-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
[quote name='Kropa']a jak dziewczyny reagują na burzę? nie boją się?[/quote] Nieeee....:roll: Najpierw Siwa trochę szczekała. Ponieważ najbardziej boi się burzy Igor i zawsze szczeka 10 minut wcześniej przed burzą :shake: to sobie szczekali na zmianę, każde z innej strony ogrodu. Ale jesteśmy po terapii wstrząsowej ...czy szokowej, nie wiem jak to się fachowo nazywa. Po prostu mamy burzę za burzą z niewielkimi przerwami na ulewy, które wygladają jak wodospad Niagara. Ściana wody. Potem znowu burza :p I tak od trzech tygodni. Przyzwyczaiła sie nie tylko Siwa...ale i Igor :crazyeye:, który nie mógł się opanować od dwóch lat . A mnie , gdyby ktoś dzisiaj zapytał czy była burza...to nie wiem :niewiem: tak sie przyzwyczaiłam, że nie zauważam. Albo ogłuchłam. Odruchowo na zmianę wylewam wodę z piwnicy a potem wyłączam ważniejsze sprzęty z kontaktu, żeby nie rąbnęlo. Jesli w najbliższym czasie nie wyjdzie słońce, to psychiatryk murowany :shake:
-
[quote name='__Lara']To bardzo dobrze ;) Biafro, a co z rachunkami za sterylki? ile brakuje?[/quote] Wpłat nie przybyło :-( Mieliśmy 280 zł Sterylka Dixie, uśpienie szczeniąt i leki hamujące laktację 250 zł czyl zostało 30 zł. Za sterylkę Pixie do zapłaty 200 zł , a mamy 30 zł :placz: Jak wpłynie obiecane 104 od __Lary to będzie 134 zł Brakuje prawie 60 zł. A za chwilkę trzeba je jeszcze zaszczepić :roll: Jak najszybciej na wściekliznę...bo one gryzą :cool1:
-
Po zabiegu. Obie bardzo dobrze sie czują. Teraz muszę zrobić jakieś piękne zdjęcia i trzeba szukać domku.
-
Mogłoby już przestać lać :angryy: Wieczne wylewanie zewsząd wody , utrudnia normalne funkcjonowanie. Pixie jedzie jutro na sterylkę. Bedę wiedziała ile za wszystko muszę zapłacić i ile jeszcze brakuje.
-
Mam nadzieję, że tak. Umówiliśmy się, że zostanie dostarczona w Krakowie, bo ja mam do miasta 30 km, a nie mogłam jechać, bo wylewam wodę skąd się da :roll: Rozmawialiśmy do popołudnia, a potem sieć mi wysiadła i komórka nie działa. Nic już nie wiem. Teraz mam dla odmiany internet. Nie wiem kiedy się ten koszmar skończy :flaming:
-
[quote name='Zofia.Sasza']To co do diabła zrobić z tymi wszystkimi "w typie" które tam siedzą? Bo z tego co mówisz Ty i KWL może być potencjalnie kiszka z każdym z nich?[/quote] Myślę, ze jeżeli będą miały stalego opiekuna lub opiekunów, to nie będzie problemów. Powinny też być na takich wybiegach które nie będą "przechodnie" dla osób obcych.
