Jump to content
Dogomania

Biafra

Members
  • Posts

    1724
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Biafra

  1. [quote name='Anna_33']Tez ma biegunke? Jakis wspolny powod? Moze glupio pytam, przepraszam :oops:[/quote] Nie mam pojęcia. Próbujemy porządnie go odrobaczyć, jest na suchej karmie. Wliczamy też emocje, jest bardzo podekscytowany... Mam nadzieję, że przynajmniej on jakoś się unormuje :shake:
  2. Nowa aukcja allegro na benie. [url=http://www.allegro.pl/item774074024_4_bernardyny_przeznaczone_na_smalec_pomoz.html]4 bernardyny przeznaczone NA SMALEC -POMÓŻ !!! (774074024) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Dora dalej w szpitalu. Teodor w hotelu u Ksery, cały czas ma biegunkę :shake: Na początek zostanie gruntownie odrobaczony. Jak przyjechał do Pani Ani miał robione badania krwii. Pies ma lekko podwyższone parametry trzustkowe.
  3. :multi::multi::multi: Tara już we własnym domku. Mieszka teraz w Mszanie Dolnej. Zadzwoniła Pani znajoma koleżanki, że szuka pieska bo jest samotna. Powiedziała że ma dom ogrodzony, bramę na pilota i ogrzewany garaż :evil_lol: Chciała bernardynkę ... Ale bernardynka jeszcze w szpitalu, a ponieważ Pani trochę się martwiła czy bernardyn nie zniszczy parkietów w domu, jak będzie biegał - zaproponowałam coś mniejszego :diabloti: Poznały się z Tarą i były sobą zachwycone. Nawet Tara była wyjątkowo grzeczna jak nigdy przy nowej Pani. Mówiłam , żeby jej za długo nie zostawiała samej w ogrodzie :evil_lol: Szczegóły pominęłam :p Irenko ! można zmienić tytuł wątku :loveu:
  4. Z Dorą troszkę lepiej. Pomału zaczyna sama jeść. Kupa ma już jakiś kształt i coraz mniej krwi. Samopoczucie coraz lepsze. Przez ostatnich parę dni z Dorą spotykała się w lecznicy przyjaciółka Pani Doktor. Jej 16-letni owczarek podhalański niestety nie miał już sił i trzeba było go uśpić. Tak sobie siedziały pogrążone w smutku Pani i Dora... Pani zaczęła odwiedzać Dorę i podtrzymywać ją na duchu, a teraz zapomnieć o niej nie potrafi :razz: Chyba ze wzajemnością :loveu: Na razie Dora nie opuści szpitala jeszcze przynajmniej przez tydzień. Teodor został odebrany z tymczasu u Pani Ani i przewieziony do hotelu u Ksery , na miejsce Glorii. Pies jest bardzo wylewny i żywiołowy. Potrzebuje dużo ruchu i przestrzeni. Państwo którzy adoptowali Glorię cały czas tkwią w zachwycie :lol: Mosii, Lacrima jakieś wieści od Ramzesa ? Może jakieś zdjęcie :cool3:
  5. [quote name='agata51']Przelew poszedł 30.09. Nie doszedł?[/quote] wpłata pocztowa, przyszła 2.10- dla Stefcia 30 zł. Dziękujemy bardzo
  6. [quote name='zuzlikowa'][SIZE=5][COLOR=Red][B][SIZE=2][COLOR=Black]Aktualny stan konta Stefcia...[/COLOR][/SIZE][/B] ... na dzień 4.10.2009....[B]1514,09pln[/B][/COLOR][/SIZE][/quote] Zuzliku... to nie jest aktualny stan konta na dzień 4.10 :shake: Ostatnie zestawienie jakie wklejałam na wątek było 25 września ze stanem na dzień [B]24 września[/B] Kolejne zestawienie dopiero robię, tylko czekamy na resztę deklaracji albo informacje kto się wycofuje z pomocy dla Stefcia. Cały czas też wpływają cegiełki z allegro... Pliss, pliss poczekaj na zestawienie , bo ktoś tu wejdzie i padnie na zawał, ze jego cegiełek nie ma :mad:
  7. [quote name='waldi481']Miłych snów przyjacielu Ogryziu kochany! E/W[/quote] [I]Dziękuję, dziękuję. Na wzajem :lol: Właśnie sobie układam nowy, wielki puchaty koc. Tonę w ogromniastych frędzlach , tylko nos mi widać bo wieczory już baaardzo zimne... Cieplutko mi bardzo, ale wolałbym leżeć na jakiejś kanapie :roll: Jeszcze jak głupi spaliłem cały zapas tłuszczu :shake:. Wszystko przez te ptaszki. Siadają wszędzie i mnie denerwują, to je ciągle poganiam. Tylko, że ich jest więcej i już normalnie nie daję rady :angryy: Koty też się super goni, ale już wolę z tą Biafrą nie zaczynać ... Czy ona mnie nie karmi za mało :-( ? przecież wszyscy dostają więcej niż ja !!![/I]
  8. [quote name='kaa']Był jakiś odzew z ogłoszeń? :roll:[/quote] :shake: Ani pół telefonu. Straszny zastój z adopcjami. Po ostatnim programie "Kundel Bury" też żaden pies nie znalazł domu :-(
  9. Wczoraj był pierwszy odcinek "Kundla" Żaden pies nie znalazł domu :-( Tragedia jakaś. Kompletny zastój w adopcjach Kornelia jest zapisana w kolejce. Może za dwa tygodnie uda się ją pokazać
  10. Wpłynęły zaległe deklarację od Lacrimy i jej darczyńców: Lacrima 50 syn Lacrimy 20 sąsiad Lacrimy 20 p. Andrzej 20 p.Piotr 20 p.Adam 20 Razem 150 zł x 3 miesiące (08, 09,10) = 450 zł Dalej brakuje deklaracji z dogo
  11. Cisza i spokój. Aż podejrzane :razz:
  12. Apetytu dalej nie ma. Kleiki mięsno ryzowe wpakowane siłą do paszczy przełyka bez plucia. Biegunka mniej lejąca, bardziej uformowana, dalej z krwią
  13. [quote name='Anna_33']A jak finansowo sobie radzicie? Przeciez chyba nie jest za darmo leczona?[/quote] Nie za darmo. Lecznica wystawia normalne rachunki. Dzisiaj Dora trochę lepsza. Wczorajszy budyń Convalescence chyba ją przytkał , bo jedynie sika. Ani w nocy, ani przez dzisiejszy dzień zero kupy. Dzisiaj kochana Pani wetka ugotowała jej kleik z ryżu z kurczakiem. Dora początkowo zainteresowała się jedzonkiem i parę razy pomoczyła język. Resztę trzeba było jej popchać ;) Cały czas dostaje też kroplówki. Dostaje leki na wątrobę- bo wyniki wyszły lekko podwyższone Do tego lekka leukocytoza - dostaje antybiotyk I troszkę jest brzydkich parametrów, które mogą wskazywać na niewielkie zmiany nowotworowe :shake: Podejrzany najbardziej jest zgrubiały sutek z wybroczynami. Jeśli Dora wyzdrowieje trzeba usunąć jej listwy mleczne Trochę dużo jak na jednego psa :-(
  14. [quote name='sonikowa']Dzieki, dzieki!!! Przepiekne allegro ! sama bym go adoptowała :-)[/quote] Allegro piękne, ale ta paszcza jaka piękna :loveu: [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/ogryzek.jpg[/IMG]
  15. Dalej nie mam żadnych konkretów z lecznicy :shake: Nie pogarsza się. Nie polepsza się. Wepchnęły jej na siłę budyń RC Convalescence przed południem i wieczorem. Teraz odprawiamy modły, że gdyby raczyła to jakoś wchłonąć to zamówimy jej saszetki z mięsną galaretką z tej samej linii. To jest plan A. Nie może byc wiecznie na kroplówkach. Planu B nie ma :shake:
  16. [quote name='sonikowa']Niesamowite, że chlopak wrócił do zrdowia :-) Gratulacje dziewczyny, jak rozumiem jednak finansowo nie jest dobrze? On nie ma słałych deklracji? Ok, sprawdzilam na pierwszej, ma deklaracje :-) ale koszty zapewne większe.[/quote] Deklaracje ma, ale na pierwszej stronie, bo nikt ich nie wpłaca :shake: [B]Trzeba odjąć w rozliczeniu 400 zł - przelane na hotel za wrzesień[/B].
