Jump to content
Dogomania

Biafra

Members
  • Posts

    1724
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Biafra

  1. :placz::placz::placz: Masakra kompletna... To był bez wątpienia najpiękniejszy kaukaz jakiego miałam. Błyskawicznie oceniał sytuację i był bardzo czytelny. Już wolałabym żeby do końca warczał i pyskował może tak bardzo nie przywiązałbym się do niego. Kilka dni zabrakło do dwóch miesięcy. Wciąż mam przed oczami Panią urzędnik z Gminy, której oznajmiłam , ze zabieram psa bo jego stan jest bardzo ciężki a ona mi na to , ze on nie jest ani bezdomny ani bezpański... Z wrażenia musiałam wziąć większy wdech przed kolejnym zdaniem, żeby je dobrze ocenzurować. Dziwny ten kraj. Bardzo. Żeby nie powiedzieć nienormalny. Nie wiem jakim cudem on przeżył 12 lat.Chyba adrenalina powodowała , że krew mu krążyła.O wszystko walczył i zył w ciągłym strachu. U mnie spokój go dobił. Niestety. Miał swoje ciepłe miejsce, mógł spać ile się dało , bo żarcie samo przychodziło, jeszcze się darło i waliło po budzie żeby obudzić głuchola. Jak się już obudził to patrzył na inne psy, które sobie spacerują albo leżą i jedzą i tak na okrągło. Też nie mają zmartwień , więc nawet nie miał sie na kim wzorować. Obcy mu też do budy nie zaglądali więc nigdy nie czuwał. Zawsze spał jak zabity, aż zasnął zupełnie. Cieszę się, że nie umarł zaraz jak go przywiozłam po tych wszystkich narkozach, bo to byłaby jawna niesprawiedliwość. Mógł przez dwa miesiące obżerać się czym chciał. Cieszę się, że nie musiałam go usypiać bo sama myśl sprowadzenia mu na teren obcego albo wyciąganie go siłą z budy półżywego to dopiero byłaby tragedia. W niedzielę wisiał z budy półżywy i ciężko dyszał. Jak podeszłam to jeszcze do mnie wyszedł ale upadł na śnieg. Nie chciał już nic jeść. Tylko pił cały czas wodę i jadł śnieg. Nie zjadł swoich leków bo nie było w czym mu je dać. Wyczesywałam mu kudły żeby pobudzić krążenie . Weszłam do domu po jedzenie a on w tym czasie poszedł do budy i już więcej nie wyszedł. Myślałam, że to chwilowe osłabienie, że gorzej sie czuje. Po południu dałam mu zastrzyki z witaminami i elektrolity w kroplówce, żeby nie osłabł kompletnie i się nie odwodnił. Ale on już bardzo pilnował budy. Kroplówki musiałam dawać pod skórę bo nie pozwolił sobie wyprostować łap, żeby założyć mu wenflon. Na zastrzyki nie reagował a jak prostowałam łapę przez okienko to warczał i zapierał się drugą :-( Bał się, że wyciągnę go na zewnątrz , a on już wiedział, ze nie da rady do niej wejść . Wczoraj rano obudził się i wyglądał normalnie . Spokojnie leżał, nie dyszał, nie wisiał z budy.Patrzył na mnie jak zawsze. Ale dalej nie jadł i nie pił. Pojechałam po glukozę, żeby go wzmocnić, bo miałam tylko elektrolity. Wróciłam, patrzę na budę a on śpi sobie w okienku. Zupełnie spokojnie. Jak zwykle. Z podwinietą jedną łapą. Podeszłam , wołam i nic. Kompletna cisza. Zasnął na amen. Nie mogłam uwierzyć, że nie żyje. Wyciągnęłam go dopiero dzisiaj. Kompletny zanik mięśni. Ogromna głowa i pysk i wątłe wyniszczone ciałko. Kiedys musial być ogromnym psem. Nie wklejam żadnych zdjęć. Żeby nie dawać złego przykładu, bo nie każdy chce oglądać martwe zwierzeta. Wkleję link, dla tych co go znali. Wygląda jak zawsze. Śpi na łpie w swoim okienku. http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/BorysX.jpg http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/BorysY.jpg Jak sie trochę jakoś ogarnę to spiszę dokładnie ostanie wpłaty z konta. Będzie na część kojca, a resztę sie dozbiera. Dla nastepnego wielkopsa bez szans na adopcję.