-
[quote name='Zofia.Sasza']Biafra, Piszesz, że kaukaz stara się odstraszyć... A Baca leżał pod ścianą po przeciwnej stronie wybiegu i doskoczył w chwili gdy się odwróciłam tyłem. W identyczny, jak słyszę sposób zaatakował Janę. Nie piszę tego by lobbować, chciałabym uzyskać opinię fachowca. Tylko tyle.[/quote] Tak jak napisałam wczesniej, osobiście uważam, że Baca Cię nie zaatakował. Mimo całego szacunku i współczucia dla Twoich obrażeń. Chciał Cię przepędzić, doskoczył, uderzył zębami, skóra pękła. To jest ogromny pies. W przypadku ataku obrażenia byłyby potworne. Leżał spokojnie pod ścianą i obserwował sytuację. Nie okazywal emocji, nie szczekał, nie ujadał. Niestety one są opanowane do końca. To nie jest ujadający szczekliwy piesek. Dlatego właśnie jak jechała do mnie Siwa i Dakota trąbiłam wszystkim i błagałam : NIE SUGERUJCIE SIĘ TYM, ŻE LEŻĄ BEZ ZYCIA JAKBY ICH NIE BYŁO. Wszyscy mówili, że są wycofane,autystyczne, nieobecne. Były ranne, bardzo chore. Są obecne i czujne. To nie są ładne puchate kulki. To są psy pracujące. Do takiej pracy stworzył je człowiek.
-
Kaukazy gryzą obcych. Charty gonią zające Jamniki kopią nory i płoszą lisy. To jest normalne zachowanie. Dogomania to forum miłośników psów ...i myslałam , że większośc wie o powyższym :roll: Patologii zaczynamy się doszukiwać gdy kaukaz z uporem maniaka biega za zającami chart kopie bezustannie podziemne korytarze a jamnik przegania nam wszystkich gości :cool1: Wtedy można myslec, że z psem dzieje się coś niedobrego, trzeba go obserwować albo poprosić o konsultacje psiego behawiorystę. Baca , żyje 10 lat w Boguszycach i miejsce to uznaje za swój dom. Jakkolwiek jest tam beznadziejnie-to jest jego dom. Pies nie wartościuje tak jak my. Jego pan może być pijakiem, w podartych szmatach, degeneratem, może snuc się po śmietnikach a pies i tak bedzie snuł się za nim jak cień. Pies nie wie, że gdzieś może być lepiej dopóki mu tego nie pokażemy. [B]Zofio, [/B]masz ogromne doświadczenie z psami, zastanawia mnie co zawiodło, że weszłaś mu na wybieg ? Rutyna ? Czy próba udowodnienia sobie, że dasz radę ? Bardzo dobrze, wiesz jak zachowują się kaukazy, bo sama organizowałaś wydanie z Boguszyc dwóch owczarków kaukaskich, które przyjechały do mnie. Rozmawiałysmy o tych psach wiele razy. Mówiłaś, że najważniejsze to nie patrzeć na błędy jakie ludzie poczynili w Boguszycach, bo trzeba ratować psy. Ich dobrem się kierować. W pierwszej kolejności wyciągnąć psy, którym nie zapewniono tam odpowiednich warunków. Do takich psów należy Baca. Nie można na teren gdzie żyje kaukaz wpuszczać wycieczek obcych. Nie mozna przed chartem puszczać zające i krzyczeć, ze jest mordercą bo pogonił,czy zagryzł a następnie z pewnością pogoni i zabije jakieś dziecko. Bądźmy poważni. Nie jesteśmy laikami. Piszą tu ludzie mający pojecie o psach. Ja mam obecnie 4 kaukazy. Dwa stare z Boguszyc i dwa z innych schronisk. Po przejściach. Nie są to pieski, które miałam od szczeniaka i mogłam sobie ułożyć. Mimo to nie są niebezpieczne. Przyzwyczaiły sie do nowej sytuacji, nie mam z nimi żadnych problemów. Nie atakują ludzi. Ale jestem za nie odpowiedzialna. Nie pozwalam gościom wchodzić na posesję jeśli psy nie są zamknięte. Nawet gdyby w jednej dłoni trzymali stek a w drugiej kwiaty . I mimo, że doskonale znam kaukazie zachowania i panuję nad całą czwórką NIE WESZŁABYM na wybieg Bacy . Nie wiem Zofio, co u Ciebie zawiodło. Baca nie zaatakował cię na łące , czy wlesie gdzie swobodnie sobie spacerowaliście. Weszłaś na ogrodzoną posesję, która do Ciebie nie należy i nie znasz psa. Trzeba sobie to jasno powiedzieć. Czym sie różni pies prywatnego właściciela od psa będącego własnością Fundacji. Dla niego nie ma różnicy. Obcy jest zawsze taki sam. Kaukaz gryzie w ostateczności. Najpierw próbuje odstraszyć intruza. Wiem jak wyglada rana po ugryzieniu przez kaukaza. Wieloodłamowe zlamanie kości lub zmiażdżona kość. To ogromna siła i wielkie zęby. Nie wiem czemu ma służyć ten wątek. Sama mówiłaś, nie róbmy nagonki na Boguszyce, żeby nie tracić energii. Trzeba pomóc poprawić warunki psom i kotom. Może na tym się skupmy. Jak znaleźć Bacy lepsze miejsce. Gdzieś gdzie nie bedą mu biegać wycieczki po posesji.