  17. Dora bez zmian. Cały czas pod kroplówką. W nocy zrobiła jedną kupę , bardzo brzydką. Nic nie je. Jest osowiała. Czekamy na wyniki badania krwi.
  18. Sytuacja sama się rozwiązała. Zadzwoniłam potwierdzić godzinę jutrzejszego spotkania . Żona Pana powiedziała, że już nieaktualne. Córka dowiedziała się,że koleżanka ma psa do oddania i przyprowadziła do domu Filipa. I Filip też jest Fajny.
  19. [B]Dora dalej jest w szpitalu. Jej stan jest ciężki. [/B] Podczas sterylizacji już się okazało , że na stole operacyjnym w znieczuleniu zrobiła kupę z krwią. Podczas sterylki tkanki krwawiły bardziej niż normalnie. pies ma niską krzepliwość krwi. Dostała zastrzyki przeciwkrwotoczne i kroplówki. Po sterylce wybudziła się szybko i bez żadnych komplikacji. Męczyła ją biegunka ciemnobrunatnego koloru. Została dwa dni na obserwacji na antybiotykach i lekach przeciwbiegunkowych. Brałyśmy pod uwagę stres związany z zamknięciem i izolacją gdyż Dora jest bardzo lękliwa. Na niedzielę została wypisana na próbę. Zawiozłam ją do Magdy do hotelu, siedziała sobie na trawiastym wybiegu , dostawała kleik ryżowy z wołowiną ale nie tknęła nic. Dużo piła i woda przez nią przelatywała :-( Rano wróciła do szpitala. Przepustka nic nie dała. Jutro będą szczegółowe badania krwi. Najgorzej , że nie ma konkretnej diagnozy, bo objawy są bardzo nietypowe. Dora nie reaguje też na leki. Wzmożone krwawienie przy zabiegu, krwawienia z przewodu pokarmowego oraz dodatkowo dzisiaj w nocy od leżenia zrobiły jej się paskudne krwiaki na sutkach :roll: Podejrzewamy także zatrucie :shake: w ten sposób działają trutki na szczury i pestycydy. Powodują mikrowylewy.Działają z opóźnieniem. Miesiąc temu miała badaną krew i wszystko było w normie. Domek tymczasowy twierdzi , że do momentu wyjazdu do lecznicy wszystko było dobrze. Pani Ania nie zauważyła żeby pies miał biegunkę. Nie zauważyła także, że Dora jest bardzo zapchlona. Rokowania są niepomyślne :-(
  20. [quote name='sleepingbyday']och, ciekawa jestm, jak wizyta. biafra, a kiedy ty z nimi się spotykasz?[/quote] Spotkanie z domkiem odbędzie się jutro. Wiem, że wszyscy kochają Freda i chcieliby żeby miał własny dom... I dlatego właśnie , żeby nikt nie miał do mnie żalu, że nie chcę tam wydać Freda i trzymam go u siebie , żeby nikt nie posądził mnie o brak obiektywizmu - w sprawach kaukazów zwłaszcza :loveu:, poprosiłam Camarę o przeprowadzenie tej wizyty :oops: Na pewno opinia będzie bardzo rozsądna, wyważona i obiektywna. To z pewnością cudowny dom, na który czeka wiele psów i jeśli Ci Państwo sami tego nie zrozumieją, że określone psy muszą mieć pewne warunki - to tym lepiej dla Freda jeśli tam nie trafi. Myślę, że dla dobra wszystkich kaukazów kiszących się w schroniskach nie jest potrzebna nam kolejna afera z kaukazem-mordercą w roli głównej. Dla tych Państwa Fred jest ładny... Dla mnie jest trudny, na tle innych kaukazów z Bacą włącznie. On jest uparty dla zasady. Nie potrafi ocenić sytuacji, do tego ma chwiejny charakter i brak pewności siebie , w ostatnim momencie panikuje a potem już jest nieciekawie :roll: Camara widziała jak go pakowałam do samochodu i jakie on ma możliwości :cool1:. Postaramy się nie stracić tego domku. Mamy inne psy, które doskonale się tam odnajdą. Tak jak Brutusek poszedł do domku, który chciał bernardynkę. Długo Pani tłumaczyłam dlaczego on będzie lepszy i teraz Pani jest zachwycona , że adoptowała psa idealnego.