  2. Borys bez zmian. Ani na lepsze ani na gorsze. Pogoda się znacznie poprawiła, jest dużo cieplej i chyba gorzej mu się oddycha. Staruszka Granda teraz szaleje ale w lecie to już myślałam , że nie da rady :shake: Ponadto -jak zauważyła Camara- Borys przytył :cool1: Z jednej strony dobrze, że przybiera na wadze, bo to znaczy , że organizm mimo zaawansowanego wieku jeszcze wchłania pokarmy Ale siedzi w tej budzie bez ruchu Stawy w tylnich łapach zupełnie ma padnięte i może zadek za ciężki :roll: Trzymam się tej teorii, żeby się nie dobijać :shake: Weta mogłabym zaprosić, ale po pierwsze Borys ma zrobione wszystkie badania i żadnej konkretnej choroby nie wykryto Ma 12 lat a średnia życia kaukazów ZADBANYCH to 10... A żeby go zbadać musiałby znowu dostać głupiego jasia bo wetów nienawidzi.Ludzi wogóle. Chyba szkoda go obciążać. Teraz dodatkowo ma swoją kochaną budę, której zaciekle pilnuje, więc z weta zostałyby tylko strzępy Na razie je, pije i wydala Zostawiam weta na czarną godzinę :cool1: Muszę z nim jakoś pomału dreptać po ogrodzie
  3. Dzwoniła do mnie nowa Pani od Tibii. Pies podobno cudowny, cały dzień szaleje po domu i wszystkich zaczepia żeby jej rzucać piłeczkę i inne zabawki. Wygląda podobno jak parówka, bo kostki zniknęły i jest okrąglutka, tylko łapki ma jak patyczki. Śpi w łóżku i już nie musi w nocy biegać za potrzebą do ogrodu No i po anginie nie ma już śladu. Odetchnęłam z ulgą, bo jak zadzwonił telefon i zobaczyłam Tibia na wyświetlaczu to lekko zamarłam ze strachu , co ten mały szkodnik znowu wykombinował :loveu:
  4. [quote name='MyrkurDagur']Dzień dobry Borysie ;) Nie taki dobry :-( Borys coś się gorzej czuje . Wyszedł z budy, chciał się napić i nie doszedł do miski :placz: Przewrócił się na śnieg i chwilę leżał, bo nie miał siły się podnieść Po południu trochę się ożywił to go wzięłam na krótki spacer...gdyby się okazało , że nie będę miała więcej okazji :placz: Kagańca sobie nie dał założyć bo strasznie dyszał z nerwów. Nie wiedział co zrobić , a głupio mu było użreć doręczyciela twarogu :roll: Odwracał głowę i udawał, że mnie nie widzi Widocznie warczeć też mu było głupio Udawał nawet, że nie czuje jak go dotykam po łopatce, więc zapięłam mu smycz , odpięłam łańcuch i poszliśmy :cool1: Spacer był krótki , bo Borys co chwilę się kładł i jadł śnieg. Po 5 minutach jeszcze dostał z nerwów biegunki :shake: więc wróciliśmy do budy, do której już pobiegł truchtem jak ją tylko zobaczył.
  5. Wiosna nadchodzi ...chyba :roll: Borys postanowił zrzucić stare futro. Wielkie kule z watą odklejają się od skóry. Jak zostaną tylko długie przerzedzone włosy i ten łysy ogonek to dopiero będzie piękny :cool1: Jedno jest pewne, uwierzył , że po takiej ilości żarcia na pewno odrośnie mu następne. Dlatego postanowił zrzucić to stare :loveu:
  6. No proszę, ...uderz w stół a nożyce same się odezwą :placz:
  7. [quote name='zuzlikowa'] Pozdrowionka dla biafry,która byle miny się nie ulęknie!:loveu: :eek2::eek2::eek2: :mdleje: Najpierw pomyslałam - miło ale natychmiast się zreflektowałam :shock: przecież TO przeczyta Camara:placz:, a ja codziennie drżę co ona mi jeszcze wymyśli pod pretekstem ...miły, puchaty, piesek niedaleko Ciebie, do ludzi sie garnie, trzeba nakarmić biedaka... ONA wie, że drugi...trzeci:hmmmm: raz się nie dam nabrać Teraz będzie próbowała podstępem mnie w coś wpakować Ja nie wiem co ona tam knuje A Ty jej gotowe pomysły podsyłasz :placz: Podpuszczasz JĄ :shake: Może jutro wymyśli, ze trzy kaukazy to mam nie do pary, albo w ramach testu faktycznie mi okolice zaminuje:placz: Już to widzę , jak z biednym Borysem spaceruję po sadzie z sercem w gardle :painting: A ja się śniegiem martwiłam, że po kolana i równo z drzwiami... To się cieszyć trzeba ! Bo jak widzę, zawsze może być gorzej :cool1:
  8. Mamy jeszcze 103 zł na Boryska :loveu: Pieniądze zostały mi , bo Tibię wydałam do nowego domu. Lidan, która wpłacała te pieniądze za Bazarek na Tibię zdecydowała się przekazać nadwyżkę dla Boryska :loveu:
  9. [quote name='*anusia&ajlu*']a doszedl przelew 100zł z mojego bazarku bylo podpisane w tytule na Tibie i Borysa, i niedlugo bede jeszcze robila jeden bazarek na Borysa:loveu:[/quote] Oczywiście, że Twój przelew doszedł :loveu: Jest rozliczony w wątku Borysa . Od razu poszedł w całości na Borysa, bo już wiedziałam , że na Tibię będzie za dużo.