-
Melduję, ze żyjemy. Burze nam utrudniają to zycie bardzo. Internetu nie mam od wczoraj. Własnie naprawiają nadajnik. Zaraz mnie wyrzuci. Jak do wieczora bedzie dobrze, wkleję jakieś zdjęcia i opisy do ogłoszeń. Dziękuję Wam bardzo za wszystko :loveu:
-
Dziękuję bardzo wszystkim dobrym duszyczkom, które wpłaciły dzisiaj pieniążki na sterylkę : 100 zł Niufa 50 zł Marysia55 20 zł Ewa J-K , nie znam Nicka :oops: 50 zł Karina 1002 50 zł Poker 10 zł 2 cegiełki z allegro To mamy razem 280 zł :Rose::Rose::Rose: Może uda się dozbierać i ciachnąć drugą. Mam też ogromną prośbę...może ktoś ma chwilkę, żeby im zrobić ogłoszenia :oops: Ja na prawdę nie mam gdzie ich trzymać. Im szybciej znajdą dom , tym lepiej dla nich.
-
[quote name='niufa']Biedna mała, niestety to było najlepsze wyjscie.[/quote] Straszne to jest :-(
-
Dixie jest już wysterylizowana. Była pilniejsza. Ciąża na rozwiązaniu :shake: Zabieg był trudny. Sporo krwi straciła. Pięć bardzo duzych szczeniąt. Raczej po jakimś dużym psie. Szczeniaki zostały uśpione. Rachunku jeszcze nie mam. Pani doktor musi wszystko spokojnie policzyć, a późno juz było. Dixie czuje się dobrze. Teraz jeszcze Pixie trzeba ciachnąć. Zaraz sprawdzę konto i podam wszystkie wpłaty.
-
[quote name='ewajanka']Fajnie że coś się ruszyło. Widzisz Biafra, dogociotki jak zwykle niezawodne;):loveu:[/quote] No :loveu: Przynajmniej jedną sterylkę będziemy mieć jutro z głowy.
-
[quote name='anetek100']nie wiem czy jest już banerek - przynajmniej nie zauważyłam. ale może się przyda [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/dwie-wysokoszczenne-suki-wyrzucone-na-jezdnie-potrzebny-dt-ds-pomoc-na-szpitalik-140215/"][IMG]http://i42.tinypic.com/6prnlk.jpg[/IMG][/URL][/quote] Jasne, że się przyda :sweetCyb:. Dziękuję bardzo. Śliczny jest :loveu:
-
[quote name='niufa']Dorzucę w poniedzialek brakująca kwotę do najpilniejszej sterylki, tylko napisz proszę ile jeszcze mniej więcej brakuje.[/quote] Dzięki ogromne. Z deklaracji wynika, ze w poniedziałek powinno wpłynąć na około pół sterylki. Może jeszcze jutro ktoś się zdecyduje :modla: Taki zaawansowany brzuch :shake: Nie wiem ile wyjdzie za ten zabieg. Liczę, że około 200 zł.
