Jump to content
Dogomania

Dabrowka

Members
  • Posts

    1282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dabrowka

  1. [quote name='AlmaMater']Zdekompletowałyście mu taki śliczny komplecik :shake:[/QUOTE] W sumie obydwie jesteśmy dorosłe i wyglądamy na osoby poważne :cool3:, więc zamieszanie obróżkowe jest najlepszym dowodem na to, jakie obydwie byłyśmy zdenerwowane całą akcją. Oraz lekko trącone upałem :evil_lol: A kompleciki nadal są śliczne, tylko nieco bardziej... wyraziste :cool3: Poza tym proszę się nie czepiać, Felek ma już dokupioną obróżkę, idealnie pasującą do boksiowej czerwonej smyczy ;) Nooo, jak się naprawdę uprzecie możemy się ze Szmają wymienić - listownie :lol: [QUOTE]razem 57 zł Ja tych pieniędzy od Ciebie nie chcę, jeżeli chcesz, to dołóż je do leczenia lub sterylki boksi, jeżeli Szmaja będzie potrzebowała, jak nie - daj na innego psa w potrzebie.[/QUOTE] Dobrze. Jeżeli Szmaja nie zechce pieniędzy, wpłacę 57 zł na Alarmowy. Jeżeli chcesz - ze wskazaniem na konkretnego psa, jeżeli nie, na ogólny. [QUOTE] Będę natomiast potrzebowała danych Twojej Mamy i jakiegoś kontaktu do Ciebie i trzeba będzie spisać jakąś umowę przekazania tego jamnika[/QUOTE] O ile nie zapomnę jutro (pierwszy dzień pracy po urlopie...), zadzwonię do niej i wezmę pesel, resztę danych znam ;) Jeżeli zapomnę, będę się z nią widziała we wtorek lub w środę. Zdecydowanie wolę pamiętać niż pędzić chipować Felka do Lublina :evil_lol:
  2. To jeszcze ja pożegnam się z Teosiem :) Bądź szczęśliwy Teosiu, rośnij dzielnie i nie podgryzaj swojego małego człowieka. Chociaż nie wiem, czy pohamujesz się przed ściąganiem mu skarpetek :loveu: Papa, Kłapouszku :loveu:
  3. Jeeeeeejjjj, jaka wspaniała wiadomość!!! Nawet nie wiecie, jak się cieszę (nieprawda, bo na pewno cieszycie się tak samo) :multi: Sunia rzeczywiście smutna i chuda przeraźliwie, ale skoro te suki w boksie tak się na nią rzuciły to ona po prostu nie mogła się dostać do miski?... Trzymam kciuki za podróż i czekam na informacje od mar.gajko :) Bo jak to teraz będzie wyglądać? Sunia zostaje w Krakowie i czeka na transport, czy od razu jedzie dalej, do domu? :cunao::cunao::cunao:
  4. Szaleńczo się spodobał :) Stefcia chodziła za nim krok w krok, popiskując i lekko go podszczypując w boczki, rozpłakała się trochę, kiedy poleciał na górę za Tanitką, a potem też się wdrapała po schodach... Trafiło ją to uczucie natychmiast i mocno :loveu: Ale wiecie, Felek jest przystojniakiem... Co prawda chudym :cool3:, ale umięśnionym, w pięknym kolorze, do tego uszy ma poszarpane jak na prawdziwego dzielnego samca przystało :evil_lol: Piękny i niebezpieczny :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A poza tym może się Stefci spodobało, że nareszcie ma psa, którego widzi w całości, a nie tylko same łapy :cool3:
  5. [quote name='tanitka']Stefcia jest dzisiaj w depresji i szuka swego kawalera:shake: - a taką piękną parą byliby, ale Dąbrówka nie chciała jej zabrać, mimo ze Stefcia grzecznei już siedziała w jej samochodzie gotowa mnie porzucić dla kawalera:evil_lol: :evil_lol: [/QUOTE] Bardzo mi przykro z powodu złamanego serca Stefci - dobrze wiesz, że nie odwiedziałam jej z tak przebiegłym planem ;) A że siedziała w samochodzie to fakt. I niechętnie wysiadła :evil_lol: Chociaż mam wrażenie, że moja obecność była zbędna :evil_lol: No i - swoją drogą - dość bezpruderyjna jest ta Stefcia :cool3: Felek, ach Felek :loveu: W niedzielę przekonam się, czy jego męski urok zadziała też na moją jamniczkę :cool3: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/8664/pict34980bd.jpg[/IMG][/URL] A te chude, niezbyt czyste kolana należą do mojego prawie-pięciolatka :lol: Który objadł Tanitkę z wafelków, wzbudzając tym gorące uczucia w Felku i Klusi... [I]Klusia ma na imię Klusia?...[/I]
  6. Przepraszam Was bardzo, że zniknęłam, ale byłam przez dwa dni mocno zajęta pewnym [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1917567"][B]jamnikiem[/B][/URL]. Ale widzę, że i tak w niczym bym pomóc nie mogła :( Mar.gajko - gdyby okazało się, że jamniczka dojedzie do domu i nie będzie potrzebowała po drodze żadnych pieniędzy, zostaw kasę u siebie. Z tego co się orientuję masz na co wydać ;) A co do tego, czy wydaliby psa jeżeli właściciel zobowiązałby się do leczenia i brał chorego na własną odpowiedzialność - nie. W statucie mają napisane, że nie wydają chorych zwierząt, kropka. Swoją drogą nie wydają też ciężarnych suk. Biorąc pod uwagę te wszystkie suki, które zaszły w ciąże w azylu... chyba nie zależy im na adopcjach :angryy:
  7. Byłam dzisiaj w odwiedzinach ;) Felek (to od Felliniego, jak twierdzi mama, chociaż pierwotnie miało być od Felka, rudego bohatera Króla Maciusia I), zwany przeze mnie Felicjanem, jest świetny. Odważny jak jamnik :loveu: Z sukami dogaduje się natychmiast, z psami okręca się w kółko ostrożnie nos-doopka-nos-doopka :evil_lol: Ale jak taki jeden duży trochę za mocno się zainteresował, to go Felek popędził. Na szczęście "duży" ma 13 lat i nie jednego takiego Felka w życiu pogonił, więc tylko spojrzał z góry i dali sobie spokój ;) Jest mądry ;) Traktuję go oczywiście trochę tak, jakby całą naukę zaczynał od zera - on musi się nauczyć naszych zwyczajów, my musimy się nauczyć zwyczajów Felka ;) Kiedy tylko usiedliśmy do obiadu zaczął skakać do stołu... ale po czterokrotnym stanowczym odesłaniu na miejsce położył się u siebie i patrzył na mamę z przeogromnym wyrzutem. Ale z miejsca się już nie ruszył ;) W ogóle miałam dzisiaj wrażenie, że trochę się uspokoił - nie latał jak szalony, był w stanie np. leżeć i tylko patrzeć na to, co robimy ;) Poszczekuje czasem, ale bardzo mało, oczywiście basem ;), co akurat mnie nie dziwi - moja ruda małpa też szczeka dość nisko i donośnie, zwłaszcza kiedy bierze się pod uwagę jej mikre rozmiary (jest wielkości Stefci) Zawsze się zastanawiałam, gdzie jamnikom zamontowali wzmacniacze :lol: Na spacerach stara się ciągnąć jak prawdziwy zaprzęgowiec, ale mama twierdzi, że skoro była w stanie utrzymać ciągnącą rotwiellerkę, to z takim małym da sobie radę ;) Jeżeli jutro będzie ciepło czeka go kąpiel w jeziorze :) A w niedzielę znowu go odwiedzę, tym razem z jamniczką. Będzie przyzwyczajany do zostawania w domu, na pewno. A co do smyczy to też później doszłam do wniosku, że chyba powinnyśmy były brac pod uwagę kolorystykę, a nie długość ;)
  8. Przepraszam, Ogniku. ['] Arka ma rację, pora ucichnąć...
  9. Ooo, czyżby należało napisać: Witamy na dogomanii, panie Janda? Nie bez powodu pisałam, że ma pan talent literacki...
  10. Aha, dzisiaj o 11.10 po raz pierwszy [B]szczeknął[/B]. Słyszałam przez telefon :lol:
  11. Jestem, jestem. Trochę się przeciągnęło w Warszawie (bo uparłam się, że obejrzę Stefcię :loveu:), a potem trochę mi się wydłużyła droga - powiem krótko: nie dojechałam do Terespola, chociaż bardzo się starałam :D A ponieważ wiozłam psa nie do Olsztyna, a nad jezioro, u mamy spędziłam jeszcze godzinę... no i ostatecznie byłam w domu nad ranem. Lekko jestem nie wyspana :evil_lol: [B]Jamnik jest świetny. [/B] Żywioł z niego taki, że z przerażeniem myślałam o podróży samochodem z psem "luzem", ale okazało się, że po dwukrotnym przytrzymaniu go i poinformowaniu, że ma leżeć, całą podróż spędził na fotelu koło mnie, bez łażenia po samochodzie, bez pakowania mi się na kolana... Najpierw leżał wyciągnięty, z nosem przy mnie, ale chyba mu się znudziło, że go szturcham przy zmianie biegów, a może uznał, że resztę życia spędzi w jadących samochodach :evil_lol:, bo leżał zwinięty w jamniczy kłębek. Może spał, nie wiem. Czujny jest niesamowicie. U nowej pani najpierw wpadł w euforię na widok pluszowej zabawki... a potem zajął się starannym rozrywaniem jej na strzępy (zabawki, nie pani :evil_lol:). Rzucił się na suche żarcie, ale zjadł połowę (dostał do miski mnw. porcję mojej jamniczki), potem owszem, chętnie, ale tylko z ręki. Noc (haha, noc, wczesny ranek raczej) spędził spokojnie, dostał swoje posłanie, próbował wskakiwać do łóżka, ale po dwurkotnym wyrzuceniu położył się u siebie i nie próbował. Spokojnie, on to łóżko i tak zdobędzie :cool3: Felek jest tak podobny do mojej jamniczki... tylko ona ma prawie 9 lat, więc temperament trochę jej ostygł. Ale było to samo - ani chwili w jednym miejscu, ciągle czujna, wszystko musi być po kontrolą. Instynkt łowiecki go roznosi (ją też). Na widok żaby skaczącej po pomoście oszalał ;) Nie ma ochoty uciekać, ma za to potworną potrzebę eksploracji - Tanitka może potwierdzić, u niej w domu w ciągu 10 minut zwiedził cały dom, u mojej mamy po kilku minutach wiedział, gdzie co jest - gdzie sie robi jedzenie, gdzie się śpi, gdzie stoi kosz na śmieci... Widac było, że nos i komputer pracują ;) Zdjęcia z Warszawy mam w aparacie, ale ponieważ aparat i kable mam w dwóch różnych domach (i miejscowościach ;)), nie jestem pewna, czy dzisiaj mi się uda jakieś wstawić. [B]Dziękuję bardzo wszystkim, którzy zanagażowali się w podróż Felka ze schroniska do nowej pani :loveu:[/B] [I]przypominam też, że mam się rozliczać za przepiękną "uprząż" i adopcję, ale muszę wiedzieć komu ile i na jakie konto płacić[/I]
  12. Mam nadzieję, że jamnik trojga imion gotowy do drogi ;) Mam też nadzieję, że mu słodycz nie minęła przez jedną noc :evil_lol: Za godzinę wyjeżdżam z domu, więc jedyny kontakt ze mną (w razie czego) będzie na komórkę. Denerwuję się oczywiście :evil_lol:
  13. No tak, Aga, wpadłaś tu z jednym celem: dom dla Azy. Dom sam się znalazł :cool3:, a chęć działania została :)
  14. [quote name='grazyna9915']Dabrowka tam są cztery psy i kilka kotów. No i jeszcze klika ludziów. Roboty przy tym co niemiara, ale najgorsze to brak kasy i z tego powodu trzeba powiedzieć czasem nie. Jeżeli dochodzi do tego, że nie stać Cię na szczepienia bądź na karmę to już lepiej odpuścić i zadbać o to co się ma.[/quote] Grażynko, sama wiesz, że dobre domy tymczasowe są na wagę złota. I że często albo nie można znaleźć hotelu, albo nie ma miejsc... Dlatego myślę, że w sytuacji naprawdę awaryjnej, przy zrzutce na dogo, można będzie z takiego domu skorzystać. Dom tymczasowy nie musi być domem charytatywnym, naprawdę. Ale oczywiście nic na siłę ;)
  15. Chyba z SdZ :evil_lol: Miałam nie odpisywać na te brednie, które napisała nowa dogomaniaczka (którą witam), ale jedno napisać muszę, może jeszcze tu zajrzy: ten pies nie był w stanie krytycznym.
  16. [FONT=Verdana][URL="http://www.zsok.tarnow.pl"]www.zsok.tarnow.pl[/URL] Szukałam statutu, niektóre schrony mają zapis, że chore zwierzęta wydają jeżeli nowy właściciel zobowiąże się do leczenia. Niestety u nich nie ma takiego zapisu. Chorych nie wydają i koniec. Znalazłam też perełkę, wg mnie dość przerażającą. A na pewno budzącą zastanowienie: [/FONT][quote][FONT=Verdana]Tarnowski Azyl jest gotowy przyjąć 60 psów. Średni dzienny stan utrzymuje się na poziomie 20 – 25 psów. Rocznie do Azylu trafia ok. 300 psów z czego większość znajduje nowych właścicieli.[/FONT] [/quote] Nie wydaje się Wam, że podejrzanie dużo tych psów idzie do adopcji? Biorąc pod uwagę ile psów [B]rodzi się[/B] w azylu... Może to spiskowa teoria dziejów, ale Azyl jest prowadzony przez Zakład Składowania Odpadów Komunalnych... I jeszcze ślad po tym, że coś się przy Azylu działo pozytywnego: [quote]Z Tarnowskim Azylem dla Psów współpracuje grupa studentów z Wyższej Szkoły Biznesu w Tarnowie. Na swojej stronie internetowej [URL="http://www.przyjaciele.wsbtarnow.pl/"]www.przyjaciele.wsbtarnow.pl[/URL] prezentują zdjęcia psów znajdujących się w Azylu , oraz informacje o samym Azylu.[/quote] Niestety, strona już nie działa, chociaż na stronie samej szkoły ([FONT=Verdana]http://www.wsb.tarnow.pl/) [/FONT]jest ten sam link. W sumie znalazłam do niczego niepotrzebne rzeczy, ale szlag mnie trafia jak myślę o kolejnych "miłośnikach" zwierząt :angryy: [FONT=Verdana] [/FONT]
  17. Wyglądają tak, jakby Teoś traktował Serwo jak idola (taaaaki duuuzy!!), a Serwo jakby był bardzo zadowolony z takiej pozycji :cool3: A najlepsze jest to, że są podobni! Teoś wygląda na małego szorściaka, a Serwo z tą odrastającą sierścią też :evil_lol: Irma, piękne stadko. Zawsze mnie pociesza to, że ktoś ma więcej psów ode mnie :evil_lol:
  18. Ulv, nie odpuścimy, na pewno.
  19. Wspaniała wiadomość, ale... rzeczywiście, spodziewana jakby ;) :loveu: Ja też - sądząc po zdjęciach i po tym, co pisałyście o Azie - pewna byłam, że zostanie tam gdzie jest. A czy dom tymczasowy się skończył... to się jeszcze okaże :cool3:
  20. Nie martw się, nie jesteś osamotniona ;) Moja jamniczka, mimo, że ma już 9 lat i jest po sterylce, nadal jest szczupła. Pozostałe psy też trzymają linię. Ech, psy odchudza się dużo łatwiej niż ludzi :evil_lol: Czy Jamik/Lizol/Felek jest szkielecikiem sprawdzę jutro ;)
  21. [quote name='anielica']jest łagodnym kawalerem, spokojnie można go brac na rączki, nosić. no ale w jednym miejscu długo nie usiedzi...:evil_lol:[/quote] Nooo, to w sumie temperament ma jak mama :evil_lol: Ja nie :lol:
  22. Jamnik zamieszka w samym Olsztynie, u mojej mamy. W Śródmieściu ;) Mieszkanie duże i na parterze ;). Umawiać się jak najbardziej można, mama do połowy sierpnia (albo tydzień dłużej) będzie nad jeziorem, potem wraca z wakacji do pracy. Jutro zabieram go z Warszawy i wiozę od razu nad jezioro. Planowany powrót do Olsztyna w piątek, potem dwa-trzy dni w mieście i znowu nad jezioro, tym razem na miesiąc. Aha, ja nie mam, ale mama ma cyfrówkę :cool3:
  23. Napisałam to już wcześniej, ale powtórzę - wg mnie musieli być bardzo rozczarowani, że Psi Los ratował psa. Tylko tak jestem to w stanie zrozumieć. A co do tego gładkiego, oślizłego wręcz stylu pisania - jest po prostu obraźliwy. Pod ulizaną grzecznością widać cynizm, pogardę i najprościej, bez żadnej przenośni rozumiane chamstwo. I jeszcze te tanie chwyty, świadczące o tym, że ktoś chyba oglądał za dużo amerykańskich seriali o prawnikach: przecież żaden weterynarz nie będzie mógł zaprzeczyć "pytaniu", czy nie zdarzyło się mu podjąć takiej decyzji. I nikt nie jest w stanie zaprzeczyć temu, że tak bardzo im żal, że to była najcięższa decyzja w ich życiu. Pierwsza???? Bardzo wątpię...
  24. Czy moje [B]UUUUUUUUFFFFFFFFFF[/B] dotarło już z Olsztyna do Lublina? :multi:
×
×
  • Create New...