  10. [quote name='Lidan']Cieszę się, że Tibia zadowolona grzeje doopkę u nowych kochających ją ludzi :bigcool: i że ma do dyspozycji własny ogródek, po którym może biegać beztrosko :Dog_run: Pieniądze które zostały oczywiście można przeznaczyć na Borysa.[/quote] Dzięki ogromne :Rose:
  11. Ostatnia melduję się z działającym dogo :roll: Tylko jakieś wąskie mam ... nie wiem czy u mnie się cos zepsuło, czy teraz tak ma wyglądać ? Piszę szybko rozliczenie, a na koniec o Borysku. Może mnie nie wyrzuci ze strony i skończę :cool1: Trzeba dokleić w pierwszym poście - to jest ciąg dalszy. Wpłaty ogólnie , tj. bez podziału kto kupił calo-pet a kto na twaróg, bo wydatki też będą razem , żeby nam nikt nie umknął. Jeśli ktoś się nie odnajduję na liście BARDZO proszę o kontakt. Są tu wszyscy razem z allegro i inni którzy wpisali w tytule wpłaty Borys: 50,00 Małgorzata M. z Wrześni 30,00 Amicus 30,00 Amicus 10,00 zuzlikowa 35,00 osc 11,06 Izabela W. ze Szczecina 30,00 Mirosława K z Krakowa 100,- anusia&ajlu z bazarku na Tibię 51,65 Mikrus1_2004 27,00 evva13 17,00 Posadadelasalmas 11,65 anbet 150,- Escada 20,00 myrkurdagur 11,65 Sarenka 17 11,52 Edyta U. ze Starogardu Szczecińskiego 92,42 __Lara Bazarek ( Elza Milicz) 20,00 PiotrK607 21,65 DonKurczakos 30,00 Anna L. z Chełma 10,00 Reksio7 10,00 Jakubek 67 5,00 Anna 19831 5,00 Anna 19831 10,00 Danuta B. 2 cegiełki 160,00 Dobra Duszyczka -------------------------- 960,60 Suma 769,00 z poprzednich wpłat ujętych w I poście -------------------------- 1729 zł wszystkie wpływy Wydatki : 431,20 rozliczone do 15.01 ( wyszczególnione w 108 poście) (wet, leki, jedzenie, kolczatka i kaganiec) 170,00 rozliczone 5 calo-petów które były deklarowane osobno 827,00 wydatki do 18 lutego poniżej wyszczególnię -------------------------- 1428,20 wszystkie wydatki Kwota 827 zł na dzień 18 lutego to : 340,00 jedzenie 21,00 Diprophyllinum wystarczy mu do 7 marca 232,00 rimadyl do dzisiaj 200,00 rimadyl wczoraj kupiony na kolejne 25 dni 34,00 Advocate na pasozyty zewn i wewn Czyli jeżeli nigdzie się nie pomyliłam mam do dyspozycji 300,80 Z tego jutro muszę mu zrobić kolejne zakupy. Dziennie wychodzi około 10 zł. (mleko+twaróg+makaron rano. mięso+ryż+warzywa wieczorem) Kończą się także leki na wątrobę. Nie kupowałam nic poza pierwszym opakowaniem bo bardzo dużo dostałam od Was w listach. Ostatnio dosłała karina1004. Od Camary dostałam Frontline na zapas Czyli mamy nadwyżkę powiedzmy 200 zł na kojec. Pomału zaczynamy wychodzić na prostą. Wierzę, że do wiosny uzbieramy na ten kojec. Wszystkim, którzy wspierają biedaka i utrzymują go przy zyciu bardzo dziękuję. Jeżeli kogoś pominęłam krzyczcie głośno. Będziemy poprawiać na bieżąco. Borys jest coraz lepszy. Funkcjonalnie i emocjonalnie. Jak przyjadę samochodem to piszczy na mój widok. Wcale nie w porze jedzenia :eviltong: Mogę spokojnie grzebać mu w budzie , trzepać kocyki i przewracać słomę. Mogę bez strat we własnych organach dotykać go. Nie warczy ale potwornie dyszy z nerwów, więc nie narzucam się bo boję sie o jego serce. Chciałabym go zabrać na spacer, ale tony śniegu na razie mi nie pozwalają. Wykopałam jedynie przesiekę od domu do niego, żeby dojść z jedzeniem. Odkopałam mu też placyk żeby mógł wogóle wyjść z budy. Pozostałe zwierzęta też musiałam odkopać :cool1: Tak więc nie ma gdzie pójść bo wszędzie ogromne zwały śniegu. I cały czas sypie :placz: Tak sie cieszyłam , że jest bajkowo i pięknie, ale to już pewna przesada. Granda biega luzem to jej tylko łeb wystaje :shake:
  12. Tibia w nowym domku szaleje jak odrzutowiec. Biega po domu i ogrodzie, wskakuje na kanapy i zaczepia żeby się z nią bawić. Śpi z Państwem w łóżku pod kołdrą, gdzie rozgrzewa się do czerwoności a o trzeciej rano biegnie do ogrodu za potrzebą bo nie potrafi wytrzymać. Po tygodniu takich gonitw dostała anginy :shake: Ma już swoją nową Panią weterynarz, która zachwyca się subtelną budową Tibii. Tibia odwzajemnia sympatię , po trzech kolejnych dniach połknęła w locie kocią Q i uciekając usczknęła iglaka żeby ją popchać. Dostała biegunki, żeby Pani wet mogła znowu się nią zachwycać :roll: Nowy domek cierpliwie jeździ na zastrzyki i gotuje marchwianki,które zaleciła Pani wet. Jedno jest pewne. Nie nudzą się. Ja jak słyszę telefon , to mam skurcz żołądka bo Państwo są ze mną w stałym kontakcie. Na razie próbują Tibii robić coraz większą przerwę między kolacją i śniadaniem żeby nie musiała w środku nocy wychodzić. Tyle ciekawostek. Pan który dzwonił a nie zdążył bo Tibia już miała domek odpisał mi, na zdjęcia które mu przesłalam innych piesków - że wziął 3 miesięczną suczkę ze schroniska. Ja wczoraj zapłaciłam długi w lecznicy i wyszło mi ostatecznie tak: wpłaty : 150 maciaszek 40 anusia&ajlu 50 Brysio 282 Lidan z bazarku Razem [B]522 zł[/B] zapłaciłam 90 zł paliwo - wyjazd po Tibię do Katowic 224 pierwszy rachunek wet (szczegóły w 1 poście) 40 zł zastrzyki z antybiotykiem 65 zł drugi worek karmy hypoallergenic Razem [B]419 zł[/B] Czyli zostaje [B]103 zł[/B] Ponieważ wpłaty rozliczałam chronologicznie najstarsza jest od [B]Lidan[/B] z Bazarku. Więc do Ciebie mam pytanie, co zrobić? Czy mogę te pieniądze przeksięgować na starego kaukaza Borysa , który jest moją aktualną studnią bez dna , czy masz innego wytypowanego biedaka na którego chcesz przeznaczyć te pieniądze ? Wszystkim bardzo dziekuję za pomoc i bazarki. Tak się cieszę, że Tibia ma już własny domek :loveu:
  13. No to można zmienić tytuł wątku :p Tibia w nowym domku :loveu: Własny, stały, ciepły i baaaardzo miły. Tibia początkowo biegała po pokoju jak szalona głównie z nerwów, ale później się uspokoiła i zaczęła do wszystkich podchodzić. Kilkakrotne porcje chrupek do miski rozładowały atmosferę :evil_lol: Przekupne stworzenie. Pani do mnie rano zadzwoniła co ma jej kupić do jedzenia bo wilczur je ryż z mięsem i nie wie czy Tibia nauczona. Pojechała do weta po tą samą karmę co Tibia miała zaleconą u mnie więc mała poczuła się jak u siebie :loveu: Domownicy są nią zachwyceni. Śpi sobie na fotelu, bo nie wiedzieli jakie ma mieć posłanko, ale w nocy będzie spać z dziewczynką w łóżku. Ogrodzenie z siatki a pręty w bramie tak wąsko rozstawione, że się nie zmieści. Poza tym wszyscy w domu tak pracują i uczą sie, że zawsze ktoś zostaje. Jestem więc spokojna, że nie zdemoluje im domu i nie wyślą mi jej w paczce z reklamacją :evil_lol: Chyba lepiej trafić nie mogła :lol: Przydałoby się więcej takich domków :cool1: Ja w poniedziałek sprawdzę konto i zrobię rozliczenie Tibii.
