-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
Zulus tonie w długach.Pomóżcie inaczej czeka do schron! Ma dom.
Biafra replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj wpłynęło dla Zuluska 410 zł. Dziękuję bardzo. Troszkę za dużo , o 86 zł. Mam odesłać na konto z którego przyszedł przelew , czy przekazać do Ksery ? -
[quote name='sleepingbyday']prosze o potwierdzenie przelewu na wątku bazarku. kaska doszła juz chyba ze sto razy :cool3::eviltong:[/QUOTE] To ja jeszcze poczekam trzy dni , jeśli ona codziennie tak się rozmnaża :diabloti: Ogryzek wtedy będzie milionerem :evil_lol: A poważnie to melduję , że z bazarku na konto Ogryzka wpłynęło 158 zł :multi: Melduję też , że NIE MOGĘ otworzyć wątku z bazarkiem :angryy: A mój banerek z Okim w podpisie się zepsuł :mad: Czy jakaś dobra wróżka może przekleić tam moje oświadczenie...typu Biafra pełna władz umysłowych oświadcza, że pieniadze wpłynęły... Pliss, zanim mnie te awarie wykończą :shake:
-
[quote name='majqa']Jaki jest plan działania? Biafro, czy Twoja fundacja może wystawiać cegiełki?[/QUOTE] No cóż...zostaje nam jedynie plan B :cool1: Gucio zostaje w hotelu, muszę go wykastrować i szukać dla niego domu. Chyba im szybciej tym lepiej. Guciowi niestety brakuje elementarnego wychowania i nie nadrobimy tego z dnia na dzień. Powinien trafić do osoby, która nie ugnie się jego terrorystycznym zapędom . Gucio jak każde rozwydrzone stworzenie próbuje się do oporu, ale jak na niego natrafi to wymięka. No i oczywiście dom bez psów. Do tego czasu jakimś cudem trzeba mu opłacić hotel u Ksery i kastrację. Cegiełki, oczywiście tak. Masz pomysł kto znajdzie chwilkę i wystawi mu aukcję :modla: ? O jakimś pięknym tekście nie wspomnę :diabloti: Ja mam obecnie kilkudniowe zaległości z wszelkiego rodzaju pracami :shake:
-
[quote name='Agnezia']Ok, to wyśle Lusi dziś, lub jutro.[/QUOTE] Dziękuję bardzo :loveu:
-
[quote name='Agnezia']Biafra a czy Salvikal może być? Mam około pół opakowania.[/QUOTE] Oczywiście :loveu: Myślę, że każdy preparat mineralno-witaminowy bardzo dobrze jej zrobi.
-
[quote name='sleepingbyday']co jak co, ale futro im się przydaje.[/QUOTE] Futro poszło do śmietnika :roll: W lecie były ogolone na łyso, Dakota trochę obrosła ...ale Siwa kiepsko :shake: Chowa się w kąt i zwija w kłębek. One całe życie miały grube, tłuste i ubłocone futro. Nie przepuszczało wiatru ani wody. Troszkę się jeszcze nie mogą przyzwyczaić. Rozważam pomału kubrak dla Siwej i Bacy :cool1:
-
[quote name='Kaja i Aza']Biafra, paczuszki na adres Fundacji?[/QUOTE] Myślę, że tak będzie najsprawniej . Będę też mogła potwierdzić co przyszło i od kogo. Adres: Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą" ul. Batalionu "Skała" AK 8/36 31-273 Kraków co do listy potrzeb, to będą się zmieniać wraz ze zmianą stanu Lusi. 1. Obecnie potrzebne : jakiekolwiek preparat z fosforanem wapnia i wit D3. Ważne żeby był skoncentrowany, żeby nie drażnić przewodu pokarmowego jak się okaże, że 1 tabl podaje się na 2 kgmc. 2. Royal Canin Convalescence- proszek do rozrabiania. Tego sporo :shake: 3. Preparat dla psów wyniszczonych-calopet pasta 4. Za jakieś dwa tygodnie do gotowanych chrząstek z ryżem musi dostawać jakąś suchą karmę weterynaryjną, która zawiera jakieś małże, tak jak dla psów z chorymi stawami. To będzie zamiast proszku convalescence Więcej nie pamiętam :oops: Ale dopytam jeszcze :diabloti:
