-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']ja też ciekawam, jak mjut-chłopczyki ;) się mają[/QUOTE] Mjut-chłopczyki dobrze...zwłaszcza pomysłowy Fred :roll: Może od początku... Fred szczekał całymi nocami. Zaczyna jak tylko się ściemni -tylko nie piszcie mu tego w ogłoszeniach :p Biedactwo malutkie boi się ciemności :evil_lol: i samotności Wpadłam kiedyś na pomysł pomieszania towarzystwa i Siwa poszła do Freda. Dakota przestała się rzucać na Siwą a Fred przestał szczekać w nocy. Ja zaczęłam spać w nocy. Wszystko było dobrze, ale dwa dni temu szła kobieta i Siwa się rzuciła do siatki a Fred...na nią. Tzn na Siwą. Niby nic jej nie zrobił ale jego reakcja wydała mi się co najmniej nie na miejscu. Więc zabrałam Siwą. Fred widział ją z daleka w nocy trochę poszczekał ale było o.k Następnego ranka zrobiła się pogoda i na sąsiedniej działce zaczęli coś robić letnicy. Niby daleko, ale nie ma liści na drzewach i głosy bardzo niosą. Fred szczekał co chwilę, a ja co chwilę przez okno wołałam Fred na miejsce. Pomagało na 10 minut. Po kolejnych 10 minutach rozdarł się Lucky i Igor. Wyszłam przed dom i zobaczyłam Freda maszerującego do Siwej :-o Wylazł z zagrody , tylko nie wiem jak bo nie widziałam. Chyba się wydrapał po ścianie bo nie posądzam go o to żeby wyskoczył. Po drodze zobaczył Igora i poszedł go powąchać Słyszałam tych ludzi, którzy coś robili i w jednej chwili zrobiło mi się słabo. Klatkami przed oczami przeleciało mi Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które ląduje mi na łące, nagłówki w Fakcie, 30 okolicznych gapiów pod domem i nakaz eksmisji z gminy :shake: Ocknęłam się w sekundę, wprułam do kuchni, porwałam garnek z piekącym się kurczakiem i pobiegłam za Fredem, który zmierzał w stronę strumienia. Podszedł nawet zaciekawiony, że mu coś niosę. Powąchał dymiacego kurczaka i merdając ogonem pogalopował w stronę swojego kojca. Łapą próbował rozwalić bramkę żeby wejść do środka, bo przed budą stała jego pusta miska. Może pajac z tego Freda ale skojarzenia ma dobre. Wie , że jedzenie zawsze trafia do miski :evil_lol: Siwa dla dobra sprawy wróciła do Freda. Zobaczymy co teraz wykombinuje. -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']sonikowa, ja na Bacę wpłaciłam 4 razy! Ostatnia wpłata - 04.11. Chyba że nie doszła.[/QUOTE] Oczywiście, że doszła.:loveu: Będzie w kolejnym zestawieniu -
Lusia wcina suchego intestinala z dodatkiem budyniu :multi: I pije po suchej karmie jak smok :evil_lol: Pół wiadra na raz Pomału ma dołączane leki, żeby nie podrażnić przewodu pokarmowego. Dostaje fosforan wapnia na kostnienie miednicy i hepatiale na wątrobę Cały czas tez koktajle witaminowe w zastrzykach. Potrafi na chwilę podeprzeć się na prawej tylnej łapie i sama się przesunąć na czyste miejsce ...jak sobie napaskudzi ;)
-
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
Biafra replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście, że nie . Przecież to żadna tajemnica . Martwię się tylko kiedy to nastąpi :-( -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
Biafra replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wydawanie kaukaza do domu to prawdziwe wyzwanie :shake: Ostatnio pokazywałam w telewizji bernardyna, z apelem , że szuka domu . Bernardyn skacze na każdego obcego i się cieszy ...a ludzie chcieli nieufnego psa do pilnowania. Każdemu z nich proponowałam Freda. Na hasło owczarek kaukaski odpowiedź była jedna...w żadnym wypadku ! - są nieposłuszne - są fałszywe - są uparte i nic się z nimi nie da zrobić - nie potrzebują psa , który gryzie własnych zamiast obcych - kaukaz to nawet nie umie szczekać tylko leży bez ruchu, a obcy mogą sobie chodzić - nie potrzebują psa, którego trzeba do wszystkiego zmuszać i cały czas się z nim szarpać...to pewnie ta grupa ludzi od których kaukazy wracają z adopcji z adnotacją "pogryzł" Są też inne teorię. Ładny pies, chcemy żeby z całą rodziną grał w piłkę :roll: Kilkadziesiąt takich telefonów i załamać się można :placz: -
Melduję, że kolejne porcje intestinala zostały przetrawione prawidłowo :multi: Proporcja już pół na pół z budyniem :lol: Lusia w szampańskim humorze, bo jak takie chrupki pęcznieją w żołądku to dopiero jest wrażenie :evil_lol: Na reszcie ma wypchany brzuch.
-
Nie wiem ile zdjęć można wkleić do jednego postu ? Podzieliłam je :roll: [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia11.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia12.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia13.jpg[/IMG]
-
Troszkę zdjęć... Zbliżenia tylko w formie rozpłaszczonej :evil_lol: Kornelia boi się aparatu [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia6.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia8.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia9.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Kornelia10.jpg[/IMG]
-
Tak jak obiecałam :lol: [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia6.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia7.jpg[/IMG]
-
Sytuacja Lusi jest dalej pod znakiem zapytania. Te nagłe załamania formy, mimo najlepszej i profesjonalnej opieki świadczą o tym jak bardzo jej organizm jest wyczerpany. Za każdym razem jak wetki mówią mi że Lusia lepiej się czuję , wyraźnie proszą, żeby nie brać tego za pewną poprawę. Nie wiemy czy za kilka dni nie nastąpi znowu nagłe pogorszenie :shake: Lusia jest w takim stanie, że kolejne załamanie formy może być ostatnim... Musimy sobie z tego zdawać sprawę. Ja tu piszę wszystko co wiem, i co mi mówią w lecznicy cieszymy się z wszystkiego ...ale oficjalnie jej stan jest ciężki i niestabilny. Największym atutem Lusi jest jej ogromna siła i walka o życie. Jest w bardzo dobrej kondycji psychicznej i to bardzo fałszuje obraz całości. Gdyby leżała i wyła z bólu przez połamaną miednicę wtedy nikt nie dawałby jej szans . Ona nas wszystkich po prostu robi w konia, że dobrze się czuje. Trzymam kciuki z całych sił, żeby jej organizm dogonił tą małą , sprytną główkę :lol: Aktualnie z jedzonkiem w porządku. Apetyt ogromny i trawienie w porządku. Do budyniu dostaje suchą karmę intestinal. Dzisiaj dostała paczkę z czterema pudełkami saszetek. Chyba będziecie musiały tą cioteczkę nosić na rękach i śpiewać pieśni dziękczynne :loveu: Mnie odebrało mowę. Cyknęłam jej dwie fotki komórką :p, ale chyba już rano wkleję bo padam :oops:
-
[quote name='ketunia']Dziewczyny ale ja nie mam nr konta:oops: Wyslijcie mi proszę rano dane to szybciutko zrobię przelew[/QUOTE] Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą" ul. Batalionu "Skała" AK 8/36 31-273 Kraków Bank Pekao SA 58 1240 1170 1111 0000 2420 9674 z dopiskiem "Lusia"
-
Możecie wypuścić powietrze... Nic z tego :placz: Cały dzień zmarnowany, nie wiem kto jest bardziej rozżalony, ja czy Ogryzek :-( Domek bardzo fajny, ale rodzinka nie mogła się dogadać. Studiujący syn był przeciwny , bo zawsze chciał innego psa i nie mógł go mieć bo jest za duży. Więc użył tego argumentu przy Ogryzku. Za duży. Taki pies powinien mieć dom z ogrodem , bo za 10 lat trzeba go będzie nosić na rękach a to 3 piętro bez windy. Pan był od początku zafascynowany Ogryzkiem, Pani nakarmiła go i poszła z nim na długi spacer żeby zobaczyć czy jej nie przewróci. powiedziała, że pies bez wad. Ale nie wezmą go bo wszyscy się muszą zgodzić :angryy:
-
[quote name='gonia66']Gdyby jutro okazalo sie ze wieksza kwota niz 600 zł to napisz prosze:loveu::loveu: Niech tylko Lusieńka zdrowieje...to będzie dobrze...pieniazki musza sie znaleźc...nie wiem czy jesli jest fundacja(Twoja) to nie byloby świetnie zrobic allegro cegielkowe....jesli sie zgadzaz, napisz- ja znajde kogos kto moglby zrobic takie allegro- wyedy najwyzej zaplacimy za wyroznienie, ale z doswaidczenia wiem ze to duza pomoc..mysle ze dla Lusi konieczna..bo to poczatek wydatkow..a kiedy dojdzie do siebie- czeka ja chyba operacja- to dopiero bedzie kosztowalo:p..ale co tam....niech kosztuje..tylko niech bedzie i niech przyniesie efekt:loveu::loveu:[/QUOTE] Myślę, że w zupełności wystarczy jak tyle zapłacimy. Wkleję rozliczenie jak je tylko dostanę. Oczywiście zorganizuje Lusi allegro. Pokryję koszty wyróżnienia, nie ma problemu. Muszę tylko zrobić jej dobre zdjęcia i jeśli się zgodzicie wykorzystam te, które są na początku wątku.
-
[quote name='gonia66']W takim razie jak sie umowimy??Podasz nam przyblizony koszt czy czekac mamy do jutra czy pojutrza, dowiesz się ile konkretnie mamy zaplacic i przelewamy pieniazki??mam tylko nadzieje ze te ktore mamy nam wystarcza....:lol:[/QUOTE] Przybliżone koszty to 15 zł za dobę, badania krwi 60 zł, zdjęcia chyba koło 50 zł za sztukę ? Nie wiem ile robiły kręgosłup, miednica, klatka piersiowa to chyba ze 3..., calopet i vitapet po około 30 zł za sztukę ... Tak sobie w głowie szacuję :cool1: Leki i kroplówki dowiem się na miejscu. Może w czwartek tam pojadę, ale dobrze by było mieć przy sobie gotówkę, żeby chociaż częściowo uregulować rachunek jak mi go podliczą. Myślę, ze na spokojnie będziemy wtedy dopłacać bieżące koszty. Jeśli mogłabym prosić o jakiś przelew, to na konto Fundacji z dopiskiem "Lusia"
-
[quote name='gonia66']Dla mnie Lusia to misss..Kocham Cię Mordeczko..jesteś śliczna....i słodziutka....:loveu::loveu::loveu: BIAFRO!!!!!!PLISSSS....PODAJ KOSZTY DO ZAPLATY:lol::lol::lol::lol:[/QUOTE] Na razie nie wiem jeszcze jakie będą koszty, ale myślę że wypadałoby w lecznicy zapłacić chociaż za dwa tygodnie pobytu, badania krwi, zdjęcia rentgenowskie , bo leki i kroplówki to nie wiem jakie dostawała. Chciałabym pod koniec tygodnia coś już uregulować , żeby mnie chociaż częściowo podsumowały, bo jak później urośnie nam z kosztów wielki balon to będzie kiepsko :roll:
-
[IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia3.jpg[/IMG]
-
[quote name='Kaja i Aza']Wiadomo, robione z ukrycia. Jak ona taka wyglodzona, to i tak za duzo odrazu nie moze jesc. Ile dziennie tych saszetek zjada?[/QUOTE] Miała zjadać od 4-6 plus ryż :roll: To bez ryżu chyba te 6 ? Teraz jest plan, żeby dostawała do tego kilka granulek intestinala :roll: Robią co mogą, a Lusia daje im popalić :evil_lol:
-
[quote name='Kaja i Aza']To moze jednka nie eksperymentowac i niech narazie je tylko saszetki.[/QUOTE] Je ten budyń , tylko najeść się nim biedaczka nie może :shake: No ale zdrowie jest najważniejsze. Kiepskie te fotki :oops: [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Lusia.jpg[/IMG]
-
[quote name='Camara']wczoraj Ogryzek miał ogłoszenie w Gazecie Wyborczej. Tak ładnie prezentował się na fotce. I nic, żadnego telefonu :shake:[/QUOTE] :sweetCyb: Zadzwonił przed chwilą telefon. Jeden i konkretny :multi: Pani przeczytała i od wczoraj się zastanawiała co to znaczy "oryginalnej urody" ... Po kilku zdaniach gdy go opisałam zapytała nieśmiało czy to znaczy, że on jest...brzydki :roflt: Pani mieszka z mężem i dorosłym synem w bloku. Mieli 15 lat dużego pudla a teraz nie mogą dojść do kompromisu, bo każde z nich chce psa w innym typie i rozmiarze. Ponieważ Ogryzek nie pasuje do żadnego typu ani nic nie przypomina bardzo im się podoba. Jutro jadę pokazać go całej rodzinie :p
-
No niestety nie mam dobrych wieści :shake: Lusia po ryżu dostała potwornej biegunki. Akurat jak byłam w lecznicy Lusia brała prysznic :roll: Cudowny zapach zabił mnie od drzwi wejściowych, byłam pewna że jakiś piesek nie wytrzymał ze strachu w poczekalni, ale im dalej brnęłam w głąb lecznicy tym bardziej chciałam uciekać. Blade z odoru kobiety oświadczyły mi, że Lusia już więcej nie dostanie ryżu . Na szczęście dały jej tylko raz i czekały na efekty dzięku temu Lusia nie ma boleści i nie straciła apetytu, który jest dla nas najcenniejszy. Przy mnie wrąbała michę. Napadła tez na klatkę z kotem, bo miał chrupki w miseczce i chciała mu zabrać. Lusia ma bardzo dobry humor i sierść jakby jej się wyprostowała. Nie jest już taka zmięta i skołtuniona. Pomerdała na mnie ogonem i odszczekała psu, którego usłyszała przez ścianę. Zaczyna pilnować :loveu: Niestety porusza się jak foka :-( Siedzi na zadzie bokiem i ciągnie go na śliskich płytkach, żeby się przemieścić. Całokształt wygląda fatalnie :placz: Jedyne czego jej nie brakuje to pewność siebie i doskonały humor . Zrobiłam fotki komórka , później wkleję. Muszę chyba jakiś kabelek znaleźć żeby je zgrać ...:hmmmm:
-
[quote name='Kaja i Aza']Saszetki dalej potrzebne, czy narazie wystarczy?[/QUOTE] Dalej potrzebne. Musi je dostawać nawet jeśli uda się stopniowo dokładać jej ryż i karmę. Saszetki to łatwo wchłanialna i bezpieczna bomba kaloryczna. Są niezbędne, żeby Lusia mogła zregenerować organizm i przybrać na wadze.
-
Zrobiłam plakaciki Kornelii i wysłałam do lecznic z prośbą o powieszenie. Ostatnio dzięki moim wetkom wydałam bernardynkę kobiecie, która uśpiła swojego stareńkiego podhalana. Może ktoś ją zauważy. To najgrzeczniejszy pies jakiego mam. Być może najgrzeczniejszy z wszystkich , które miałam. Powinna mieć własny domek, a nie ciągle na walizkach :shake:
-
Lusi wrócił apetyt na dobre. Dostaje do saszetek ryż. Czekamy na efekty :roll: Jeśli przetrzyma ryż w planie jest dodawanie po garści suchego RC Intestinal. Jak zwykle wszyscy czekają aż Lusia zweryfikuje plany :loveu: Mam nadzieję, że nie wyciągnie z rękawa kolejnej niespodzanki ...
-
Taaaak :roll: Jeśli one teraz jedzą mniej...to ja wolę im tych zębów nie naprawiać :cool1: Później to ja nie nadążę im donosić jedzenia :placz: A tak serio, to one mają bardzo dobry apetyt, tylko boję się że te zęby są źródłem wiecznej infekcji i przez tak wolno dochodzą do formy. Organizm zamiast się regenerować musi walczyć z zakażeniem . Zapytam w lecznicy czy one w ogóle się nadają na jakiś zabieg.
-
Postaram się ją upchnąć do programu na przyszły tydzień. Choć ostatnio adopcje bardzo ciężko idą :shake: Nawet te pokazywane w tvp nie mogą znaleźć domu :-( Beżowe, kudłate, kolorowe nie mają szczęścia A czarna , pospolita Kornelcia niczym się nie wyróżnia Ma cudowny charakter, ale tego nie widać gołym okiem. Staram się jej zrobić jakieś ładne zdjęcia, ale ciężko pokazać czarnego psa. Chyba do fotografa pójdę po portret :evil_lol: Jeszcze błyszczy się jak nie wiem co i zdjęcia wychodzą niewyraźne. Na dworze leje jak z cebra i panna Kornelia odmawia współpracy przy pozowaniu. Postaramy się poprawić. Obie ;)