-
[quote name='Nanhoo']dorzucam skromne 20 zl :placz: nie dam rady wiecej. przeleje w poniedzialek.[/quote] Dzieki :loveu: Może chociaż na jedną sterylkę się uzbiera...
-
[quote name='karina1002']Kochana Biafro, to zależy w jakim mieście :p U nas i dla piesków są darmowe sterylki :eviltong: Wrzucę jakiś grosz w poniedziałek. Suczki, rozumiem, nie są u Ciebie, tak? Bo się pogubiłam :roll:[/quote] Są - to za dużo powiedziane. Ja nie mam gdzie je trzymać :placz: Dlatego potrzebny na cito dt
-
Frotka ma rację. Taki koń może normalnie funkcjonować . Nie patrzcie na to jak wygląda. To nie jest młody koń, który uległ wypadkowi i trzeba mu ulżyć bo cierpi i wygląda strasznie. To poczciwy staruszek . A starość niestety nie jest piękna. Zwłaszcza u koni. Konie gdy pracują mają bardzo rozbudowaną tkankę mięśniową i gdy się starzeją mięśnie zaczynają zanikać. Na zdjęciach bardzo dobrze widać, że nie ma już mięśni grzbietu, szyi, pyska. Zaczynają wystawać żebra i miednica. Przyzwyczailiśmy się, że konie to piękne i dumne zwierzęta. Ale one też mają prawo się starzeć. A Hektor ma gruuubo ponad 20 lat. Trochę gorzej sytuacja ma się z jego nogami, bo wymagają leków. Z wiekiem ścięgna nie są już tak elastyczne jak kiedyś , ulegają zwapnieniu, a chrząstki ulegają skostnieniu i cały staw pomału robi się coraz mniej ruchomy. Ścięgna zaczynają ciągnąć kości i z nóg robią się harmonijki. U niego ten proces trwał, to nie stało się nagle. On potrafi z tym żyć. I można mu pomóc dopóki bedzie samodzielnie sie poruszał i podnosił. Odleżyny widoczne na zdjęciu na lewym boku też świadczą o tym, że Hektor się kładzie i podnosi, ale niestety ze starości kość jest tuż pod skórą, bo nie ma tłuszczu. I tak to niestety wygląda. Mam takie staruszki i zyją sobie bardzo przyzwoicie. Tak jak dla ludzi i psów, tak dla koni są bardzo dobre leki, które poprawiają ruchomość i elastyczność stawów. Tylko tyle, bo o jakiejkolwiek regeneracji nie ma mowy. Nie cofnie sie czasu. Niestety leki nie są tanie. Jeden lek , który wystarcza na miesiąc kosztuje około 500 zł. Koń niestety musi stać, żeby żyć. To nie jest pies, który sobie poleży i wyzdrowieje ;) Obrócić tez się go za bardzo nie da...bagatela 500 kg i przy każdym ruchu kości przebijają skórę, bo nacisk masy jest ogromny. Hektor piękniejszy już nigdy nie będzie. Ale może być bardzo szczęśliwy. Jeśli ktoś da mu szansę.
-
[quote name='Asior']Iza a jak by zwrócić się do TOZ-u, zeby pomogli w sterylce???[/quote] Suczki nie są z Krakowa. Toz ma darmowe sterylki tylko dla kotów. Przecież Ty jesteś z Tozu ;)
-
[quote name='ewajanka']Nikt nie zajrzał a czasu mało. Hop Hop.:multi: Ps. ode mnie 20 zł poszło[/quote] Dziekuję :loveu: Poszła też jedna cegiełka na allegro... A tak cisza kompletna :shake:
-
[quote name='Asior']wkleje na krakowski wątek zaraz!!!!!! Biafra Ty to zawsze coś wynajdziesz :roll: a co z tamtym szorściakiem ?? masz go jeszcze???[/quote] Ten kudłaty Kacper jest w DT. Jeszcze nie założyłam mu wątku :oops: