydziale weterynarii), odwoził do domu... po drodze mnie rozśmieszając, pocieszając i uspokajając... Jamnicza łapa była pogruchotana na kilka kawałków, jest krótsza o 1,5 cm i w 100% sprawna. On też jest "czarnowidzem", zawsze podaje wszystkie, także te najgorsze warianty. I jednocześnie walczy o zwierzę do końca. Mieszkamy na tyle daleko od siebie, że na pewno nie jest to ten sam lekarz ;) [quote name='guzik z kotem boleslawem']w zasadzie nie wiem, co jeszcze napisac, wiec czekam na pytania ewentualne:) [/quote] Ja nie mam pytań. Ale jestem tylko czytelniczką wątku Rudej, więc mogę się tylko ładnie uśmiechać :lol:
  8. Stefci trzeba by było jakąś tiurniurę doszyć, bo to nobliwa starsza pani :evil_lol: Albo koroneczki przy szyi :evil_lol:
  9. Bardzo się cieszę, że jest lepiej :) Trzymam kciuki, żeby jutrzejsze usg nie wykazało żadnych zmian. A państwo Tosi muszą być wspaniałymi ludźmi :) Modliszko, możesz być chya dumna ze znalezienia takiego domu :loveu:
  10. Jak to dobrze, że jest dobrze :) Co do ubranka, to może poszukaj w mapie pomocy dogo, pamiętam, że były chyba dwie osoby, deklarujące szycie ubrań dla psów - może uda się umówić z kimś takim na uszycie jakiegoś eleganckiego ubranka ;) Będę trzymała kciuki za to, żeby operacja się udała. Musi się udać! :)
  11. Mosii, chylę czoła. Podjęłaś wspaniałą decyzję.
  12. Rzeczywiście dzielna dziewczynka :) Jak większość parówek, dodam :cool3: Podrap ją za uchem ode mnie. Pomysł z termoforkiem uważam za genialny, może będę tak dopieszczać moją rudą :)
  13. Trzymam kciuki za Tosię. To ja pierwsza pisałam o ropomaciczu :( Mam nadzieję, że antybiotyk pomoże. I że lekarz jest fachowcem, nie będzie się bawił w domysły i eksperymenty.
  14. Zdjęcia będą... co prawda przez ostatnie tygodnie regularnie zapominałam aparatu, ale teraz nie będzie problemu, jutro Felek zjeżdża do miasta. I zobaczycie go we wnętrzach, a nie plenerach ;) Swoją drogą ciekawe, jak się zaaklimatyzuje w mieście. Mój znajomy poznał dzisiaj Felka. "Coś mało jamnikowaty on jest", stwierdził. "W ogóle mnie nie obszczekał..." Fakt, jeżeli chodzi o szczekanie to mało w nim jamnika ;) A ogon to jest jakaś zupełnie samodzielna część Felka, merda non stop :lol:
  15. Ja też pamiętam taki temat - kobieta, która prowadziła "schronisko dla szczeniaków"... Czytałam o tym już po zarejestrowaniu się na dogo albo tuż przed, więc łatwo stwierdzić, że nie mogło to być rok temu ;) Trzymam kciuki za ONkę i całą akcję. Mam nadzieję, że bez względu na wszystko tymczas się znajdzie...
  16. [quote name='tanitka']sytuacja na na razie została opanowana, krwawienie zastopowało się. Stefcia jest stabilna i nawet zjadła!!!:multi: :multi: [/quote] To dobrze :) Cały dzień byłam poza dogo (z wizytą u Felka ;)) i myślałam, co u Was. Cieszę się i nadal trzymam kciuki.
  17. Tanitko - wiesz, że trzymam kciuki ze wszystkich sił. Stefcia musi być dzielna, wierzę, że najgorsze za Wami. Rotka mojej mamy z takiego stanu została wyprowadzona - miała ropomacicze, dopiero krwotok to wykazał. Było ciężko, ale udało się.