  14. [quote name='Lidan']Przed chwilą przelałam dla Tibi 282 zł na konto Fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą". Są to pieniążki z bazarku.[/quote] Dzięki ogromne :calus: Wczoraj pieniążki wpłynęły na konto. Tibia prawdopodobnie będzie mieć własny dom :loveu: oraz spory ogród do biegania. Umówiłam się z Państwem na jutro, że tam podjadę z Tibią i zobaczymy czy przypadną sobie do gustu Zobaczę też czy sytuacja na miejscu wygląda tak jak Pani mówiła przez telefon... Bo często słyszę z "dala od drogi" albo "mam ogrodzoną działkę " :shake: A potem jak zobaczę to wymarzone miejsce to mam zawał... Na razie jestem nastawiona optymistycznie. Dom, działka, ogrodzenie :roll:...Tibia jest bardzo mała i szczupła Państwo mają córkę 10 lat, syna 18 lat Wilczura, którego wypuszczają z kojca na noc i jak są w pracy Kotka wysterylizowana w domu niewychodząca Wszystko szczepione regularnie Zrobią Tibii sterylkę jak utyje...bo nie chcą żeby psy z całej wsi obsikiwały im ogrodzenie jak będzie miała cieczkę :roll: No cóż, każdy powód jest dobry. Z tego samego powodu wysterylizowali kotkę. No i są blisko mnie w razie czego. Jak usłyszałam miejscowość przez telefon to umarłam :mdleje:bo znam mentalność okolicznych tubylców. Ale Państwo przenieśli się w te okolice z miasta :p
  15. [quote name='Asior'] Tylko Biafruś, nie boisz się ją wprowadzać między olkuskie psiaki ??? :roll:[/quote] Od dwóch tygodni w programie występują psy, które znajdują się na tymczasach-nie bezpośrednio z Olkusza. U żadnego nie stwierdzono parwo ani nosówki Żaden też nie rozchorował się po programie Tibia teoretycznie ma książeczkę ze schronu, wydali mi ją jako szczepioną :roll: Nie wiem jak to wygląda w praktyce ... Od dwóch tygodni jest bardzo intensywnie żywiona i napychana Calo-petem więc myślę, ze jej forma jest niezła. Nie jest to już kaszlący, trzęsący się piesek ze schroniska Nawet łupieżu już nie ma :loveu: Myslę, że trzeba ją pokazać i znaleźć jej własny prywatny domek.
  16. [quote name='karina1002']Camara, a co Borys dostaje na serce - płuca? Diprophyllinum 2x200mg
  17. Na czwartek Tibia ma zaklepane miejsce w Telewizji :p Będzie gwiazdą :loveu: programu "Kundel Bury i Kocury" Asior zgodziła się ją zaprezentować na wizji...bo ja w ciągłej konspiracji :cool1:
  18. [quote name='majqa']Warto było czekać na sprawozdanko! Tibio, oddawaj smoczka!!! Na - ten - tychmiast!!! :evil_lol: Biafro, jeśli masz fajkę, papierosy i inne "ciągutki", chowaj!!! :evil_lol:[/quote] Mam pochowane wszystko co przypomina jedzenie. Głównie po to żeby nie pękła :evil_lol: Co za żarłok :shake: A smoczek był nie naruszony. Tylko spała na nim i pilnowała jak największy skarb. Ciekawe co ta mała główka jeszcze wymyśli :roll: Na razie myśli, że świat jest piękny i wszyscy ją kochają :stupid: A przynajmniej powinni. Rogate kozy, wielkie kaukazy i warczące dzikie koty. Zwłaszcza jak sie je wącha, wącha, wącha i wącha i aż się prosi żeby oberwać Albo przelatuje po głowie jak inny śpi :splat: Albo wykrada się jedzenie i podkłada pysk pod latające na oślep łapy z pazurami :shake:. Bo to w sumie też dałoby się powąchać. Jedno jest pewne ona ma więcej szczęścia niż rozumu, albo ja mam taki refleks żeby wyciągać ją z opałów. Domek stały baaaaaaardzo potrzebny, albo torpeda będzie chodzić na smyczy . W przeciwnym razie JA dostanę zawału.