  21. [quote name='Camara']Biafra, zaproponuj im Igora, jeżeli brak oka nie będzie im przeszkadzał [/quote] Na pewno nie będzie przeszkadzał :diabloti: Jak im powiem , że wpuści każdego gola, to będą zachwyceni :evil_lol:
  22. [quote name='sonikowa']Dobrze, żeby Fred miał dom. Niedobrze, że wrocił z adopcji.Dlatego, choć to cięzkie zadanie, musisz chyba się spokojnie zastanowić razem z państwem, Jesli oni nie chcą się zastanawiac, to w ogóle problem z glowy.. Z drugiej strony, to co napisałaś brzmi wspaniale - w sensie w ogole domu dla psa, i kto wie, może Fredzio by nas wszystkich zaskoczyl ;-) Decyzja powazna, i niestety na twoich barkach wszystko. Jesli jednak Fred do tego domku nie pojdzie, to jest zabezpieczony finansowo i niech sobie jeszcze poczeka :-) Moze faktycznie Igor?[/quote] Zobaczę na żywo resztę rodziny i coś wymyślę. Jeśli nawet wróci z adopcji, to nic - w przypadku Freda jestem na taką ewentualność przygotowana. Gorszy problem jak trafi z domku prosto ...na obserwację :roll: Wtedy będziemy mieć piękny pasztet. Ale bądźmy optymistami :loveu:
  23. [quote name='morisowa']do ludzi czasem nie dociera, co się do nich mówi :roll: może warto poszukać im jakiegoś milutkiego, rodzinnego misia-kudłacza?[/quote] W razie czego mam jeszcze kaukaza Igora, który jest bardziej rodzinny niż Fred. I dwa bernardyny do wyboru. Coś wymyślę. Mam złe przeczucia, nie wiem czemu :shake: Gdyby mi powiedzieli, mamy dom na wsi, chcemy żeby nas ktoś pilnował byłoby mi lepiej... A tutaj trzeba wytłumaczyć, że on przede wszystkim pilnuje i to w dodatku według własnego widzimisię Jeszcze Fred jest akurat specyficzny :roll: [B]Anna33- [/B]może Ci mili Państwo chcieliby kozy :diabloti: Mam komplecik do wydania. Beżową kozę i brązowo-beżowego kozła. Obie milutkie i śliczne. Posprzątają cały ogród
  24. [quote name='Soema']Noooo mi on tez się podoba... ale w piłkę bym z nim nie zagrała :mdleje:[/quote] No...ja się właśnie boję, że on z nimi tylko raz zagra :roll: Pies rodzinny=każdy pcha łapy do budy żeby pogłaskać, pobiegać Miejsce pewnie super, tylko jak im wytłumaczę, że on nie bardzo lubi grać, że nie warczy tylko od razu gryzie i ,że MUSZĄ mieć jakiś bunkier - żeby go zamykać- jak im do tej rodzinnej gry w piłkę na sześćdziesięciu arach w niedzielę dołączy rodzinka albo znajomi :shake: Fajnie, gdyby się zdecydowali. Pytanie tylko czy się dostosują... Najbardziej nie lubię jak ktoś mówi, że sobie poradzi bo miał już różne psy :roll: Od psa rodzinnego do psa, który żyje obok rodziny jest przepaść. Strasznie się boję tej wizyty.
  25. Zgłosiła sie rodzina, która chce adoptować Freda. Znaleźli ogłoszenie w necie. Mieszkają pod Krakowem, mają dom, działkę 70 arów, ogrodzone. W ogrodzie duża buda. Nie mają kojca i nigdy nie wiązali psa. Chcą żeby sobie luzem biegał. Wcześniej mieli psy ale ze starości odeszły. Pies jest członkiem rodziny. Z każdym spędzali czas w ogrodzie bawiąc się i każdy umiał grać w piłkę z dziećmi :roll: Zapytałam Pana czy wie , że to jest owczarek kaukaski ... Pan mówi, że go nie widział, ale żona i córka powiedziały , że jest ...ładny :cool1: Bardzo go chcą
×
×
  • Create New...