  18. Czy jakiś wet go oglądał? Czy w ogóle wiadomo, co mu jest?...
  19. Za szybko skończyłam pisać. Każdy ma prawo do opinii, a to, w jaki sposób je wyrażamy świadczy o nas. Niestety, najwyraźniej widać to było w wątkach Ozziego. Nie dajmy się prowokować. I zastanówmy się nad każdym zdaniem 10 razy...
  20. [SIZE=2]Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie Numer konta: [/SIZE] [SIZE=2]Dorota Romaniuk[/SIZE][SIZE=2] Karabeli 4 m 97 [/SIZE] [SIZE=2]01-313 Warszawa [/SIZE][SIZE=2]31 1140 2017 0000 4902 0527 0923 [/SIZE] [SIZE=2]MultiBank numer konta dla przelewów z zagranicy [/SIZE] [SIZE=2][COLOR=black][U]BREXPLPWMUL31114020170000490205270923[/U][/COLOR][/SIZE][SIZE=2] [B] z dopiskiem "Pręgowana sunia Józefów"[/B] [URL="http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23645"]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23645[/URL] Każda złotówka się przyda. [/SIZE]
  21. Mosii - jestem z Tobą. Pamiętam, jak walczyłaś o każdego malucha Essy... wiem, że nie podjęłabyś decyzji o uśpieniu Dragona gdybyś miała wątpliwości co do słuszności tej decyzji. Nie chcę nikogo bronić - ale przyjmijmy do wiadomości, że dogomania jest forum publicznym. Dragon był na Pwp jednym z "popularniejszych" psów, miał kilka wątków, wiele osób kibicowało Romence od samego początku... aż do końca. I dlatego każdy z nas ma prawo czuć się trochę "współwłaścicielem"... Każdy ma prawo do opinii...
  22. To jeszcze ja podrzucę kawalera-przystojniaka gdzieś w okolice pierwszej strony...
  23. Podejrzewam, że gdyby była młodsza, okazałaby się psem myśliwskim dużo bardziej skutecznym niż te duże :evil_lol: Pozdrów Stefcię od Felka :cool3: Wyprzystojniał, bo już nie przypomina szkieletu, na dodatek trochę się jakby uspokoił. I nadal łamie sucze serca... a w każdym razie stara się chłopak jak może :cool3: Moja Sonia jest pewnie 2-3 lata młodsza od Stefci... ale już teraz widzę, że siwieje jakby od drugiej strony ;) Mordkę ma tylko leciutko posiwiałą, ale za to łapki bieleją...
  24. Zajrzałam tu po przerwie i widzę, że jest wspaniale :loveu: Sara nie mogła lepiej trafić :loveu:
  25. Niestety ja też historię ogona znam tylko z opowieści, ale niezwykły to musiał być widok, skoro słyszałam tę historię od każdego widza niezależnie ;) Miałam nadzieję na powtórkę i wtedy zdjęcia, ale niestety pogoda się zaraz potem zepsuła i już się jamnik nie kąpał. Ale za rok, czemu nie :cool3: Pisałaś już o tym, że oddawałaś Felka z ciężkim sercem ;) W pewnym sensie stałoby się dobrze, gdybyście go zdefraudowali, bo pewnie jakiś inny pies... może niekoniecznie jamnik... mieszkałby teraz w Olsztynie :cool3: Ale z drugiej strony myślę, że Felek to naprawdę TEN pies - kiedy zasiadłam z mamą nad dogo, z desperackim postanowieniem, że dzisiaj wreszcie zmuszę ją do decyzji :evil_lol:, pokazałam jej jamniczkę, która szukała domu chyba w Łodzi i Felka, tak trochę na doczepkę, bo pies, a przecież mama zawsze miała suczki... I ona po krótkim (popędzałam ją :cool3:) namyśle powiedziała twardo - ten jamnik. Już nawet mam imię, wygląda mi na Felka. Jak nic przeznaczenie :lol:
×
×
  • Create New...