  19. Wszystko się zgadza. Tylko jeszcze barkuje Diprophyllinum na dotlenienie, serce i duszności. A z tą wątrobą to obojętnie co, byle regenerowało. Na razie daję Essentiale, jak skończy to przejdę na hepatil-bo dostał od Ciotek :loveu:, a pózniej może być Heparegen. Ważne żeby nie skakać dzisiaj to jutro tamto. Więc zbieram do pudełek :loveu: a potem dostanie co będzie. Wszelkie paczki baaaardzo mile widziane :p
  20. [SIZE=7][COLOR=Blue][B]5,50 kg [/B][/COLOR][/SIZE]:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Tyle mamy ruchliwego ciałka. A jakie pomysły mamy...kradniemy niemowlęciu smoczek :cool1: I zanosimy na posłanko... :roll: własne oczywiście Jest dla nas bardziej cenny niż miska z jedzonkiem :hmmmm: Mała Biafra musiała wypchnąć smoczek z łóżeczka, bo Tibia dzięki cudownej diecie nie zmieści się już między szczebelki :loveu: Jak ona to zrobiła i po co jej ten smoczek :niewiem:. Jest tyle ciekawych rzeczy w domu, które można np spruć, albo pogryźć. Na wszelki wypadek szukamy domku bez niemowląt :cool1:
  21. Kłótliwe między sobą :evil_lol: Do wszystkich pozostałych południowych stworzeń przyjacielskie i miłe :loveu:
  22. :loveu: Bo tylko Igor w tym kojcu to Kaukaz- to ta ciemna kula pośrodku Z lewej Lucky mieszaniec jakby collie z ON Z prawej Saba mieszaniec ON , miniaturka jakby :evil_lol: Kaukazy żyją w przyjaźni z innymi psami, tylko jakoś nie potrafią żyć w przyjaźni ze sobą :niewiem:, więc muszą się mijać :roll: Stycznośc bezpośrednia grozi :krach:...zwłaszcza te z północy :shake: pyskate jak nie wiem co :cool1:
  23. :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Podeszłyśmy z Asior do mojego auta, a Tibia wyskoczyła na nią jak rotwailer :evil_lol: Naszczekała i nie dała się jej zabrać na siku Ma charakterek :loveu: Obszczekiwała też wszystkie samochody, które stawały obok nas na sąsiednim pasie. Teraz mam prawdziwy alarm samochodowy :p Niestety biedaczce się baterie wyczerpały i teraz leży jak placek na kocyku :loveu:
  24. [quote name='mariamc'] Jest nowy lek, o połowę tańszy od rymadylu. Carprodyl, może się przyda. Właśnie widziałam reklamę w ostatnim Magazynie Weterynaryjnym. Ta sam substancja czynna tylko inny producent. I smak wieprzowo-drożdżowy. Muszę poprosić w lecznicy żeby mi zamówili, bo oni stosują Rimadyl. A nie wiesz przypadkiem ile kosztuje duże opakowanie , tj 100 sztuk ? Borys rewelacyjnie się porusza odkąd to bierze. Naprawdę jest różnica. Ja mam już chyba tabletki tylko na niecały tydzień więc muszę podjąć jakąś decyzję ale chyba spróbuję Caprodyl. Kinga - kochana, spokojnie :glaszcze: Twoje Kaukazy bezpieczne . Nie będę ich zaprzęgać :p Igora zasypało w kojcu, a górą go nie przeniosę :shake: Niby mniejszy kaukaz...ale od tego lenistwa ciężki jak nie wiem co :roll: Poza tym z jednej strony Saba go pilnuje a z drugiej Lucky Już widzę te ataki zazdrości - DLACZEGO ON ? Jak sobie pomyślę jakby się przepychały kto pierwszy do sań...to wolę sie męczyć autem :evil_lol: Poniżej darmozjady :loveu:
×
×
  • Create New...