-
A-ha, zapomniałam napisać, że sunia jest cały czas na kroplówkach, czym dezorganizuje pracę kompletnie :lol: Jak ją zostawią na 5 minut to wyciąga wenflon albo przegryza wężyk , żeby się nią zajmować. Cały czas jakiś niewolnik musi siedzieć przy niej. Lusia wtedy jest bardzo grzeczna. Ma indywidualną salkę z pielęgniarką na wyłączność :evil_lol:
-
No to po kolei :loveu: Apetyt jak smok do tego zaczepialska, przymilna, lgnie do człowieka. Kupa bardzo ładna, trawienie prawidłowe ale jedzenie ma bardzo dietetyczne. Lusia oberwała czymś bardzo ciężkim w zad. Ma paskudną , zaniedbaną ranę u nasady ogona. W tym samym miejscu ma pęknięty kręgosłup i zmiażdżone dwa kręgi- po prostu od uderzenia jeden wbił się w drugi spowodował masakrę. (Pozdrawiam lekarza wet. który robił zdjęcia w Olsztynie :angryy: Słyszałam, że kręgosłup jest super :mad:) Do tego Lusia ma pękniętą miednicę i przemieszczoną. Z bólu nie jest w stanie stać na łapch. Ten stan trwa już bardzo długo , świadczy o tym zanik mięśni na tylnych kończynach. Zanik całego psa tez o tym świadczy :roll: Lusia nie mogła się przemieszczać ani zdobywać pożywienia. nie miała takiej możliwości przy tych urazach. Zagadką dalej jest pęcherz- tutaj prowadzone są próby i badania, napiszę jak będę mieć konkrety. Prawdopodobnie przez pekniętą miednicę sunia z bólu nie jest w stanie się rozluźnić aby się wysikać. Na pewno nie ma atonii pęcherza , czyli rokowania są nie złe. W razie czego będzie leczona lekami rozkurczowymi i nieszczęsnym nivalinem. Nikomu chyba nie muszę pisać, że sunia w takim stanie NIE MOŻE spacerować. Powinna mieć ograniczony ruch i przestrzeń. Uraz kręgosłupa na szczęście jest na samej końcówce i uszkodzenie nerwów nie wpływa na funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Może mieć problemy z ogonem. W najgorszym scenariuszu może martwieć :-( Aktualnie podejmujemy próbę leczenia miednicy bez interwencji chirurgicznej. U zdrowego dobrze odżywionego psa takie pękniecie jest w stanie się zrosnąć. Postaramy się dobrze odżywiać sunię, żeby mogła wrócić do zdrowia. Musi jeść chrząstki cielęce gotowane na galaretę, z ryżem do tego convalescene przynajmniej 2 saszetki dziennie. Jakiś calopet albo koncentrat dla wyniszczonych psów Koncentrat fosforanu wapnia na kostnienie miednicy Zbliża się Mikołaj...jakby ktoś chciał jej paczuszkę wysłać ;) Jeśli nie uda się jej postawić na nogi, tzn ogólnie poprawić kondycji i kostnienie nie bedzie przebiegało prawidłowo , Lusię czeka operacja, zakładanie płytek i śrub na miednicę. Zabieg bardzo kosztowny, bolesny i rekonwalescencja długa. Oczywiście warunkiem jakiejkolwiek interwencji chirurgicznej jest poprawa ogólnego stanu zdrowia...i to baaaardzo duża w jej przypadku. Kolejna sprawa -krew. Dzisiaj pojedzie do laboratorium i zobaczymy jak z wydolnością wątroby i nerek. Tez może się okazać, że o ewentualnej operacji możemy zapomnieć:cool1: Tyle w skrócie. Ja znikam szukać gdzieś tej cielęciny z glutami w potwornych ilościach.
-
Bardzo Was proszę o cierpliwość :oops: Nie chce też zamęczyć wetek telefonami co chwilkę...a bardzo chcę Wam napisać jakieś konkrety. Wczoraj nie widziałam suni ale wiem że psychicznie dobrze się czuje. jest towarzyska i zaczepia wszystkich. Wiem też na pewno, że ma zrobione zdjęcia i ma pękniętą miednicę. Ale proszę Was o jeszcze trochę cierpliwości .
-
[quote name='Camara']morisowa, dziewczynki miały (i mają) allegro zrobione przezemnie Etnia rodzina miała udany weekend :cool3: został tylko jeden chłopczyk, Egon :roll:[/QUOTE] Nie ma jak nadawać na tym samym drucie :evil_lol: I to co do minuty :loveu:
-
[quote name='morisowa']To Etna i szczyle nadal czekają? [/QUOTE] Etna wczoraj pojechała do domku :multi: Został po niej ostatni szczyl do wydania. Jakoś przyciąga samych ...:angryy:, ale wierzę, że w końcu zadzwoni normalny telefon :razz:
-
Bez paniki ;) Gucio po prostu jest uparty jak osioł i myśli, że zawsze powinno być tylko tak jak on sobie wykombinował. Chciał napyskować psom przez kraty a Magda chciała iść na wybieg To się nazywa sprzeczność interesów :evil_lol: Gucio kłapnął podłą smycz , która go ciągnęła. Niestety smycz go też nie słucha i musiał iść na wybieg
-
Zapomniałam napisać, ze przytrułyśmy troszkę pchełki :p Minimalną kocią dawką, żeby nie przytruć Lusi :loveu: Niestety nie dało się przy niej nic robić, bo każdy się drapał i miał ręce zajęte :evil_lol:
-
Jeden dzień mnie nie było...a tu się porobiło :shake: Czyli zmienię sobie tytulik i bannerek też nieaktualny... Dziekuję wszystkim za pomoc dla Gucia, jakoś musimy przetrwać. Haniu, dziękuję Ci bardzo że jako pierwsza zgłosiłaś się do pomocy. Dziękuję też za szczerą wypowiedź i rozsądną decyzję. Gdyby się okazało , że za dwa tygodnie Gutek musiałby wracać to chyba :flaming: To teraz chyba szukamy deklaracji :roll:
-
[quote name='MARCHEWA']Witam wszystkich Lusiowych wielbicieli z rana:loveu: Ciekawe,ja tam Lusia się miewa?Miejmy nadzieję,że nie dostała biegunki.[/QUOTE] Na razie nie dostała :loveu: ale po takiej głodówce, też za bardzo nie miała z czego. Wieczorem dostała klej z ryżu odrobiną mięsa na zapach i saszetką convalescence rozpuszczoną w tym wszystkim. Do pyska dostaje calopet i vitapet Cały czas jest pod kroplówką, dożylnie dostaje koktajle witaminowe Dzisiaj rano, cytuję : "wrąbała wielką michę na śniadanie" Ogólnie jest bardziej żywa, próbowała wstać, zaczepia wszystkich z miną : [I]No co Wy, bez paniki, wcale nie jest tak źle - dam radę ...[/I] Czym rozwala nas wszystkich :-( To zachowanie Lusi dzisiaj tchnęło trochę optymizmu w Panią Doktor, bo wczoraj była wyraźnie załamana moim pomysłem stawiania Lusi do pionu :roll: Stan psa z medycznego punktu widzenia jest : bardzo zły Nastawienie psa, który tak bardzo chce żyć , jakby nie czuł co się z nim dzieje , dławi nas wszystkich w gardle :-( Lusia nie jest psem zaniedbanym, czy zachudzonym do odkarmienia. To psi wrak, który ma bardzo poważne problemy zdrowotne. Po pierwsze jej wygląd, którego nie da się opisać ani sfotografować :placz: Ona jest w dotyku jak umierający kot, kości ledwo trzymają sie kupy i przelewają między rękami w worku ze skóry. Ona nie ma mięśni. Na tylnych kończynach, ma strawione i zanik do tego stopnia, że nawet jeśli przeżyje jej kalectwo będzie widoczne gołym okiem. Po drugie , nie sika :-( Przyczyn może być wiele. Nie ma co gdybać, żeby się nie dobijać. Każda możliwa hipoteza po kolei będzie sprawdzana. Po trzecie nie staje na tylnych łapać , po badaniu neurologicznym okazało się, że ma poważne zaburzenia układu nerwowego- pytanie czy pourazowe do leczenia czy nieodwracalne To trzy pewne punkty w jej karcie, reszta to na razie domysły i przypuszczenia. Plan na najbliższe dni : podtrzymywanie funkcji życiowych , suni trzeba pobrać krew do badania a w chwili obecnej jest tak zagęszczona , że wyniki wyjdą nam zafałszowane. Pies jest intensywnie nawadniany. Z krwi dowiemy się w jakim stopniu funkcjonują jej narządy wewnętrzne, jeśli wątroba i nerki będą przyzwoite sunia zacznie dostawać nivalin-lek poprawiający przewodnictwo nerwowe w dolnym odcinku kregosłupa. W chwili obecnej ma z tym bardzo poważny problem. Trzeba zrobić zdjęcia rentgenowskie , żeby zobaczyć kręgosłup i miednicę, która jest główną podejrzaną na naszej liście . Być może jakieś złamanie po wypadku, nieleczone jest przyczyną niedowładu. To w wielkim skrócie. Na miejscu trwa burza mózgów :shake:
-
Zulus tonie w długach.Pomóżcie inaczej czeka do schron! Ma dom.
Biafra replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ksera']Owszem, Zulus jest u mnie od 11.09, ma się całkiem przyzwoicie, jest bardzo wesoły i przytulaśny, jednak nadal pożera budy i kopie doły. Łapa dobrze, nie kuleje, biega jak szalony, Kobix miała mi napisać czy robić kontrolne RTG, ale na razie się nie odezwała. Na dzień dzisiejszy rozliczenie wygląda następująco: pobyt od 11 września do 30 września - do zapłaty jest 19 dni x 15 zł czyli 285 zł pobyt za miesiąc październik[/QUOTE] To trochę sie tego uzbierało :shake: Czyli u Ciebie 750 zł, a u mnie 264 utrzymanie +60 za leczenie W sumie długi Zuluska wynoszą 1074 zł :shake: Sporo... -
Zulus tonie w długach.Pomóżcie inaczej czeka do schron! Ma dom.
Biafra replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Kobix...pliss zrób mi w końcu ten przelew. Upominają mi się za karmę i lecznica :cool1: Nie chciałabym mieć długów przez Zulusa ... -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
Biafra replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Marsz na pierwszą :razz: -
[quote name='Dorothy'] Biafro czy tam w tym szpitaliku karmia czy sie wozi jedzenie?[/QUOTE] Karmią , karmią przecież biorą odpowiedzialność za psa...nie mogą czekać aż ktoś przyjedzie z jedzeniem ;) Przy wyczerpanych psach zawsze dają RC convalescence budyń do rozrabiania . Później saszetki albo puszki. Ale głównie pies jest na budyniu. Jesli nie mają strasznego zamieszania to wetki gotowały mi dla suni kleik ryżowy z wołowiną ...ale nie mogę tego od nich wymagać ;) Pewnie jak ją zobaczą to i tak ugotują :evil_lol:
-
[quote name='Dorothy']nie moge pomoc finansowo, sama mam pare wielkich zwierzakow na utrzymaniu i finan sowa zapasc chwilowo, ale jesli Biafra uzna ze taka pomoc sie przyda to moge sunie odwiedzac w szpitaliku. W jakiej czesci Krakowa on jest Biafro?[/QUOTE] W południowej części miasta